Wszystko, co powinieneś wiedzieć o strefie komfortu i autosabotażu

(autor: http://www.flickr.com/photos/peasap/)

Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego nie udaje Ci się osiągać celów, dlaczego pragniesz jednej rzeczy, a robisz inną, dlaczego tkwisz w miejscu? Strefa komfortu, lizzard brain – poznaj swoich głównych wrogów.

Strefa komfortu to taka psychologiczna przestrzeń, w której czujemy się bezpiecznie. Należą do niej wszystkie nasze codzienne zachowania, przyzwyczajenia, znane miejsca, osoby, rzeczy i tak dalej. Jednocześnie jest ona swego rodzaju więzieniem ograniczającym spojrzenie na świat i osiąganie celów, a im rzadziej poza nią wychodzimy, tym coraz trudniej poza nią wyjść. Każde wyjście poza strefę komfortu jest zazwyczaj stresujące, stąd wiele osób w ogóle tego nie robi tkwiąc ciągle w tej samej sytuacji, nawet jeżeli pragną czegoś innego. Pół biedy, jeżeli robią to tylko sobie, gorzej jeżeli jeszcze ściągają w dół innych. Zazwyczaj to właśnie poza strefą komfortu znajdują się rzeczy, których pożądamy. I aby je osiągnąć, zawsze trzeba podjąć ryzyko. Aby osiągnąć swoje marzenia, należy nieustannie poszerzać swoją strefę komfortu. Zrobiłem prosty obrazek, który dobrze to ilustruje:

Lizzard brain

To, co „podpowiada Ci rozsądek” zazwyczaj znaczy, żeby zrezygnować z planów, z podjęcia ryzyka. To autosabotaż, za który odpowiedzialny jest „lizzard brain”. To część mózgu, która nienawidzi zmian, osiągnięć i ryzyka.

Chcesz osiągnąć sukces, ale boisz się zrealizować swój pomysł i wynajdujesz setki powodów dlaczego się nie uda, zamiast szukać powodów dlaczego się uda. Chcesz schudnąć, ale jaszczurka mówi Ci, że lepiej posiedzieć przed telewizorem zamiast założyć buty i pójść pobiegać.

Chcesz coś osiągnąć, ale „lizzard brain” odciąga Cię od celu sugerując, żeby lepiej dać sobie spokój i wrócić do bezpiecznej i wygodnej jaskini. A do tego jeszcze sporo ludzi ma za hobby utwierdzanie innych w przekonaniu, że najlepiej jest siedzieć i nic nie robić. Nie bądź taki, walcz z autosabotażystą i uciszaj go.

Wychodzenie ze strefy komfortu często wiąże się z tym, że decyzję trzeba podjąć szybko. Warto to zrobić, bo okazja może szybko zniknąć, a do tego coraz skuteczniej zacznie działać nasz wewnętrzny autosabotażysta, jaszczurka, „lizzard brain”, wyszukując powody dlaczego czegoś nie zrobić.

Jak wyjść z jaskini

Istnieje coś takiego jak „reguła 3 sekund”. W jej myśl powinieneś podjąć decyzję i wykonać działanie maksymalnie w ciągu trzech sekund od pojawienia się bodźca. Jeżeli na przykład zobaczysz ładną kobietę, którą chciałbyś poznać, powinieneś skierować się w jej stronę w ciągu 3 sekund.

Z każdą sekundą mózg zaczyna myśleć coraz bardziej racjonalnie  i pojawiają się dziesiątki powodów, dlaczego nie masz tego zrobić („jest za ładna”, „ludzie patrzą”, „nie wiem co mówić” itd.). To nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, to zwykły autosabotaż. Słuchając takiego „głosu rozsądku” nie zajdziesz daleko. Dlatego warto korzystać z tej reguły – jest ona jedną z najlepszych metod na walkę z „lizzard brainem” i wychodzenie poza strefę komfortu.

Drugim świetnym sposobem na poszerzanie strefy komfortu jest skorzystanie z założeń trudno brzmiącej metody desensytyzacji. Jest to psychoterapia, która zakłada, że aby zlikwidować lęk trzeba stawić mu czoła, począwszy od jego najbardziej złagodzonej wersji i stopniowo wzmagać bodźce.

Jeżeli na przykład pacjent panicznie boi się węży, to najpierw będzie jedynie oglądał ich zdjęcia, kiedy będzie czuł się z tym komfortowo będzie oglądał filmy, potem będzie je widział z daleka w zabezpieczonym pomieszczeniu, zbliżał się do nich o krok i tak dalej aż do momentu, kiedy będzie mógł je dotykać i nie będzie odczuwał panicznego strachu.

A jak to zastosować w wychodzeniu poza strefę komfortu? Otóż reakcja tej części mózgu powstaje z powodu strachu przed nieznanym. Jeżeli więc ktoś jest bardzo nieśmiały i nie ma szans, żeby odważył się zagadać obcego, powinien spróbować od prostszych zadań – np. wymiana jednego czy dwóch zdań z sąsiadem, listonoszem, nauczycielem, sprzedawcą.

Będzie to złagodzona wersja lęku, a reakcja autosabotażysty nie będzie aż tak paraliżująca. Stopniowe wykonywanie coraz trudniejszych zadań będzie jak stawianie w jaskini kroku za krokiem w stronę światła. To nic innego jak proces powolnego i stałego poszerzania strefy komfortu.

Jak ulec jaszczurce

Przekonałem się o działalności „lizzard braina” na własnej skórze. Zastanawiałem się, czy nie skorzystać z programu wymiany studenckiej, aby wyjechać na południe Hiszpanii, ale znalazłem różne powody, żeby tego nie robić. Były racjonalne, ale dopiero po dłuższym czasie uzmysłowiłem sobie, że mógłbym je przezwyciężyć i wyjście poza strefę komfortu, spalenie za sobą mostów i skok na głęboką wodę bez możliwości powrotu ostatecznie wyszłyby jedynie na dobre.

Osoby, z którymi dyskutowałem kiedyś o tym w komentarzach miały rację (zainteresowani wiedzą o kogo chodzi). Na pewno znalazłbym sposób, żeby zarówno pokonać trudności wynikłe z nauki w języku, który obecnie znam na słabym poziomie, żeby utrzymać się w o wiele droższej niż Polska Hiszpanii, żeby przezwyciężyć introwertyzm i żeby mieć czas na kontynuowanie swoich projektów.

I kiedy już zdecydowałem się, żeby złożyć podanie, okazało się, że pomimo, że nabór do tego programu na uniwersytecie trwa do 31 marca, na moim wydziale skończył się pod koniec lutego… Na osłodę pozostał mi tylko fakt, że aby aplikować do tego programu musiałbym mieć „bardzo dobre” oceny i z miejsca zdawać egzamin z hiszpańskiego. Ucząc się każdego nowego języka skupiam się na komunikacji, a nie umiejętności zdawania egzaminów i jego zaliczenie byłoby dla mnie aktualnie w małym stopniu realne.

Tak czy inaczej pozostał żal, że nie miałem szansy chociaż spróbować, nawet jeżeli wszystko wskazywało na to, że nie zostałbym przyjęty. Naucz się na moim błędzie, bo możesz stracić świetną okazję. Czasami lepiej się za dużo nie zastanawiać. Trudno jest uciszyć wewnętrznego autosabotażystę, ale już sama wiedza o nim pozwoli częściej przezwyciężać bezsensowne wymówki.

Dlaczego to takie ważne

Wychodzenie poza strefę komfortu wiąże się ze stresem i nie jest to zwykle przyjemne uczucie. Za tym idzie także wyolbrzymianie konsekwencji, a to wszystko po to, żebyś nie wytykał nosa zza swojej bezpiecznej przestrzeni. Jednak godząc się na to, godzisz się na przeciętne życie.

Jeżeli chcesz zostać milionerem, musisz zaakceptować wszystko, co za tym idzie, a co nie należy teraz do Twojej strefy komfortu. Na przykład fakt, że będziesz musiał jeszcze uważniej przyglądać się bezpieczeństwu powierzonych komuś (bankowi czy innej instytucji) swoich pieniędzy. Jeżeli chcesz podróżować po świecie musisz zaakceptować fakt, że ktoś może Cię okraść i możesz znaleźć się w obcym kraju bez środków do życia. Jeżeli chcesz stać się pewny siebie, musisz zaakceptować fakt, że niektóre reakcje nie będą pozytywne i możesz czasami zostać zignorowany albo wyśmiany.

To wszystko jest elementem procesu poszerzania strefy komfortu, ale w tym wypadku w pełni prawdziwe są słowa „co Cię nie zabije, to Cię wzmocni”. Osoby, o których mówi się, że potrafią odnaleźć się w każdej sytuacji najczęściej mają największą strefę komfortu.

Czy poszerzasz każdego dnia swoją strefę komfortu? Czy uważasz, że nieśmiałość lub bierność to nic innego jak działalność „lizzard braina”? Czy pamiętasz jakąś szczególną sytuację, kiedy „lizzard brain” dał Ci się najbardziej we znaki? Jestem ciekaw Twojej opinii!

Kliknij i przeczytaj także:

  1. Wszystko, co powinieneś wiedzieć, zanim założysz nowego bloga – 11 pytań

Samorozwój, Sukces

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.

Trackbacki

  1. [...] jednak jeszcze jedna ważna cecha, która pomogła Benny’emu w osiągnięciu celu: szeroka strefa komfortu. Mało osób potrafiłoby przeprowadzać się tyle razy co on w poszukiwaniu nowej pracy i to [...]

  2. [...] warto pamiętać, że jeżeli nienawidzisz ludzi, którzy osiągnęli sukces, to dokonujesz autosabotażu (podświadomie przecież nie będziesz chciał stać się osobą, której teraz nienawidzisz). [...]


Komentarze

Komentarzy: 24 do “Wszystko, co powinieneś wiedzieć o strefie komfortu i autosabotażu”

Zostaw komentarz

(wymagany)

(wymagany)


Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.