Podsumowanie: wrzesień 2009
Wrzesień zakończył się dość słabo. Nie ma wzrostu, jest nieznaczny spadek. Spadek wynikł po prostu z braku znaczących dochodów, bo wiele nie wydaję – największy wydatek w tym miesiącu to 58,65 zł na oryginalne amerykańskie wydanie 4-Hour Workweek (4-godzinny tydzień pracy) Timothy’ego Ferrissa. Skoro już jesteśmy przy tym temacie – wpisy zainspirowane tą książką (Jeśli chcesz być bogaty szybciej niż na starość… (cz. 1), Jeśli chcesz być bogaty szybciej niż na starość… (cz. 2)) wywołały rekordową pod względem komentarzy dyskusję – pod drugą częścią pojawiło się do tej pory aż 59 komentarzy. Dziękuję komentującym.
W szybkim tempie wzrasta także liczba stałych czytelników – w chwili publikacji wpisu licznik wskazuje 220 osób. Dziękuję stałym czytelnikom i zachęcam nowych do przyłączenia się. Jak to zrobić jest opisane tutaj: Co to jest RSS?. Adres kanału RSS bloga www.rentier-blog.pl to http://feeds2.feedburner.com/rentier.
Prognozy na październik
Na październik spodziewam się wzrostu majątku, choć niekoniecznie specjalnie dużego – sprzedam płyty z nowego zamówienia. Wystarczy na pokrycie stałej opłaty na rzecz inkubatora… Oprócz tego liczę na jakieś zlecenie od wydawnictwa, z którym współpracuję od kilku lat (zajmuję się przygotowywaniem tekstu do redakcji technicznej książek).
Mam nadzieję w tym miesiącu opanować podstawy programu Adobe InDesign, co pozwoli mi na otrzymywanie w miarę stałych zleceń jako redaktor techniczny książek. Mam za mało źródeł dochodów – zaledwie dwa (firma i AdSense), więc trzeci pozwoli na szybszy przyrost majątku.
Aktualizacja: wszystkie kwoty i wykresy zostały usunięte.
Biznes
Przechodząc do podsumowania biznesu, jest z nim o wiele lepiej.
Musiałem przez kilka godzin przeglądać wszystkie faktury, ale teraz chociaż wiem jak to dokładnie wygląda. Firma zaczyna nadrabiać straty i powoli iść do góry.
We wpisie „Jak mi idzie z pierwszym biznesem” pisałem, że wysyłam przesyłki listem zwykłym. Tak jak prognozowaliście doczekałem się zagubienia przesyłki i to nieszczęśliwie droższej niż zwykle. Zwróciłem klientowi kwotę zakupu, czyli 66,02 zł i udzieliłem mu jednorazowego rabatu na 20% jako forma zadośćuczynienia za długie oczekiwanie i ostatecznie nieotrzymanie towaru.
Zastosowałem się do Waszych rad zaraz po pierwszych komentarzach i natychmiast wycofałem opcję wysyłki listem zwykłym, jednak tamta przesyłka była nadana wcześniej. No cóż, nauka kosztuje…
Powoli zbliżam się także do końca mojego planu wczesnego wstawania. W większość dni obudziłem się przed ustaloną godziną, więc można to uznać za sukces. Wyrobiłem już sobie, jeszcze słaby, ale nawyk, wstawania o wczesnej porze. Niestety z powodu przemęczenia ciężkim cyklem treningowym ostatnio brakuje mi energii, co mam nadzieję niedługo ustąpi (czas na dwutygodniową regenerację) i będę mógł uregulować tryb snu.
Potrzeba więcej strumieni dochodów
Nie satysfakcjonuje mnie tempo przyrostu majątku, więc staram się podejmować różne działania.
Aktualnie pracuję nad jedną turystyczną ministroną, która ma zarabiać na AdSense i programach partnerskich. To mały projekt przy którym kieruję się zasadą Pawła Katy „zrób raz, korzystaj cały czas”. Planuję zrobić w najbliższym czasie kilka takich stron. Wkład pracy nie jest duży, a mogę zwiększyć o kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych miesięczny dochód. Może i wydaje się, że to mało, ale zależy mi na zwiększeniu strumieni dochodów, nawet jeżeli będą to małe kwoty, bo ostatecznie z tych małych kwot powstają duże. Zawsze to lepsze niż bezczynność.
Szukam także pomysłu na biznes, który będzie można zautomatyzować według zasad Timothy’ego Ferrissa. Właśnie ten temat wywołał gorącą dyskusję. Jestem przekonany, że jest to możliwe i jestem mocno zdeterminowany, żeby to osiągnąć. Jak to powiedział Larry Ellison, właściciel Oracle (bardzo rentownej korporacji, która tworzy oprogramowanie do zarządzania bazami danych), „When you innovate, you’ve got to be prepared for everyone telling you you’re nuts” (Gdy jesteś innowatorem, musisz być gotowy na to, że wszyscy będą cię nazywać szaleńcem). Koncepcja jest dość rewolucyjna i bardzo interesująca, dlatego chcę tego sam doświadczyć.
AdSense
Jeszcze co do AdSense – obecnie można zmienić rozliczanie zarobków z dolarów na euro. Wybrałem już euro, bo obowiązkowa zmiana to i tak kwestia czasu. Zarobki z AdSense utrzymują się na w miarę stałym poziomie.
Przyszłość
– w listopadzie otrzymam większe wynagrodzenie za reklamy AdSense
– mój mały biznesik powoli zaczyna nadrabiać straty i spodziewam się, że wyjdę na zero do końca roku
– spodziewam się większej liczby zleceń od wydawnictwa
Kokos, czyli porażka
Zainwestowałem w pożyczki społecznościowe. Trafiła do windykacji. Już dawno zgodziłem się na postępowanie sądowe, a firma ściąga wtedy jeszcze większą prowizję. Mimo to nie robią zupełnie nic, bo jak można to nazwać jakimkolwiek działaniem:
2009-06-01 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
2009-06-08 00:00:00: Ustalono telefon kontaktowy (UT), ,
2009-06-15 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
2009-06-19 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
2009-06-23 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
2009-06-24 00:00:00: Obietnica spłaty (OS), ,
2009-06-24 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
2009-08-04 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
2009-08-04 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
2009-08-21 00:00:00: Pozostawiono dłużnikowi informację (INF),
2009-08-21 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
2009-08-10 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
2009-08-10 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
2009-08-10 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
2009-08-13 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
2009-08-25 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
2009-09-02 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
2009-09-10 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
2009-09-11 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
2009-09-15 00:00:00: Brak kontaktu z dłużnikiem (BK),
Przypomnę jeszcze, że rata miała być spłacona w lutym, w kilka tygodni później zgodziłem się na windykację, ale dopiero od czerwca firma raczyła w ogóle sięgnąć po telefon. Wspaniała windykacja, nie ma co.
Podobno mają wprowadzić teraz możliwość skorzystania z usług innej firmy windykacyjnej – wspaniale, a reszta ma czekać 10 lat na ściągnięcie długu? Nie wiem jak można ściągać dług przez telefon. Już sama historia windykacji ujawnia niekompetencję.
Mimo to kwotę będę wliczał dalej i mam nadzieję, że w końcu ktoś ruszy tyłek i zrobi coś więcej niż wykręci numer telefonu.
W każdym razie wystrzegajcie się inwestowania na Kokosie, bo ten serwis nie zapewnia żadnej ochrony – ta firma windykacyjna to puste hasło. Na Smava.pl inwestor nie ponosi żadnych kosztów windykacji i tak powinno być wszędzie. To serwis powinien brać na siebie odpowiedzialność.
Jak widzicie tym razem napisałem kompleksowe podsumowanie o jakie prosiło kilka osób. Jeżeli coś mam zmienić czy to w podsumowaniach, czy w prowadzeniu bloga czy w podejmowanych działaniach to dajcie znać w komentarzach. Wszelkie rady mile widziane.
Kliknij i przeczytaj także:
- Podsumowanie: maj 2009
- Podsumowanie finansowe: marzec 2009 i I kwartał 2009 roku
- Podsumowanie: luty 2009
- Podsumowanie: lipiec 2009
- Podsumowanie: czerwiec 2009
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 26 do “Podsumowanie: wrzesień 2009”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
Dzięki za wzmiankę i współczuje użerania się z Kokosem. Zastanawiam się czy ktokolwiek w dłuższym czasie – naturalnie oprócz ludzi odnoszących korzyści finansowe z bezpośredniej promocji tych serwisów – zarobił poważne pieniądze na pożyczkach społecznościowych? Przecież jedna-dwie windykacje praktycznie negują zyski wypracowane z ewentualnych pomyślnie zakończonych pożyczek, a z dużym kapitałem strach wchodzić w tą „branżę”.
-
Khmm.. o ile pamiętam w millionare magazine zachwalałeś przedwcześnie Kokos w artykule (btw:nie wiem czemu chłopaki z MM wpadli na pomysł ze jest on teraz warty 10zł mimo że ostatnio zszedł na psy) – raczej było to pierwsze wrażenie bo po prawdziwych doświadczeniach już widzę masz inne zdanie

Z drugiej strony dobrze wiedzieć że można tam dostać „bezzwrotną potyczkę”,hehe.
Patent na produkt a la Ferriss jest naprawdę wart uwagi, sam nad czymś takim pracuję w wolnym czasie, ale bardziej jako eksperyment. Jedyny problem to fakt iż nie masz na to funduszy.
Jeżeli dysponujesz niecałymi 5k PLN to musiałbyś je wydać na ten jeden cel, a i tak prawdopodobnie byłoby to za mało. Dlatego już kiedyś pisałem Ci byś nie rozrzucał pieniędzy do rożnych koszyków bo masz ich zwyczajnie za mało. Rady posłuchałeś, ok, ale teraz też będziesz musiał skumulować fundusze na jeden cel jeśli chcesz coś konkretnego i zyskownego zrobić.
Szukasz dodatkowych strumieni pieniędzy-dobrze- ale może zamiast skupić uwagę i poświęcać czas na kilku strumyczkach dających po parę złotych miesięcznie lepiej wykopać jedną rzekę finansową i z czasem ją pogłębiać i rozbudowywać?
Wybór nalezy do Ciebie, każdy idzie swoją ścieżką. -
Pięć strumyczków może łatwo zamienić się w rzekę. Gdy jeden wyschnie, rzeka dalej płynie.
Natomiast gdy masz tylko jedną rzekę – choćby nie wiem, jak wielka była – jeżeli szlag ją trafi, jesteś w tarapatach. -
Ok Paweł, tylko że rzeka przynosi po kilka tysięcy miesięcznie na konto, a te strumyczki typu odsetki od małych sum, czy wpływy z adsense muszą się zbierać przez rok by dać tyle co owa „rzeka” w miesiąc.
„Pięć strumyczków może łatwo zamienić się w rzekę”-IMO inaczej, pieniądze z 5 strumyków można wykorzystać na kopanie rzeki, bo jak się ma nauka Adobe InDesign do importu płyt CD i do prenumeraty pisma o franchisingu to nie mogę zrozumieć
Marcin w myśl ideei MM proponuję zastosowac płatny dostęp do swojego blogu by „podnieść poziom”
MM się nawet fajnie czytało, ale wiekszość artykółów stamtąd można było znaleźć na blogach ich twórców. Ciekawe ile osób da im te 10zł za pdfa… -
Astakosie, tan naprawdę to gadamy o wiadomo czym Maryni, bo nie ma żadnych konkretów. Po prostu chciałem napisać, że bezpieczniej mieć 5 pasywniaków dających w sumie 100% przychodów, niż 1, również dający 100%. A skąd są te pasywniaki, to już inna bajka.
Inna sprawa to to, że nie wiedzieć dlaczego wielu czytelników ubzdurało sobie, że dochód z adsense na blogach jest pasywny. To żaden pasywny dochód! Ot, dodatkowe źródło pieniędzy, na które trzeba popracować. Podobnie z obsługą InDesigna – Marcin nie po to się tego uczy, tylko – jak sam napisał – żeby mieć zlecenia.
Zbudowanie PD nie jest prostą sprawą. Trzeba myśleć nieszablonowo. -
„O 7 812,50 zł do 1 stycznia 2010 roku mogę raczej pomarzyć” myślę, że za wcześnie się poddajesz…
Pokombinuj głową więcej i nie odkładaj na później!
Pozdrawiam zdrowo!
Konrad Kokurewicz -
Doszedłem do wnioski, że próbujesz na siłę zarabiać pieniądze. Zamiast skupić się na jednym biznesie,który naprawdę cię pasjonuje to się rozdrabniasz na pojedyncze blogi. Nie wiem co jest twoim celem. Jeżeli twoim celem jest zdobycie kasy to wszystko wyjaśnia. I jeszcze jedno. Jeżeli reinwestujesz wszystko co zarobisz to z czego się utrzymujesz??
-
„No i jeszcze jedno przemyślenie – myślę, że te pierwsze dwa lata nie będą zbyt spektakularne pod względem działań, bo tak długo jak kapitał będzie czterocyfrowy, tak długo mam ograniczone pole działania.”
Jestem ciekawy co byś zrobił z sumą pięciocyfrową gdybyś ją jutro dostał?
Z chęcią posłucham bo sam miewam dylemat co zrobić z sześciocyfrową by zarobić odpowiedni procent w stosunku do wielkości inwestycji
-
Za 10k pln? Jest taki franchasing w ogóle? Bo oprócz placówki inpostu nic nie przychodzi mi do głowy za taką małą sumę.
Skoro jesteś pewny sukcesu firmy franchisingowej to pożycz pieniądze, przecież większość biznesów jest na kredyt. Banki szybciej dają na franchising niż na własne pomysły.
A propos kredytów, skoro jesteś studentem na utrzymaniu rodziców to chociaz kredyt studencki weź bo się to opłaca. -
Kredyt studencki to najbanalniejszy sposób na świecie na przychód pasywny. Dostajesz od 4’000 do 6’000 rocznie, całość wpłacasz przykładowo na rachunek oszczędzający i zapominasz o wszystkim do momentu spłaty(!)
Zwykły rachunek jest oprocentowany na 6% a kredyt na niecałe 2% (dokładniej połowę stopy redyskontowej NBP)- matematyka jest prosta co do zysku
Można go dostać na max 6 lat , a 6 % odsetek to naprawdę minimum jakie można znaleźć na rach. oszczędnościowych, na lokatach oczywiście więcej choć wtedy wchodzi w rachubę podatek Belki.
Czyli:
6 lat razy 6k PLN daje 36’000 PLN
Zapłacisz od tego 720 odsetek bankowi a kredyt się spłaca po 2 latach od ukończenia szkoły więc przez ostatnie 3 lata zyskasz około 9’000zł (licze 8%) do tego pieniądze zarabiają też przecież przez pierwsze 5 lat (razem przez 8 lat).
I to jest prawdziwy dochód pasywny bo wymaga jedynie założenia konta. Ponadto możliwe że bedziesz potrzebował tej kasy na swój biznes, więc bedziesz miał pozyczke na 2 procent a nie na 20% jak jest normalnie.
Dług może być tez umorzony(!), już się nie będę bardziej rozpisywał kiedy, dodam że kwota na jednego domownika musi być <2500 (tak było rok temu) a wnioski składa się do 15 listopada.
Jest to naprawdę interesująca oferta, można by z tego zrobić oddzielny wpis
-
Ciekawy wpis i w miarę kompletny. Właśnie o coś w tym stylu mi chodziło. Zapomniałeś jednak o AdTaily. com. Jak w tym miesiacu wypadł przychód z tych reklam? Opłaca się to czy nie bardzo?
-
Rozumiem cię, bo jestem jeszcze w bardzo podobnej sytuacji, ale rentierstwo samo w sobie nie jest moim celem. Wolę działać w organizacjach ideowych.
-
Miło wreszcie poczytać wyczerpujący i konkretny wpis dotyczący podsumowania finansowego kolejnego okresu czasu… Widzę jednak że powoli i systematycznie rezygnujesz z planu zdobycia miliona w jakimś rozsądnym czasie. Jesteś kolejnym dowodem na to, że mimo dobrych chęci w zderzeniu z biurokracją właściwie nie masz szans na sukces finansowy…
Mimo wszystko jednak trzymam za ciebie kciuki
-
A co do tego ma biurokracja. W Polsce jest kilkadziesiąt tysięcy milionerów (legalnych). Wszyscy działali w tych samych (biurokratycznych warunkach. Więc nie chodzi tu na pewno o biurokrację. Trzeba spojrzeć krytycznie na swoje umiejetności, a nie szukać winnych polityków, urzędników, nauczycieli, kontrachentów i czort wie kogo jeszcze.





Brak mi w podsumowaniu procentowego udziału różnych żródeł dochodu. Wydaje mi się, że najwięcej zysku przynosi współpraca z wydawnictwem. Może wię warto skierować na ten segment większość uwagi. Wiem, że prowadzenie firmy zapewnia więcej doświadczeń, ale…jak masz zarabiać to liczy się strumień gotówki, a nie doświadczenia.