Wczesne wstawanie: dzień #9
Kolejna porażka. Obudziłem się totalnie zmęczony i nie dałem rady wstać o 7:15. Sen dzieli się na pięć faz i musiałem się obudzić w tej najgłębszej, kiedy wstanie graniczy z cudem. Ostatecznie wstałem przed 9… U każdego fazy trwają różnie. Aby obudzić się z energią najlepiej być w w fazie REM (faza, kiedy śnimy).
Zastanawiam się, czy nie zmienić programu i szukać tego optymalnego punktu strzelając z godziną obudzenia – kiedy budziłem się koło 8:00 było ok. Zazwyczaj każda faza trwa od 60 do 100 minut.
Trzeba się wstrzelić w fazę REM, bo wtedy organizm jest w stanie najbardziej zbliżonym do zbudzenia. Jeżeli więc o 8 było dobrze, to należałoby się teraz cofnąć kilkadziesiąt minut. Cofanie o 5 albo 10 minut dziennie powoduje tylko to, że jednego dnia wstaję bez problemów, a drugiego nie mam siły. O stałej porze nie warto chodzić spać, bo jeżeli nie jesteśmy senni to i tak do snu nie zmusimy się.
Czas na modyfikację planu.
Kliknij i przeczytaj także:
- Wczesne wstawanie: dzień #10
- Wczesne wstawanie: dzień #3
- Wczesne wstawanie: dzień #12
- Wczesne wstawanie: dzień #11
- Wczesne wstawanie: dzień #2
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 6 do “Wczesne wstawanie: dzień #9”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
Zmęczenie po obudzeniu się jest chwilowe. Raz większe, raz mniejsze. Po krótkim śnie także występuje z większą siłą. Po chwili jesteś już w stanie normalnie funkcjonować. Oczywiście – krótszy sen – szybciej przychodzi zmęczenie. Stąd moje poprzednie wpisy. Z mojego punktu widzenia – raz się budzisz mniej, raz bardziej zmęczony, ale jeśli Ci się uda przeboleć ten moment, to po chwili powinno być ok. Inna rzeczy – jak będziesz się czuł w ciągu dnia i jak szybko będzie dla Ciebie problemem to, że śpisz krócej/zmieniłeś tryb snu.
-
Wierze w Ciebie





Jest także druga opcja – po tygodniu wcześniejszego wstawania zacząłeś odczuwać więcej zmęczenia, bo organizm się jeszcze nie przestawił (potrzeba jednak więcej czasu na takie przestawienie). Twoje założenie wstawania o 10 min za każdym razem może być dobre, ale organizm nadal potrzebuje trochę więcej czasu w ogólnym rozrachunku.
Oczywiście założenie z fazą REM też może być poprawne, ale wtedy polyphasic sleep nie byłby do końca możliwy
Więc w ogólnym rozrachunku można przyjąć dwa podejścia – eksperymentujesz dalej i na tym się skupiasz, ale w takim przypadku nie koniecznie osiągniesz zamierzony cel, lub – nawiązując do Twoim wpisów blogowych – masz za mała motywację, szukasz wymówki, nie chce Ci się itp.
Chyba przede wszystkim więcej motywacji z rana – jednocześnie kładąc się spać myśl o zebraniu się w sobie z całej siły rano, myśl co masz do zrobienia (byle byłoby to emocjonujące) itp.
Nadal dopinguje