Nabierz impetu!

(autor: http://www.flickr.com/photos/marinacvinhal/)
Jedną z najciekawszych kwestii, jakie poruszyli Donald Trump i Bill Zanker w swojej książce „Myśl śmiało i pokaż na co cię stać”, jest impet. To właśnie impet tłumaczy dlaczego warto być wytrwałym i nie poddawać się.
Czym dokładnie jest nabieranie impetu? Najprościej można to przedstawić na przykładzie – Donald Trump podaje przykład nieruchomości, ja podam przykład własnej firmy.
Na początku próbując założyć firmę spotykamy się z wieloma problemami – dopełnianie formalności, nauka papierkowej roboty, poszukiwanie pierwszych klientów. Nikt nam za bardzo nie chce ufać – dopiero weszliśmy na rynek, nikt nas nie zna, nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiliśmy. Nie możemy otrzymać kredytu z banku, bo nie jesteśmy wiarygodni. Z każdym dniem, kolejną sprzedażą, wykonaną usługą, nabieramy coraz większego impetu – utrzymujemy się na rynku, choć jeszcze nic się nie dzieje. Pewnego dnia wskakujemy na wyższy poziom – podpisujemy ważną umowę, zgłasza się do nas wielki klient. Nasza wiarygodność zaczyna rosnąć, banki i nowi klienci zaczynają nam wierzyć, a my po pewnym czasie mamy tak duży impet, że każdy chce w nim uczestniczyć – mamy równolegle kilka zleceń, wielu klientów lub oferty od inwestorów.
Przykład jest może trochę ogólny, ale świetnie przedstawia czym jest nabieranie impetu. Pomimo problemów i braku jakiejkolwiek wyraźnej poprawy sytuacji, dalej robimy to, co robimy. W końcu przychodzi wynagrodzenie.
Inwestycja w siebie to także nabieranie impetu – uczęszczamy na szkolenia, czytamy fachową literaturę, studiujemy i początkowo nic się nie dzieje. Jednak po jakimś czasie okazuje się, że gromadzona wcześniej wiedza (czyli powoli nabierany impet) procentuje – łatwiej nam założyć i prowadzić firmę czy łatwiej inwestować.
Aby nabrać impetu trzeba skupić się z wielką pasją na konkretnym celu. Gromadzenie wiedzy z wybranej przez nas dziedziny to także nabieranie impetu. Jeżeli chcę być milionerem, to zgłębiam wiedzę dotyczącą biznesu, inwestowania i samorozwoju, ale podejmuję również działania takie jak np. założenie własnego biznesu. Mogę teraz nie widzieć żadnych wyraźnych efektów, jestem jednak pewien, że zdobywana dzisiaj wiedza pozwoli mi na łatwiejsze osiągnięcie sukcesu jutro.
Donald Trump ostrzega jednak, że musimy pilnować, aby impet stale zwiększać i nie stracić go, bo wtedy obróci się przeciwko nam. Wie o czym mówi – w pewnym momencie był 9,2 miliarda dolarów pod kreską, ponieważ uwierzył, że wszystko czego dotyka zamienia się w złoto. Zaniedbał swój biznes i stał się ofiarą załamania.
Warto także pamiętać, że aby stale zwiększać impet, stale trzeba stawiać przed sobą wielkie wyzwania. Tylko wtedy możemy wybić się z tłumu, ponieważ każdy potrafi robić rzeczy łatwe, a mało osób potrafi zabrać się za coś trudnego.
Impet tłumaczy, dlaczego milionerzy i miliarderzy dalej powiększają swój majątek – po pierwsze dlatego, że to ich pasja, po drugie dlatego, że rezygnacja oznaczałaby utratę impetu, a co za tym idzie, utratę majątku. Z biografii wielkich biznesmenów i inwestorów możemy się dowiedzieć, że najtrudniej było im zarobić pierwszy milion, a potem wszystko szło coraz szybciej. To właśnie z powodu coraz większego impetu.
A czy Ty pamiętasz o nabieraniu impetu? Czy codziennie stawiasz przed sobą wyzwania?
Kliknij i przeczytaj także:
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Kliknij tutaj i dołącz do grupy na Facebooku, a otrzymasz dodatkowe artykuły i aktualizacje. Śledź mnie także na Twitterze.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 12 do “Nabierz impetu!”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Masz wątpliwości? Przeczytaj zasady użytkowania. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
Najlepsze jest to, że opisywany impet dotyczy każdej dziedziny: biznes, inwestycje, nawet blog. Zastanawiam mnie trochę, co jest łatwiej dostrzec: impet swój czy czyjś.
-
Najtrudniej chyba zacząć. A co zrobić jak nic Ci się nie chce, wyrzucili Cię z kolejnej pracy, z którą wiązałeś wielkie nadzieje a wiedza, którą zdobywasz przyda Ci się za X czasu i to poparta wieloletnim doświadczeniem – i nie mam pewności czy się zwróci czy do tego czasu nie zniechęcę się i nie zajmę się czymś innym (efekt odległej nagrody)??? Nabieranie impetu w porównaniu z tym to pikuś.
-
@Adam W. : wydaję mi się, że dużo łatwiej dostrzec impet czyjś, zwłaszcza jeśli ma się wyznaczone spore poprzeczki.
Ja w ciągu ostatnich 5 lat zrobiłem kilka mniejszych lub większych rzeczy, które w opinii innych są sporymi osiągnięciami, a w mojej opinii o większości z tych osiągnięć nie ma co rozpamiętywać.
Niemniej jednak z każdym kolejnym dniem czuję się jak rozpędzony pociąg towarowy, z kolejnymi pakowanymi ‘tonami’ doświadczenia.
Jak już się rozpędzę, to bez względu na to kto wejdzie na tory aby mnie powstrzymać, impet będzie na tyle duży, że taranując kolejne przeszkody nawet tego nie poczuję
-
Najtrudniej jest zacząć i wprawić machinę w ruch. Później już jest łatwiej, co nie znaczy, że bezproblemowo.
Musimy stale rozwijać swoje projekty – czy to bloga, czy firmę – chociażby dlatego, że jeśli nie będziemy się rozwijać, to się zaczniemy cofać. Inni nas wyprzedzą, a my zostaniemy daleko w tyle.
Często doświadczam efektu impetu, kiedy po ciężkiej pracy – pisaniu bloga, czy implementacji portalu – widać efekty, a nowe możliwości przychodzą do mnie jakby „automatycznie” – gdy np. dostaję maile od osób zainteresowanych współpracą. -
Planuję pierwszą wersję na początek sierpnia. Teraz mam więcej czasu, dlatego będę mógł przyspieszyć jego rozwój. Chociaż niewykluczone są obsuwy (jak to zwykle bywa w takich projektach).
W przypadku spodziewanej obsuwy będę chciał uruchomić portal z niepełną funkcjonalnością i później na bieżąco go aktualizować. -
Zgadzam się z tym, że najtrudniejsze są początki, a potem jest coraz łatwiej, bo „pieniądz robi pieniądz”. A wiem to z autopsji!








Fajne słowo impet
W psychologii to najprawdopodobniej będzie odpowienik FLOW