Nie bądź przeciętny – podążaj własną drogą

(autor: http://www.flickr.com/photos/jaewalk/)
Cechą wszystkich, którzy osiągnęli wielkie sukcesy, jest wyróżnianie się z tłumu. Zgoda na przeciętność oznacza przeciętne życie. Gdyby Henry Ford uległ przekonaniu, że tani samochód dla robotników to zły pomysł, nie wprowadziłby rewolucji w przemyśle. Gdyby Thomas Edison uległ powszechnemu przekonaniu, że światło świecy jest najlepsze, świat mógłby wyglądać dzisiaj zupełnie inaczej.
Tak samo, gdyby Donald Trump zamiast kierować swoje zainteresowanie na inwestycje w nieruchomości, pracował na etat w jakiejś podrzędnej firmie, nigdy nie zobaczyłby miliardów, którymi teraz obraca.
Podążanie własną ścieżką nie znaczy jednak, aby nie liczyć się z innymi. Podążać własną ścieżką znaczy realizować własne plany życiowe i nie ulegać programowi społecznemu. Program społeczny to zestaw przekonań, jakie są nam wpajane w czasie dorastania, przez rodziców czy nauczycieli. Pamiętam, że najbardziej denerwowało mnie w szkole jednotorowe myślenie. Jeżeli na lekcji polskiego był omawiany jakiś wiersz, nie można było przedstawić innej interpretacji niż tej, którą kazała notować nauczycielka. W ten sposób tworzy się w umyśle uległość, nieśmiałość, przekonanie, że najlepiej trzymać się tłumu, nawet jeżeli myślimy zupełnie inaczej.
Skutków tych szkodliwych przekonań można doświadczać całe życie. Kiedy? Na przykład kierując się przy wyborze studiów czynnikiem finansowym (czyli który kierunek w przekonaniu społeczeństwa da nam największe pieniądze), a nie kierując się tym, co nas interesuje. Innym przykładem jest wpajanie kobietom, że do jakiegoś określonego wieku powinny znaleźć męża i urodzić dzieci. W dalszym ciągu kobieta, która zakłada biznes, to dla mediów świetny temat na artykuł. Mężczyznom z kolei wpaja się, że kobietę zdobywa się prezentami.
Dlaczego poruszam ten temat? Bo myślę, że to niezwykle ważna kwestia. Nie powinniśmy zmieniać swojego życia tylko dlatego, że tego wymaga od nas społeczeństwo. Jeżeli ktoś lubi podróżować, nie powinien się ustatkować w jakimś wieku tylko dlatego, że tak powinien (według opinii społeczeństwa) zrobić. Jeżeli ktoś chce być bogaty, nie powinien ulegać opinii, że i tak do niczego w tym „państwie złodziei i krętaczy” nie dojdzie.
Czasami słyszę adresowane w moim kierunku ironiczne uwagi w stylu „jak tam, masz już ten milion?”. Przypomina mi się wtedy jeden z najważniejszych cytatów, jakie kiedykolwiek usłyszałem:
Śmiejecie się ze mnie, ponieważ jestem inny, a ja śmieję się z was, ponieważ wszyscy jesteście tacy sami.
Autorem tych słów jest wokalista amerykańskiego zespołu numetalowego Korn, Jonathan Davis. Choć nic mnie nie łączy z tym rodzajem muzyki i tym artystą, utożsamiam się z tym zdaniem.
Wyróżniam dwa rodzaje krytyki: konstruktywna i bezpodstawna. Ta pierwsza jest niezwykle cenna i zazwyczaj osoba, która ją wyraża jest pewna siebie i chce pomóc. Osoby, które wyrażają tę drugą krytykę, to niepewni siebie tchórze, którzy chcą podnieść swoją wartość atakując innych. Ci pierwsi rozumieją, że każdy człowiek ma swoje marzenia i plany, ci drudzy żyją bez celu i chcą ściągać innych w dół.
Za każdym razem, kiedy słyszę bezpodstawną krytykę przypominam sobie słowa Jonathana Davisa i zaczynam się śmiać. Chcę przez to powiedzieć, żeby każdy czytelnik tego bloga, który ma podobny cel jak ja, nie zważał na tłum. Nie zgadzaj się na przeciętność – podążaj swoją drogą i nie oglądaj się za innymi. Ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie i Ty zbierasz jego owoce. Życie wynagradza sukcesami tych, którzy na nie pracują.
Podążaj własną ścieżką, gdyż ona zaprowadzi Cię do miejsc, które Tobie są przeznaczone.
Donald Trump
Kliknij i przeczytaj także:
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 15 do “Nie bądź przeciętny – podążaj własną drogą”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
Pozdrawiam autora tego wpisu. Poruszył bardzo ważną, życiową kwestię. Społeczeństwo boi się indywidualnych jednostek labo im zazdrości. Weźmy np. młodzieńca tkwiącego po uszy w kulturze hip hop, noszącego luźne ciuchy, tatuaże, kolczyki. On idzie przez życie według własnych planów, zasad. Społeczeństwo jednak będzie się śmiało gdyż wszyscy powinni nosić się porządnie, wyrażać się kwiecistą mową, chodzić jak wszyscy na imprezy w miasto, pić alkohol czy palić papierosy żeby zostać zaakceptowany, itp. To wszystko składa się na system społeczny wytworzony przez masy, tysiące jednakowych jednostek które nie chcą się wyróżniać. Ehhhh…
Podziwiam i czekam na dalsze wpisy ;D -
Jak napisał SzymasMC społeczeństwo boi się indywidualizmów. Osobiście szanuje ludzi, którzy posiadają całkowicie odmienne odemnie zainteresowania i staram się przyciągać ich do siebie. Dzięki kontaktom z takimi ludźmi zdobywam doświadczenie w wielu dziedzinach i światopoglądach (tutaj małe zainteresowanie socjologią ;P). Jednak muszę przyznać, że kilka odmian ludzi staram się unikać i szczerze, otwarcie ich nie szanuję. Jednym z nich jest kultura „k*rwa ch*j” (nazwa własna moja, jeśli jest nieodpowiednia dla Autora bloga proszę o modyfikację, jeśli jest taka możliwość), czyli nastolatkowie biegle obeznani w łacinie kosztem j. polskiego. Osoby takie uznają szkołę za coś przez co trzeba przejść, nie uzyskując z tego nic (nie wiem czemu im się tak podoba, że zostają w jednej klasie kilka lat
). Kosztem tego jest zerowe wychowanie i brak jakichkolwiek umiarów w złym postępowaniu. Czy robienie z stadionu, na który czasami chciałby pójść ojciec z swoim dzieckiem, pobojowiska jest normalne? Czy chodzenie po ulicy rzucając butelki w oknach jest normalne? Czy napadanie osób starszych dla 10 zł, na piwo jest normalne? Czy bicie się tylko po to by uzyskać szacunek w swojej grupie jest normalne? Nie, to nie jest na pewno związane z „przyjętymi zasadami” , ale czy to dobrze? Może odmienność nie zawsze jest dobra
. Daje tutaj skrajny przypadek, ale taka „odmienność” jest strasznie popularna
. Z różnością od innych nie wolno przesadzać. Bo jeśli każdy będzie różny to kto się dogada? -
Zdanie „Bo jeśli każdy będzie różny to kto się dogada” było celowym wyolbrzymieniem. Chodziło mi o małą wojnę subkultur czy zainteresowań. Nastolatek pochłonięty kulturą Hip-Hopową, raczej nie dogada się z nastolatkiem – pianistą. „Zaawansowany” pesymista nie porozumie się z optymistą itd. Działa to też na tłach religijnych. Ateista nie porozumie się z przykładowo papieżem. Zawsze można dać argument, że nie muszą rozmawiać tylko o jednym, ale jeśli nie o zainteresowaniach to o czym? Czy chodź by podczas zwykłej rozmowy nie rozpocznie się wymiana argumentów tudzież kłótnia? Trochę to pokręcone na swój sposób, ale realne. Dobrze tylko, że nie ma 6 miliardów zainteresowań
. Boję się tylko wojny subkultur. -
Świetny artykuł!!!!
-
Rzeczywiście coś w tym jest. Trzeba się wyrożnić i zaakceptować to, że jest się w mniejszości. Mówi sie na przykład, że większość inwestujących traci, ale to nie znaczy, żeby zabierając się za inwestowanie w jakiejkolwiek formie, jest się od razu skazanym na porażkę.
Z otaczającej mnie rzeczywistości znam osoby, które zainwestowały (albo raczej włożyły) pieniądze w fundusze akcyjne dokładnie na samym szczycie 2007, a o swojej inwestycji przypomnieli sobie gdy media zaczęły trąbić o kryzysie. W efekcie -nagłe zainteresowanie rynkiem i po dłuższym czasie obserwowania spadków sprzedaż jednostek na samym dołku i stwierdzenie, że inwestowanie to zarabianie na cudzej krzywdzie. Mimo dużej straty pozostały jakieś pieniadze i coś trzeba z nimi zrobić. Ale cóż – giełda = złodzieje, banki = złodzieje i bankruci, to co… warto kupić twardą walutę, w końcu jest kryzys. I bum – kupić dolary po 3,60. I jak tu można chcieć być normalnym przedstawicielem większości. -
Spodobał mi sie ten temat

Bo pokazuje że warto podążać swoją ścieżką.
Ile razy sam słyszałem : i co masz już ten milion z ironicznym uśmieszkiem
Niech sobie mówi ,jest pewnie przekonany że obrałem błędną drogę i nie uda mi się NIGDY.
Tacy ludzie nie dość że są wyjątkowo przeciętni,to sami nie dopuszczają nawet myśli że ktoś mógłby wznieść się ponad tą przeciętność i wyróżniać sie potem ,a nawet patrzeć na nią z ironicznym uśmieszkiem ;D
Wiedziałem jednak że racja ani nie jest po jego stronie ani po mojej tylko dlatego że każdy z nas miał takie wyobrażenie o tym fakcie,tylko jest tam gdzie logiczne fakty stają za realnym ciągiem konkluzywnego doświadczenia.
Wystarczy znaleźć sobie mentora i przy jego pomocy kroczyć własną ścieżką słuchając jego rad ,ale starać się na swój sposób „prześcignąć mistrza”
Droga do celu nie jest łatwa ,wymaga poświęceń,ciężkiej pracy,wytrwałości,cierpliwości,wiary,nadziei,wyznaczonych celów i nie poddawania się cudzej krytyce.
Ważne jest obierać sobie cele ,które są racjonalnie rzecz biorąc możliwe do zrealizowania z dużym prawdopodobieństwem.
Im to prawdopodobieństwo jest mniejsze tym realizacja celu wydaje się niesamowita a nie rzadko w ogóle niemożliwa!
Weżmy kogoś kto wytyczy sobie mało realny cel wygrać w Dużego Lotka np. 1 milion (cel mało prawdopodobny do spełnienia) i raczej prawie niemożliwy do zrealizowania przez całe życie ,ale jeśli się już go zrealizuje to jest niesamowity.
Sam inwestuję na giełdzie ,gdzie trzeba mieć dużo odwagi,odwrotnego zachowania się niż tłum i i nie utożsamiania sie z tym przeciętnym tłumem.
Do odważnych świat należy ,ucz się na własnych i cudzych blędach – POWODZENIA
-
Sama prawda, tylko nie na polskie warunki. Na Zachodzie, w Stanach indywidualizm jest święty i szanowany. Tworzą, grupy, klasy, ba nawet specjalne szkoły dla indywidualności. Oni wiedzą, że z pokory i przeciętności nie rozwijają się geniusze. U nas tacy ludzie nie otrzymują wsparcia w szkole, w społeczeństwie, nawet na uniwersytetach. No ale cóż, najlepszy z naszych uniwersytetów plasuje się w 4 setce na świecie. Również z tego powodu. Jane, że najlepiej jest podążać własną ścieżką, ale najłatwiej robić to w innym kraju.





[...] Jeżeli jesteś zdeterminowany, by być prawdziwie niezależnym, pokonasz je. Wcale nie trzeba zgadzać się na przeciętność. Zanim odniesiesz się krytycznie do teorii autora, polecam przeczytać całą książkę. Wtedy i [...]