Zagraniczne programy partnerskie: jak rozliczać?

(autor: http://www.flickr.com/photos/sparkieblues/)
Nota: zdaję sobie sprawę, że ten temat zainteresuje mniejszą część czytelników, ale uważam, że jest bardzo ważny i taki wpis powinien znajdować się na tym blogu.
Jak rozliczać zagraniczne programy partnerskie? W przypadku polskich programów partnerskich rozliczanie jest proste: robią to firmy odpowiedzialne za program partnerski. Jednak w przypadku dochodów z zagranicy trzeba się rozliczać samemu. Jeżeli szukasz odpowiedzi jak rozliczyć zagraniczne programy partnerskie, to tutaj ją znajdziesz.
Na początku postanowiłem znaleźć specjalistę i zapłacić mu za poradę prawną, żeby mieć interpretację na piśmie. Wysłałem do wyceny pytanie na jednym z serwisów z poradami prawnymi, ale zrezygnowałem ze skorzystania z usług jak moje pytanie wyceniono na absurdalne 230 zł (za kilkadziesiąt złotych można dostać interpretację prosto od Urzędu Skarbowego).
Postanowiłem odpuścić sobie płatne porady i zasięgnąć darmowej porady dzwoniąc na numer Krajowej Informacji Podatkowej. Opisałem cały problem i otrzymałem informację jak rozliczać takie dochody. Jest to sposób rozliczania na osobę fizyczną.
Dochody z zagranicy pozyskane poprzez zagraniczne programy partnerskie rozliczamy jak umowę zlecenia, to znaczy płacimy zaliczkę w wysokości 18% podatku pomniejszone o 20% kosztów uzyskania przychodu (przy kwocie niższej od 200 zł nie odejmujemy kosztów uzyskania przychodu).
Przykład:
- Otrzymujesz 1000 zł
- Pomniejszasz tę kwotę o 20% kosztów uzyskania przychodu
- Podstawa opodatkowania to 1000 zł – 200 zł, czyli 800 zł
- 0,18% * 800 = 144 zł to zaliczka na podatek
Zaliczkę na podatek wysyła się do 20. dnia następnego miesiąca na konto bankowe odpowiedniego dla nas Urzędu Skarbowego. Jeżeli w swoim banku musisz podać przy przelewie podatku kod podatku, wybierz PIT-53 (dochody zagraniczne, już nieaktualny, ale w niektórych bankach jeszcze można go wybrać) lub PIT-36. Tytuł przelewu może brzmieć „zaliczka na podatek – dochody z zagranicy” lub coś podobnego.
Zagraniczne programy partnerskie zazwyczaj nie wypłacają jednak pieniędzy prosto na polskie konto bankowe, ale np. na PayPal albo w formie czeku. Podatek płaci się, kiedy pieniądze otrzymujemy do dyspozycji, to znaczy rozliczamy się już wtedy, kiedy trafią na PayPal (nie dopiero jak trafią na polskie konto bankowe) lub kiedy dostaniemy do ręki czek (nie kiedy go spieniężymy).
Kurs walut
Jeżeli chodzi o kurs walut to informację znalazłem na jakimś poważanym polskim portalu finansowym – przyjmuje się kurs walut na dzień, kiedy otrzymaliśmy do dyspozycji dane pieniądze (czy to na PayPal czy w formie czeku).
Aktualizacja odnośnie walut:
Przeszukałem interpretacje na stronie Ministerstwa Finansów i znalazłem interpretację dotyczącą rozliczania Google AdSense, a w tym jak ustalać kurs waluty.
Stosownie do art. 11 ust. 3 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, przychody w walutach obcych przelicza się na złote według kursów z dnia otrzymania lub postawienia do dyspozycji podatnika, ogłaszanych przez bank, z którego usług korzystał podatnik, i mających zastosowanie przy kupnie walut. Jeżeli podatnik nie korzysta z usług banku, przychody przelicza się na złote według kursu średniego walut obcych z dnia uzyskania przychodów, ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski, z zastrzeżeniem ust. 4.
Z przepisu art. 11 ust. 4 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych wynika, że jeżeli bank, z którego usług korzysta podatnik, stosuje różne kursy walut obcych i nie jest możliwe dostosowanie kursu, o którym mowa w ust. 3 zdanie pierwsze, do przeliczenia na złote przychodu uzyskanego przez podatnika stosuje się kurs średni walut obcych z dnia uzyskania przychodu, ogłaszany przez Narodowy Bank Polski.
Czyli:
- Wypłata na konto bankowe – kurs z dnia otrzymania wypłaty według kursu walut ogłaszanych przez bank, z którego korzystamy.
- Wypłata na PayPal/czek itd. – kurs z dnia otrzymania wypłaty według kursu walut NBP.
Rozliczenie
Kiedy przyjdzie czas rozliczenia rocznego, sumę zaliczek wpisuje się na PIT-36 w części N.3. Należne zaliczki, o których mowa w art.44 ust. 1a i 7 ustawy.
Uwaga: wpis pełni tylko rolę informacyjną. NIE jestem prawnikiem. NIE jest to oficjalna interpretacja Urzędu Skarbowego. Powyższe informacje zostały mi udzielone na linii Krajowej Informacji Podatkowej oraz odnalazłem je w oficjalnych interpretacjach na stronie Ministerstwa Finansów. NIE odpowiadam za szkody wynikłe z powodu zastosowania się do tej interpretacji.
Kliknij i przeczytaj także:
- Dwa zagraniczne programy partnerskie, które powinieneś znać
- Czy programy partnerskie zapewniają dochód pasywny?
- Ministrony jako sposób na programy partnerskie
- Programy partnerskie: Aukcje Kredytowe
- Pożyczki społecznościowe: jak inwestować na Kokosie
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Kliknij tutaj i dołącz do grupy na Facebooku, a otrzymasz dodatkowe artykuły i aktualizacje. Śledź mnie także na Twitterze.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 40 do “Zagraniczne programy partnerskie: jak rozliczać?”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Masz wątpliwości? Przeczytaj zasady użytkowania. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
To już dawno ustalone, że Marcin śledzi swoich czytelników

Może to jest głupie pytanie, jak się rozliczać gdy chwilowo mieszkam w Hiszpanii ? -
A czy byłoby podobnie w przypadku osoby, która jest nieletnia, ale ma swój numer NIP?
-
Wpis jest ciekawy i na pewno wartościowy dla osób zarabiających w zagranicznych PP, ale ostatnio nie mogę oprzeć się wrażeniu, że z Twojego bloga o projektowaniu stylu życia zrobił się blog o… zarabianiu pieniędzy w Internecie.
-
Ja tylko doprecyzuję, że według przepisów, podatki płaci się nie tam, gdzie jesteśmy zameldowani, tylko tam, gdzie mieszkamy (przy założeniu, że zgłosiliśmy to za pomocą odpowiedniego zgłoszenia — NIP-3 bodaj).
-
jak się rozliczać gdy chwilowo mieszkam w Hiszpanii – jesli chwilowo to mozna zalozyc, ze jestes rezydentem Polski dla celow podatkowych i bedziesz musial zglosic te dochody w PL.
-
Ja myślę, że napisałeś posta w odpowiednim momencie. Po kilku wpisach dotyczących zarabiania w internecie i po sugestiach, że „lepiej” zarabiać na anglojęzycznych mini stronach i programach partnerskich typu e-junkie, post o rozliczani się z zarobków jest bardzo na miejscu i jeżeli teraz ni odnotujesz tak wielu wejść ja przy poprzednich to na pewno ludzie będą do niego wracać po rady jak już zaczną coś zarabiać w dolarach czy euro:)
-
Generalnie identycznie rozlicza się dochody z Google AdSense, ale mimo wszystko wpis przydatny.
Warto by jeszcze przypomnieć o zaokrąglaniu podstawy opodatkowania i kwoty zaliczki do pełnych złotych… -
Ta interpretacja wydaje się jak najbardziej poprawna, sam się dokładnie tak rozliczałem z AdSense kiedy jeszcze byłem osobą fizyczną bez DG.
Istotną kwestią jest jeszcze ZUS, którego opłacanie akurat mnie wówczas nie dotyczyło, ale warto by było sprawę zbadać.
Kalkulatorek obliczenia zaliczki na podatek przy zarobkach zagranicznych (na przykładzie AdSense, z zaokrągleniami): http://www.adsense.miniserwis.pl/ -
Oczywiście, że z AdSense są różne opinie, ale u mnie w urzędzie nie wiedzieli jak rozliczać AdSense i pani krysia łącznie z panią jolą i innymi paniami urzędniczkami zgodziły się że to chyba dobra interpretacja.
Nie zdziw się jak Ci w urzędzie powiedzą że musisz koniecznie założyć działalność albo wymyślą 3 inne interpteracje przepisów.
Z AdSense i z innych PP zagranicznych przepisy/opinie są praktycznie takie same. -
Trzeba tylko uważać, żeby ten zagraniczny program partnerski nie pobrał od nas zaliczki na podatek. Wtedy, żeby prawidłowo się rozliczyć, mamy dużo więcej zachodu ze względu na podwójne opodatkowanie. Są dwie metody podwójnego opodatkowania i trzeba sprawdzać w konkretnej umowie międzypaństwowej, jaką metodę powinniśmy zastosować.
Co do przedstawionej przez Marcina metody rozliczania PP, które nie odprowadzają za nas zaliczek, to wydaje się ona na pierwszy rzut oka poprawna. Mi w tym roku takie coś przeszło. Pamiętać należy, że do rocznego zeznania PIT36, należy dołączyć wypełniony formularz PIT ZG. Nie podoba mi się wyłącznie informacje odnośnie kursu przeliczania. Zgodnie z artykułem 11 ustęp 3 ustawy o PIT:
1) Bank -> przychody w walutach obcych ustala się zgodnie z kursem kupna walut banku (dzień otrzymania pieniędzy).
2) Bez pośrednictwa banku -> według średniego kursu NBP z ostatniego dnia roboczego przed dniem uzyskania przychodu.
Kwestia sporna czy PayPal traktować jako bank? Nie znam specyfiki PayPal, ale definicję banku możecie znaleźć w artykule 2 ustawy Prawo Bankowe. „Bank jest osobą prawną utworzoną zgodnie z przepisami ustaw, działającą na podstawie zezwoleń uprawniających do wykonywania czynności bankowych obciążających ryzykiem środki powierzone pod jakimkolwiek tytułem zwrotnym.” Jeśli chcecie wyjaśnić sprawę, to można napisać do KNF, czy wydawało PayPalowi zezwolenie na działalność bankową.
Pozdr. -
Darek, przedstawiłeś właśnie jedną z ministron, która promuje ebooka z PP złotych myśli, nie wiem czy to Twoja strona, ale myślę, że nie jest ona dobra.
Po 1: jest tylko jedna strona i nie ma podstron.
Po 2: jeżeli jest tak jak myślę, to to co zrobił właściciel tej strony nie jest zbyt etyczne. Zapewne przeczytał ebooka „Programy partnerskie w praktyce” Tomasza Urbana, gdzie jest przykład ministrony właśnie o podatkach w AdSense, dodał tylko kalkulator i tworzy mu konkurencję, zamiast wymyślić swoją ministrone. Do tego zrobił nawet stronę mini serwis.pl i tworzy poddomeny, gdzie w ebooku pokazana jest strona ministrona.pl, dziwny zbieg okoliczności? Zarejestrowanie domeny miniserwis.pl i tworzenie na niej ministron polecających PP nie jest czymś złym, ale tworzenie konkurencji komuś, kto uczy jak tworzyć ministrony jest nieetyczne, przynajmniej tak uważam. -
@Marcin – Skoro PayPal nie jest bankiem to wydaje się, że poprawny powinien być kurs NBP na dzień przed otrzymaniem pieniędzy na konto PayPal (wtedy już są jak sam napisałeś do Twojej dyspozycji, chociaż tu można się spierać). Jeśli chcesz zarabiać prawdziwe pieniądze, to zachęcam do napisania wniosku o interpretację podatkową – koszt 40zł od pytania. Na każdej uczelni z Wydziałem Prawa powinna być uczelniana poradnia prawna, gdzie powinni Ci pomóc coś takiego napisać.
Pozdr.
-
Jasne, tylko pamiętaj, że dla urzędnika US nieważne jest to co powiedzieli Ci na KIP albo nawet w sąsiednim pokoju w US. Dla nich liczy się litera prawa + interpretacje. Nawet jeśli masz interpretację podobnej sprawy, ale nie na swoje nazwisko, to może być ona zakwestionowana (bo została wydana w konkretnej sprawie – nie Twojej). Jeśli uznasz, że po wypłacie z PP, pieniądze zostały Ci postawione do dyspozycji po przelaniu na konto w PayPal i wybierzesz średni kurs NBP z dnia poprzedzającego wypłatę, to włos z głowy Ci nie powinien spaść (jest to najbardziej korzystne rozwiązanie dla US).
Pozdr.
-
Tworzenie konkurencji komuś, kto uczy jak tworzyć ministrony jest nieetyczne, przynajmniej tak uważam.
To po co on tego uczy? Tak dla samego uczenia, czy żeby ludzie stosowali się do jego nauki?
-
Czy to oznacza, że za każdym razem kiedy na nasze konto PayPal przelane są pieniądze, musimy wysłać odpowiednią kwotę do urzędu skarbowego? Zakładając częstą sprzedaż, robi się z tym dużo zamieszania. Jakieś pomysłu na zautomatyzowanie tego?
-
@adam: tak, za każdy miesiąc, kiedy dostaniesz pieniądze. Ale sumujesz wszystkie zagraniczne źródła i przelew zaliczki na podatek robisz raz.
-
jezeli nie chcecie problemow z us, to lepiej zasiegnac fachowej porady, a nie sluchac kolegi, ktory wczoraj ledwo liznal temat. taka moja rada. us tez nie wydaje zadnych interpretacji przepisow podatkowych, a jedynie ustosunkowuje sie do interpretacji podatnika. ogolnie w artykule i komentarzach niescislosci i gdybania jest sporo, zalecam ostroznosc.
-
Tak, jak to napisano wyżej – aby mieć pewność, że rozliczamy się dobrze należy wysłać zapytaniem ale do właściwej Izby Skarbowej. Pełna informacja o tym znajduje się na stronie Ministerstwa Finansów pod adresem: http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=4&dzial=609&id=81414&typ=news
Sama informacja z infolinii, czy też od „pani z okienka” jest zupełnie nieprzydatna w momencie dyskusji z urzędnikami US. -
To tylko dowodzi, jak w dzikim, pod kątem prawnym, państwie przyszło nam żyć. Żeby w tak prostej sprawie, nie dało się uzyskać jednoznacznej odpowiedzi, a informacja z instytucji państwowej była niewiążąca i warta tyle co zeszłoroczny śnieg.
Natomiast nie zgadzam się z graz-em. O ile świetnie zdaję sobie sprawę, że w kwestiach podatkowych porady z internetu, często są tak bzdurne że głowa boli, a przy tym niebezpieczne dla korzystających z nich osób, to akurat opisany przez Marcina sposób jest z gruntu poprawny. Dodatkowo należy zauważyć, że nawet jeżeli ktoś przyjmie zły kurs (np. z dnia poprzedniego) waluty, to katastrofy nie ma – przy typowych prowizjach, nie zmieni to w żaden sposób zaliczki na podatek, która jest zaokrąglana do pełnych złotych (a kursy z dnia na dzień nie zmieniają się drastycznie).
Osobną, bardzo ważną sprawą, jest zapoznanie się z definicją działalności gospodarczej. Niestety, nie ma jednej spójnej definicji, ale w różnych miejscach pojawiają się różne. Np. w UoPDoOF spotykamy taką definicję:
Działalnością gospodarczą jest działalność zarobkową (wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa, polegająca na poszukiwaniu, rozpoznawaniu i wydobywaniu kopalin i złoż, polegającą na wykorzystywaniu rzeczy oraz wartości niematerialnych i prawnych) prowadzona we własnym imieniu bez względu na jej rezultat, w sposób zorganizowany i ciągły (…)
Jak dla mnie, działalność prowadzona przez Marcina i tysiące innych podobnych mu osób, podpada pod ten paragraf. Jest to wyjątkowo nieprzyjazny dla pomysłowych ludzi, którzy chcieliby zacząć zarabiać na początku niewielkie kwioty. Nie ma żadnych limitów kwotowych, możesz nic nie zarobić ale jeżeli robisz to w sposób zorganizowany i ciągły, to prowadzisz (niezgłoszoną) działalność gospodarczą. -
Bartek: „Zarejestrowanie domeny miniserwis.pl i tworzenie na niej ministron polecających PP nie jest czymś złym, ale tworzenie konkurencji komuś, kto uczy jak tworzyć ministrony jest nieetyczne, przynajmniej tak uważam.”
IMHO etyka nie ma tu nic do rzeczy… Glen przecież też komuś robi konkurencję, zwłaszcza że pomysł z mini stronami nie jest jego – on tylko zebrał wiedzę, opracował ją, dodał własne spostrzeżenia i stworzył produkt informacyjny, na którym nieźle zarabia
Każdy może tak zrobić i nie będzie w tym nic nieetycznego.
-
Marcin: „Jak chcesz sprzedać stare rzeczy to musisz zakładać działalność gospodarczą wg tych przepisów.”
Nie do końca – w tym świetle jakakolwiek „prywatna” sprzedaż na Allegro (co za różnica – garaż czy aukcje) również byłaby działalnością gospodarczą, a nie jest. Jednorazowa (lub „nieciągła”) sprzedaż własnych przedmiotów, które posiadamy dłużej, niż bodaj 6 miesięcy od daty zakupu, nie wymaga zakładania DG tylko do tego celu. -
Cóż… prawo jest głupie. Im jestem starszy, tym częściej spotykam sytuacje, które mnie w tym utwierdzają.
A interpretacje, jak już wspomniano, nie są jednoznacznym wyznacznikiem niczego – tylko „pozwoleniem” do aplikującego i „wytyczną”, dla bazujących na zasadach z interpretacji, ale nie posiadających własnej na piśmie.
Że też w Polsce nie obowiązuje zasada precedensu… -
Witam
Jestem stałym czytelnikiem ale wypowiadam się pierwszy raz. Fajny blog.
Marcin – jeśli kupiłem coś na targu staroci powiedzmy w 2002 roku i sprzedałem w 2010 to jak mam ten zakup udowodnić skoro nie mam faktury, paragonu itp.
Wydaje się że dla US jestem potencjalnym podejrzanym tak?? bo to ja muszę udowodnić datę zakupu, a może wystarczy moje słowo, no powiedzmy słowo honoru!
Do Pawła – masz rację prawo jest głupie, a jestem trochę starszy od Ciebie. Nasze prawo hamuje przedsiębiorczość i uczy nas, że lepiej je omijać (jeśli to możliwe oczywiście). -
Marcin- To fakt, jak to mówił „wielki polak” tow. Dzierżyński „dajcie mi człowieka a paragraf się znajdzie”. Właśnie dzisiaj wyczytałem, że US dostał nowe uprawnienia w ściganiu przestępców internetowych, zwłaszcza tych z allegro. Co prawda zaznaczyli, że sprzedający „okazjonalnie” nie muszą się obawiać. Tylko co to znaczy „okazjonalnie” tego nie wyjaśniono ale to temat do innego artykułu.
Sam temat programów partnerskich bardzo ciekawy i kuszący, myślę nad tym intensywnie ale jestem jeszcze zielony jak szczypiorek na wiosnę. Może się tym zajmę na początek w ramach eksperymentu. -
Ktoś kiedyś się dowiadywał(nie pamiętam kto) na temat tego czy przedmiot ma ponad 6mies czy poniżej i z tego co pamiętam to Tobie muszą udowodnić, że przedmiot ma mniej niż 6 miesięcy, jeżeli nie znajdą dowodów to jesteś czysty, dodatkowo podobno bardzo rzadko zaczynają tego typu sprawy, ponieważ często przedmiot jest starszy, a nawet jak nie jest to nie ma na to dowodów.
W wcześniejszym komentarzu mówiąc nieetyczne miałem na myśli to, że robienie konkurencji na te same słowa kluczowe, cytuje fragment darmowego ebooka Tomasza Urbana „Innym przykładem jest to, co zrobiłem z promocją ebooka Google
AdSense [...] strony o unikalnej korzyści
„niszy” tego ebooka, mianowicie o tym, jak zapłacić podatek od
AdSense, było brak, toteż ją wykorzystałem.”. Tworzenie konkurencji na to samo słowo kluczowe komuś kto dał Ci przykład jak robić ministrony jest nieetyczne, nie wiem czy Tomasz Urban ma jeszcze taką stronę o podatkach w AdSense.








Dzięki za opis. Chciałem się właśnie o to ciebie spytać. Normalnie czytasz w myślach.