Jeśli chcesz być bogaty szybciej niż na starość… (cz. 1)

Timothy Ferriss

(autor: http://www.flickr.com/photos/drbeachvacation/)

…to przeczytaj książkę „4-godzinny tydzień pracy” Timothy’ego Ferrissa. Taki wniosek nasunął mi się po przeczytaniu tego dzieła. Pomimo, że z wielu komentarzy na amazon.com wynika, że to rzekomo mierna książka, nie wierzcie w to. Ja ją określam jako „dzieło”, bo jest rewolucyjna. Nareszcie ktoś napisał książkę, w której nie mówi ludziom, że muszą czekać do emerytury, żeby być bogaci, że muszą sobie wszystkiego odmawiać, żeby za 20, 30, 40 albo 50 lat być niezależni finansowo. Nikt nie chce tyle czekać. To naturalne. Życie jest zbyt krótkie.

Chcesz być bogaty? Chcesz, inaczej byś nie czytał tego bloga. Chcesz być bogaty na emeryturze czy szybciej? Głupie pytanie, oczywiście, że szybciej. Dzisiejszy wpis adresuję do ludzi, którzy pragną czegoś więcej od życia już teraz. Na pierwszą część rezerwuję głównie informacje o biznesie i zarządzaniu czasem, w kolejnej części będzie więcej o stylu życia.

Nie, nie chodzi o zadłużanie się, nie chodzi o rozrzutne życie, nie zaprezentuję tutaj metody na milion w ciągu roku. To, co przeczytasz, to streszczenie i przemyślenia po przeczytaniu książki „4-godzinny tydzień pracy” autorstwa Timothy’ego Ferrissa, młodego, bo zaledwie trzydziestojednoletniego, człowieka. Jego pomysły są niesamowicie inspirujące i pozwalają na zmianę spojrzenia na kwestię niezależności finansowej.

Wydanie oryginalne a polskie

Na początek spójrzcie na okładkę polskiego i amerykańskiego wydania:

Timothy Ferriss - 4-Hour Workweek i 4-godzinny tydzień pracy

Od razu widać, że coś tu nie gra. W USA najczęściej praca na etat oznacza pracę od 9 do 17. W Polsce jest podobnie. Dlaczego więc przetłumaczono to na “od 8:00 do 17:00″? Nie potrafię zrozumieć jak można było przeoczyć taki błąd. W Polsce dzień pracy na etacie to podobnie jak w USA 8 godzin, a nie 9! Jeżeli już na okładce jest błąd, to zapewne i w treści można spotkać jakieś błędy. Szkoda, bo uważam MT Biznes za jedno z najlepszych wydawnictw biznesowych w Polsce, a tu taka wpadka. Nie miałem jeszcze przyjemności czytać tej książki po angielsku, ale zapewne zakupię sobie amerykańskie wydanie, aby przeczytać wszystko tak, jak życzył sobie tego autor. Przejdźmy do wpisu.

Bogate życie autora

W momencie publikacji książki w 2007 roku miał 29 lat. W tym wieku między innymi: władał sześcioma językami, prowadził bardzo rentowny biznes, który doglądał zaledwie przez kilka godzin w tygodniu, został wpisany do księgi rekordów Guinnessa za najwięcej obrotów w tango w minutę, miał tytuł mistrza Chin w kick boxingu, doradzał 30 profesjonalnym sportowcom – olimpijczykom i rekordzistom świata, grał w nadawanym w Chinach i Hong Kongu serialu telewizyjnym, prowadził wykład w elitarnym amerykańskim uniwersytecie Princeton. Całkiem dziwaczna kolekcja doświadczeń, prawda? A to wszystko jest efektem jego rewolucyjnego podejścia do życia, które polega głównie na wykorzystaniu zasady Pareto, automatyzacji oraz podróżowaniu.

80/20

Zasada 80/20 mówi, że 80% efektów przychodzi z 20% pracy. Potwierdzeniem tej zasady jest historia Ferrissa, który napisał, że miał 120 klientów. Przestał kontaktować się z większością z nich i skupił się na ośmiu najbardziej dochodowych klientach. Jego zarobki wzrosły dwukrotnie. Mniej pracy i większe zarobki. A to wszystko dlatego, że wykorzystał powszechnie znaną, ale mimo to rzadko stosowaną zasadę. Tę zasadę Ferriss stosuje na co dzień do każdego elementu życia. Po prostu ogranicz to, co daje Ci mało i skup się na tym, co daje Ci dużo. Wyjdziesz na tym znacznie lepiej.

Automatyzacja

Jeśli chcesz być bogaty szybciej niż na starość… (cz. 1)Przejdźmy dalej. Co rozumiem przez automatyzację? Po pierwsze – biznes. Timothy Ferriss poleca, żeby stworzyć taki biznes, który będzie generował przychód bez poświęcania mu czasu, przy czym domyślnie mowa o sprzedaży internetowej. Łatwo napisać, trudniej zrobić. W jaki sposób stworzyć taki strumień dochodów? Oto wyłożone przez autora zasady, skomentowane przeze mnie.

1. Główna korzyść jest prosta

O co w tym chodzi – powinieneś umieć w jednym zdaniu wytłumaczyć, dlaczego posiadanie Twojego produktu jest korzystne dla klienta. Doskonały przykład: iPod – tysiąc utworów w Twojej kieszeni. Proste i skuteczne. Każdy od razu wie o co chodzi.

2. Cena

Ferriss zaleca, aby produkt kosztował klienta od pięćdziesięciu do 200 dolarów. Na polskie warunki wystarczy zamienić to na złotówki. Dlaczego aż tak wysoka cena? Ponieważ dla niskiej ceny zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał sprzedawać jeszcze taniej. Przy średniej cenie zawsze jest najsilniejsza konkurencja. Należy pamiętać, aby wyższą cenę dokładnie uzasadnić i rzeczywiście taką jakość zaoferować. Przy wysokiej cenie tworzymy luksusowy wizerunek, który oznacza dla nas same zalety:

a. sprzedajemy mniej towaru mniejszej liczbie klientów – poświęcamy biznesowi mniej czasu.

b. wyższa cena przyciąga lepszych klientów – mniej narzekają, mniej reklamują i rzadziej zwracają towar, nie zadają pytań – znowu mniej czasu.

c. wyższa cena to wyższa marża – i wyższy zysk. Ferriss zaleca ustalenie marży na poziomie 8-10-krotności kosztów poniesionych przy produkcji (tak wysoka marża chroni przed sytuacjami losowymi).

3. Krótki czas produkcji

Ferriss zaleca, żeby były to maksymalnie trzy-cztery tygodnie. To wszystko po to, żeby dostosować się do popytu bez gromadzenia dużych zapasów – magazynowanie kosztuje.

4. Wyczerpujące informacje

Wszystko należy wytłumaczyć na podstronie „najczęściej zadawane pytania”. To po to, żebyś nie musiał poświęcać całego dnia pracy na odpowiedzi na pytania klientów.

Skąd wziąć produkt?

Jeśli chcesz być bogaty szybciej niż na starość… (cz. 1)Znamy zasady, ale nie wiemy skąd taki produkt wziąć. Ferriss podsuwa trzy rozwiązania:

1. Odsprzedaż czyjegoś produktu

Najprostsza, ale najmniej zyskowna opcja – kontaktujemy się z producentem i prosimy o cennik hurtowy. W uproszczeniu: testujemy zainteresowanie, jak jest optymalne, to zamawiamy i sprzedajemy. Proste, ale niezbyt atrakcyjne i kreatywne.

2. Licencjonowanie produktu

Wymyślamy coś, po czym sprzedajemy prawo do wytwarzania, używania lub sprzedawania swojego produktu. Jak myślisz, dlaczego Disney tyle zarabia? Mimo to uważam, że ta opcja jest trudna – nie wystarczy stworzyć coś ciekawego, trzeba to jeszcze wypromować, żeby ktoś chciał kupić od nas licencję.

3. Stworzenie produktu

Docieramy do ulubionego rozwiązania autora. “Tworzenie produktu” brzmi jakby to było bardzo skomplikowane działanie, ale to mylne wrażenie. Poza tym właśnie tutaj kryje się największy zysk. Fundamentem tej metody, jak i całego życia skonstruowanego na pomyśle Ferrissa jest outsourcing, zlecanie zadań zewnętrznym firmom. Tak więc wykonanie produktu zlecamy na stronie typu http://www.elance.com (polskie strony – http://www.zlecenia.przez.net, http://www.myneed.pl).

Testujemy go, a następnie zajmujemy się projektowaniem strony internetowej. Po przygotowaniu strony poświęcamy trochę czasu sprzedaży produktu, żeby poznać najczęściej zadawane pytania i na bieżąco umieszczamy je na stronie. Po zwiększeniu wysyłek do dwudziestu tygodniowo zlecamy obsługę zamówień zewnętrznej firmie, podajemy maila (żeby raz na jakiś czas nadzorować działanie biznesu) i ustalamy, na które konto mają wpływać zyski. To tyle, możemy jechać na wakacje.

Brzmi łatwo i przyjemnie, ale tylko tak brzmi. Ta metoda zdecydowanie wymaga sporej kreatywności i ciężkiej pracy w trakcie projektowania produktu. Im bardziej przyłożymy się na początku, tym większe zyski później wyciągniemy. To jest proste, ale nie jest łatwe. Ale czy ktoś mówił, że łatwo stworzyć pasywny dochód?

Warto także uwzględnić, że w Polsce nieco trudniej odnaleźć firmy zajmujące się outsourcingiem. Wyzwaniem jest także rynek, który jest znacznie mniejszy, chociaż nic nie stoi na przeszkodzie, żeby stworzyć międzynarodowy biznes, szczególnie, jeżeli sprzedajemy informacje (ebooki) lub tworzymy programy.

To pierwsza część ogólnych przemyśleń na temat koncepcji Ferrissa. W drugiej między innymi o automatyzacji własnego życia i podróżowaniu. Dowiesz się jak wycisnąć ze swojego życia to, co najlepsze.


Jeśli chcesz być bogaty szybciej niż na starość… (cz. 1) | Jeśli chcesz być bogaty szybciej niż na starość… (cz. 2)

autorzy fotografii:
robot – http://www.flickr.com/photos/peyri/
iPod – http://www.flickr.com/photos/nez/

Podobne wpisy:

  1. Jeśli chcesz być bogaty szybciej niż na starość… (cz. 2)
  2. Dlaczego chcesz być bogaty? (cz. 2)
  3. Dlaczego chcesz być bogaty? (cz.1)

Biznes, E-biznes, Literatura, Niezależność finansowa, Sposób na milion, Sukces

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, możesz go skomentować lub zasubskrybować RSS i otrzymywać nowe artykuły na swój czytnik RSS.

Komentarze

Komentarzy: 50 do “Jeśli chcesz być bogaty szybciej niż na starość… (cz. 1)”

Zostaw komentarz

(wymagany)

(wymagany)


Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.