Wczesne wstawanie – mój 30-dniowy plan

(autor: http://www.flickr.com/photos/luiscdiaz/)
W poprzednim wpisie wspomniałem o pomyśle na nową serię, oto on.
Pamiętacie wpis „Prosta metoda na wczesne wstawanie”? Kto go nie czytał, niech przeczyta, ponieważ jest w nim zawarte sporo informacji o wczesnym wstawaniu. Przejdźmy do sedna.
Stosuję się do tego, o czym piszę i tak było i w tym przypadku. Metoda zadziałała, budziłem się bez problemów przez jakiś czas nawet o 5:45. Później jednak zaczęła się sesja egzaminacyjna i jakoś wypadłem z rytmu. Od tamtego czasu nie mogłem się dobrze skupić, żeby wrócić do takiego trybu życia. O wiele bardziej odpowiadało mi chodzenie spać około 22-23 i pobudka o 5:30 niż chodzenie spać około 23-północy i budzenie się zmęczonym o 9 albo 10. Chodzę spać godzinę albo dwie godziny później, śpię trzy albo cztery godziny dłużej, ale sen nie jest zbyt wysokiej jakości. Gdy budziłem się wcześnie rano byłem znacznie bardziej wypoczęty. Krótszy czas snu zmusza organizm do efektywniejszej regeneracji. Nie wspominam o tym, że każdego dnia można zyskać dodatkowy czas, który normalnie był marnowany na słabo regenerujący sen.
Postanowiłem więc zgodnie z wnioskiem z poprzedniego wpisu („Chcesz osiągnąć cel? Upublicznij go”) podzielić się z Wami moim postanowieniem i planem. Przez 30 dni będę budził się każdego dnia coraz wcześniej, aby w końcu budzić się o 5:30. Na pierwszy dzień ustaliłem sobie pobudkę o 8:30. Przez pierwszy tydzień codziennie będę się budził o 10 minut wcześniej, później o 5 minut, aby spokojnie przyzwyczajać się do wstawania o wcześniejszej porze.
Program zacząłem już dzisiaj, a oto cały harmonogram:
8 września: 08:30
9 września: 08:20
10 września: 08:10
11 września: 08:00
12 września: 07:50
13 września: 07:40
14 września: 07:30
15 września: 07:20
16 września: 07:15
17 września: 07:10
18 września: 07:05
19 września: 07:00
20 września: 06:55
21 września: 06:50
22 września: 06:45
23 września: 06:40
24 września: 06:35
25 września: 06:30
26 września: 06:25
27 września: 06:20
28 września: 06:15
29 września: 06:10
30 września: 06:05
1 października: 06:00
2 października: 05:55
3 października: 05:50
4 października: 05:45
5 października: 05:40
6 października: 05:35
7 października: 05:30
Aby zmotywować się do trzymania się harmonogramu będę codziennie na blogu pisał jak mi idzie. Wpisy, z racji, że to uboczny pomysł, będą w oddzielnej kategorii, która nie będzie się wyświetlać na głównej stronie ani nie będzie pojawiać się w kanale RSS. Link do tej kategorii jest w panelu bocznym w sekcji „cele” oraz w liście kategorii pod nazwą „Wczesne wstawanie: 30-dniowy plan”.
Główne zasady:
1. Pierwszy budzik, oddalony od łóżka, ustawiam na 10 minut przed wyznaczonym czasem. Drugi budzik, także oddalony od łóżka, ustawiam na 5 minut później, a trzeci alarm na porę właściwą. Nie wyłączam żadnego budzika dopóki nie wstanę na dobre.
2. Nie idę spać o stałej porze. Idę spać dopiero, kiedy jestem senny.
3. Dodatkowy czas poświęcam na coś konkretnego, np. czytanie książek, specjalistycznej prasy, ciekawych blogów lub zgłębianie jakiejś nowej umiejętności.
Pierwszy dzień, 8 września, zaliczony. Dalej będę pisał właśnie we wspomnianej kategorii.
Jak osiągnę godzinę 5:30, to przez co najmniej kolejne dwa tygodnie muszę utrzymać tę godzinę wstawania, aby plan uznać za zrealizowany.
Zachęcam do przyłączenia się! Nigdy więcej takiego uczucia jak na zdjęciu! Oczywiście możecie sobie ustalić start od późniejszej godziny albo wcześniejszej. Dla osób pracujących zapewne startowa godzina budzenia się musi być znacznie wcześniejsza.
I pamiętajmy: sam Benjamin Franklin polecał wczesne wstawanie! Wcześnie wstaje także między innymi Donald Trump (najpóźniej o 5 rano, o czym pisze w jednej ze swoich książek) i autor jednego z najpopularniejszych blogów o samorozwoju – Steve Pavlina. Coś w tym jest.
Kolejny wpis za trzy dni.
Kliknij i przeczytaj także:
- Wczesne wstawanie: dzień #26
- Wczesne wstawanie: dzień #13
- Wczesne wstawanie: dzień #9
- Wczesne wstawanie: dzień #15
- Wczesne wstawanie: dzień #29
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 25 do “Wczesne wstawanie – mój 30-dniowy plan”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
Życzę powodzenia i wytrwałości. A co będzie później? Stale „dla zasady” będziesz wstawał o 5:30?
-
Ależ Marcinie zmobilizowałeś mnie! Miałem plan chodzenia spać 10 wcześniej i wstawania również 10 min wcześniej. Chciałem to przesuwać do skutku (czyli sen 22:00 pobudka 6:00). Ale jako iż nie jestem osobą specjalnie zmobilizowaną (i plan skończył na kartce), stawiam sobie Ciebie jako konkurenta! Przez 30 dni będę trwał z Tobą w celu, którym jest przystosowanie organizmu do pobudki o 5:30! Trochę mam z górki bo już muszę wstawać o 7, ale właściwie… może mam fory ^^. Powodzenia
. -
Również, życzę powodzenia. Chcesz wstawać codziennie o 5:30, a jak pogodzisz to np. z jakąś imprezą z której wrócisz o 3 w nocy.. Śpisz dłużej i następnego dnia wracasz do pierwotnego planu?
-
Bardzo fajny cel – trzymam kciuki!
Jednak są dwa typy osobowości: sowy i skowronki. Nie zmusisz sowy do tak wczesnego wstawania.
-
Fajny pomysł – trzymam kciuki! Ja niestety jestem sową, więc lubię przesiadywać po nocach. Kładąc się spać o trzeciej nie wyobrażam sobie wstawania o 5:30 – nawet jeżeli zachęca do tego Steve Pavlina
Mam za to swój własny sposób, nie kolidujący z niczym: po prostu śpię 6 godzin na dobę. Dzięki temu jestem i wyspany i mogę trochę „posowić”, a czasem – jak np. dziś – „zaskowrończyć”.
Wydaje mi się jednak, że regularność, którą proponujesz, łatwo wejdzie w krew i przyniesie dodatkowe efekty. Z chęcią poczytam jak Ci idzie
-
Najlepszym sposobem na wczesne wstawanie jest rodzina z dziećmi. Ja od lat wstaje o 5:45. Codziennie:) Od poniedziałku do piątku z łóżka wyganiają mnie obowiązki, na weekendy przyzwyczajenie.
Życzę powodzenia -
Też dołączę się do tej ciekawej dyskusji…
Nie myślałeś Marcinie żeby od razu przerzucić się na 5:30?
Jeśli zmieniasz strefę czasową to zmiana rytmu dobowego organizmu trwa zależnie od człowieka 3 dni do niecałego tygodnia. A my przecież nie musimy zmieniać strefy czasowej więc mimo wszystko jest nam łatwiej.
Mówi się że 3 dzień jest krytyczny.Pytanie brzmi czy lepiej jest pochodzić trochę niewyspany przez góra 2-3 dni, czy troszeczkę niewyspany przez miesiąc(chociaż jest to ciągła zmiana 15 minut/3 kluczowe dni „aklimatyzacji” więc możliwe że nasz rytm snu nie będzie w stanie cały czas się zmieniać).
Pozdrawiam.
-
Pamiętam tamten wpis o wczesnym wstawaniu: wtedy bardzo mi pomógł. Jeszcze stary szablon wtedy miałeś
Do dziś pamiętam przebudzenia przed południem… Zauważam jednak, że nadal najlepiej funkcjonuję wieczorem. Dlatego nie wierzysz w te typy, gdyż nie masz okazji tego doświadczyć osobiście.Harmonogram OK, ale sam się nie skuszę. Mnie wystarczyło doprowadzenie się do stanu gdzie wstaję 8:30 w dni wolne i bezproblemowo wtedy gdy muszę wstać wcześniej.
-
Uważaj, aby nie stać się zaprogramowanym robo-copem. Wstaje o 6-tej, siku o 8 – mej , pozywienie o 10-tej, praca cały czas… Odrobina szaleństwa i niezorganizowania też może porzynieść niezłe efekty , zwłaszcza w dziedzinie wymyślania nowych rzeczy i taktyki. Mimo wszystko, życzę powodzenia!
-
Świetny pomysł, dorzucę swoje 3 grosze do tematu. Wczesne wstawanie jest dobre z kilku względów:
1) rano nikt (oprócz szefa i natrętnych klientów) nie zawraca ci głowy, możesz spokojnie sporządzić przemyślany plan dnia, nawet tylko w głowie
2) umysł rano jest najbardziej wypoczęty i kreatywny – to dobry czas na uporządkowanie w głowie wszystkiego i powolne przygotowanie się do działania z wysoką wydajnością
3) Bardzo pomaga w poprawie samodyscypliny, śmiem twierdzić, że jeżeli potrafisz zmusić się do wczesnego wstawania to z innymi rzeczami pójdzie ci jeszcze lżej
4) Organizm będzie ci wdzięczny za regularne wstawanie o jednej porze, bo będzie wiedział czego się spodziewać rano i kiedy będzie musiał wejść w szybsze obroty. Z pewnością zdarza wam się odczuwać niepewność podczas snu co do pory pobudki. Jest to nieprzyjemny sen, ale gdy tylko zaczynamy wstawać o regularnych porach często budzimy się co do minuty i organizm szybko i bezboleśnie przechodzi na tryb dzienny
5) dobrze jest wykształcić jakiś ranny rytuał, obojętnie co miałoby to być (słuchanie muzyki, czytanie, taniec, ćwiczenia, robienie durnych min, afirmacje, itp. jakieś pomysły?)
Ważne jest też uświadomienie sobie, że są okresy w naszym życiu gdy nie potrzebujemy nawet 5h snu. Bywało, że sypiałem po 4h kilka dni z rzędu a czułem się lepiej niż niekiedy po 9ciu.
Cóż i na koniec banał, który dobrze każdy z was zna: dużo lepiej się śpi, gdy nie ma się na głowie masy problemów.
P.S. Czy zdarza się wam czasami w łóżku zrobić podsumowanie dnia i nagle wyskoczyć z niego, gdy stwierdziliście, że jednak musicie jeszcze coś zrobić? Ja mam tak często
Czasami potrafię robić coś do 5tej nad ranem jeżeli nie dam sobie przed snem rozgrzeszenia
-
Dobry plan, fajnie opisany
Zajrzę co jakiś czas żeby sprawdzić postępy. Generalnie podoba mi się, że Twój blog przybiera coraz konkretniejszą, spójną formę. Dobrze Ci idzie, tak trzymaj.
-
To jest to czego potrzebowałem, genialny pomysł – wprowadza więcej ładu w życiu, może wreszcie będę się lepiej wysypiać. No i najważniejsze, będę mieć więcej czasu:)! Jakie to genialne:). Aaa i od tej pory zawsze książka do poduchy. Zaraz sobie sam rozpisze harmonogram, pochwalę się wynikami!
-
A ja sie nie zgodze…





[...] http://www.rentier-blog.pl/wczesne-wstawanie-%e2%80%93-moj-30-dniowy-plan/ [...]
[...] zbliżam się także do końca mojego planu wczesnego wstawania. W większość dni obudziłem się przed ustaloną godziną, więc można to uznać za sukces. [...]