Odpoczywaj jak Rockefeller

(autor: http://www.flickr.com/photos/gibsonselectric/)
Rockefeller swój sukces zawdzięcza trzymaniu się przez całe życie pewnej zasady. Nieważne, czy się modlił, czy wypoczywał, wciąż czuł purytański obowiązek, by z każdej godziny czerpać jakiś zysk.
Ron Chernow, twórca biografii Rockefellera
Postanowiłem poruszyć temat odpoczynku jako odpowiedź na komentarze dotyczące wpisu „Jak zyskać dziennie 3 godziny i 42 minuty a przy tym stać się milionerem?”. Postawa Rockefellera doskonale ilustruje, co chcę przekazać i dlaczego uważam telewizję, a dokładniej oglądanie seriali, za marnowanie czasu.
Spacer, bieganie, rower, jakakolwiek aktywność fizyczna poprawia nasze zdrowie, wydzielają się endorfiny, które dają nam poczucie szczęścia. Czytanie prasy, książek wzbogaca nasze słownictwo i wyobraźnię. Gry komputerowe (chociaż nie wszystkie) mogą rozwinąć zdolność myślenia lub planowania. Słuchanie muzyki uspokaja i wprawia w dobry nastrój, a przy tym możemy robić coś jeszcze. Nawet zwykłe rozmyślanie o wszystkim i o niczym jest bardzo twórcze. Można oczyścić umysł, ale i wpaść na nowy pomysł.
Nie wspominam o oczywistych korzyściach z takich aktywności jak szachy, podróżowanie czy majsterkowanie. Rozmowy z przyjaciółmi pozwalają na ćwiczenie umiejętności interpersonalnych, wymianę poglądów. Co dają seriale? Czego może nauczyć odcinek 653 w którym pani Janina zdradza pana Stanisława?
Zgadzam się, takie coś może dawać rozrywkę, ale niewiele poza tym. Nie zrozumcie mnie źle, w żadnym wypadku nie zmuszam ludzi do rezygnacji ze swoich ulubionych zajęć, byle tylko osiągnąć sukces. Jestem daleki od kategorycznych osądów, nie lubię fanatyzmu. Każdy ma inne hobby. Jednak czy nie warto czasami zastanowić się, co nam daje dana aktywność? Czy przyczynia się w jakimś stopniu do ulepszenia naszego życia? Czy istnieje coś, co dawałoby nam większą satysfakcję, ale nie robimy tego bo nie mamy pieniędzy albo czasu? Czy nie warto byłoby przeznaczyć czasu na twórcze życie?
Shakti Gawain, autorka książek o samorozwoju, napisała takie słowa:
Lubię myśleć o sobie jako o artyście, a życie porównywać do dzieła sztuki, którego jestem autorem. Każda chwila oznacza tworzenie, a tworzenie ma nieograniczony potencjał. Mogę działać zgodnie z utartymi przyzwyczajeniami, a mogę również wykorzystać inne sposoby, próbować czegoś nowego, odmiennego i prawdopodobnie bardziej opłacalnego. Każda chwila oferuje nową sposobność i nową decyzję. Uczestniczymy w cudownej grze, tworzymy wspaniałe dzieło sztuki.
Tłumaczenie pochodzi z książki Michaela E. Gordona, Przedsiębiorczość, wydawnictwo Onepress.
Czy zamiast śledzić czyjeś fikcyjne losy nie warto tworzyć swojego własnego życia? Być twórcą, a nie widzem? Kwestia do przemyślenia.
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 15 do “Odpoczywaj jak Rockefeller”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
Prawda. Warto też wspomnieć, że oglądanie w TV jak to bohaterom źle i niedobrze (bądź euforycznie i wspaniale), a następnie porównywanie ich do siebie, może nawet wpędzić w depresje
. Warto namawiać ludzi do zmiany złych przyzwyczajeń, ale jednak każdy indywidualnie wybiera sobie co go odpręża/relaksuje. Też nie zawsze można spełniać tego co się chce, np. ja uwielbiam grać w szachy, ale nie mam partnera
(jeden jest, ale na drugim końcu Polski i rzadko mam okazję z Nim zagrać). Niektórzy (np ja ^^) posiadają tak duży „wachlarz” rzeczy, które je odpręża, że nie widzą motywacji do pracy (przecież cały czas zajmują zainteresowania), ale jakby to nie rozpisać, to zwykle lenistwo. Ja w wolnym czasie (każdym) oglądam anime, czytam książki, gram w gry strategiczne, rysuje, piszę własną książkę (przy okazji spamuje do rysownika by mi zrobił mapki ^^), oglądam komedie, spędzam czas z znajomymi, gdy jest pogoda dzwonię po kogoś na rower/jezioro. Rasa ludzka jest bardzo zróżnicowana. Niektórzy dla spełnienia pną się w górę, innych satysfakcjonuje praca dla tego kogoś
. (Chociaż ja wolę to pierwsze ^^). -
Cytat Rockefellera nasunął mi na myśl powiedzenie „upiec dwie pieczenie na jednym ogniu”. Możemy się relaksować oglądając serial i biegając. Ale biegając mamy dodatkowo zdrowie:-)
Możemy zarabiać tyle samo na spokojnym etacie i jako początkujący biznesmen. Ale jako biznesmen zbieramy doświadczenie i wiedzę która zaprocentuje w przyszłości.
itd.Pozdrawiam.
-
Witam,
Tylko czy tak naprawdę nie potrzebujemy parę chwil na „bezmyślne przyjemności” każdego dnia? Po wielu godzinach pracy, dzieci, żony itp., lubię się wyłączyć na godzinkę i obejrzeć coś głupiego w TV. Nie polecam oglądania TV, czy grani na kompie jako sposobu na życie, ale nie sądzę też, że można/powinno się każdą chwilę planować i na maksa wykorzystywać. Prosta droga do wypalenia.
Pozdrawiam:) -
Wolny czas jako szansa na inwestycje w siebie? To ciekawy wpis i ciekawe płyną z niego wnioski. Zawsze interesowało mnie jak spędzają wolny czas ludzie sukcesu. Zauważyłem, że ludzie, którzy osiągnęli sukces wypełniają swój wolny czas na dwa sposoby: pierwszy to doskonalenie siebie w różnych dziedzinach (tak jak rozpisałeś to w swoim wpisie) lub inaczej – całkowicie zanurzają się w jedno hobby, jeden własny konik, w którym chcą być ekspertami lub osiągnąć tyle ile się da. Osobiście jestem typem człowieka, który jest ciekaw wszystkiego i chce próbować różnych rzeczy, dlatego nigdy nie posiadałem jednego hobby. Część osób uważa, że warto mieć pasję w życiu a czy ktoś z was również nie lubi monotonii i wyszukuje nowe zainteresowania po czym znowu wraca do poprzednich itd?
-
OneChance – też jestem osobą, która lubi wszystkiego spróbować. Planuje od przyszłego miesiąca wprowadzić system, że co miesiąc będę zagłębiał się w inną dziedzinę. Jest tyle ciekawych rzeczy ,które można nauczyć się w domu -gra na gitarze, gotowanie, żonglowanie, „kupierka”, „barmanka” (mieszanie drinków
), penspining itd,itp,etc. Myślę, że ten sposób pomorze mi odnaleźć nowe zainteresowania, a jeśli nie coś z tego, kiedyś w przyszłości, pewnie się przyda
. -
Mentalność Rockeffelera wynikała z jego religii. Kalwinizm, którego był wyznawcą kładzie dużo uwagii na tą kwestię. W Polsce jest mało takich ludzi, ponieważ u nas religią powszechną jest katolicyzm, który w pewnym sensie popierał ubóstwo, ale widze że mentalność Polaków zmienia się na lepsze w tej dziedzinie.
-
Odpoczynek poprawia jakość pracy. Im więcej go, tym lepiej.





Dzięki za aforyzm o Rockefellerze, nie znałem tych słów wcześniej.
Mam dla Ciebie kolejną książkę moim zdaniem bardzo godną uwagi: „Zawód inwestor giełdowy” dr Alexander Elder – nie wiem czy znasz.
Pozdrawiam zdrowo!
Konrad Kokurewicz