Styl życia milionera a podejście do pieniędzy

Styl życia milionera a podejście do pieniędzy

(autor: http://www.flickr.com/photos/tao_zhyn/)

Od dłuższego czasu planowałem na blogu wpis o stylu życia milionerów i podejściu do pieniędzy. Do poruszenia tego tematu ostatecznie zainspirował mnie komentarz Cinexa na zaprzyjaźnionym blogu Finanse domowe. Autor (yossarian) opublikował wpis o statystycznym stylu życia milionera (na podstawie książki The Millionaire Next Door autorstwa Thomasa J. Stanleya i Williama D. Danko, do której sam próbuję się zabrać od dawna), z którego wynika, że milionerzy żyją oszczędnie i ciągle ciężko pracują. Cinex zapytał: po co „milionerom z sąsiedztwa” te pieniądze, skoro wcale nie przyczyniają się do polepszenia ich poziomu życia.

To świetne pytanie. No właśnie, dlaczego?

Całkiem niedawno oglądałem wykład Jana Fijora, polskiego milionera, w którym krytykował bogatych ludzi żyjących w luksusowych posiadłościach czy apartamentach, noszących drogie ubrania, jeżdżących drogimi samochodami. Mówił, że osoby, które żyją wystawnie, najczęściej kupują wszystko na kredyt i wcale nie są takie bogate. Statystycznie większość milionerów żyje w sąsiedztwie, w mieszkaniu obok.

I właśnie tutaj przychodzi to oczywiste pytanie zadane przez Cinexa – to po co być milionerem skoro żyje się tak samo?

Timothy Ferriss pisząc swoją książkę 4-godzinny tydzień pracy wyszedł z założenia, że ludzie niekoniecznie chcą być milionerami, ale chcą prowadzić życie milionera. Co to znaczy? Chcą żyć ciekawie! Przede wszystkim: uwolnić się od pracy od 9 do 17, robić, to, o czym zawsze marzyli, spełniać marzenia nie tylko swoje, ale i innych, mieć wolny czas, czuć się bezpiecznie finansowo.

„Być milionerem” to bardzo przereklamowane określenie – milionerem jest zarówno posiadacz dużego domu, który kilkadziesiąt lat temu wziął na kredyt, Donald Trump, który pracuje po kilkanaście godzin dziennie jak i osoby pokroju Timothy’ego Ferrissa czy Roberta G. Allena, które pracują zaledwie kilka lub kilkanaście godzin w tygodniu albo i nie pracują w ogóle, bo utrzymuje ich dochód pasywny.

Donald Trump wiele razy powtarza w swoich książkach, że jego praca to jego wielka pasja i gdyby tak nie było, to przestałby pracować. To jest typ „milionera z sąsiedztwa”, który pracuje dalej, pomimo, że nie musi. W odróżnieniu od statystycznych milionerów Donald Trump jednak nie żyje przeciętnie. Timothy Ferriss kocha podróżować i dlatego stawia na automatyzację, a Robert G. Allen uwielbia tworzyć nowe źródła dochodów pasywnych, ale nie pracuje tak ciężko jak Trump.

Donald Trump żyje w przepychu – w wielkim apartamencie w Nowym Jorku, ubiera się w bardzo drogie garnitury, jeździ luksusowymi samochodami. Timothy Ferriss podróżuje po świecie i skupia się bardziej na wzbogacaniu siebie wewnętrznie niż zewnętrznie. Robert G. Allen zdradza, że lubi pracować w piżamie i uwielbia inwestować w nieruchomości.

Trzy różne osoby, trzy różne style życia. Każdy żyje tak, jak lubi.

Jeszcze niedawno miałem przekonanie, że niektóre zachcianki milionerów i miliarderów to przesada. Czytałem ostatnio w Focusie artykuł o limitowanych do kilkunastu, kilkudziesięciu egzemplarzy autach. Autor napisał w nim, że sułtan Brunei, Hassanal Bolkiah, posiada dziewięć takich samych modeli limitowanych (razem wyszło 65 sztuk) McLarenów F1 z zezwoleniem do jazdy po normalnej drodze.

Jeden taki samochód kosztuje obecnie od 2 do 4 milionów dolarów. Nie są to oczywiście wszystkie samochody tego sułtana, posiada ich znacznie, znacznie więcej – szacunki mówią o co najmniej tysiącu aut! Być może nawet ma w kolekcji samochody, do których nie wsiadł ani razu. Chore? Można by tak pomyśleć na pierwszy rzut oka.

Spójrzmy jednak na to inaczej – sułtan w jakiś sposób zdobył i zarabia te pieniądze, należą do niego. To znaczy, że ma prawo rozporządzać pieniędzmi jak chce. Sułtan wynagradza sobie trud, jaki włożył i wkłada w zdobywanie tych pieniędzy, a kolekcjonowanie samochodów to jego pasja. Nie możemy wymagać, żeby przeznaczał pieniądze na działalność charytatywną, kiedy sam nie odczuwa takiej potrzeby.

Donald Trump często jest krytykowany ze względu na jego wystawny styl życia. Tłumaczy jednak, dlaczego tak robi – jeżeli chcesz być grubą rybą, musisz mieć wizerunek grubej ryby. Donald Trump mierzy wysoko i wie, że nie warto „być tanim”. Mniej osób jednak wspomina, że Donald Trump jest także filantropem.

Wracając do tematu „milionerów z sąsiedztwa” – czy chcesz być milionerem, który prowadzi nudne życie? Nie! Jeżeli taki milioner pragnie żyć jak przeciętny człowiek w blokowisku, to wszystko jest w porządku. Jeżeli jednak pragnie mieszkać w willi, ale godzi się na kompromis i mieszka w bloku bo boi się, że straci pieniądze, to coś jest nie tak. To podejście jest złe.

Uważam, że każdy z nas stawiając sobie cel osiągnięcia niezależności finansowej wyobraża sobie to raczej tak:

Styl życia milionera a podejście do pieniędzy

(autorzy zdjęć: 1 – http://www.flickr.com/photos/exfordy/ ; 2 – http://www.flickr.com/photos/wandering_angel/)

niż jako oszczędne życie w tym samym trzypokojowym mieszkaniu przez całe życie. Pieniądze to tylko środek, a nie cel życia. Pieniądze są sługą, a nie panem. To człowiek robi pieniądze, a nie pieniądze robią człowieka. Korzystajmy z nich, aby stworzyć sobie takie życie, o jakim zawsze marzyliśmy. Oszczędność ma swoje granice, a życie jest krótkie. Czy ktoś chce zostać milionerem, żeby być Sknerusem?

John D. Rockefeller był znany ze swojej oszczędności, ale mimo to posiadał duży dom oraz stadninę koni, był także bardzo hojnym filantropem. Bill Gates posiada drogie wille, ale prowadzi także największą organizację charytatywną na świecie. Warren Buffett chce, aby po śmierci prawie cały jego majątek został przeznaczony na cele filantropijne. Każdy z nich rozumie czym są pieniądze – możliwością zrealizowania swoich lub czyichś marzeń, pomocy innym, ale jednocześnie swego rodzaju długiem wobec społeczeństwa.

Chociaż często piszę o oszczędzaniu, pamiętam, że zdobycie pieniędzy nie może być głównym celem w życiu. Moim głównym celem jest idealne życie. Chcę stworzyć dla siebie takie życie, ale chcę także pomóc osiągnąć je innym, dlatego prowadzę tego bloga. Milion złotych to tylko pewien symbol. Nie zapominajmy, że nikt z nas tak naprawdę nie dąży do siedmiu cyfr na koncie bankowym, ale do w pełni satysfakcjonującego życia. Na koniec bardzo prawdziwe zdanie, którym kieruję się w życiu:

Nikt nie powinien zadowalać się czymś mniejszym niż życie pełne, bogate i niosące satysfakcję.

Melvin Powers we wstępie do książki „Magia myślenia kategoriami sukcesu” o przesłaniu Davida Schwartza, autora tej książki

Podobne wpisy:

  1. Wszystko co chciałbyś wiedzieć o moim poglądzie na styl życia
  2. Harmonogram milionera wersja 2
  3. Nie bądź lemingiem dla pieniędzy
  4. Harmonogram milionera
  5. “Sztuka zdobywania pieniędzy” za darmo!

Niezależność finansowa, Przemyślenia

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, możesz go skomentować lub zasubskrybować RSS i otrzymywać nowe artykuły na swój czytnik RSS.

Komentarze

Komentarzy: 13 do “Styl życia milionera a podejście do pieniędzy”

Zostaw komentarz

(wymagany)

(wymagany)


Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.