Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 1)

Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 1)

(autor: http://www.flickr.com/photos/grahambones/)

Czy pamiętasz co robiłeś wczoraj, przedwczoraj albo tydzień temu, aby zbliżyć się do niezależności finansowej? Czy potrafisz stwierdzić przy czym marnujesz najwięcej czasu?

Ostatnio obudziłem się przed 9:00, a jak o 14:00 spojrzałem na zegarek, to zastanawiałem się, w jaki sposób wyparowało te 5 godzin. I to nie była pojedyncza sytuacja.

Zazwyczaj pod wieczór zastanawiam się co robiłem w ciągu dnia, które z działań przyniosło jakieś efekty i czy ogółem ten dzień cokolwiek ważnego wniósł do mojego życia. Najczęściej dochodzę do wniosku, że nie zmienił nic…

Z siedzenia przy komputerze zazwyczaj robi się papka w stylu: sprawdzić maila, przeczytać nowe komentarze na blogu, poczytać nowe wpisy (i komentarze) na innych blogach, sprawdzić newsy na wp.pl, zobaczyć co nowego na odwiedzanych forach i innych stronach, pooglądać ciekawe filmiki na Youtube. Po jednym takim „cyklu” znowu wpada się na jakiś „świetny” pomysł (pogadam na GG, poczytam te zaległe artykuły, pogram sobie w coś) i w końcu mija kilka godzin. Opublikowałem o tym jeden wpis (Jak przestać marnować czas przy komputerze?) i ta metoda też działa, ale tak długo, jak w ogóle mamy ochotę z tym walczyć (ustawiać sobie alarmy, wprowadzać w swoim otoczeniu nowe „przypominacze’). A to nie jest trwałe rozwiązanie, tylko doraźne, dlatego, że można się przyzwyczaić do takich przypomnień.

Bardzo pomaga konstruowanie listy zadań, ale w przypadku bardziej długoterminowych celów ciężko w ogóle wybrać co danego dnia zrobić (i ostatecznie nie wybiera się nic albo wykonuje się mało sensowne zadania). Obecnie więc bardziej skłaniam się ku wyznaczaniu realnych celów krótkoterminowych (maks. 6 miesięcy), a te długoterminowe po prostu sobie postawić, ale nie zaprzątać sobie nimi głowy.

Wracając do tematu wpisu, podobnie sytuacja ma się offline. „Poczytam sobie gazetę, przeczytam sobie to czasopismo, zrobię sobie coś do jedzenia, poczytam to albo tamto”, jeżeli oglądasz TV to możesz sobie to też dorzucić. Wszystkie te aktywności w nadmiarze po pierwsze powodują totalną bezproduktywność (a chyba odpoczywanie byłoby o wiele bardziej przyjemne, gdybyśmy byli na tyle bogaci, żeby to robić np. na Malediwach), po drugie są niezdrowe (uzależnienie od Internetu, obżarstwo, apatia), a po trzecie brak motywacji oddala nas od niezależności finansowej i czyni życie nudnym.

Prawdziwym błogosławieństwem byłoby więc odzyskać kontrolę nad swoim czasem, pozbyć się raz na zawsze bezproduktywnych nawyków. Ale czy to możliwe?

Najlepszym sposobem na pokonanie nawyku jest jego przeobrażenie w coś innego, bardziej pozytywnego – palisz papierosy, zacznij żuć gumę, pijesz w nadmiarze kawę – zacznij pić herbatę i tak dalej. Czy to samo da się wprowadzić w przypadku takich zachowań jak na przykład uzależnienie od maila?

Kiedyś zastanawiałem się jak można uzależnić się od sprawdzania skrzynki elektronicznej, a teraz sam padłem tego ofiarą. Wystarczy dostawać dziennie co najmniej kilkanaście maili, aby wyrobić sobie nawyk sprawdzania maila co 30 albo 60 minut. Zazwyczaj pojawi się przez ten czas jakiś nowy list.

Ostatnio chciałem przeprowadzić eksperyment – powiedziałem sobie około 14:00, że nie sprawdzam maila do 18:00. O 16:00 sprawdziłem maila i dopiero wtedy sobie przypomniałem, że miałem tego nie robić. Potęga nawyku…

Postanowiłem coś zrobić z moim marnowaniem czasu, bo wystarczy, że zredukowałbym marnowanie czasu o połowę, a osiągałbym pewnie kilkakrotnie lepsze wyniki.

Jak odzyskać kontrolę nad swoim czasem?

Aby mieć kontrolę nad swoim budżetem warto zapisywać swoje wydatki. W ten sposób można określić na co najwięcej wydajemy, co można wyeliminować, a co można zastąpić czymś tańszym.

I można to samo wykorzystać przy walce z bezproduktywnymi nawykami – przez jakiś czas notować, w jaki  sposób spędzamy dzień.

Postanowiłem, że przez następny tydzień będę co 2 godziny zapisywał co przez nie robiłem. Ma to na celu określenie, ile czasu marnuję i w jaki sposób, aby następnie skupić się na wyeliminowaniu największych wsysaczy (czyli praktyczne zastosowanie zasady 80/20 – tutaj akurat 20% działań przynosi 80% strat czasu).

Drugim krokiem jest określenie, dlaczego dany nawyk powstał. Coś musi nas łączyć z danym zachowaniem, skoro je ciągle powtarzamy.

Kontynuując mój problem ze skrzynką mailową myślę, że sprawdzam maila, aby sprawiać wrażenie poważnej i profesjonalnej osoby. Jeżeli ktoś wyśle do mnie maila, a ja odpiszę mu na niego już po 30 minutach, to znaczy, że jestem zorganizowany, szanuję czas innych i tak dalej.

Ale tak naprawdę nie szanuję wtedy własnego czasu. Nadawcy około 95% maili nie potrzebują uzyskać na nie odpowiedzi w ciągu najbliższych kilku godzin. Jaki jest więc sens sprawdzać maila częściej niż raz dziennie? Sprawa ma się inaczej, kiedy trzeba coś z kimś omówić przez maila i nieopłacalne jest to opóźniać. Takie sytuacje jednak zazwyczaj nie zdarzają się codziennie. Wtedy można zrobić wyjątek, ale na co dzień, o ile nie jesteśmy CEO jakiejś dużej korporacji, tragedia się nie stanie, jeżeli sprawdzimy skrzynkę tylko raz dziennie.

Znam więc powód mojego nawyku. Łatwo jednak pisać, a trudniej go pokonać. Nawyk trzeba przeobrażać stopniowo, dlatego na razie postanowiłem ograniczyć sprawdzanie maila do 3 razy dziennie. Docelowo, w ciągu najbliższego miesiąca, chcę zmienić mój nawyk tak, że będę włączał maila nie częściej niż raz dziennie. Frustruje mnie to, że często sprawdzam skrzynkę, ale jednocześnie wiem, że to raczej nie jest główne źródło straty czasu.

Co jest prawdziwym wampirem? Co wysysa najwięcej czasu każdego dnia? Jakie kolejne kroki chcę podjąć, aby ograniczyć marnowanie czasu? O tym w następnej części, którą opublikuję za 3 dni, to znaczy w poniedziałek, 23 listopada.

A tymczasem możecie podzielić się swoimi bezproduktywnymi nawykami i sposobami na ich zwalczenie. Później możemy z tego zrobić listę największych wampirów czasu i sposobów jak je zwalczyć. Przyda się każdemu z czytelników.

Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 1) | Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 2)

Kliknij i przeczytaj także:

  1. Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 2)

Lifehacking, Produktywność, Samorozwój

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.

Trackbacki

  1. [...] i część druga artykułu o nawykach, które kradną czas. W poprzednim wpisie określiłem, w jaki sposób można ograniczyć bezproduktywność. Napisałem też jak wygląda [...]

  2. [...] Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 1) i Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 2) [...]


Komentarze

Komentarzy: 38 do “Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 1)”

Zostaw komentarz

(wymagany)

(wymagany)


Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.