Jesteś studentem i potrzebujesz kapitału?

(autor: http://www.flickr.com/photos/saad/)
Zastanawiałem się ostatnio skąd mogę wziąć pieniądze na inwestycje jeżeli jestem studentem na trybie dziennym. Nie mogę pracować na cały etat (i nie chcę), pracę na część etatu też trudno znaleźć. Pozostają zlecenia albo praca tymczasowa, ale to również nie jest pewne. Astakos przypomniał mi o ciekawym rozwiązaniu – kredycie studenckim.
Podstawowe warunki takiego kredytu to:
1. Oprocentowanie w wysokości połowy stopy redyskonta weksli (aktualnie stopa redyskonta weksli to 3,75%, więc dla osób, które zaczynają teraz spłatę oprocentowanie kredytu studenckiego to 1,875%).
2. Wypłata w miesięcznych transzach 400 albo 600 zł.
3. Kredyt otrzymuje się przez 10 miesięcy w roku. Okres spłaty rozpoczyna się 2 lata po zakończeniu studiów.
4. Jako zabezpieczenie kredytu wystarczy poręczenie, np. rodziców.
Już więc widać co w tym takiego fascynującego. Oprocentowanie jest o wiele niższe od najgorszych ofert lokat bankowych czy rachunków oszczędnościowych, bo część kosztów oprocentowania finansuje budżet państwa.
Nie interesowałem się nigdy specjalnie tematyką kredytową, bo dla mnie kredyt oznacza zadłużenie = brak bezpieczeństwa finansowego i dodatkowy stres.
Jednak nie każdy kredyt to głupi pomysł. W uproszczeniu: kluczem jest tutaj dźwignia finansowa, czyli dofinansowanie kapitałem obcym, kiedy możemy liczyć na wyższy zwrot z inwestycji niż koszt kredytu.
Ten kredyt jest więc bardzo atrakcyjny, bo oprocentowanie jest na tyle niskie, że można na nim dobrze zarobić.
W jaki sposób?
3 sposoby na wykorzystanie kredytu studenckiego
Posługuję się kalkulatorem z tej strony. Nie wiem czy dobrze działa, ale raczej powinien chociaż w przybliżeniu pokazać ile taki kredyt kosztuje.
Obliczenia wykonuję dla studenta drugiego roku.
Jako kwotę kredytu wpisuję 24 000 zł (wniosek o transzę 600 zł przed 40 miesięcy). Jako oprocentowanie podaję 2% (załóżmy, że taka będzie połowa stopy redyskonta weksli za kilka lat). Ze strony PKO BP: „liczba rat spłaty kredytu stanowi dwukrotność liczby wypłaconych rat kredytu”. Podaję więc liczbę 80.
Spłata trwa więc dosyć długo, bo aż 6 lat i 8 miesięcy. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby kredyt spłacić od razu po 2 latach od zakończenia studiów. Dzięki temu zwrócimy tyle ile pobraliśmy i nic więcej (bo odsetki w czasie pobierania kredytu są pokrywane przez państwo).
Wniosek należy złożyć do 15 listopada, a decyzja jest podejmowana w styczniu lub lutym.
PKO BP pobiera prowizję od każdej transzy w wysokości 1% dla osób nieposiadających u nich konta. Od każdych 600 zł PKO kasuje 6 zł dla siebie, razem więc zabiera przez 40 miesięcy 240 zł.
Po obliczeniu wychodzi, że pożyczając łącznie 24 tysiące złotych, trzeba spłacić o 1620 zł więcej (+240 zł prowizje), łącznie 25860 zł.
Kredyt może być umorzony w 20% (dla najlepszych studentów), można go także, jak wspomniałem wcześniej, spłacić przed terminem bez dodatkowych opłat i odsetek.
Oto trzy proste opcje. Wszystkie, jakie wymyśliłem, polegają na tym, że spłacamy całą kwotę kredytu 2 lata po zakończeniu studiów, bez odsetek i innych opłat. Pożyczamy 24 tysiące złotych i tyle oddajemy zostawiając wszystkie zyski dla siebie.
1. Dla leniwych
Najprostszym rozwiązaniem jest po prostu przelewać transzę kredytu na rachunek oszczędnościowy.
Możemy na tym zarobić co najmniej kilka tysięcy złotych, a praca jest żadna – wystarczy podać we wniosku numer naszego rachunku oszczędnościowego i to wszystko. Z racji, że obliczenie zysku jest mocno skomplikowane (transze są wypłacane przez 10 miesięcy, kalkulatory internetowe z reguły nie uwzględniają podatku Belki) nie podaję dokładnej kwoty.
2. Dla liczących na większy zysk przy dużym bezpieczeństwie
Można skonstruować sobie coś podobnego do produktu strukturyzowanego – odłożyć 90-95% na rachunek oszczędnościowy, a pozostałą kwotę przeznaczać na inwestycje wysokiego ryzyka, np. opcje czy pożyczki społecznościowe. Należy tylko się upewnić, że ostatecznie kwota na rachunku oszczędnościowym na koniec będzie co najmniej tak wysoka jak kwota kredytu. W najgorszym wypadku, gdy nic nie zyskasz (oprócz doświadczenia), nic nie stracisz (bo pieniądze z rachunku oszczędnościowego razem zarobią tyle, ile musisz zwrócić).
3. Dla ryzykantów
Wprawdzie transze nie są zbyt wysokie, ale można uzbierać kilka tysięcy i wykorzystać je do założenia własnego biznesu, inwestowania na giełdzie (odsyłam na blogi APP Funds i mInwestycje) czy w pożyczki społecznościowe (odsyłam na bloga Pożyczki 2.0). Należy jednak zadbać, żeby portfel nie opierał się na samych ryzykownych inwestycjach, bo jak stracimy to kredyt może nas zaboleć. Kluczem jest dywersyfikacja, ale o budowaniu portfela o wiele więcej dowiecie się na wspomnianych blogach.
Przy braniu każdego kredytu warto pamiętać o rozwadze i nauczyć się kontrolować swoje finanse, o czym możecie wiele przeczytać na blogu Oszczędzanie oraz Finanse domowe.
Z pewnością wadą jest jednak, że “coś” wisi nam nad głową. To jednak wada każdego kredytu.
Czy ktoś z czytelników skorzystał z kredytu studenckiego? W jaki sposób go wykorzystujesz/wykorzystałeś?
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, możesz go skomentować lub zasubskrybować RSS i otrzymywać nowe artykuły na swój czytnik RSS.

Co do zasady – zgoda. Natomiast mały problem jest z zabezpieczeniem. To kredyt długoterminowy, bank wymaga wiarygodnych i bezpiecznych żyrantów. Dwóch. Gdy ja brałem kredyt (4 lata temu) bank wymagał od żyrantów bodajże kwoty, znacznie przekraczającej średnią krajowa (dokładnej kwoty nie podam – nie pamiętam). No i trzeba pamiętać, że to zobowiązanie długoterminowe (co może odstraszać niektórych żyrantów).
Z tego co wiem PKO BP wymaga najmniejszych zabezpieczeń, ale tak czy siak co najmniej dwóch poręczycieli. Z tym długoterminowym zobowiązaniem to prawda – to spore obciążenie mimo wszystko, nawet jeżeli spłacimy wszystko przed terminem bez odsetek.
Wartość oszczędności na koniec okresu: 26 165,58 zł
Wartość odsetek na koniec okresu: 2 165,58 zł
Suma włożonego kapitału: 24 000,00 zł
Obliczenia w kalkulatorze finansowym – systematyczne oszczędzanie. Wynik powinien być podobny z przewagą na “plus”. W założeniach przyjąłem oprocentowanie 5% z miesięczną kapitalizacją. Pominięte zostały tylko okresy “wakacyjne”, w których transze nie są wypłacane.
Zastanawiam się czy nie wziąć tego kredytu, ale perspektywa długoterminowych zobowiązań odstrasza mnie tak mocno, że chyba się nie zdecyduję. Wolę oszczędzać niż później oddawać
Spekulant - dzięki. Ja nie chciałem tak obliczać, bo jednak te okresy bez transz mają spory wpływ na ostateczny wynik (szczególnie w ostatnich latach). Ostatecznie koło 3-4 tysięcy można zapewne zarobić.
Yadis – no właśnie, kredyt to jest jednak zawsze coś, co mocno wpływa na nasz spokój finansowy.
@Marcin- No i procent z zysków z reklam na ten tydzień wędruje na moje konto,hehe. Ale linkiem w polecanych blogach za zasługi mógłbyś się odwzajemnić

@Spekulant stanowczo za mały procent dałeś bo 5% to chyba najmniej ile można dostać teraz na rynku-a jakieś pół roku temu było i 7% wiec kto można zakładać ze będzie więcej w przyszłości.Poza tym potrzebna jest kapitalizacja dzienna by ominąć podatek belki, co tez zwiększy zysk.
I najważniejsze – pamiętajcie ze kredyty konsumenckie w bankach są oprocentowane na ok. 20%-kase zebraną z kredytu możecie wykorzystac na sfinansowanie własnego biznesu po studiach za smieszne 2% i to z odroczeniem.
Tak naprade nie jest to zaden kredyt, tylko kredycik-weźmiecie kredytu na 450tys by kupić mieszkanie 45metrowe a do oddania będzie 650 tysięcy podczas 30 lat to dopiero zobaczycie
Nie ma co się zastanwiać tylko brać!
Pobieram kredyt studencki i mogę napisać, że jest on naprawdę świetny rozwiązaniem. Każdy kto opanował matematykę na poziomie gimnazjum powinien się nim co najmniej zainteresować. Czysty zysk, jeśli zrobimy wszystko z głową.
Mam dwie uwagi. Z tego co pamiętam, obecnie transza wynosi tylko 600zł, nie można wybrać 400zł. Druga odnosi się do “Jako zabezpieczenie kredytu wystarczy poręczenie, np. rodziców.”. Z wielu źródeł wiem, że poręczyciele w oczach banku muszą być naprawdę wiarygodni. Najmniejsze wymagania ma PKO BP, inne banki potrafią wymagać o 50% wyższych zarobków od naszych żyrantów. Oprócz tego, banki żerują na niewiedzy studentów i wymagają na przykład założenia konta w banku w którym zamierzamy pobierać kredyt. O tym i wielu innych absurdach będziesz mógł przeczytać tutaj http://www.kredytstudencki.com.pl/
PS: Dzięki za wspomnienie o mnie
Astakos – nie ma problemu, link dodany.
Mimo to kredyt to kredyt, zawsze źle się kojarzy, obojętnie czy to konsumpcyjny czy inwestycyjny.
Cheed – ja czytałem na innej stronie, że wystarczy poręczenie dwóch osób. Może dane też już są trochę przeterminowane i teraz nie ma tak łatwo.
U mnie wystarczył tylko jeden poręczyciel. W tym roku będę podpisywał aneks do umowy o przedłużenie kredytu i mam nadzieję że pójdzie równie gładko jak ostatnio:)
A czy przy tym kredycie nie ma haczyka w postaci wysokości zarobków rodziny?
Ja polecam coś zgoła innego, choć pieniądze mniejsze, to nie trzeba nic oddawać. Mianowicie stypendia ministerialne za wyniki w nauce. Im wyższa średnia, tym wyższe stypendium z tego co pamiętam, a już od raptem 4,5 można je mieć. Warto.
taurus119 - czyli jak widać wymagania są płynne.
Mauro – no tak, ale najpierw miej te 4,5 hehe.
“no tak, ale najpierw miej te 4,5 hehe.”
a sam się przekonałem, że czasem to prostsze w osiągnięciu niż inne sposoby na zdobycie grosza
Szczerze, to myślę, że po to idzie się na studia by się uczyć
Pewnie zależy dla kogo, ja tylko patrzę czy dostaję ocenę równą lub wyższą niż 3, reszta jest nieważna.
Witam,
Właśnie trwa powtórka programu o kredytach studenckich na TVNCNBC. Z tego co usłyszałem PKOBP jest najpopularnieszym bankiem, a zarazem najdroższym.
Z tego powodu lepiej sprawdzić 3 pozostałe w programie, czyli Pekao SA oraz dwa spółdzielcze : BPS i SGB.
Gdybym był studentem na pewno wziąłbym taki kredyt i zwyczajnie wpłacił kasę na lokatę/konto oszczędnościowe i skoncentrował się na nauce.
Mówię Wam, bo nie ma nic bardziej wkurzającego jak słuchanie dukania we wrześniu
Pozdrawiam
Dzięki za wzmiankę i linka.
Dzięki za informację. Dowiem się jak to wygląda w innych bankach.
Dzięki za linka:)
Co do kredytów studenckich to podzielam zdanie APPfunds:)
W BPSie sciągają ze mnie tylko 40gr, tyle że mam u nich konto, na szczęście całkowicie bezpłatne:)
App
Czyżbyś pracował na uczelni?;>
Trochę nie na temat ale muszę się z wami podzielić tym linkiem. Powstała chyba parodia twojej strony Marcinie:

http://naszpierwszymilion.pl/
Bardzo profesjonalna stronka
Jak tam zajrzycie to może wam się uda rozwikłać zagadkę kim są ci tajemniczy MY pojawiający się co drugie zdanie.
Ja nie znalazłęm odpowiedzi ale miałem kilkanaście minut dobrej zabawy
Hehe parodia rentiera nie za bardzo, bo ja nigdzie nie pisałem, że planuję zarobić milion w rok. Zapewne niektóre moje pierwsze wpisy też miały jakieś głupie zdania, ale teraz z każdym dniem staram się działać i pisać coraz “poważniej”.
Ty od początku pisałeś w liczbie pojedynczej a nie mnogiej i od początku było wiadomo kim jesteś
No i od samego początku twój blog wyglądał dużo bardziej profesjonalnie.
Zastanawiałem się nad tym kredytem, ale ostatecznie z niego zrezygnowałem. Nie chcę obciążać nikogo żadnymi zobowiązaniami w stronę banku.
Różne przypadki losowe się zdarzają i wolę jakoś ciułać od pierwszego do pierwszego, starając się odkładać swoje pieniądze, niż posiadać po paru latach za nic na koncie 24 tyś zł.
W końcu po tych 4 latach może mi wskoczyć do głowy jakiś genialny pomysł, którego geniusz zweryfikuje życie. Stracić 24tys. w biznesie nie jest trudno, a zawsze lepiej stracić swoje, niż pożyczone.
Mnie szczerze marzy się posiadanie takiej kwoty za 4lata na swojej koncie. Wolałbym jednak, aby był to efekt mojego oszczędzania, niż pożyczek
Po dłuższym zastanowieniu też doszedłem do wniosku, że kredyt to jednak kredyt i skoro na bieżąco się nie spłaca tak jak np. w przypadku hipotecznego pod wynajem to kusi, żeby to wykorzystać w “pewnej” inwestycji.
Ja mam i odkładam grosz do grosza. Pozdrawiam wszystkich inwestujących kredyt.
Witam.
czy da radę w PKOBP wziąć kredyt z zabezpieczeniem na jedną osobę? Ewentualnie jako druga emeryt???
I czy Inteligo liczą jako “swoje” konto i nie ściągają opłaty?
Myślę, że Inteligo traktują jako swoje konto, w końcu to tylko inna marka.
Co do zabezpieczeń to najlepiej zapytać w banku, bo wiem, że to zależy od konkretnej sytuacji.
Ja brałem kredyt, a imprezy były przezajebiste.