Prawo poprzedzania, czyli osiągnięcie celu to nie największa nagroda

Prawo poprzedzania, czyli osiągnięcie celu to nie największa nagroda

(autor: http://www.flickr.com/photos/aaronescobar/)

Największą nagrodą, gdy zostajesz milionerem, nie są pieniądze, które zarabiasz, lecz przede wszystkim osoba, którą musisz się stać, by zostać milionerem.

Jim Rohn

Ten cytat pojawił się już na blogu, jest jednak najlepszym wprowadzeniem do dzisiejszego wpisu. Inspiracja do poruszenia tego tematu przyszła z książki „Bądź szczęśliwy” Andrew Matthewsa, zawodowego portrecisty, karykaturzysty, autora książek i mówcy motywacyjnego.

Za autora prawa poprzedzania uznaje się Buckminstera Fullera, amerykańskiego wynalazcę, architekta, autora książek. To on pierwszy raz napisał o prawie precesji, czyli poprzedzania, jako części procesu osiągania celu.

Wiemy już kto to wymyślił, a teraz o co w tym w ogóle chodzi?

Jak wiele praw najłatwiej wytłumaczyć je na przykładzie.

Wiele osób uważa, że idzie na studia tylko po tak zwany „papierek”. Też tak uważałem, nie zauważając innych, znacznie ważniejszych nagród. Pomyślmy: na studiach poznajemy nowych ludzi (w tym profesorów, z których część ma ogromną wiedzę praktyczną), zyskujemy wiedzę (przynajmniej w jakimś stopniu), uczymy się zachowywać w nowych sytuacjach, uczymy się opanowywać stres, zdobywamy nowe doświadczenie. Gdybyśmy nie poszli na studia, nie zyskalibyśmy tego wszystkiego. Nie papierek jest więc główną nagrodą, ale wszystko to, co pojawiało się w trakcie procesu osiągania celu.

Możemy to przełożyć również na główną tematykę tego bloga, czyli jak zostać milionerem, do czego nawiązuje wprowadzający cytat. Aby stać się niezależnym finansowo w krótkim czasie musimy wprowadzić wiele zmian w swoim życiu, musimy wiele doświadczyć, popełnić wiele błędów i podjąć wiele złych decyzji, aby później móc ich unikać. Musimy przetrwać wszystkie trudne sytuacje, nauczyć się samodyscypliny, stać się wytrwałym i pewnym siebie człowiekiem. Wraz ze zdobywaniem majątku zdobywamy więc wiedzę potrzebną, by go pomnożyć, ale i by go nie stracić.

Do jakiego więc można dojść wniosku? Nieważne jest, jaki cel sobie postawiliśmy, tylko kim musimy się stać, aby go osiągnąć. Nie ma celu, który można osiągnąć bez przeszkód na swojej drodze. To właśnie te przeszkody uczą nas i rozwijają.

Musimy być świadomi faktu, że na drodze do celu kurs trzeba korygować. Przeszkody albo taranujemy albo wymyślamy sposób jak je obejść. Zbaczamy z traktu, aby później na niego wrócić. W ten sposób uczymy się drogi do celu, co pozwala nam później łatwiej do niego dotrzeć.

Osiąganie celu można porównać do procesu wzrostu drzewa. Drzewo z wiekiem nie tylko jest coraz wyższe, ale i ma coraz bardziej skomplikowany system korzeniowy. Właśnie ten system korzeniowy rozwija się u nas, gdy dążymy do osiągnięcia celu.

A Ty, czy myślisz tylko o swoim głównym celu czy cieszysz się także z samego procesu? Czy potrafisz docenić ile zmienia się w Twoim życiu, gdy stawiasz przed sobą wielki i ambitny cel?

Kliknij i przeczytaj także:

  1. Prawo Parkinsona, czyli jak zrobić więcej w mniej czasu
  2. Jak osiągać cele w 3 krokach: jedyny poradnik, którego potrzebujesz

Samorozwój, Sukces

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.

Trackbacki


Komentarze

Komentarzy: 2 do “Prawo poprzedzania, czyli osiągnięcie celu to nie największa nagroda”

Zostaw komentarz

(wymagany)

(wymagany)


Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.