Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 2)

(autor: http://www.flickr.com/photos/oddsock/)
Oto i część druga artykułu o nawykach, które kradną czas. W poprzednim wpisie określiłem, w jaki sposób można ograniczyć bezproduktywność. Napisałem też jak wygląda pierwszy krok na drodze eliminacji nawyku.
Dzisiaj zajmiemy się dalszym procesem odzyskiwania kontroli nad naszym czasem.
Dla przypomnienia: krokiem pierwszym jest określenie, który nawyk zabiera najwięcej czasu. Dzięki identyfikacji głównego „wroga” osiągniemy najlepsze efekty (w myśl zasady 80/20).
Kolejna kwestia to określenie przyczyny danego nawyku. Każdy nawyk powstaje z jakiegoś określonego powodu – „piję kawę, bo inaczej nie mam energii”, „często oglądam TV, bo nie mam innego zajęcia”. Dzięki zrozumieniu dlaczego powstał dany nawyk, możemy zrozumieć, jak go pokonać.
I tutaj dochodzimy do trzeciego punktu, czyli zadajmy sobie pytanie, czy w ogóle pragniemy wyeliminować dany nawyk. Póki nie będziemy w 100% pewni, że chcemy z tym zerwać, to nie uda nam się tego dokonać. Musimy wiedzieć, jakie szkody przynosi nawyk.
Dla przykładu: wiemy, że nawyk częstego oglądania TV pożera większość naszego czasu wolnego, ale nie jesteśmy przekonani co mielibyśmy robić zamiast oglądania TV i jakie inne wady wiążą się z tym nawykiem. Należy więc wypisać wszystkie ciemne strony:
- W żaden sposób siedząc przed telewizorem nie zmienimy swojego życia na lepsze.
- Oglądanie telewizji sprzyja powstawaniu otyłości (nawyk jedzenia czegoś przy oglądaniu).
- Telewizja lubi przedstawiać zło w najróżniejszej postaci – dla przeciętnego widza bardziej atrakcyjny jest zły news niż ten dobry. Efekt = szkodliwe przekonanie, że świat jest zły i nie ma w nim miejsca na dobro.
- Telewizja lubi ogłupiać – przykładem wywołana przez media panika z powodu świńskiej grypy.
- Telewizja adresuje przekaz do mas. Nie ma miejsca na mało popularne tematy, nie ma miejsca na mądre tematy, ale zawsze znajdzie się czas na kolejny serial, kolejne idiotyczne show i kolejną aferę showbiznesową albo polityczną.
To są podstawowe wady oglądania telewizji. Dorzućmy do tego koszt alternatywny w postaci straconego czasu.
Warto pamiętać, że wzbudzenie w sobie niechęci do nawyku niezwykle ułatwia jego pozbycie się, dlatego warto wypisać jak najwięcej wad.
Według badań TNS OBOP przeciętny Polak w pierwszym półroczu 2009 r. poświęcił średnio 3 godziny i 42 minuty na oglądanie telewizji. Gdyby chociaż nieco ponad połowę (2 godziny) tego czasu poświęcić na coś bardziej twórczego, w przeciągu kilku lat moglibyśmy zrealizować swoje wielkie marzenie.
Prosty przykład: odpuścić sobie 2 godziny oglądania TV dziennie i przez ten czas zająć się pracą, która daje nam 6 zł netto za godzinę. Codziennie dorabiamy więc 12 zł, przez 5 dni 60 zł, a przez 20 dni pracy 240 zł. Gdyby te dodatkowe pieniądze co miesiąc wrzucać na konto oszczędnościowe oprocentowane na 4% netto, po 5 latach uzbieramy prawie 16 tysięcy złotych, a tyle pieniędzy wystarczy na podróż w prawie dowolne miejsce na ziemi.
I to jest właśnie punkt czwarty – pomyśl, jakie zalety przyniosłaby likwidacja nawyku. Dla mnie likwidacja uzależnienia od Internetu daje w krótkim okresie więcej czasu na czytanie książek, naukę hiszpańskiego, samodoskonalenie, rozwijanie nowych źródeł dochodów i podróżowanie po Europie, a w długim terminie przybliża do kilkumiesięcznej minimerytury na Malediwach, własnego domu na którejś z hiszpańskich wysp i kilku innych marzeń.
To najważniejszy punkt – znajdź najpierw krótkoterminowe, a potem długoterminowe zyski z eliminacji nawyku, przy czym ważniejsze są te krótkoterminowe, których efekty można zobaczyć szybko (dodają motywacji).
A o tym jak ustalać cele krótkoterminowe i długoterminowe warto przeczytać wpis „Dlaczego długoterminowe planowanie nie zdaje egzaminu?”.
I na sam koniec zostaje działanie. Krok po kroku zmniejszaj czas, który poświęcasz na nawyk – jeżeli zazwyczaj oglądasz TV 4 godziny dziennie, przez pierwszy tydzień oglądaj 3,5 albo 3 godziny dziennie. W następnych tygodniach dalej redukuj czas oglądania i tak aż do eliminacji albo określonego limitu.
Eliminacja nawyku w 5 krokach
Walka z nawykiem w pięciu krokach to:
1. Zidentyfikuj najbardziej szkodliwy nawyk.
2. Określ przyczynę jego powstania.
3. Zastanów się czy jesteś gotów na walkę z nawykiem i wypisz jego wady.
4. Przeanalizuj, jakie zyski przyniesie Ci eliminacja nawyku. Najpierw skup się na tych krótkoterminowych.
5. Powoli redukuj częstotliwość występowania danego nawyku.
Szósty krok, który ma za zadanie odciągać od powrotu do nawyku, to dobre zagospodarowanie nowego wolnego czasu. Nieważne czy będzie to czytanie książki, praca czy bieganie, ważne, żeby było przyjemne i dawało większy zysk niż zlikwidowany nawyk. Musisz wiedzieć, w jaki sposób chcesz zastąpić nawyk.
W poprzednim wpisie zadałem jeszcze dwa pytania:
Co jest prawdziwym wampirem?
Co wysysa najwięcej czasu każdego dnia?
Pozwólcie, że odpowiedź na nie znajdzie się w osobnym wpisie, który, podobnie jak ten o celach, pojawi się już niedługo.
A w komentarzach zachęcam do podzielenia się opinią na temat eliminowania nawyków powyższą metodą. Co pomaga likwidować nawyki, jak motywować się w chwilach zwątpienia – wszystkie te rady będą ekstremalnie przydatne i z chęcią zbiorę je w całość i opublikuję jako osobny wpis.
Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 1) | Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 2)
Kliknij i przeczytaj także:
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 19 do “Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 2)”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
Niekiedy trudno pozbyć się złych nawyków głównie ze względu na trudności z identyfikacją korzyści z tego płynących, czyli musimy zadać sobie pytanie: co mi da rezygnacja z tego nawyku/nałogu? i w jaki sposób mogę wykorzystać zaoszczędzony czas/ pieniądze? itp.
Korzyści jakie płyną z rezygnacji z nawyku a dodatkowo dające nam możliwość robienia czegoś przyjemnego w zamian wydają mi się kluczem do osiągnięcia celu. -
Ostatnio dałem się wciągnąć w „demotywatory” oraz 4chana…straszne zjadacze czasu a na dodatek potrafią skrzywić psychikę…Autorzy tych serwisów nieźle na tym zarobili…staram się sukcesywnie powstrzymywac odruch wklepania tych adresów w pasku adresów…dzisiaj jeszcze tam nie byłem, jeśli do 14 wytrzymam to będzie dobrze. Po pracy nie będe miał kompletnie czasu na takie pierdoły. Sukcesywnie zapełniam sobei wolny czas czymś co lubie i co może dać mi jakieś pieniądze…i to jest fajne.. Pozdr
-
Ja kiedyś oglądałem tv tylko ze względu na fakt że się nudziłem, obecnie nie oglądam tv od jakiegoś roku
Zaoszczędziłem mnóstwo czasu. -
Z chęcią przetestuje ten sposób
. Zaraz sobie wezmę kartkę i zacznę analizować mój problem, którym jest spędzanie za dużo czasu przy komputerze. Słucham na nim muzyki, piszę ze znajomymi, czytam blogi o samorozwoju (boję się, że zrobi się z tego błędne koło). Najczęściej jednak robię cykl serwisów demotywatory > grafa > gitara.miniserwis >nk. I tak nie wiem jak mija kika h przy komputerze. Wygląda to tak, że powtarzam cykl + rozmowa z kimś na gg + zagranie w jakąś grę (najczęściej Medieval, FretsOnFire). Niestety ciężko mi wytrzymać bez głosu Kaczmarskiego czy jakiegoś zespołu z grona moich ulubionych. Niestety nie posiadam wierzy. Muszę słuchać na komputerze, a wiedza, że komputer jest włączony zmusza mnie do włączenia gg. Wyłączam monitor i zajmuję się swoim sprawami. Jednak co kilka minut ktoś napisze (o czym alarmują mnie głośniki) i rozwija się konwersacja czy, co gorsza, dyskusja. Myślę, że jeśli jest coś – co przynosi jakieś korzyści, to nie warto z tego całkowicie rezygnować. Osobiście muszę przemyśleć co zrobić, by zredukować liczbę godzin przebywanych przy komputerze i spowodować jak najmniejszą utratę korzyści. Trochę się rozpisałem, ale to chyba Ty pisałeś, by ogłaszać swoje zamierzenia
. -
Marcin, sorry z góry za off-topa, ale mam pytanie, wiesz może, albo może ktoś wie czy MT biznes przełoży rozszerzoną wersję „The 4 hour work week” i jeśli tak to kiedy ? Napisałem do nich maila, ale nie odpowiedzieli.
-
Fajny wpis. Metodę także przetestuję
Ale należy pamiętać że wszystko jest dla ludzi, zarówno telewizja jak i internet. A co do demotywatorów to można sobie je obejrzeć raz w tygodniu na przykład w niedzielę po porannym treningu i będzie to wtedy czysta rekreacja (jest tam czasem z czego się pośmiać). Co o tym sądzicie ? -
Zgadzam się z Łukasz, że najważniejsze będzie znalezienie sobie ciekawego zajęcie, które będzie nas pochłaniało, ale także dawało jakiś rozwój oraz pieniądze. Zbyt duża ilość wolnego czasu bardzo szkodzi
-
Najprostszym sposobem pozbycia się nawyku oglądania telewizji jest brak telewizora
Świetnie się sprawdza, tylko trzeba wiedzieć jak zagospodarować ten wolny czas. Później nawet jeśli telewizor się pojawi to i tak się go nie ogląda, bo przecież jest tyle bardziej interesujących rzeczy do zrobienia…
Jestem tego świetnym przykładem – od około 4 lat oglądam telewizje tylko okazjonalnie i bardzo mi z tym dobrze.
Interesującym przykładem marnowania naszego czasu przez telewizję są również seriale – odcinek popularnego serialu amerykańskiego trwa w rzeczywistości około 43 minut, w telewizji natomiast zapycha całą godzinę… -
„Interesującym przykładem marnowania naszego czasu przez telewizję są również seriale”
To że w telewizji zajmują więcej czasu to oczywiście racja, ale samo oglądanie seriali to przecież niekoniecznie strata czasu. Ja od jakiegoś czasu zawsze gdy włączam sobie odcinek House’a lub Californication wsiadam na rowerek magnetyczny i pedałuję
Staram się dojść do takiego etapu by móc obejrzeć w czasie jazdy Potop
(5-6h ) 
-
Ja ogladam filmy podczas steppowania na stepperze. Inaczej nie moglabym tak po prostu steppowac i patrzyc sie w przestrzen. Gdy chodzilam na silownie i korzystalam z biezni to z kolei zawsze czytalam ksiazke, tylko musialam brac takie, ktore nie zamykaja sie same.
Szkoda, ze nie mozna czytac w czasie plywania, ale mozna czytac bedac w jacuzzi, to juz sprawdzilam.
-
Skorzystałem z tej metody i usunąłem konto na fejsbuku. Nie wchodzę też na strony, które pożerają mój czas. Dzięki!





[...] Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 1) | Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 2) [...]
[...] Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 1) i Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 2) [...]