Jak zyskać dziennie 3 godziny i 42 minuty a przy tym stać się milionerem?

(autor: http://www.flickr.com/photos/lindenbaum/)
Chcesz mieć dziennie prawie 4 godziny więcej? Chcesz być milionerem? Wyobraź sobie, że jedna decyzja może Ci dać dokładnie to, czego pragniesz.
Według badań TNS OBOP przeciętny Polak w pierwszym półroczu 2009 r. poświęcił średnio 3 godziny i 42 minuty na oglądanie telewizji.
3 godziny i 42 minuty dziennie to tygodniowo prawie 26 godzin, czyli 3 dni ośmiogodzinnej pracy i jeszcze dwie godziny! Nieźle, przeciętny Polak wyrabia dodatkowe ponad pół etatu oglądając telewizję.
Jeżeli bohaterowie Rancza (oglądalność nawet 9,4 miliona osób) i M jak Miłość (oglądalność nawet 8,2 miliona osób) są dla Ciebie ważniejsi niż Twoje marzenia to nie czytaj dalej.
Jeżeli jednak jesteś osobą, która chce pisać scenariusz swojego życia, to wykonaj trzy proste kroki:
1. Odłącz telewizor
2. Spakuj go do pudełka
3. Oddaj go do komisu lub wystaw na Allegro
Zyski: 3 godziny i 42 minuty dziennie, kilkaset złotych za sprzedaż telewizora
Straty: brak
Pozbyłeś się telewizora, masz dziennie 3 godziny i 42 minuty więcej. Pierwsze pragnienie spełnione. Teraz zabieramy się za drugie.
Aby stać się ekspertem w wybranej dziedzinie potrzeba około 10 tysięcy godzin ćwiczeń. Załóżmy, że chcesz być przedsiębiorcą i w ten sposób stać się milionerem.
Wykorzystaj więc codziennie dodatkowy czas na:
1. Czytanie książek biznesowych
2. Czytanie czasopism biznesowych
3. Uczęszczanie na szkolenia z prowadzenia biznesu
4. Studia na kierunku biznesowym
5. Rozwój własnego biznesu
3 godziny i 42 minuty dziennie to prawie 26 godzin tygodniowo. Rocznie to około 1352 godzin. Po ośmiu latach będziesz miał za sobą około 11 tysięcy godzin ćwiczeń. Jeżeli będziesz naprawdę skoncentrowany na swoim celu to przez ten czas dołączysz do 10% najlepiej zarabiających w danej dziedzinie i zostaniesz milionerem.
A zaczęło się od jednej decyzji.
Co wybierasz: seriale czy własne życie?
Podobne wpisy:
- Odpoczywaj jak Rockefeller
- Jak stać się ekspertem i osiągać sukcesy?
- 10 sposobów jak stać się bogatym
- Jak zostać milionerem – poznaj cztery fascynujące plany cz. 2
- Pozbądź się bezproduktywnych nawyków raz na zawsze (cz. 2)
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, możesz go skomentować lub zasubskrybować RSS i otrzymywać nowe artykuły na swój czytnik RSS.

Bardzo prosta porada i jednocześnie cholernie trudna do wdrożenia. Podam siebie za przykład. Osobiście nie posiadam telewizora, ale mimo wszystko oglądam filmy i seriale. Jak? Na kompie. Czy zatem komputer też mam wyrzucić lub sprzedać? Absurd.
Z mojego punktu widzenia sprawa ma drugie dno, którym jest po prostu marnowanie czasu. Przy właściwym podejściu do jego organizacji ma się czas na pracę i czas na przyjemności. Jeżeli dla kogoś serial (czy w ogóle oglądanie TV) to przyjemność – dlaczego ma sobie tego odmówić? Zwłaszcza gdy odwalił całą robotę zaplanowaną na dany dzień.
Telewizor to telewizor, komputer to komputer. Telewizja nadaje programy o konkretnej godzinie, na komputerze możesz sobie włączyć film o dowolnej porze (np. w czasie zaplanowanego odpoczynku). Dzięki temu kontrolujesz czas.
Z telewizją jest inaczej:
Włączasz serial. Serial się kończy, przełączasz kanał. Oglądasz film. Film się kończy, przełączasz kanał. I tak dalej. Totalne marnowanie czasu.
Sam nie oglądam telewizji od kilku lat i naprawdę mi do szczęścia tego nie potrzeba.
Poza tym uważam, że marnując codziennie prawie 4 godziny na seriale i tym podobne nie da się wiele osiągnąć. Tutaj dochodzimy już do kwestii opóźnionej gratyfikacji – wolisz teraz oglądać seriale i mieć niewiele, czy teraz pracować, a później mieć wiele.
Inna kwestia o której myślałem to bezsensowność seriali – jak je oglądasz to żyjesz czyimś życiem, zostawiając swoje własne. To tak samo jak grać w gry typu Second Life – to nie ma żadnego sensu. Niesamowite marnowanie czasu. Życie jest tylko jedno i nawet jak ma się przyjemność z oglądania tych seriali to jestem pewien, że każdy mógłby znaleźć coś bardziej sensownego, chociażby w małym stopniu rozwijającego, z czego czerpałby taką samą albo większą przyjemność.
Odpoczynek – jak najbardziej. Ale trzeba przy tym pamiętać o jakimś zysku z tego odpoczynku.
Myślę, że to dobry pomysł na osobny wpis. Tam z chęcią wyjaśnię mój punkt widzenia. Dzięki za podsunięcie tematu.
Świetny wpis. Ja również nie oglądam telewizji od kilku lat i wcale mi tego nie brakuje. Filmy oglądam na komputerze, a wiadomości czytam w sieci. Dzięki temu mogę wybrać co w danej chwili chcę oglądać, zamiast biernie patrzeć na to co jest aktualnie emitowane.
Oglądanie telewizji ma swoje dobre strony. To czy warto ją oglądać, czy nie zależy od tego kim się chce zostać i co robić. Sam oglądam często wieczorami (gdy nie mam ciekawej książki do przeczytania) discovery. Można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, które potem można jakoś zastosować. Warto też pamiętać, że bada się dużą grupę osób. Jedni oglądają telewizję całymi dniami, inni raz na tydzień
. Te 4h to duży ogólnik. Popieram telewizję a szczególnie taki programy jak ComedyCentral i Discovery. Przecież człowiek nie komputer i czasami musi ODPOCZĄĆ. Nie relaksując się wpajając naukę. Po prostu, odpocząć.
Michał – dzięki. Właśnie o tym pisałem. Możliwość wyboru.
Piotr – odpocząć można w różny sposób. Uważam, że znacznie lepszym sposobem odpoczynku jest chociażby czytanie książek czy prasy, które spokojnie może zastąpić oglądanie telewizji. Rozszerzę ten temat w jednym z następnych wpisów.
No cóż. Dla jednego książka dla innego program tv. Wydaje mi się że wlepianie każdemu złotego środka poprzez odcięcie od telewizora jest raczej na wyrost.
Jeszcze nawiązując do Twojego komentarza: “wolisz teraz oglądać seriale i mieć niewiele, czy teraz pracować, a później mieć wiele?” Czy wydaje Ci się że po 10 latach życia w ten sposób odczujesz nagle potrzebę zmiany? Jakąś większą potrzebę relaksu? Nie wydaje mi się..
I tutaj postawiłbym pytanie: po co? Jak już mówiłeś “mieć” tylko dla samego posiadania mija się z celem. Chyba nie ma sensu przechodzić przez życie wieczną edukacją. Od czasu do czasu przed tv można posiedzieć z rodziną, przyjaciółmi. To też przyniesie widoczne efekty.
No cóż, może jestem ascetą. Dla mnie telewizja to tylko i wyłącznie marnowanie czasu – nie potrzebujesz ani informacji o kolejnej ludzkiej tragedii, ani niesprawdzającej się prognozy pogody, ani poznawać nowego bohatera serialu.
Co do zdania – o co mi chodzi? Ludzie lubią siedzieć przed telewizorem i oglądać wiadomości, w których np. mówią o tym kto ile zarabia i narzekać, że sami nic nie mają. Inny przykład: narzekać, że nie ma się czasu, jednocześnie marnując kilka godzin na TV.
Po co? Życie to dla mnie coś jak dzieło sztuki. Jesteś twórcą. Od zawsze byłem perfekcjonistą i to zapewne też ma wpływ na to, że pragnę każdego dnia ulepszać swoje życie, a nie je marnować oglądając seriale. Te kilkadziesiąt lat na Ziemi to niesamowicie mało.
Nie, to nie są objawy pracoholizmu. Też odpoczywam, pewnie za dużo niż powinienem. Myślę jednak, że trzeba mieć zysk z każdej godziny życia.
“Myślę jednak, że trzeba mieć zysk z każdej godziny życia.”. TO bardzo subiektywistyczna opinia
. Cała zabawa w poznawaniu ludzi jest w tym, że każdy jest inny. Ja np. marudzę, że nic nie robię i marnuje życie, ale dobrze mi z tym. Lubie błogo leżeć na łóżku słuchając muzyki, na łące patrząc jakie kształty mają chmury i śmiać się z nich. Miasto, w którym mieszkam mimo, że jest uprzemysłowione (no w końcu największe miasto na Śląsku
(nie, nie Katowice)) daje dużo miejsc do relaksu. Dwa parki, cztery jeziora. Czy nie lepiej przejść się niż wkuwać kolejne zasady ekonomii? Tutaj odbiegłem troszkę, bo temat jest o oglądaniu telewizji, ale myślę, że obie sprawy niewiele się różnią. W końcu spacerując, bądź leżeć na łące nie otrzymuje nic nowego. Ale kto wie? Może patrząc na kolejną chmurę zobaczę pomysł na biznes? (właściwie już wpadłem na coś, ale po nieudanym pomyśle z “kawiarenką” odechciało mi się wychylać). Może ktoś oglądając telewizję wpadnie na pomysł – nisze na rynku.
. Można tak gdybać i pisać kolejnych kilkadziesiąt literek, ale to niewiele zmieni. To czy ktoś woli relaks, czy samodoskonalenie zależy od samego człowieka. Wpajając komuś na siłę, że jego upodobania są złe, zamiast polepszyć mu życia można je uprzykrzyć. Tak, tak. Nawet wielki leń nie lubi słuchać, że nic nie robi i marnuje czas.
“(…)nie potrzebujesz ani informacji o kolejnej ludzkiej tragedii(…)”. Osobiście oglądam same komedia lub programy popularnonaukowe. Telewizja nie jest wypełniona samą Tragedią. Jednak ludzie lubią oglądać jak ktoś ma gorzej od nich. To źle bo jeśli widzimy, że nie jest u nas “aż tak” źle, nic nie zmieniamy
Blog ma w zamierzeniu motywować, stąd takie a nie inne słowa.
Nie możesz uznać swojego pomysłu z kawiarenką za nieudany jeżeli go nie sprawdziłeś.
“Wkuwać zasady ekonomii” – wkuwanie to marnowanie czasu.
Oczywiście, podczas odpoczynku można wpaść na pomysł. Wpis dotyczył marnowania czasu przy gapieniu się w telewizor, a nie odpoczynku na łonie natury, który jest jak najbardziej wartościowy i który sam uprawiam.
“Nawet wielki leń nie lubi słuchać, że nic nie robi i marnuje czas” – ale być może wśród tych leni znajdzie się jeden, który się nad tym zastanowi i zmieni swoje życie. To będzie dla mnie wspaniały sukces.
Problem jest zbyt uogólniony. To czy ktoś marnuje czas przed tv, przed komputerem czy przed gazetą fakt to zależy bardziej od danej osoby niż od tego czy ma dostęp do danej formy marnowania czasu.
O wiele przyjemniej ogląda się filmy na telewizorze niż na monitorze od peceta.
Przypomniała mi się akcja jak w zeszłym roku oglądałem w 3 osoby Indiane Jonesa na iPodzie… tak też można…
Telewizja serwuje Ci gotową papkę połączoną ze szkodliwymi przekonaniami.
“Fakt” jest na tyle śmieszną gazetą, że już osoba o przeciętnym ilorazie inteligencji raczej nie wierzy w to, co w niej piszą.
Komputer daje największą kontrolę tego, co oglądasz.
Panu Adamowi W. Nie chodziło o gazetę “Fakt” tylko o “fakt to zależy bardziej od….”
. Myślę, że wyłapujesz tylko te gorsze przykłady mediów. Są też pozytywy
. Uwierz.
Wszystko sprowadza się do tego czy poświęcasz wystarczającą ilość czasu na uzyskanie oczekiwanego efektu oraz jak intensywnie go wykorzystujesz.
Trzeba postawić sobie sprawę jasno :
Co mi osobiście daje telewizja – jeśli nic to nie oglądam,jeśli jednak tak to oglądam – proste i logiczne.
Sam ograniczam się do minimum bo nie znajduję tam dla siebie wielu wart.rzeczy ,a co za tym idzie kto nie ogląda w ogóle też na tym wiele nie straci ,ani nie zyska
Faktem też jest że ćwiczenie i ulepszanie swojego warsztatu doświadczeń czyni mistrza – temu warto oddać się bez miary,a bedzie procentować wręcz niewiarygodnie
Piotr – rzeczywiście, źle zrozumiałem.
Buffett – właśnie o to chodziło mi we wpisie. Nie można narzekać na brak czasu, jeżeli 4 godziny dziennie marnuje się na TV. Przed TV nie osiągniesz sukcesu.
Piotr, Marcin – obie interpretacje prawidłowe.
Wszystko daje ci kontrolę jeśli samemu ją zachowujesz. W tv możesz przecież zmienić kanał, albo go wyłączyć, albo (trochę naginając już) włączyć sobie DVD. A jeśli nie masz nad sobą kontroli to siedzisz cały dzień przed kompem nad cyckami Dody lub Naszą-Klasą, albo przed TV gapiąc się w Klan lub wspomniane Ranczo.
Pochwalam za to tych którzy oglądają programy typu Discovery czy nawet zwykłą publicystykę. Kwestię zainteresowań pomijam. Przynajmniej jak płacą, to zawsze coś z tego skorzystają i mają spojrzenie na świat.
Masz rację. Można tak samo marnować czas przy telewizorze jak i przy komputerze. Jednak ja uważam, że to telewizor jest “tym gorszym”.
Jeżeli przed nim usiądziesz i obejrzysz coś, to po skończeniu programu zaraz zobaczysz zapowiedzi co dalej albo przełączysz na inny kanał, gdzie też znajdziesz jakiś wciągający, choć oprócz tego kompletnie niedający żadnych zysków, serial.
Komputer nie prowadzi tak bardzo “za rączkę”, chociaż również da się marnować czas przeglądając profile na wspomnianej Naszej Klasie czy czytać bzdurne plotki.
Jednak według mnie sprawa wygląda tak:
telewizja: kontroluje Ciebie (chociażby poprzez przerwy reklamowe)
komputer: Ty go kontrolujesz (możesz oglądać co chcesz w dowolnej chwili)
Telewizor jak hazard tylko dla osób o mocnej psychice.
Marcinie wiem, że bronisz swoich racji, ale brzmisz nieco… ortodoksyjnie. Suma summarum przesłaniem Twojego wpisu jest to, żeby nie marnować czasu, tylko wykorzystywać go do szeroko pojętego rozwoju osobistego, co ma prowadzić do bogactwa – i z tym nie można się nie zgodzić. Uważam jednak, że w całym tym dążeniu do sukcesu musi się znaleźć czas na dowolną formę relaksu, żeby człowiek się za szybko nie wypalił.
Nie sztuka umrzeć bogatym…
Paweł – hehe nie lubię fanatyków, ale wiem, że czasami też na takiego wychodzę. Trudno, myślę, że czasami warto wyrazić bezpośrednio swoją opinię.
Relaks – tak. Niedługo opublikuję wpis, który rozszerza ten temat.
Jestem przekonany, że sekretem sukcesu nie jest wyłącznie ograniczenie oglądania TV. Seriale to oczywiście jedna z najgłupszych rozrywek na świecie. Jest jednak wiele innych rzeczy, które równie sprawnie wciągają w bezproduktywne spędzanie czasu. TV nie oglądam wcale, ale często łapie się na czytaniu głupot w internecie. Zaczynam od treści pożytecznych, klikam po linkach, aż w końcu przyłapuje się na czytaniu głupich dyskusji lub treści całkowicie nieistotnych. Dodajmy do tego komunikatory, portale, maile etc. i mamy pożeracze czasu.
Swoją drogą nie sposób tylko i wyłącznie spędzać czas ekstra-produktywnie bo łatwo się wypalić. Łatwo przesadzić z lekturą biznesową. Dlatego nie groźne będzie od czasu do czasu obejrzenie czegoś zgodnie z aktualnym humorem.
Rozsądnie byłoby wprowadzić sobie jakieś limity – minimum i maksimum. Np minimum jedna książka biznesowa tygodniowo i maksimum 2h tygodniowo TV i filmów.
P.S. niektóre filmy potrafią zainspirować dużo mocniej niż niejedna książka
To jest bardzo dobry wpis. Telewizor i, co za tym idzie, natłok głównie negatywnych informacji potrafi bardzo skutecznie odwlec od wszelkiego działania.
Niestety podobną rolę ostatnio spełniają również “portale informacyjne” karmiąc nas danymi bez znaczenia, które automatycznie wylatują nam z głowy, a przy okazji przyspieszają czas.
Bardzo ważne aby uświadomić sobie, że to jest nasz czas, który jest dla nas bardzo ważny, bo nie mamy możliwości odzyskania go. A wraz z nim tracimy pieniądze. Wszak czas to pieniądz…
Swoją drogą, bardzo interesujący jest ten blog. Życzymy powodzenia w osiągnięciu celu.
Dzięki za miłe słowa.
Rzeczywiście, niektóre, nawet największe, polskie portale publikują częściej kretyńskie artykuły o celebrities zamiast napisać coś sensownego. Ale że więcej osób woli się dowiedzieć co nowego u jakiegoś aktora z serialu, to sytuacja się nie zmieni. Więcej odsłon – więcej pieniędzy z reklam.
Do 17tej się zarabia na życie a po 17tej powstają fortuny.
Dlaczego? Ci co ich ogladasz w TV dostają i po 50tyś pln za odcinek
Dlatego warto pracować po 17tej
Chyba, że przed 17 wyrobisz kilka norm hehe. Dla mnie kluczem jest efektywność, a nie długość pracy.