Podziel się doświadczeniem: w co warto inwestować mając mało pieniędzy?

(autor: http://www.flickr.com/photos/helga/)
Na blogu od samego początku postanowiłem publikować wszystkie moje doświadczenia na drodze do niezależności finansowej. Miałem kilka sukcesów i znacznie więcej porażek. Ciągle szukam pomysłu, który byłby dla mnie pasjonujący i zapewniał mi duże zyski (a kto nie szuka?).
Najbardziej pociąga mnie biznes internetowy, taki, gdzie handluje się informacją, czyli czymś niefizycznym. Dzięki temu unika się takich problemów jak wysyłka towaru czy utrzymywanie magazynu. Możliwe jest zautomatyzowanie takiego biznesu i korzystanie cały czas. Nie ma co się jednak oszukiwać – tworzenie takich biznesów jest czasochłonne i trudne, choć niedługo zabieram się za coś takiego.
Ale szukam jeszcze dodatkowej metody, bo nie można zależeć od jednego źródła dochodu. Zastanawiałem się więc ostatnio co mogę zrobić, by pomnożyć swój mały majątek i stworzyć sobie lepsze perspektywy.
Wiem już, że sklep internetowy nie jest za dobrym rozwiązaniem. Być może z innym towarem byłoby łatwiej, jednak wciąż prowadzenie takiego sklepu to ostra harówka, choć wydaje się, że wcale tak nie jest.
Każdy sposób ma swoje wady i zalety.
Giełda Papierów Wartościowych dla kwoty np. 1000 zł to niezbyt dobre rozwiązanie, bo nawet w przypadku zysku większość zostanie zjedzona przez prowizje.
Myślałem ostatnio o Forexie, czyli rynku walutowym. Jego największą zaletą jest możliwość inwestowania z małym kapitałem dzięki wysokiej dźwigni finansowej. Jednak największym minusem jest bardzo duże ryzyko i pewne jest to, że aby coś zarobić, najpierw trzeba bardzo dużo stracić. Inwestowanie wirtualne/na papierze to dobry sposób na praktykę, ale mimo wszystko zupełnie różni się od inwestowania prawdziwych pieniędzy – brakuje emocji, przez które popełniamy właśnie najwięcej błędów.
Mówi się, że mając mało pieniędzy, najlepiej zainwestować w naukę, bo ona zwróci się najlepiej. Jednak jestem już drugi rok studentem zarządzania i nie widzę, żeby te studia nauczyły mnie do tej pory czegoś praktycznego (o wiele więcej uczę się na własną rękę korzystając z bezpłatnej biblioteki).
W ciekawe książki inwestuję bez żalu, ale samo przeczytanie książki nigdy nie zapewni, że cokolwiek dzięki temu zarobimy. A zazwyczaj prawdziwe, profesjonalne szkolenia są dosyć drogie – kosztują kilka tysięcy złotych.
Najprościej odkładać pieniądze na rachunek oszczędnościowy lub długoterminowo inwestować małe kwoty w fundusze inwestycyjne, ale obie te metody mają duże wady. Pierwsza daje bardzo mały zysk, a druga zależy od zachowania rynku i wymaga raczej możliwości zablokowania pieniędzy na dłuższy czas. Przez jakiś czas odkładałem stałe kwoty na fundusze inwestycyjne i z racji mojej niewiedzy straciłem na tym zamiast zarobić. Mimo, że oddajemy pieniądze ekspertom to i tak wciąż wymaga to ciągłego monitorowania i dużej cierpliwości.
Istnieje też coś takiego jak HYIP, czyli High Yield Investment Program. Największa zaleta to obietnica wysokich zysków nawet przy małej kwocie, największa wada to możliwość straty wszystkich pieniędzy. To raczej nie jest zbyt atrakcyjny sposób.
Kiedyś zainwestowałem kilkaset złotych w 4 płyty winylowe i na trzech z nich do tej pory zarobiłem koło 150 zł (zysk 33% w parę miesięcy), a czwartą jeszcze trzymam (poczekam aż cena jeszcze bardziej pójdzie w górę). Wszystkie inwestycje emocjonalne bez rozeznania są jednak bardzo ryzykowne no i nie zawsze trafiają się okazje.
Inwestycja w surowce wymaga sporej wiedzy i codziennego śledzenia informacji dotyczących rynku.
Jednak jak wyżej wspomniałem każda metoda ma swoje wady i zalety i sztuką jest wybrać taki sposób, którego wady nie będą nam przeszkadzały i który będzie nas pasjonował.
W takim razie w co najlepiej inwestować mając mały majątek? Oto pytanie, które dzisiaj chcę zadać czytelnikom. Najlepiej uczyć się na własnych doświadczeniach, ale zazwyczaj wiążą się one z popełnianiem setek błędów i stratą pieniędzy. To nieodłączna część rozwoju, ale można jej uniknąć wysłuchując osób, które coś osiągnęły w wybranej przez siebie dziedzinie i naśladowanie ich.
Dlatego dzisiaj zachęcam czytelników do podzielenia się swoimi doświadczeniami – czy inwestujecie małe kwoty, w co je inwestujecie i jakie są efekty. W jaki sposób budujecie swój majątek? Co polecacie, a czego należy się wystrzegać?
Ja na przykład ostatnio zastanawiałem się nad Forexem, ale przed poświęceniem temu czasu wolałbym poznać doświadczenia innych osób. Być może to nie jest sposób dla mnie, a lepiej zrezygnować na początku niż później płakać nad stratami. Wiem, że wymaga on sporej wiedzy i jest bardzo ryzykowny, ale perspektywa dużych zysków jest kusząca. Jednak nauczony poprzednimi błędami nie chcę w nic się angażować, póki nie poznam zdania osób, które się tym zajmują.
Zapewne sporo czytelników ma podobny problem jak ja, dlatego gorąco zachęcam Was do podzielenia się wiedzą. I nie tylko te bardzo doświadczone osoby, bo można się sporo nauczyć zarówno od początkującego jak i od eksperta. Kto wie, może dzięki któremuś komentarzowi któryś z czytelników zaoszczędzi kilka tysięcy złotych nie popełniając jakiegoś błędu, o którym czytał?
PS. Proponuję również dla tych bardziej doświadczonych osób możliwość opublikowania gościnnego wpisu o swoich doświadczeniach. Publikując na rentier-blog.pl pomagasz czytelnikom, zyskujesz darmową reklamę i masz możliwość nawiązania nowych kontaktów.
Podobne wpisy:
- “Sztuka zdobywania pieniędzy” za darmo!
- Jak bezpieczniej inwestować w pożyczki społecznościowe, czyli Smava.pl
- Jak bezpiecznie inwestować w pożyczki społecznościowe?
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, możesz go skomentować lub zasubskrybować RSS i otrzymywać nowe artykuły na swój czytnik RSS.

Kiedy inwestowałeś w te fundusze. Z tego co mgliście pamiętam było to jakoś na początku roku, gdy zaczynałem cię śledzić. Jakie były właściwie losy tej inwestycji?
1000zł… kwota z tytułu mojego bloga :] Ja zaczynałem od najprostszej lokaty.
Fundusze mają zalety i wady, jak i wszystko inne. Można zacząć nawet od 100zł i każdej inne dowolnej kwoty. Zarządzający jednak żyją z prowizji, więc choć niby wyręczają nas z części roboty to trudno jest pobić rynek funduszem.
Nie ma zachwalanych wszędzie (pisali o nich pozytywnie m.in. Graham, Allen i inni) funduszy indeksowych, ale są np. certyfikaty UCW20AOPEN odzworujące ruch WIG20. Nie można jednak kupić pół certyfikatu.
Akcje tak – tyle że właśnie prowizje uniemożliwiają wzięcie więcej niż 1 spółki na raz.
Kontrakty – starczy conajwyżej do żonglowania FTPS. No a Forex? – mikroloty i nic więcej, z tym że tu już wypada znać się na tym naprawdę porządnie. Choć lewary kuszą…
Przy takiej małej kwocie jaką jest 1000 zł, a nawet kilka tysięcy złotych to tylko lokata.
Dlaczego ? To proste, otóż potencjalny zysk z innej inwestycji nie pokryje strat czasu poświęconej na tą inwestycje. Co z tego, że osiągniesz zwrot rzędu 20 – 30 % w ciągu roku z tej inwestycji, jeżeli daje to tylko kilkanaście, kilkadziesiąt złotych w roku.
No chyba, że jesteś tak wytrawnym inwestorem, że jesteś w stanie osiągnąć wyższy zwrot. W takim wypadku pożycz pieniądze i zarabiaj nimi. Powinno się opłacić, o ile naprawdę jesteś tak dobry jak myślisz. W innym przypadku możesz skończyć z dużym długiem.
Nie lepiej by było się skupić na zarobieniu większej kwoty np. ze zleceń a następnie pomyśleć o inwestowaniu jak już się ma tą kwotę przynajmniej 4 cyfrową. Wtedy to ma znaczenie.
Niestety przy małym kapitale ciężko jest zainwestować w cokolwiek by mieć przyzwoity zysk w wartości bezwzględnej a nie procentowej. Można szarpać się na kontraktach, akcjach i starać się wyciągać te 5,10,20zł dziennie. Ale ile może trwać dobra pasja? Pieniądze stracić jest bardzo łatwo, zdobyć znacznie trudniej. Ale to nie znaczy że nie należy się starać i popadać w marazm. Ja pamiętam jak starałem się dorabiać w zimie odśnieżając podjazdy, w lecie kosząc trawniki. I być może na tym właśnie powinieneś się skupić. Starać się zmaksymalizować swoje dochody kosztem czasu – praca na etacie, umowa zlecenie i w między czasie zebrać kapitał, który pozwoli na bardziej zyskowne przedsięwzięciwa.
Nie inwestuj w waluty, bo to jest bardzo ryzykowne. Tylko 3-7proc. inwestorów zarabia na tym rynku. Są to zazwyczaj duże banki i inne instytucje finansowe.
Adam – zainwestowałem chyba jakoś w październiku 2008, wyjąłem po kilku miesiącach, bo nie miałem pojęcia w którym funduszu trzymać. I dobrze zrobiłem, bo gdybym trzymał dalej, to straciłbym jeszcze więcej. Też czytałem o funduszach indeksowych i podobno w USA to najbardziej polecany sposób inwestowania dla małych kwot. Szkoda, że w Polsce to nie działa. A co do UCW20AOPEN – warto się w to bawić?
Krzysiek G. – “co z tego, że osiągniesz zwrot rzędu 20 – 30 % w ciągu roku z tej inwestycji, jeżeli daje to tylko kilkanaście, kilkadziesiąt złotych w roku” – racja, nawet inwestując 2000 zł z rocznym zyskiem 20% to będzie 400 zł minus podatek, a nakład pracy pewnie gigantyczny nie wspominając o tym, żeby najpierw te 20% sobie zapewnić.
“Nie lepiej by było się skupić na zarobieniu większej kwoty np. ze zleceń a następnie pomyśleć o inwestowaniu jak już się ma tą kwotę przynajmniej 4 cyfrową. Wtedy to ma znaczenie” – dzięki za radę, to chyba najlepsze rozwiązanie. Część pieniędzy wrzucę na jakiś dobrze oprocentowany rachunek oszczędnościowy, a część może w ten certyfikat UCW20AOPEN albo w jakiś surowiec?
Markus - “Ale ile może trwać dobra passa?” - no właśnie. Raz można strzelić, a drugi i trzeci raz można stracić i ostatecznie jest się na minusie, a wtedy jeszcze trudniej się odbić.
“Starać się zmaksymalizować swoje dochody kosztem czasu – praca na etacie, umowa zlecenie i w między czasie zebrać kapitał, który pozwoli na bardziej zyskowne przedsięwzięciwa” – racja, chyba lepiej będzie jak skupię się np. na maksymalizacji dochodów z Google AdSense, bo to na razie daje mi najwięcej stałych pieniędzy.
forexmen – dzięki za radę, w takim razie raczej sobie to odpuszczę. Szkoda czasu, jeżeli ten rynek jest taki trudny.
No to proszę bardzo:
http://appfunds.blogspot.com/2009/11/w-co-inwestowac-mae-kwoty.html
Aby nie było, że wrzucam tylko swoje linki, w Twoim przypadku proponuję regularne oszczędzanie na razie na koncie oszczędnościowym – na przykład Polbank czy eurobank i skupienie się na studiach oraz równolegle na generowaniu dochodów w necie – na przykład z Google AdSense, bo potrafisz – jak na swój wiek, bardzo dobrze pisać – to się da zmonetyzować.
A doświadczenie przyjdzie z czasem
Witam Was wszystkich
Zacznijmy od tego że zwrot z inwestycji w którą wkładmy 1000 zł, rzędu 20 % (200 zł), nie razi w oczy tak jak 20 % z 10000 zł. Pamietajmy że inwestycje rzędu 1000 zł są długo trwałe i tu wymagana jest cierpliwość.
2 lata temu miałem ten sam problem – i co? I wiem dziś że przez 6 miesięcy opłaca się odkładc ten tyściąc aby coanjmniej mieć 5 tyś i zacząć inwestować.
2 lata temu zainwestowałem w monety srebrne i 2 zł z nbp – dziś choć jestem 50 % do przodu to mam z nich 1 500 zł – więc nie oszukujmy siebie że z 1000 zł zrobimy 10000 zł w rok.
Pieniądze moim zdaniem lubią ciszę i spokój tylko wtedy gdy jest ich co najmniej 5000 zł.
Aktualnie inwestuje na GPW kwota 8 000 zł (z czego w maju gdy zaczynałem wsadziłem 4000 zł w akcje Wieltona) Nie jestem day traderem, jestem wierny inwestowaniu Grahama, Schlossa oraz Buffeta.
Zajmuję się także sprzedażą opon używanych, które dają mi około 500 zł/miesiąc
Sprzedaje również bazy dany – 300 zł.miesiąc
Pracuje nad stroną internetową o tematyce narciarskiej.
A poza tym wszystkim – CZYTAM TEN BLOG bo w gąszczu tych wszystkich blogów i forów – znalazłem TEN W KTÓRYM NIE MA PIERDÓŁ A SĄ KONKRETY
A ja proponuję akcję. Oczywiście – prowizje Cię zjedzą i nie powinieneś nastawiać się na jakikolwiek zysk. Ale sam piszesz, że studiujesz zarządzanie, a najlepszą inwestycją jest inwestycja w siebie. Nie zarobisz pieniędzy, ale zyskasz doświadczenie.
z 1000 zł nie zabolała mnie tak, jak zabolałaby strata z 10 000 zł. Doświadczenie jest bezcenne, a z małej kwoty miliona i tak nie zrobisz.
Potraktuj grę na giełdzie jak kurs, za który płacisz tylko 1000 (2000?) zł, na którym możesz nauczyć się bardzo dużo.
Ja tak zrobiłem. Uwierz mi, że strata 20% (brak SL – początki
Dokładnie Abraxas – bardzo czytelnie to ujołeś
. Też jestem zdania że giełda zapewnia w okresie co najmniej 5 lat dopływ dużej gotówki, jeżeli bedziemy trzymać się pewnych zasad.
@ Marcin, nie wiem dlaczego skreśliłeś Hyipy, pewnie można wszystko stracić – jak wszędzie, ale przy dużej dywersyfikacji ryzyko utraty całej sumy jest bardzo małe. Hyipy ogólnie patrząc nie są ”doceniane”, a szkoda, bo są one moim zdaniem najlepszym sposobem wzbogacenia się nawet zaczynając z kwotami mniejszymi niż 1000 zł. Wszystko zależy od taktyki itp, ale w jednym komentarzu się nie zmieszczę
Zachęcam Cię jednak do nie skreślania Hyipów na starcie, spróbuj nawet najpierw z bardzo małymi kwotami żeby zobaczyć co i jak
Pozdrawiam
Giełda, fundusze, lokaty, konto oszczędnościowe, monety, kruszce, waluty – wszystkie te sposoby są dobre. Pytanie jest jak bezpiecznej inwestycji szukamy i jakiego zysku oczekujemy.
Podoba mi się pomysł z handlem informacją, pod warunkiem, że zebrana informacja nie ulegnie zbyt szybko dezaktualizacji. Informacja może być udostępniana za darmo. Ważne aby przyciągała ludzi którym można sprzedać określone towary lub którzy klikną w reklamę na stronie.
Co do UCW20AOPEN to nie opłaca się kupować ich za mniej niż 700zł, ze wzgl. na prowizje maklerskie. Nie da się też kupić pół certa. Fajna sprawa te certy, jednak jako fundusz indeksowy do systematycznego oszczędzania takiego jak zalecają zagraniczni autorzy, niestety odpadają, chyba że ktoś odkłada 1000zł na miesiąc…
ZP - dzięki za link, czytałem ten wpis u Ciebie, ale zakłada on w dużej mierze dosyć powolne akumulowanie kapitału (a może raczej to powinienem popracować nad swoją cierpliwością…). Mam od dłuższego czasu konto w Polbanku i już dawno wycofałem z niego pieniądze, bo internetowy system doprowadzał mnie do cholery. Wolę trzymać w niżej oprocentowanym, ale prawie zawsze działającym mBanku. Staram się kombinować z AdSense i chyba rzeczywiście pora na zmaksymalizowanie czasu pracy poświęcanemu zwiększaniu dochodów z reklam.
Andrzej - dzięki za podzielenie się swoimi sposobami. Czyli generalnie polecasz najpierw zdobyć więcej gotówki, a dopiero potem zajmować się inwestowaniem “na poważnie”, tak? “Sprzedaję również bazy danych” – to znaczy w jaki sposób? Tworzysz je samemu? Dzięki za miłe słowa nt. bloga.
Abraxas - no tak, ale czy giełda nie wymaga codziennego śledzenia newsów z rynku, ślęczenia nad wykresami i różnych obliczeń? Jakiś czas temu wypożyczyłem sobie książkę o finansach przedsiębiorstw, przerobiłem parę tematów i oddałem ją z powrotem, bo nie mogłem się zmusić do dalszej nauki. Kompletnie mnie odpychało.
Andrzej - “giełda zapewnia w okresie co najmniej 5 lat dopływ dużej gotówki”. Wydaje mi się, że to już zależy od początkowego kapitału. Nawet osiągając 20% netto rocznie po 5 latach z 2000 zł zrobisz nieco ponad 4100 zł. A uwzględnij ile trzeba w to włożyć pracy.
Maturzysta – hyipy kojarzą mi się za bardzo z programami “get rich quickly”, które zazwyczaj są zwykłymi scamami. Czytałem u Ciebie na blogu coś o tych programach. Małą kwotę mogę zaryzykować – trzeba próbować nowych inwestycji. Z tych co wymieniasz najlepiej zapoznać się z Geniusem? Jak uważasz, jaka kwota na początek będzie ok?
Karolina – dokładnie, jeżeli chodzi o informację, to jej niezaprzeczalną zaletą jest to, że można ją dawać za darmo, a zarabiać na towarzyszącej jej ofertach – PP, reklamach, newsletterach i tak dalej.
Adam W. – dzięki za wyjaśnienie, w takim razie to raczej niezbyt atrakcyjna opcja, bo pewnie musiałbym zamrozić te pieniądze na dłuższy czas.
Marcin a propo Genius zapraszam do siebie na bloga gdzie niedawno opisałem moje wrażenia z inwestycji: http://droga-do-wolnosci.blogspot.com/2009/12/ryzykowna-inwestycja.html.
W przeciwieństwie do maturzysty ja już wyciągam kasę z niego i w ciągu ostatniego miesiąca zwróciła mi się zainwestowana kwota (inwestuje łącznie już 4 miechy). Opisałem też tam sposób w jak najlepszy i najtańszy sposób przesłać tam pieniądze.
@ Marcin, tzn dla mnie genius to w tej chwili jeden z “pewniaków” inny przykładem takiego pewniaka jest też obecnie NanoMoneyCorporation. Kwota – taką jakiej nie boisz się stracić – wiem, że oklepane ale prawdziwe, jeżeli zależy Ci na jak największym pomnożeniu kapitału to można też reinwestycje ustawić na ileś tam procent. Mnie genius tak przekonał że reinwestycje mam na 100%, ale kwota mała dlatego się nie bałem.
Podzielisz się również z nami swoimi doświadczeniami z zarabiania na stronie rentier-blog.pl?
Pewnie nie masz z tego na razie wielkich pieniędzy, ale robisz dobry content, który przyciąga coraz więcej ludzi, dzięki czemu klikalność jest większa.
Przykładowe źrodła zarabiania ze strony rentier-blog.pl:
1. google reklamy (na górze, lub wplecione w tekst)
2. program parnterski ZloteMysli.pl (linki do e-booków)
3. TMS Brokers (baner w sekcji “sponsorzy”)
4. następne reklamy: http://www.adtaily.com/
Oraz banery dołączane do e-maili z informacją o nowym poście:
1. http://doubleclick.net
Jakie są Twoje doświadczenia, co najlepiej pisać aby klikalność była większa?
Z niecierpliwością czekamy na informacje jak efektywnie zarabiasz na swojej stronie rentier-blog.pl
Markus - dzięki za link, zapoznam się z tym dokładniej.
Maturzysta – zobaczę z kilkunastoma dolarami, jak będzie ok to pomyślę nad zwiększeniem kwoty. Jednak to nie może być metoda na większe pieniądze, bo po pierwsze jest mimo wszystko spore ryzyko, a po drugie nie wiadomo jak to rozliczać z Urzędem Skarbowym (ale to pewnie da się jakoś rozwiązać).
Nie ładnie cenzurować komentarze prze opublikowaniem na stronie.
Cos tam piszesz o zarabianiu, ale jednocześnie zostawiajac wielka biala plame jak zarabiasz na userach ktorzy wejda na ten blog…
Ciekawy - Twój komentarz trafił do spamu, wyciągnąłem go teraz. Jeżeli chodzi o sposoby zarabiania to głównie AdSense (chociaż procentowo na tym blogu zarabiam chyba najmniej z moich trzech stron), PP ZM – kilkuzłotowa prowizja raz na kilka tygodni, czasami częściej, kilkadziesiąt zł miesięcznie z AdTaily i to wszystko. Nie mam banera TMS Brokers, jeżeli w emailu od feedburnera o nowych wpisach pojawia się jakaś reklama, to nie zarabiam na niej ja, tylko feedburner.
“Jakie są Twoje doświadczenia, co najlepiej pisać aby klikalność była większa?” - pisz o tym, co Cię pasjonuje. Nie jestem zwolennikiem pisania wpisów pod słowa kluczowe dobrze płatnych reklam, bo w ten sposób narusza się najważniejszą zasadę blogowania – pisz dla czytelników, a nie dla pieniędzy.
buuuu – żadnych komentarzy nie “cenzuruję”. Stawiam, że wcześniej podpisałeś się jako Ciekawy, odpowiedź masz wyżej. Jeżeli jakiś komentarz nie pojawił się na blogu natychmiast to znaczy, że Akismet (wtyczka blokująca spam) uznał go za spam i wrzucił do filtra. Raz na jakiś czas sprawdzam filtr i jak widzę normalny komentarz to go zatwierdzam. Boty spamujące to bardzo częste zjawisko i bez takiej wtyczki nie da się normalnie blogować, a że czasem uznaje normalne komentarze za spam, to niestety nie moja wina i nie mam na to wielkiego wpływu.
“Cos tam piszesz o zarabianiu, ale jednocześnie zostawiajac wielka biala plame jak zarabiasz na userach ktorzy wejda na ten blog…” - jak zarabiam? Napisałem o tym wyżej. Nie muszę niczego ukrywać.
No, jasne, że wymaga. Niekoniecznie codziennego i niekoniecznie jakichś skomplikowanych wyliczeń, ale faktycznie, minimum raz w tygodniu dobrze jest zobaczyć, co się dzieje. Jak mówię – chodzi głównie o doświadczenie. Może kiedyś zaprocentuje…
Muszę pomyśleć nad tym i zastanowić się na co poświęcić czas, żeby doświadczenie przyniosło później jak najwięcej pieniędzy hehe.
W adtaily masz (w zasadzie ja też mam) reklamę GO4X. Ten projekt nalezy do TMS Brokers, jest to banner wykupiony przez TMS.
Ja bym się na twoim miejscu zainteresował troszkę giełdą i tzw spekulacją na spółkach groszowych. 1000zł to wcale nie jest za mało. np w Aliorze prowizja wynosi coś koło 0,4 % i nie mniej niż 3 albo 4 zł nie pamiętam dokładnie. Więc jak akcje pójdą 1% do góry to już na siebie zarabiasz. Weźmy taką spółkę Orzeł. Jej kurs waha się w przedziale 0,08 – 0,14 zł. Jak widać wahania procentowe spore i umiejętnie nią obracając można ładnie zarobić. Ja np w zeszłym miesiąciu obracając kwotą 2000zł zarobiłem na niej na czysto 450zł. Myślę że to całkiem ładny zysk.
Jeśli tylko posiadasz troche specjalistycznej wiedzy to ją sprzedaj. Zorganizuj jakiś kurs czy warsztat. Ja niedługo zaczynam prowadzić kursy obróbki cyfrowej zdjęć
Na tym się znam, a teraz mam okazję podzielić się wiedzą z innymi i jakiś grosz przy tym wpadnie. Ponad to jednak stawiam doświadczenie, które zdobęde prowadząc takie warsztaty. Zastanów się nad taką formą. Jeśli nie masz takiej wiedzy, to pomyśl co szybko przyswajasz i do dzieła.
ps. chętnych na kurs photoshopa zapraszam, mailowo więcej informacji
Adam - nie sprawdzam, która firma za jaką reklamę u mnie odpowiada. W każdym razie to jest banner kupiony przez AdTaily a nie oddzielnie.
Darek – robiłeś tak, że np. kupowałeś za 9 groszy i ustawiałeś limit sprzedaży na 11? Czy myślisz, że w ten sposób, cierpliwie czekając, da radę przeprowadzić taką transakcję w sensownym krótszym czasie? Ile czasu czekałeś aż udawało Ci się takie zlecenie wykonać?
Łukasz – wiem, że nie potrafię uczyć i tłumaczyć, więc taka opcja odpada. Kompletnie nie potrafię sensownie przekazywać wiedzy ustnie.
Moim zdanie mzrób tak jak ja, zresztą już ktoś o tym pisał wpłać 2000 PLN na rachunek maklerski i się ucz, w między czasie znajdź prace na weekendy i np co miesiąc przelewaj 100 PLN na rachunek maklerski ucz się inwestuj długoterminowo to możesz zarobić więcej niż 20 %. Jak przedmówcy jestem zdania, że jeśli stracisz nawet 2000 PLN to nic się nie stanie a doświadczenie już będziesz miał. A strata oszczędności kilku lat chyba bardziej by bolała. Inwestuj i dokładaj kapitał takie jest moje zdanie.
Wielkie dzięki za opinię, chyba muszę wrócić do Eldera i poznać podstawy giełdy.
Inwestuj w siebie!
Robię to cały czas. Jednak o wiele lepiej mógłbym to robić, jakbym miał więcej gotówki.
Sprawę urzędu skarbowego już wyjaśniono a dokładniej jest o tym temat na Hyipforum.pl. Czy nie jest to sposób na większe pieniądze ? Tutaj faktycznie można różnie odpowiedzieć, ale niektórzy pokazują że jest, ostatnio widziałem screena jak użytkownik wyciągnął kilka tysięcy z GF’a i to nie za pomocą masy referali. A ryzyko jak już pisałem da się “rozbić” dywersyfikując, chociaż zawsze wygląda to łatwiej na papierze. Sam nigdy nie grałem dużymi kwotami także mogę się mylić.
Pozdrawiam
HYIP …?
http://www.bankier.pl/wiadomosci/multiarticle.html/1430671,2,Jak-uchroniĂÂĂÂÄÂĂÂ-siĂÂĂÂÄÂĂÂ-przed-oszustwami-na-rynku-Forex.html
Marcin – Kupowałem po różnych cenach. Konkretnie to w miesiącu obracam tymi akcjami 4-5 razy. Trzeba trochę doświadczenia i wyczucia żeby trafić cenę ale po kilku dniach obserwacji naprawdę nie jest to niemożliwe żeby wyczuć wahania rynku. Przykładowo jak akcje wciągu dnia chodzą po 0,13 – 0,14 zł to daje zlecenie kupna 0,13 albo czasem nawet 0,12 zł i czekam czasem dzień, czasami dwa a czasem i tydzień. Jak tylko kupię to zaraz daję zlecenie sprzedaży o 0,01zł wyżej niż kupiłem i znowu czekam. Czasami jak widzę że są wzrosty i akcję idą do góry to podnoszę zlecenie i sprzedaję z zyskiem 0,02zł, raz się mi udało nawet 0,03. Bawię się tak tymi akcjami Orła od 3 miesięcy i mimo że na początku mojej zabawy były po 0,14zł a teraz są po 0,09zł to zarobiłem 1200zł obracając kwotą 2000zł. Oczywiście czasem trzeba też niestety pogodzić się z błędną decyzją i sprzedać akcję z małą startą. W ciągu 3 miesięcy miałem 2 takie sytuacje.
Najgorszym problemem akcji groszowych są niestety duże kolejki w zleceniach. Dając zlecenie trzeba czekać 2, 3 dni a czasem i dłużej żeby było zrealizowane bo sporo chętnych jest w kolejce. Gdyby nie to, to byłaby to maszynka do robienia pieniędzy
Maturzysta – mam dużą rezerwę do takich programów, bo jednak nigdy nie wiesz czy np. nie wpłacasz kasy na jakieś lewe interesy, dlatego sam też nie powierzyłbym większej gotówki.
lechu – w tym artykule nie uwzględniono, że są HYIP-y, które już istnieją dosyć długo i nic się z nimi nie dzieje.
Darek – tak czy siak można na tym zarobić. Myślałem kiedyś o czymś takim (bawiłem się w grę giełdową na Onecie i w ten sposób zrobiłem z tysięcy miliony hehe), ale spodziewałem się, że trzeba czekać jeszcze dłużej, żeby udało się zrealizować takie zlecenie. W takim razie będę musiał to sprawdzić.
są HYIP-y, które już istnieją dosyć długo i nic się z nimi nie dzieje - Matematyka, doświadczenie i zdrowy rozsądek mówi, że długoterminowo NIE da się zarabiać więcej niż 15-20% w skali roku (nawet na akcjach, kontraktach, opcjach, warrantach, walutach), więc marzenia o zwrocie 1% dziennie są dalej marzeniami. To że firma istnieje nawet kilka lat, że jest zarejestrowana, ma siedzibę nie wyklucza, że jest piramiadą finansową (patrz Madoff).
@Lechu, Hyipy to nie tylko gra na forexie ! Najbardziej wiarygodnym Hyipem jest teraz NanoMoneyCorp, które inwestuje w nanotechnologię. Są też Hyipy, które stawiają na surebety jak SportArbs, i to ostatnio właśnie takie “nie-forexowe” Hyipy cieszą się największym zaufaniem. Druga sprawa jeżeli wiemy, że Hyip upadnie to można spróbować określić kiedy taki Hyip upadnie, na tym ta zabawa również polega, bardzo rzadko stracimy 100% naszego kapitału, wystarczy trochę poczytać pokombinować i się wychodzi na plus.
lechu - matematyką akurat nie tłumaczyłbym całego życia.
“długoterminowo NIE da się zarabiać więcej niż 15-20% w skali roku” - to ciekawe, bo ostatnio ćwiczeniowiec od finansów opowiadał u mnie o funduszu hedgingowym (niestety nie podał nazwy a sam nie zapytałem), który od kilkudziesięciu lat utrzymuje stopę zwrotu powyżej 30% mając w zespole samych matematyków i informatyków. Wprawdzie minimalny próg dla inwestora to chyba 10 milionów euro i od tych 30% trzeba odliczyć ich opłatę za zarządzanie, ale kto nie odstąpiłby 10% czy 20% zysków jakby miał zawsze zapewnione 25% rocznie?
Maturzysta – czyli generalnie te HYIP-y to zabawa dla wielkich ryzykantów, ale i dlatego oferują największe stopy zwrotu.
Ten gość od funduszu to Simons. Tu jest link:
http://en.wikipedia.org/wiki/Renaissance_Technologies
Zauważ, że jest to wyjątek (fundusz zatrudnia 200 doktorów nauk), a mimo to ma tylko 35% zysku. Jak to porównać do HYIP, którymi nie wiadomo kto zarządza (albo kasuje pieniądze) i które podobno oferują 10-20 razy tyle co Simons?
Coś o rzekomo pewnym i bezpiecznym sposobie zarabiania na giełdzie, czyli o długofalowych inwestycjach – http://notowany.pl/artykul/10726/10-pewnych-akcji-na-nowa-dekade
lechu – dzięki za link. Porównać to można tak, że HYIP zazwyczaj nie istnieje dłużej niż kilkanaście miesięcy, maks lat (tak myślę) i może przez ten czas tyle zarabiają, ale długoterminowo nie mogą tego zysku utrzymać.
Harvi – no właśnie czytałem o czymś podobnym ostatnio, dlatego nie jestem już taki przekonany do tej formy inwestowania.
Twój pomysł z zakupami na e-bay nie był głupi – jest wiele towarów gdzie różnice pomiędzy cenami towarów są duuże. Jeśli znasz się na czymś dobrze (znaczki? numizmatyka? itp) można wyrwać parę okazji… Mając 2-3k pln czekające w mBanku na okazję można coś upolować. Sam np. pasjonuję się starym sprzętem foto i mam na koncie kilka zabawek kupionych na eBay,com za 30-50% ich ceny z allegro.pl… (ostatnio nawet “wkłady” do szczoteczki elektrycznej kupuję na allegro od obrotnych rodaków, którzy je ‘załatwiaja’ z GB, różnica cen ponad 6 krotna…). Niestety nie wiem jak to pogodzić z prawem, aby było legalne i opłacalne na większa skalę.
Na większą skalę nie można tego robić, bo US dowali Ci solidną karę. Ale tak “po cichu” można sobie czasami coś dorobić. Czasami jest również odwrotna zależność – na Allegro coś jest za śmiesznie niską cenę i nikt nie chce kupić, a na eBayu w tym samym czasie normalna cena takiego towaru jest kilkakrotnie wyższa.
Powiem ci tak: możesz zacząć edukację na giełdzie kwotą 1000-5000 zł -co da realne doświadczenie – bezcenne.Nie wiem czy masz w sobie tyle wytrwałości siły woli i samozaparcia ,aby opracować własne strategie inwestycyjne na akcje.Forexu i kontraktów dla tak małych kwot nie polecam.
Więcej dowiesz się z forum http://www.buffett.pl
Prowadzę portfel publiczny akcji ,zacząłem w zeszłym roku od 1 mln. ,aktualny zysk 750 tys. przez ponad 1 rok.
Chciałbyś zarabiać każdego roku coraz więcej ?
Wiem,wiem tobie się śpieszy,ale zapewniam że warto studiować akcje już od teraz.Im szybciej zaczniesz tym szybciej zostaniesz milionerem.
Na początku kapitał jest najmniejszy z najmniejszych ,z czasem zaś – największy z największych.
To trochę tak jakbyś był współwłaścicielem najlepszych firm.
Hmmm 1 mln.,1mld… – to jest realne i możliwe,ale też nie jest łatwe,chociaż proste:)
Buffet dziekuję Ci bo bardzo się dzięki Twojemu wpisowi uśmiałem.
Obracasz milionem od ludzi, masz 750k zysku a na swojej stronie bieda piszczy, sprzedajesz książki w programie partnerskim maklerska.pl i na dodatek siedzisz na blogu rentiera próbując go wciągnąć w giełde z sumą tysiąca złotych – oczywiście wszystko z tylnego siedzenia swojego maybacha
Może wyprowadzę cię z mylnych i faktycznie śmiesznych wniosków :
1.Obracam swoim milionem.
2.Nie jest to moja strona,wypowiadam się tam tylko gościnnie,jak zwykły użytkownik.
3.Nie sprzedaję żadnych książek.
4.Nie próbuję nikogo “wciągać w giełdę”,wyłącznie przedstawiam perspektywy możliwości takiego wyboru.
5.A dlaczego nie Lamborghini z za kierownicy ?
Wiem że najlepiej z takich mulutkich kwot można dorobić się w bukmacherce na platnych typach [valuebetach] ,są wieksze zyski z malych kwot niż gdzie indziej,ale ryzyko strat też jest większe.
Ale i tak bilans jest dodatni min. 100% na rok do przodu – gdzie tyle zarobisz ?
Są też miesiące stratne ,ale z czasem idzie je odrobić
Buffett & radek – giełda jakoś niespecjalnie mnie kręci, ale może to ze względu na brak wiedzy i mało ciekawe doświadczenia. Muszę podejść drugi raz.
hAZARDZISTA – idzie nowa ustawa o hazardzie, teraz będzie ciężko.
Zarabianie pieniędzy zawsze wiąże się z ryzykiem.
Nawet niepozorna praca na etat- ryzyko jej utraty, zależność od szefa.
Od jakiegoś roku inwestuję w hyipy, ale oprócz nich egzystują poważne programy, sprawdzone przez FBI, ktore współpracują z bankami (żadne transakcje przez PM czy LR). W jednym z nich zainwestowałam ponad 3.000$. Z wrot po 6 misiącach- 3400$. W każdej chwili mogłam wybrac kapitał i naliczone odsetki za dany m-c.
Oprócz tego współpracuję z firmą z branży krytykowanego przez wielu marketingu sieciowemu. Wg mnie to jeden z najlepszych i najtańszych sposobów osiągnięcia przychodu pasywnego (bardzo dobrze oceniany przez Kiyosaki-’ego i Trumpa).
Wszystko zależy od nastawienia. Albo czegoś chcemy i dążymy do celu albo we wszystkim widzimy problem.
Wszystko zawsze wiąże się z ryzykiem i tym już dawno się pogodziłem. Co do tych hyipów i podobnych to mimo wszystko nie uważam tego za bezpieczny sposób stałego zarabiania (nie przeczę, że w krótkim okresie da się wyjść na plus). MLM mnie odrzuca, bo wszędzie widzę te same nieudolne manipulujące teksty i podobne zasady + towar sprzedawany za 200 zł, kiedy taki sam można kupić w innym opakowaniu za 20 zł (to się tyczy np. suplementów).
Witam,
Jesli ktos chcialby zdobyc troche wiedzy jak zarabiac na forex to chetnie sie podziele, oczywiscie za darmo:)
Pozdrawiam
Darek mi możesz napisać co wiesz
Wymienimy się spostrzeżeniami itp.
napisz do mnie na gg 16107943
Witam. Ja korzystam z płatnych typów bukmacherskich. Osobiście mam kilka stron, rodzynków które sam wykupuje. Jeśli chcecie mieć stały zarobek to proponuje serwisy które dają mało, ale konkretnie i mają wysoką skuteczność. Polecam 2 serwisy.
http://www.soccerpros.info
i http://www.soccer-hunters.com
Naprawdę polecam.
Pamiętajcie, że przy wyborze płatnych serwisów musicie o nich troszkę poczytac, co na forach piszą i czy serwisy te są monitorowane przez niezależne firmy. Te dwa, które podałem oczywiście są monitorowane. Te serwisy prowadzą profesjonaliści.
Pozdrawiam i życzę wysokich wygranych.