Podręcznik superpoligloty jest gotowy
W recenzji The Language Hacking Guide wspominałem o tym, że wyjdzie polska wersja językowa. Miała ona wyjść pod koniec zeszłego tygodnia, ale premiera przesunęła się, bo tłumaczenie wymagało korekty (ja za nią odpowiadam). Pisałem wcześniej w komentarzach, że wszystkie tłumaczenia są autorstwa profesjonalnych tłumaczy, ale okazało się, że źle to zrozumiałem i nie wszystkie wersje językowe były tłumaczone przez profesjonalnych tłumaczy (polska nie była).
Polska wersja językowa zostanie wysłana wszystkim osobom, które już kupiły ebooka (i zapisały się na listę aktualizacyjną) dziś wieczorem lub jutro. W ciągu najbliższych kilku tygodni wyjdą kolejne wersje językowe i cena wzrośnie do 59 dolarów. Jednak wszyscy ci, którzy kupią ebooka teraz za 49 dolarów, wszystkie przyszłe aktualizacje będą otrzymywać za darmo.
Więcej szczegółów o polskiej wersji w akapicie „Polska wersja językowa” w tym wpisie.
Nowy wpis jutro.
PS. Jeremy Schoemaker wypuścił nowy filmik, tym razem o pokonywaniu trudności i patrzeniu na nie jak na okazję do rozwoju. Ciekawa i inspirująca historia.
Kliknij i przeczytaj także:
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Kliknij tutaj i dołącz do grupy na Facebooku, a otrzymasz dodatkowe artykuły i aktualizacje. Śledź mnie także na Twitterze.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 9 do “Podręcznik superpoligloty jest gotowy”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Masz wątpliwości? Przeczytaj zasady użytkowania. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
Nie zgodzę się z Tobą Marcinie, bo mieszasz uwarunkowania. Cena 59$ w USA byłaby do przełknięcia chociażby ze względu na wyższe zarobki – tym samym proporcje wydatku do tego co się zarabia. W Polsce za 59 PLN miałoby to większe wzięcie. Bo proporcja zostałaby zachowana taka jak w przypadku USA i ceny 59$.
-
Zgadzam się z Marcinem, niezależnie od ceny, sprzedaż byłaby i tak niższa. W Polsce podejście do takich produktów jest zupełnie inne, nie twierdzę że w wszystkich przypadkach tak jest ale zauważam że dla przeciętnej osoby poszukującej ciekawych i pomocnych dla niej informacji muszą być one dobrze przygotowane i być oczywiście za darmo, niezależnie od tego ile ktoś pracy włożył w ich przygotowanie, inaczej nie mamy co liczyć na to że nawet na nie nie spojrzy

-
Podejrzewam że cena w granicach 30zł byłaby u nas akceptowalna. Na naszym rynku dochodzi jeszcze niechęć do publikacji elektronicznych. Ja sam też za nimi nie przepadam – nie ma takiego komfortu czytania jak przy tradycyjnych książkach, a część ebooków to po prostu chłam pisany wielką, rozwleczoną czcionką i dużą liczbę obrazków by wyrobić większą normę oraz z informacjami, które bez trudu można znaleźć w internecie albo w bibliotekach za darmo
To działa odpychająco! -
A może darmowy kurs fińskiego, hehe?
Zainteresowanych odsyłam tutaj: http://www.losiowisko.com/kurs_jezyka_finskiego.html
Łosiowisko przedstawia całkowicie bezpłatny kurs języka fińskiego, dostępny online przeznaczony dla osób zaczynających naukę tego języka.
Pobiorę choćby z ciekawości jaką mają gramatykę – kto skończy 12 lekcji może śmiało w CV wpisać Fiński-podstawowy
-
Jeśli oczywiście to nie tajemnica, to jak sprzedaje się taki produkt poprzez blog, chodzi mi o ilość ?








Z takę ceną to raczej polskiego rynku nie zwojuje…