Jak przestać marnować czas przy komputerze?

(autor: http://www.flickr.com/photos/fernando/)
Komputer, podobnie jak wszystkie inne nowinki techniczne, może stać się prawdziwym pożeraczem czasu. Bezsensowne przeglądanie stron obniża naszą produktywność, zabija czas i chęci do pracy. Musimy więc się przed tym chronić (ale oczywiście bez wpadania w skrajność – jest praca i jest odpoczynek), jeżeli zależy nam na spełnieniu swoich marzeń. Jak to robić? Oto dwie metody.
Metoda #1 – wyrzuty sumienia
Timothy Ferriss, autor 4-godzinnego tygodnia pracy, zainspirował mnie do rozwiązania problemu nadmiernego bezproduktywnego przeglądania Internetu.
W jednym z rozdziałów autor zaproponował, żeby zadawać sobie co pewien czas pytanie „Czy nie wyszukuję sobie zajęć tylko po to, by uniknąć robienia tego, co ważne?”. Dzięki temu możemy w prosty sposób kontrolować, co robimy. Postanowiłem wykorzystać ten sposób i trochę go ulepszyć. Co zrobiłem?
Najpierw chciałem sprawdzić czy to działa i wydrukowałem sobie taką kartkę. Przykleiłem ją po prawej stronie monitora, zaraz pod ekranem. Po kilku dniach testowania pojawił się tylko jeden wniosek: to doskonała metoda. Za każdym razem kiedy zamiast wykonywać zapisane na dany dzień zadania robiłem coś mało produktywnego przy komputerze, spuszczałem wzrok nieco niżej i widziałem: „Czy nie wyszukuję sobie zajęć tylko po to, by uniknąć robienia tego, co ważne?”. Wtedy automatycznie pojawiała się w mojej głowie wizualizacja co będę mógł robić albo jak będzie wyglądać moje życie po osiągnięciu celów. Świetnie. Metoda na piątkę. Ale w skali szkolnej jest jeszcze szóstka.
Ulepszyłem więc tę metodę: wydrukowałem jeszcze jedną karteczkę: „Do osiągnięcia celu potrzebne jest działanie” i przykleiłem ją z lewej strony monitora. Świetnie. Wyobraź sobie jak to teraz działa. Za każdym razem jak zjedziesz myszką w dół Twój wzrok automatycznie padnie na którąś z magicznych karteczek. „Do osiągnięcia celu potrzebne jest działanie”. I co? I po chwili Twój wzrok przesuwa się na zdanie: „Czy nie wyszukuję sobie zajęć tylko po to, by uniknąć robienia tego, co ważne?”. Jeżeli nie zrobiłeś jeszcze tego, co planujesz na dany dzień, to pojawią się wyrzuty sumienia. Doskonale, tego właśnie chcesz.
Wady metody: musisz mieć bogatą wyobraźnię. Nic taka kartka nie zdziała, jeżeli nie będziesz potrafił sobie wyobrazić o ile lepiej będzie wyglądać sytuacja po zrobieniu zadania. Przykład: musisz się uczyć do egzaminu. Wizualizacja: zaliczyłeś egzamin, masz wolny czas i możesz go wykorzystać jak chcesz.
Wyobraź sobie o ile przyjemniej się odpoczywa przy komputerze, kiedy możesz spojrzeć na którąś z kartek i odpowiedzieć: „Nie wyszukuję sobie zajęć, podjąłem dzisiaj działanie. Jestem coraz bliżej celu, a teraz czas na relaks”. To wspaniała i nieco zabawna metoda. Polecam ją chociaż przez kilka dni przetestować. Zauważysz, że będziesz bardziej produktywny, znajdziesz także więcej czasu wolnego.
Metoda #2 – zrób to wreszcie!
Harvey Mackay nazwał tę metodę „rzuć to na ziemię”. Polega ona na tym, że wypisuje się na kartce A4 wszystkie zadania, których nie chce nam się robić, ale musimy je wykonać. Potem rzucamy kartkę na podłogę obok biurka, tak, żeby za każdym razem jak będziemy podchodzić do komputera nadeptywać na nią albo starać się ją omijać. Nieustannie będzie nam więc przypominać o czekających nas zadaniach.
Tę metodę również ulepszyłem – wystarczy skorzystać z dowolnego budzika komputerowego, chociażby Computer Alarm Clock. Nastawiamy godzinę, wpisujemy treść przypomnienia, wybieramy dźwięk alarmu i o wybranym czasie program przypomni nam o czekającym nas zadaniu. Bardzo prosta i efektywna metoda, bo obojętnie co będziemy robić, okienko wyskoczy na środku ekranu, a towarzyć będzie mu wybrany przez nas dźwięk.
Marnujesz czas przy komputerze? Jesteś tego świadomy i wolałbyś najpierw wykonać pracę, a potem bezstresowo odpoczywać? Spróbuj tych metod. Powodzenia!
PS. Nie jestem robotem i nie zalecam czynienia z pracy sensu życia – mowa o eliminacji tych zachowań, których sami nie chcemy. Wydaje mi się, że z moich wpisów wyłania się błędny wizerunek mojej osoby, w stylu pracusia skupionego na pieniądzach i maksymalizacji zysków. Po części to prawda, po części nie. Nie warto tego dokładnie tłumaczyć, bo i tak każdy to sobie na własny sposób interpretuje. Jedno jest pewne: chcę być milionerem, Wy też chcecie być – ja się dzielę swoją wiedzą i doświadczeniami – Wy swoimi i wszystko jest ok. Win to win. Obustronna korzyść.
Znasz uczucie towarzyszące niewykonaniu ważnego zadania, a w efekcie doświadczenie przykrych konsekwencji? Tego chcesz uniknąć, prawda? To dla Ciebie te metody. Napisz, czy działają.
Kliknij i przeczytaj także:
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Kliknij tutaj i dołącz do grupy na Facebooku, a otrzymasz dodatkowe artykuły i aktualizacje. Śledź mnie także na Twitterze.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 18 do “Jak przestać marnować czas przy komputerze?”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Masz wątpliwości? Przeczytaj zasady użytkowania. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
Też mam taką kartkę, ale nie wpadłbym żeby napisać o tym na blogu. Dopisałem sobie dodatkowe zdanie o działaniu, bo pytanie już miałem…
Kartka często mi pomaga choć nie zawsze, najważniejsza jest jak zwykle samodyscyplina. -
Mocne podejście, nie dajemy sobie spokoju aż nie wykonamy zaplanowanych zadań. Wczoraj u kumpla zauważyłem podobny sposób: miał program który bezczelnie wyświetlał na środku pulpitu listę zadań do zrobienia – każdy rzut oka na pulpit przypominał o zaplanowanym działaniu.
-
Fajny artykuł. Metodę Sifu Ferrisa znałem, choć byłem za leniwy, żeby zrobić kartkę, dlatego ustawiłem sobie programik, aby wspomniane pytanie wyświetlał mi na ekranie automatycznie co godzinę. Może z kartką było by jednak lepiej, bo wierzę, że słowa zapisane mają większą moc od tych wklepanych na klawiaturze i dodatkowo jakimś tam kątem oka ją widzimy, więc podświadomość rejestruje to zdanie, niemniej jednak również potwierdzam skuteczność tego podejścia.
No i dzięki za post scriptum, Marcinie. Pozwoliło mi lepiej zrozumieć Twoje podejście. Peace!
-
Świetny wpis!
Jutro zabieram się za planowanie drugiej połowy moich wakacji, tym bardziej zamierzam wykorzystać wiele porad z Twojego bloga, drogi Marcinie
ps: czytanie tego bloga to jedno z najlepszych uzależnień jakie mam!
-
Dobry wpis !
-
Marcinie, a czy czytasz tę książkę w oryginale? Czy przetłumaczoną na j.polski? Słyszałem dużo złych opinii na temat polskiego tłumaczenia, jednak nie do końca jestem pewny, czy moje słownictwo z j.ang nie będzie niewystarczające przy czytaniu oryginału…
-
Zajrzyj na http://alexba.eu, i zarejestruj się w biblioteczce alexa. Tam możesz sobie ją pożyczyć jedyne za koszty przesyłki do następującego wypożyczającego (np. mnie
bo też chcę ją od niego wypożyczyć ale jeszcze nie teraz. ) -
To niesamowite, ale właśnie o tym myślałem i po chwili trafiłem na Twój blog! Przyznaję się, że komputer pochłania niemało czasu, ale postanowiłem to zmienić. Zaczynam już dziś! Dzięki za cenną zewnętrzną inspirację!
-
Nie jest to takie proste i łatwe jak piszesz – masz jakieś dodatkowe metody – może bardziej radykykalne
-
Kolejny świetny wpis! Bardzo mi pomógł. Dzięki za przybliżenie tych metod. Pozdrawiam!








[...] artykuły, pogram sobie w coś) i w końcu mija kilka godzin. Opublikowałem o tym jeden wpis (Jak przestać marnować czas przy komputerze?) i ta metoda też działa, ale tak długo, jak w ogóle mamy ochotę z tym walczyć (ustawiać [...]