Podsumowanie: kwiecień 2009
Po zmianach w harmonogramie milionera wykonywanie planu idzie znacznie lepiej.
Aktualizacja: wszystkie kwoty i wykresy zostały usunięte.
W funduszach inwestycyjnych nic się nie zmieniło – trzymam pieniądze w jednym funduszu akcji. To inwestycja długoterminowa, więc najprawdopodobniej nic tu się nie zmieni.
Pożyczki społecznościowe – zabawne – była to moja pierwsza inwestycja i trafiła do windykacji. Dostałem tylko jedną ratę, na dwie czekam od windykatora. Zamiast zysku będzie kilkadziesiąt złotych straty (prowizja windykatora). Wniosek na przyszłość: nigdy nie inwestuj całej kwoty w jedną aukcję, podziel ją na kilka lub kilkanaście aukcji.
Pieniądze na rachunku oszczędnościowym to coś w stylu funduszu awaryjnego opisanego ostatnio przez Pawła Katę. Comiesięcznie wysyłam tam 50 zł. Coraz bardziej denerwuje mnie Polbank – pomimo, że zmieniony został system bankowości elektronicznej dalej nie można dokonywać operacji przez Firefoxa. Dodatkowo trzeba teraz znowu zmienić jakieś certyfikaty bezpieczeństwa – nie mam ochoty znowu szukać w podręcznikach co mam robić, zapisywać nowe skomplikowane hasła i tak dalej. W nadchodzącym tygodniu być może pójdę założyć konto w Getinie.
AdSense
AdSense rysuje się optymistycznie. W listopadzie zarabiałem na jednej stronie, w grudniu również, w styczniu dołączyły dwie strony, w lutym dalej na trzech stronach, w marcu już na sześciu i w kwietniu nic się nie zmieniło. Nie planuję na razie żadnych nowych stron, skupiam się na rozwoju tych co mam.
Od listopada średnie miesięczne zarobki wzrosły o kilkaset procent, w porównaniu do marca zarobiłem również o kilkadziesiąt procent więcej.
Jak pewnie zauważyliście dołączyłem do systemu reklamy kontekstowej AdKontekst. Zarobki są jednak niskie. Nie będę jednak jeszcze prognozował, jak to będzie wyglądało później.
Jak napisał Robert G. Allen: „Obawy zaczynają topnieć, gdy podejmujesz działanie zmierzające do celu, którego naprawdę pragniesz”. Obawy mocno stopniały po tym miesiącu, jest dobrze i będzie jeszcze lepiej.
Kliknij i przeczytaj także:
- Podsumowanie finansowe: marzec 2009 i I kwartał 2009 roku
- Podsumowanie: maj 2009
- Podsumowanie: luty 2009
- Podsumowanie: czerwiec 2009
- Podsumowanie: kwiecień 2010
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 20 do “Podsumowanie: kwiecień 2009”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
Zwróciłem uwagę dokładnie na to samo co Paweł. Przyrost dobry, w tym tempie przekroczysz harmonogram przed terminem.
Wykresy dałeś naprawdę efektowne, chociaż Excel 2007 brzydkich nie robi (na app funds bywają). -
Twój blog rozwija się w świetnym kierunku. Jestem pełen podziwu. Gratuluje. W wolnej chwili muszę się przyłożyć do postów dotyczących poprawy efektywności bloga.
Fajnie, że znalazłeś coś co Cię kręci i daje Ci zarobić. To jest największy „motywator” do osiągnięcia sukcesu.
Ja niestety muszę sobie zrobić lekką reorganizację celów. Poświęcanie czasu giełdzie nie przynosi mi oczekiwanych efektów, a wręcz przeciwnie. Najprawdopodobniej również zacznę odkładać na jakiś fundusz akcji małych spółek po 100zł miesięcznie.
Mój cel nie jest na tyle wygórowany jak Twój, chciałbym w ciągu 3,5 roku uzbierać przynajmniej 50tyś zł, oraz mieć solidne podstawy w doświadczeniu i wiedzy, aby móc otworzyć działalność gospodarczą.
A jeśli już o tym mowa, to zastanów się 10x zanim otworzysz działalność, czy aby na pewno to jest ten moment. Pamiętaj o tym, że obniżona stawka ZUS która wynosi ok. 300zł trwa tylko przez 2 lata. Warto dobrze wykorzystać ten okres.
Wydaję mi się, że do biznesu, jaki prowadzisz w zupełności wystarczy Ci inkubator + kasa fiskalna.
Zastanów się też nad poszerzeniem działalności o płyty winylowe. Pomimo małego zainteresowania jest dosyć dużo koneserów w tym temacie, którzy są w stanie płacić słone pieniądze, za cenne stare tytuły.
Z przyjemnością będę obserwował dalszy przebieg wydarzeń i uczył się cennych umiejętności od Ciebie
Pozdrawiam,
Piotrek -
Gratuluję dobrego przychodu. Widzę, że po radach czytelników nastąpiła zmiana kierunku na lepsze. Wykresy faktycznie ładne i do nowego layoutu się już zdążyłem przyzwyczaić.
Pozdrawiam
-
Od jakiegoś czasu czytuję sobie Twojego bloga i postanowiłem dorzucić parę swoich przemyśleń, Szczególnie dotyczących działalności gospodarczej, a to dlatego, że sam taką prowadzę i do tego handluje na allegro (tylko trochę inny towar).
W moim rozumieniu prawa i skłaniam się ku temu, że dowolny urząd skarbowy stwierdzi tak samo, wykonujesz czynności, które potocznie nazywa się działalnością gospodarczą.
Jest na to chyba paragraf, który mówi, że jeśli czynności mają charakter regularny (więcej niż raz
) i ich celem jest generowanie dochodu to taką działalność należy zarejestrować. W Twoim przypadku tak jest. To czy na tym zarabiasz czy nie to już inna kwestia. Piszesz, że jak zajmiesz się handlem na poważniej to wtedy pewnie założysz. Niestety w Polsce nie ma takiego prawa ani przywilejów, które umożliwiałby ‘spróbowanie czegoś’ a jak się uda to wtedy się pomyśli nad zalegalizowaniem, więc w ten sposób się nie wytłumaczysz przed US. To byłby napewno dobry bodziec na startowanie z własną DG, ale powstałyby nowe kwestie sporne np. kiedy moja ‘próbna’ działalność staje się prawdziwym biznesem?
Trochę wyprostuje sprawę z kasą fiskalną – kasa jest konieczna jeśli w pierwszym roku działalności obrót przekroczy 20000 PLN a w kolejnych latach 40000 PLN.
Tak było kiedy ja startowałem z handlem czyli ok 7 miesięcy temu. Zwrot kosztów na zakup kasy tez chyba jest większy. Jeśli się nie mylę to może to być 70% albo nawet 90% kwoty netto. VAT oczywiście zwracany jest w całości.I ostatnia rzecz czyli pożyczki społecznościowe: nie wiem czy miałeś okazję poczytać forum na kokos.pl, ale jest tam wątek o sprawie zarabiania na pożyczkach a działalności gospodarczej.
W skrócie – udzielając pożyczek na tego typu serwisach i uzyskując z tego dochody prowadzisz działalność gospodarczą.
Jeden z pożyczkodawców taką interpretację otrzymał z urzędu skarbowego. Powód jest ten sam co przy Twoim handlu płytami – powtarzająca się czynność generująca dochody.
Ironia tej interpretacji polega na tym, że regulamin kokosa nie pozawala na udzielnie pożyczek przez podmioty gospodarcze (teoretycznie każdy pożyczający będzie musiał założyć DG i … zrezygnować z pożyczania)Nasze prawo jest mocno pokręcone i niejednoznaczne i trzeba mocno uważać, bo można popłynąć.
Absolutnie nie mam zamiaru Cię zniechęcać, ale jak widzisz Twoje działania póki co to w świetle prawa stąpanie po kruchym lodzie.
Pozdrawiam.
Tomek -
A co mi tam jeszcze raz się wypowiem…
Dla mnie problemem nie są przepisy same w sobie (pewnie, że mogłyby być prostsze i bardziej przyjazne), ale i tak da się przeżyć.
W moim przekonaniu największym problemem jest ich niejednoznaczność i rożna interpretacja w zależności od zadanego pytania.Na blogu, który od miesiąca sobie piszę (a piszę, żeby pamiętać jak to było kiedyś) jednym z tematów, które opisuje są właśnie absurdy prawa, działalność handlowa na allegro i moje rozterki z tym związane
(np kasa fiskalna – potrzebna czy nie). Nie wiem czy to w dobrym tonie będzie jeśli podam linka (ktoś pomyśli, że nachalnie się reklamuje a nie o to mi chodzi) , więc się najpierw pytam czy mogę?
-
imho powinieneś tak jak wszyscy w komentarzach ustawiać adres url do swojego bloga. Każda Twoja wypowiedz w tym momencie będzie przypisywana do konkretnego źródła, w tym wypadku bloga
Po to są komentarze, żeby w taki sposób siebie reklamować.
Wydaje mi się, że Marcin podzieli moje zdanie.
-
Opłata jest wprowadzona po to aby MF nie było zalewane setkami tysięcy pytań od pogubionych podatników. Umówmy się jednak, że ta opłata nie jest zaporowa i kosztuje mniej, niż wizyta u doradcy podatkowego. Warto odnotować, że jeśli nie otrzymamy odpowiedzi w przeciągu 6 miesięcy to możemy postępować według własnej interpretacji i nie może nam to zaszkodzić.
Pozdr.
-
Oprócz interpretacji MF ma multum innej pracy, to chyba resort w którym pracuje się najdłużej i najwięcej. Co do dalszej części to możesz płacić według własnego uznania, możesz skorzystać z doradcy podatkowego, który raczej nie wprowadzi Cię w błąd. Pozostaje również porada w US czy samodzielne wyszukiwanie interpretacji http://sip.mf.gov.pl/sip/.A jeśli nie zapłacisz, to uwierz mi organy podatkowe mają odpowiednie bodźce, żeby Cię do tego zmobilizować
Pozdr.
-
Kurde popsuło link, tam ma być na końcu bez tej kropki i litery A.
-
Cheed – wyszukiwarka interpretacji ze strony MF, jest mi doskonale znana (też o tym wspomniałem w którymś ze swoich wpisów) i szczerze mówiąc mało przydatna.
Ja szukałem informacji o tym czy koszty wysyłki, to przychód czy nie i otrzymałem różne interpretacje na takie samo pytanie (tylko inaczej sformułowane)MF bardzo sprytnie umieszcza na każdym orzeczeniu, że odnosi się tylko do tego konkretnego przypadku i Twoje pytanie może być zinterpretowane zupełnie inaczej.
Moja rada: jeśli przyjdzie wam do głowy zapytać się o coś MF to wynajmijcie dobrego prawnika do napisania tego zapytania, bo zapomnicie o umieszczeniu w treści pytania na jaką ustawę się powołujecie i kicha.
A czemu się w MF pracuje najdłużej i najciężej:
- bo zamiast upraszczać prawo – komplikuje się je,
- zamiast jasno brzmiących przepisów zrozumiałych dla idioty tworzy się zawiłe konstrukcje, wyjątki, kruczki i sztuczki, których nawet samo MF nie jest w stanie zrozumieć.No to na dziś już naprawdę koniec, wracamy do oszczędzania / inwestowania / zarabiania
Pozdrawiam
Tomek -
Tomek – w takim razie trzymaj się pozytywnej dla Ciebie interpretacji, jeśli potrafisz ją dobrze argumentować(orzeczenia plus może korzystna interpretacja doradcy podatkowego). W razie czego odwoływałbym się do organu wyższego stopnia a następnie do sądu o brak jasności i pewności prawa. Podstawowa zasada w demokratycznym państwie prawa i nie może być łamana. Wiadomo, że to trochę walka z wiatrakami…
Pozdr.
PS: swego czasu reklamowałem u siebie na blogu, tanio i naprawdę bardzo rzeczowo, może warto skorzystać? http://www.serwisdoradcypodatkowego.pl/
-
Marcin, nie wiem czy czytasz gazete.pl , tak czy inaczej przesyłam Ci art, który powinien rozwiać Twoje wątpliwości
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6578707,Skarbowka_zbroi_sie_na_e_handel.html
Pozdrawiam!
Piotrek





Przyrostu majątku gratuluję, natomiast mam pytanko: w czym zrobiłeś takie ładne wykresy?