Na czym polega article marketing i co to są long taile?

(autor: http://www.flickr.com/photos/idreaminir/)
Jeżeli szukasz darmowej metody na dodatkowy, ściśle stargetowany ruch na swoją stronę, to article marketing i long taile są dla Ciebie. Co to jest?
Article marketing to prosta, ale skuteczna metoda promocji stron. Polega na pisaniu artykułów związanych z tematyką Twojej strony i wysyłaniu ich do katalogu artykułów.
Katalogi artykułów zarabiają na reklamach, a Tobie dają szansę promocji swojej strony czy budowy wizerunku.
Pod każdym artykułem jest resource box, miejsce na reklamę swojej strony czy podanie danych kontaktowych. W resource boxie zazwyczaj można wstawić do 3 linków, które dodatkowo pomagają w pozycjonowaniu strony.
Dobrze napisany artykuł ma także szansę być opublikowany na innej stronie, z zachowaniem resource boxa, a co za tym idzie otrzymuje się dodatkowy link do promowanej strony i szansę na dodatkowy bezpośredni ruch.
Jak napisać artykuł?
Typowa formuła artykułu wygląda zazwyczaj tak:
1. Wstęp (wprowadź w temat, napisz o czym będziesz pisał)
2. Rozwinięcie (rozwiąż problem, podaj wskazówki, opisz temat – pomóż czytelnikowi)
3. Podsumowanie (podsumuj – napisz o czym napisałeś)
4. Resource box (call to action, o tym za chwilę)
Najważniejsze, żeby treść była użyteczna, ciekawa, wysokiej jakości i zoptymalizowana pod konkretnego long taila. Najczęściej pisze się praktyczne artykuły w stylu „5 sposobów na”, „10 wskazówek dla”, „jak zrobić coś” itd.
Long taile
Long taile to słowa kluczowe, które są rzadziej wpisywane w wyszukiwarce, ale są z reguły dokładnie stargetowane, np. „jak zbudować przydomową elektrownię słoneczną”. Long taile są zazwyczaj długie na co najmniej 3–4 wyrazy.
Zazwyczaj przy long tailach nie ma zbyt dużej konkurencji i tutaj wyraźnie widać wielką korzyść article marketingu – największe katalogi artykułów zazwyczaj posiadają zaufane domeny i dzięki temu jest duża szansa, że oprócz optymalizacji artykułu pod słowa kluczowe nie trzeba robić nic więcej, żeby Google szybko umieściło dany artykuł w top10 pod dane słowo kluczowe. W przypadku młodszych domen z małą liczbą linków do domeny i małą liczbą zaindeksowanych podstron może to być trudniejsze.
Long taile może również wykorzystywać przy tworzeniu nowych wpisów na bloga czy tworzeniu nowych podstron. Przy zaufanej domenie i słabej konkurencji też powinny trafić do top10 bez dodatkowych działań.
Resource box
Aby zmaksymalizować efektywność artykułu, należy zawrzeć w resource boxie call to action – wezwanie do działania. Może to być coś w stylu „odwiedź tę stronę teraz, aby poznać metody na szybkie i perfekcyjne koszenie trawnika”, „kliknij tutaj, żeby poznać dodatkowe wskazówki dotyczące nauki zulu”.
Call to action musi być wyraźny i dokładnie skierowany do konkretnego odbiorcy – jeżeli w artykule napisałeś o przydomowej elektrowni słonecznej, to napisz „kliknij tutaj, żeby dowiedzieć się więcej o przydomowych elektrowniach słonecznych” zamiast „kliknij tutaj, żeby dowiedzieć się więcej o życiu off the grid”. Obie wersje mogą odsyłać do tej samej strony, ale przy pierwszej wersji jest znacznie większa szansa, że link zostanie kliknięty, bo jego opis jest bardziej konkretny i związany z artykułem.
Warto też pamiętać o starej zasadzie marketingowej „sell benefits, not features”.
Ludzie nie kupują samochodów ze względu na pojemność silnika czy rozstaw osi. Ludzie kupują samochód, bo pozwoli im na oszczędzenie czasu, bo będą mogli się nim chwalić, bo będzie im pozwalał na wyjazd za miasto w weekend.
Dlatego jeszcze bardziej zachęcające call to action mogłoby brzmieć „kliknij tutaj, żeby dowiedzieć się więcej o przydomowych elektrowniach słonecznych i oszczędzić pieniądze na energii”.
Warto pamiętać, że nie tylko od artykułu, ale w głównej mierze od resource boxa zależy ile osób trafi na promowaną przez Ciebie stronę.
Przy moich artykułach średni CTR dla wszystkich wynosi teraz około 11–12%, ale dla najlepszych sięga on nawet 40%. Jeżeli więc taki artykuł miesięcznie przeczyta 100 osób, to 40 z nich trafi na moją stronę.
Więcej o call to actions można przeczytać w artykule Pata Flynna.
Przykłady
Żeby dobrze zobrazować long taile, wykorzystam Market Samurai (promuję to narzędzie swoim linkiem partnerskim, bo uważam je za świetne).
Weźmy dla przykładu słowo kluczowe „meditation”. Po przeprowadzeniu szybkiej analizy pojawiły mi się takie wyniki (na screenie tylko mała część z nich):

Można założyć, że im więcej wyszukiwań (podana w programie liczba wyszukiwań to liczba wyszukiwań dziennie), tym dana fraza jest bardziej konkurencyjna. Należy też wziąć pod uwagę liczbę stron, które wspominają daną frazę (SEOC) oraz zawierają daną frazę w tytule (SEOTC). Słowo kluczowe może być bardzo rzadko wyszukiwane i być rzadko wspominane, ale może mieć mimo to silną konkurencję. Nie zawsze więc te trzy kryteria się sprawdzają, bo najważniejsza jest konkurencja dla top10, ale mogą być przydatnym filtrem.
Najpierw dla przykładu słowo kluczowe, które nie jest long tailem, żeby pokazać konkurencję. Wybrałem „how to meditate”. Im więcej czerwonego i żółtego, szczególnie przy PR i linkach do podstrony (BLP), tym trudniejsze słowo kluczowe:

A teraz przyjrzymy się nieco rzadziej wyszukiwanym słowom kluczowym. Przefiltrowałem sobie wyniki, żeby łatwiej znaleźć mniej konkurencyjne frazy i natrafiłem na „law of attraction meditation”. Oto konkurencja:

„Law of attraction meditation” to o tyle świetny przykład, że nie tylko ma słabą konkurencję, ale też ma sporo wyszukiwań: 1290 miesięcznie.
O ile pierwsze dwa miejsce są zajęte przez filmiki z Youtube, które trudno byłoby przebić, to kolejne miejsca są bardzo realne do zajęcia, czego dowodem są artykuły z katalogów artykułów na czterech kolejnych miejscach bez praktycznie żadnych linków. Gdyby napisać dobrze zoptymalizowany artykuł, umieścić go na Ezinearticles i zdobyć dla niego parę linków, to powinien z łatwością przebić się do top5. Przy takiej liczbie wyszukiwań można by było liczyć nawet na dodatkowe i stałe 100–200 odwiedzin miesięcznie z jednego artykułu.
A pomysłów na artykuł zoptymalizowany pod takie słowo kluczowe można wymyślić sporo. Pięć przykładowych pomysłów: „jak wykorzystać medytację w prawie przyciągania – 3 sposoby”, „czy medytacja pomaga w prawie przyciągania – 3 argumenty”, „3 techniki medytacji w prawie przyciągania”, „Prawo przyciągania i medytacja: jak to połączyć”, „5 sposobów jak wzmocnić skuteczność prawa przyciągania dzięki medytacji”.
Resource box mógłby brzmieć „Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się, jak przyciągnąć swoje marzenia dzięki medytacji”.
Inny przykład wykorzystanego long taila (słowo kluczowe „self confidence boosters”, 210 wyszukiwań miesięcznie):

Aż 4 strony z 10 to artykuły z katalogów artykułów, w tym w top 3 aż dwa artykuły z ezinearticles bez żadnych backlinków! Przebijają nawet stronę z 5 miejsca, która jest doskonale zoptymalizowana pod te słowa kluczowe. Searchwarp też jest katalogiem artykułów i ma dwa backlinki, ale Ezinearticles jest o wiele bardziej zaufaną domeną niż Searchwarp, ponadto linki zawierają tytuł artykułu i dlatego te dwa artykuły są wyżej nawet mimo tego, że nie mają żadnych backlinków.
Jeżeli napiszesz artykuł pod słowo kluczowe, które jest wyszukiwane 300 razy miesięcznie i ma dosyć słabą konkurencję, możesz szybko zyskać dodatkowe kilkanaście-kilkadziesiąt odwiedzin miesięcznie. Jeżeli kilkanaście-kilkadziesiąt wydaje Ci się mało, to przemnóż to sobie przez 10 czy 20 artykułów, jakie można spokojnie napisać w ciągu dwóch-trzech dni.
Do analizy można oczywiście wykorzystać również darmowe Google AdWords Keyword Tool, wtyczkę do Firefoxa SEO for Firefox oraz wyszukiwarkę Yahoo (dla sprawdzania backlinków), ale zajmuje to o wiele więcej czasu niż przy analizie z Market Samurai, ponieważ wszystko trzeba sprawdzać ręcznie.
Katalogi artykułów
Anglojęzycznych katalogów artykułów są setki, ale tylko kilka-kilkanaście generuje ruch i daje wartościowy link. Oto 5 moich ulubionych:
Articlesbase (linki nofollow, nie pomagają za bardzo w pozycjonowaniu)
Article marketing w Polsce
Jeżeli chodzi o article marketing w Polsce, to oprócz artelis.pl nie istnieją praktycznie żadne wartościowe katalogi tego typu (podsuwam pomysł biznesowy!) i trudno osiągać efekty chociaż w połowie tak dobre jak na anglojęzycznym rynku. Aby article marketing miał sens, katalog artykułów musi mieć zaufaną, najlepiej starą, domenę z wieloma linkami i zaindeksowanymi podstronami. Ważna jest także dobra moderacja artykułów, żeby katalog zachował wysoki poziom, a co za tym idzie zaufanie od Google.
Czy masz jakieś doświadczenia z article marketingiem? Czy wykorzystujesz long taile do przyciągania ruchu na swoją stronę?
Kliknij i przeczytaj także:
- Na czym polega geoarbitraż?
- Jak zmniejszyć współczynnik odrzuceń i zdobyć nowych czytelników? 7 sposobów
- 7 moich najlepszych sposobów na traffic (plus 3 gościnne wypowiedzi)
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Kliknij tutaj i dołącz do grupy na Facebooku, a otrzymasz dodatkowe artykuły i aktualizacje. Śledź mnie także na Twitterze.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 33 do “Na czym polega article marketing i co to są long taile?”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Masz wątpliwości? Przeczytaj zasady użytkowania. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
Faktycznie dobry pomysł na własną stronkę
. Niestety w Polsce article marketing praktycznie nie istnieje. Artelis o którym piszesz ma sporo artykułów ale często mam wrażenie że większość z nich ma małą wartość tzn. jest mało interesująca i służy jedynie temu aby promować własną stroną. No a skoro artykuł jest nieciekawy to po co umieszczać go na swojej stronie. -
Market samuraj to dobre narzędzie ale nie na polski rynek,mam na myśli wyszukiwania,niestety liczba wyszukiwań wszystkie statystyki i tym podobne nie mają przebicia , tym bardziej że samuraj podaje dzienną liczbę wyszukiwań, więc zamiast płacić za samuraja lepiej skorzystać z Google AdWords Keyword Tool, i wesprzeć się np: darmową wersja traffic travisa który pokaże ci całą konkurencje backlinki i tym podobne za darmo sprawdzisz także swoją pozycję na dane słowo kluczowe jak i konkurencje.
-
No bracie Marcinie, jakbyś Ty tego pomysłu nie podsunął, to sam bym to zrobił
. Brak dobrych stron do AM to kolejny element układanki, która składa się na rozwijający się rynek internetowy. W Polsce AM leży, więc i rynek się wolno rozwija. -
Leży rynek artykułów bo i trudno się dziwić że rynek zachodni jest taki super jak tam piszą artykuły ludzie z całego świata, a nie tylko z 40mln Polski.
Ta tematyka ciekawi mnie pod kątem pozycjonowania Equity, które ma mało wejść z wyszukiwarek – a jak już to na samą frazę „equity magazine”. Nie wiem do końca czy dobrym pomysłem byłoby wrzucanie archiwalnych artykułów do artelis – można to zrobić tak że dam tam np. 60% artykułu i w resource boxie dopisze że pełna wersja jest dostępna po pobraniu magazynu? -
Bardzo ciekawy artykuł. Dzięki
-
Może spróbuje wrzucić kilka artykułów z majowego Equity na Artelis bo są one aktualne i zobaczymy ile będzie wejść stamtąd w Google Analitics.
-
Jest jeszcze publikuj.org , a reszta no cóż, to po prostu precle. Jedne lepsze inne gorsze. Ale są też takie które są moderowane dosyć restrykcyjnie.
-
Hm na pewno na tych kiepskich tak. Choć są osoby które uparcie twierdzą, w ten sposób pozycjonują i mają efekty…. nie wiem nie wiem , nie polecam w każdym razie… chyba że jako „suplement zróżnicowanej diety”…
-
Poza artelis i publikuj.org wartościowymi stronami są jeszcze eioba.pl i ithink.pl A co do precli to warto zebrać adresy kilku dobrze prowadzonych i korzystać w miarę potrzeby.Na pewno nie jako główna metoda pozycjonowania, ale jako suplement – czemu nie:)
-
Teoretycznie – dziennikarstwo, praktycznie sporo jest tam tekstów, które jak najbardziej podchodzą pod article marketing. A precle to wiadomo po co; chodziło mi tylko o to, że nie są takie złe, czasem się przydają.
-
Marcin, napisz w którymś z dalszych wpisów coś więcej o market samurai i może o sposobach jak zaoszczędzić na jego kupnie
-
Trzeba tylko pamiętać, że Market Samurai pobiera dane z Google, a narzędzie do słów kluczowych od Google było przewidziane dla reklamodawców AdWords.
Oznacza to tyle, że jeśli Google mówi, że jakieś słowo kluczowe ma np. 1200 wyszukiwań miesięcznie, to znaczy to tyle, że w sumie wyszukiwań różnych (wielu) słów kluczowych jest 1200. Ten zestaw „różnych słów kluczowych” to wszystkie słowa kluczowe, które spowodowałyby wyświetlenie reklamy w trybie broad, a nie tylko to jedno wybrane.
Dlatego albo trzeba o tym pamiętać, albo przełączyć Market Samurai w tryb exact. -
Jeszcze jedno. Market Samurai można zdobyć na 40 dniowy free trial. Przynajmniej było to możliwe jakiś rok temu. Wszystko działo się w ramach „30 day challenge”. Tegoroczny challenge już ruszył więc na dniach pewnie pojawi się znowu ten trial.
-
Ja mam teraz z okazji Challenge 2010 przedłużoną wersję próbną Market Samurai. Trial period remaining: 90 days, a używam go już teraz kilka dni, także free trial jest około 100 dni z tego co liczę
-
Świetny artykuł. Wiesz mam mały problem bo u mnie tylko pierwsze 5 pozycji ma liczby w SEOC i w SEOTC. Kolejne nie mają. Wina tego, że mam triala? Wiesz jedna rzecz jest dla mnie nie zrozumiała w Twoim poście, chodzi o to, że nie wiem które pozycje są najbardziej atrakcyjne do tworzenia ministron. Te których jest dużo i mają mało danego wyrazu w tytule czy odwrotnie?
Tak btw. nie wiem czy się pytałem pod czym tworzysz swoje stronki?
Pozdr. -
Duża wartość w AdWords pokazana jest w którym oknie w samuraiu? Generalnie myślę nad zakupem tego programu i porządnym zajęciu się ministronami, ale mam pełno problemów z tym programem. W momencie gdy wchodzę w zakładkę „keyword research” mam tam wpisane tylko jedno słowo które ja wpisałem i żadnego więcej. Raz mi się udało zrobić tak, że miałem całą listę poprzez kliknięcie przycisku „show removed” ale teraz to nie działa. Co jest nie tak?
-
Czy korzystacie jeszcze z innych stron (dofallow) przy pisaniu artykułów? 4 sztuki tutaj to trochę mało…
-
No to generalnie rzecz biorąc, dobrym krokiem do założenia katalogu artykułów w Polsce było by kupienie jakiejś starej domeny z w miarę wysokim PR i paroma setkami backlinków?








[...] dosyć podobne tematycznie wpisy. Nie zapomnij o call to action (o którym szerzej pisałem tutaj), np. „przeczytaj także te [...]
[...] jednak ten problem rozwiązać tworząc dodatkową podstronę z artykułami (pozycjonowanymi pod long taile), które nie tylko zwiększą liczbę zaindeksowanych podstron, ale także przyciągną dodatkowy [...]
[...] Dodatkowe odwiedziny pochodzą też oczywiście z różnych innych słów kluczowych, w tym z wielu long taili. Najważniejszy jest tytuł wpisu – jeżeli możesz, postaraj się w nim zawrzeć jakiegoś long [...]