Jak motywować się do działania? Dyskusja

(autor: http://www.flickr.com/photos/soulnoire/)
Dzisiaj odchodzimy od tematów e-biznesowych na luźniejszy, ale równie praktyczny temat. Otrzymałem ostatnio maila, w którym jego autor pytał mnie między innymi w jaki sposób mobilizuję się do działania.
Jest to bardzo ciekawy temat, głównie dla osób, które chcą zarabiać online, gdzie czas oczekiwania na efekty jest o wiele dłuższy niż w przypadku innych zajęć. Zdecydowałem się więc podać na blogu praktyczne porady bez zbędnej papki motywacyjnej jak mobilizuję się do działania i zapytać o to czytelników w tradycyjnej comiesięcznej dyskusji.
Wizualizacja
Pierwsza metoda to wizualizacja. To bardzo prosta technika – wyobraź sobie swoje życie po osiągnięciu celu, wyobraź sobie dzień, kiedy osiągasz cel. Wyobraź sobie wszystko, nawet najmniejsze detale, zapachy, dźwięki. A teraz pomyśl, że możesz to osiągnąć tylko wtedy, kiedy zaczniesz działać. Przywołuj sobie ten idealny obraz za każdym razem, kiedy potrzebujesz motywacji i nie tylko. Mi najbardziej odpowiada wizualizacja przed snem lub rano, jako że dobrze nastrajają na kolejny dzień.
W wizualizacji mogą Ci pomóc zdjęcia lub filmy. Opublikowałem jeden wizualnie motywujący wpis, który może Ci pomóc: 25 zdjęć inspirujących do osiągnięcia mobilnego stylu życia. Jeżeli marzysz o mobilnym stylu życia, mogą Cię zmotywować filmy Matta.
Polecam także powiesić sobie na ścianie, którą najczęściej oglądasz w ciągu dnia, plakat, który dobrze ilustruje to, co chcesz osiągnąć. W moim przypadku jest to zdjęcie hamaka na plaży na Malediwach w wymiarach 100×140 cm, który zachęca mnie do działania za każdym razem jak na niego spojrzę.
Tablica motywacyjna
Kolejna metoda przynosząca doskonałe efekty to często wspominana na blogu tablica motywacyjna. Umieść na niej motywujące cytaty, zdjęcia, w centralnym miejscu umieść swój główny cel. Poświęć kilka chwil każdego dnia na czytanie tablicy.
Przykład tablicy motywacyjnej Jakuba Czekaja, jednego z czytelników bloga, możesz obejrzeć tutaj. Nie trzeba wydawać pieniędzy na tablicę korkową – równie dobrze możesz sobie ją przygotować na pulpicie swojego komputera.
A jeżeli chodzi o inspirujące słowa to do moich ulubionych należą słowa Michaela Jordana:
I’ve missed more than 9000 shots in my career. I’ve lost almost 300 games. 26 times, I’ve been trusted to take the game winning shot and missed. I’ve failed over and over and over again in my life. And that is why I succeed.
Inspiracja od innych ludzi
Bardzo skuteczną metodą na motywację jest dla mnie także czytanie blogów osób, którym udało się osiągnąć cel. O kilku blogach wspomniałem we wpisie Poznaj 7 osób, które żyją nieszablonowo.
Inne inspirujące blogi to blog Pata o pasywnych dochodach (szczególnie jego comiesięczne raporty), Karola Gajdy, z którym przeprowadziłem niedawno wywiad (polecam zapisać się do Freedom Fighters!), blog Nomadic Matta, blog Benny’ego Lewisa, o którym pisałem tutaj: Profil: Benny irlandzki poliglota.
Inspirują mnie także wpisy ludzi, którzy stawiają sobie cele i dążą do ich realizacji. Kibicuję im, a przy okazji sam mam większą motywację do działania.
Mobilizuje mnie także prowadzenie tego bloga, który pozwala na kontaktowanie się z ludźmi o podobnych celach i poglądach. Jeżeli nie chcesz pisać bloga, możesz stworzyć sobie dziennik na dysku lub w notatniku – zapisuj wszystkie sukcesy i wszystkie nowe rzeczy, których się nauczyłeś.
Jak potrzebuję dodatkowej dawki motywacji, to czytam którąś z trzech książek: The 4 Hour Workweek, Vagabonding lub Cloud Living.
Prawda o motywacji
Warto pamiętać, że prawdziwą motywację do działania najprościej wzbudzić w sobie robiąc to, co kochasz. Nie bój się skończyć z czymś, co Cię nie inspiruje. Założyłem kiedyś sklep muzyczny, ale w krótkim czasie znienawidziłem prowadzenie go i zamknąłem go. Oczywiście, że mogłem dalej próbować zmotywować się do działania, ale czy myślisz, że to miałoby sens? Rezygnuj z tych rzeczy, które nie przynoszą Ci satysfakcji – do nich nigdy nie zmotywujesz się na 100%.
I ostatecznie – żeby osiągnąć jakikolwiek cel, trzeba posiadać olbrzymią cierpliwość. Dlatego aby zawsze być zmotywowanym pamiętaj, że szklanka jest w połowie pełna, a nie w połowie pusta. Skup się na tym czego się nauczyłeś, a nie na tym czego nie wiesz. Nie myśl o tym ile czasu i pieniędzy straciłeś na kolejnym złym działaniu – uznaj to za inwestycję.
Im więcej będziesz działał, tym szybciej przyjdzie sukces.
Co działa dla jednej osoby, może nie działać dla innej. Jakie są Twoje najlepsze metody na motywację?
Kliknij i przeczytaj także:
- 25 zdjęć inspirujących do osiągnięcia mobilnego stylu życia
- Dyskusja: czy warto zarabiać na polskich odbiorcach?
- Tablica motywacyjna
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Kliknij tutaj i dołącz do grupy na Facebooku, a otrzymasz dodatkowe artykuły i aktualizacje. Śledź mnie także na Twitterze.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 62 do “Jak motywować się do działania? Dyskusja”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Masz wątpliwości? Przeczytaj zasady użytkowania. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
„Im więcej będziesz działał, tym szybciej przyjdzie sukces.” — jakże prawdziwe słowa. Nie wolno o nich zapominać, bo faktycznie na dochody z sieci trzeba odrobinę poczekać.
-
Taki post to chyba wprost dla mnie, bo ostatnio mam „lekkie” problemy z motywacją. Dzięki:)
-
Warto pamiętać, że prawdziwą motywację do działania najprościej wzbudzić w sobie robiąc to, co kochasz.
Niektórzy muszą się motywować do nauki przedmiotów, które nie zawsze się przydają w zawodzie czy ogólnie w przyszłości. W szkole raczej nie sprawdza się zasada kochania tego co się robi.
-
Witam, to mój pierwszy komentarz na tym blogu – mam nadzieję nie ostatni. Chciałbym dodać coś od siebie na temat wizualizacji. Otóż od jakiegoś czasu zgłębiam wiedzę na temat podświadomości i twórczego myślenia. Mógłbym teraz wymienić całą listę lektur na ten temat, ale pozwólcie, że przytoczę 3 pozycje, które bez wątpienia mogą odmienić Wasze życie.
1. Potęga potęga podświadomości J. Murphy
2. Bogaty albo biedny – po prostu różni mentalnie – T. Harv Eker
3. Sekret – Rhonda Byrne
Nie ukrywam, że większość tych książek znajdziecie w internecie w postaci pliku pdf. – dla chcącego nic trudnego chociaż zachęcam wszystkich do kupna tych książek – gdyż w każdej chwili warto do nich powracać
Po przeczytaniu tych książek oraz innych zrozumiałem, że tak naprawdę to wszystko co mam w chwili obecnej, sam wykreowałem wcześniej w swoim umyśle.
A najlepsze w tym wszystkim jest to, że od teraz wiem jak posługiwać się myślami do kreowania swojego życia. Poprawę widać od razu! Daje to człowiekowi takiego kopa, jak żadne szkolenie z Joe Viale.
Pomyśleć, że taka wiedza jest dostępna dla wszystkich a tylko ułamek procenta chce po nią sięgnąć, zamiast to wolą siedzieć przed telewizorem i oglądać 4896 odcinek Mody na sukces.
Życzę samych sukcesów autorowi tego bloga -
Ja bym do sposobów dodał jeszcze słuchanie swojej ulubionej muzyki. Na swoim przykładzie widzę, że gdy czegoś nie chce mi się zrobić to włączam trance ( Tiesto ) i motywacja rośnie 100%.
-
Jest taka ciekawa w miarę przystępna, popularno-naukowa książka o psychologi motywacji.
http://www.gwp.pl/product/1169.html -
Oprócz opisanych metod polecam oglądanie filmików na you tubie, jedne z najlepszych moim zdaniem to reklamy nike. Z tego co kojarzę to właśnie np. ta z Jordanem jest z Nike
-
@Marcin
A szkolenia z motywacji to jest głupota – nikt tego nie potrzebuje, żeby osiągnąć sukces.
Nie mogę się z tym zgodzić niestety, moje zdanie jest dość odmienne. Na jakich konkretnych faktach/argumentach opierasz powyższe stwierdzenie? ;]
Zgodzę się w 100%, jeżeli czegoś nie lubimy rzućmy to i zacznijmy robić to co kochamy.
Co do metod motywacji, stosuję często rady Antka Robbinsa. Gdy mam wykonać jakieś zadanie, spisuję na kartce +/-, a dokładniej jak moje życie zmieni się na lepsze gdy osiągnę ten cel oraz jak się nie zmieni lub jak zmieni się na gorsze jeżeli nie podejmę działań. Jestem głęboko przekonany, żeby osiągać sukces należy być ze sobą całkowicie szczerym i unikać różnorodnych wymówek i racjonalizacji naszego lenistwa i braku działania, które podsuwa nam nasz rozum w decydującym momencie.
-
Mnie bardzo motywują do działania przykłady konwencjonalnego życia: zniesmaczeni sobą małżonkowie, zgorzkniali pracownicy, bierni widzowie telewizji. W ich obecności czuję się nieznośnie, duszę się wręcz fizycznie. Jak można się domyśleć, taki motywacyjny bodziec występuje co krok.
Zbyt łatwo godzimy się na bylejakość, dajemy sobie wmówić że nie mamy wpływu na własne życie. Wplątujemy się w powtarzalność, jakbyśmy włączyli funkcję „repeat”. W tym znaczeniu teorie spisku zawierają podchwytliwy element prawdy polegający on na tym, że sami budujemy sobie matrix. Chęć uniknięcia tego zapętlenia, potrzeba ucieczki do przodu – to mnie motywuje. -
@Grzegorz
Nie mogę się z tym zgodzić niestety, moje zdanie jest dość odmienne. Na jakich konkretnych faktach/argumentach opierasz powyższe stwierdzenie? ;]
Przez wiele lat, ludzie nie mieli takich szkoleń i osiągali sukcesy, nawet większe niż współczesny człowiek. Każdy jest inny i na każdego zadziała inna metoda motywacji. Poza tym szkolenia trochę ją wymuszają, a motywacja powinna według mnie wychodzić z serca (trochę filozoficzne
), z potrzeby osiągnięcia sukcesu i własnych marzeń. Dzięki temu cel, jaki sobie postawimy będzie bardzo blisko.
Co do moich sposobów na motywację:
1. Codziennie rano, przed lustrem witam się ze sobą tekstem typu : „Witaj człowieku sukcesu. Dzisiaj zwojujemy świat”
2. Wychodzę na ulicę i się uśmiecham. To najważniejsze, bo ludzie są bardzo smutni, a to może dołować
3. Posiadam tablice motywacyjną z obrazkami do lepszej wizualizacji
4. Czasem medytuje, ale na własny sposób: puszczam muzykę i leże wyobrażając siebie w idealnym życiu
5. Kiedy nie umiem z czymś sobie poradzić, lub zwyczajnie dopada mnie przygnębienie, puszczam sobie muzykę, która lubię. Najczęściej to U2- Beautiful Day
6. Gdy idę ulicą, jestem sam w domu itp. rozmawiam ze sobą
7. Spisuje na krtce to co muszę zrobić danego dnia
8. Raczej nie patrzę na innych ludzi, jednak czerpię od nich naukę z popełnianych przez nich błędów
To chyba tyle
-
Dzięki wielkie za linka

O motywacji można napisać sporo, ale w pewnym momencie przestaje nam ona być potrzebna – kiedy powstają nam nawyki, „nałogi”. Regularna aktywność fizyczna może być tak dobrym nałogiem że nie porzucisz go do końca życia
Pozdrawiam -
A i jeszcze oglądam ten filmik

http://www.youtube.com/watch?v=Hwzx66HsONc -
polecam też krótką historię opowiedzianą przez Tony Robbins’a – autora takich bestsellerów jak „Obudź w sobie olbrzyma”
http://www.youtube.com/watch?v=2GKRjeJL48o -
„Warto pamiętać, że prawdziwą motywację do działania najprościej wzbudzić w sobie robiąc to, co kochasz. Nie bój się skończyć z czymś, co Cię nie inspiruje.”
Niestety nie moge zrezygnowac ze swojej kariery i rzucic jej. Zmuszanie sie do zdawania niektorych egzaminow/kwalifikacji jest naprawde trudne, ale potrzebne sa mi te wpisy do CV by miec lepiej platne kontrakty. Nie oplaca mi sie zmieniac sciezki kariery, bo nie zamierzam dlugo pracowac.
-
Nie chodzi o to, ze nie lubiej swojej pracy. Ona po prostu mnie nudzi i stracilam zainteresowania tematem. Zdobywam nowa wiedze i kwalifikacje, bo musze, by utrzymac sie w branzy. Mam nadzieje, ze przeslizgne sie jeszcze pare lat za dobre pieniadze i „do wiedzenia”.
Rozpoczynanie czegos nowego byloby nieefektywne, bo nie daloby mi takich pieniedzy w krotkim czasie. A dlugoterminowo i tak chce zyc z czegos innego. -
Często motywacyjne są same powieści/opowiadania. Wypożyczyłem ostatnio „Alchemika” Paula Coelho i przeczytałem go bez odrywania rąk od książki. Nie spodziewałem się, że zwykła książka przygodowa może uwolnić taką dawkę motywacji i inspiracji. Chciałem się zatopić w lenistwie z lekturą i skończyłem na potrzebie działania… ahh… te kaprysy losu. Mimo wszystko moim ulubionym sposobem motywowania jest wizualizacja. Przyjemnie jest poczuć przez chwilę spełnianie marzeń. I nie wiem czemu ludzie traktują z taką pobłażliwością porażki (częste cytaty o ich wartości). Ceńmy je, ale starajmy się również do nich nie dopuszczać.
-
Piotr (Sonfire): Alchemik jest wspaniały! Czytałem go już nie wiem ile razy i za każdym natrafiam na wspaniały cytat! Książka o życiu autentycznie godna polecenia.
-
„Ja jestem zwolennikiem rezygnowania z tego, co nudzi – po prostu szkoda tych lat życia.”
Nie odczuwam tego jako marnowanie zycia, tylko mala niedogodnosc, za ktora dostaje pieniadze i moge realizowac inne cele. Po prostu chcialam pokazac, ze nie jest tak prosto powiedziec: przestan robic to czego nie lubisz czy Cie nie inspiruje Cie. Nie jest to kwestia strachu, to po prostu racjonalna decyzja. Przedluzenie realizacji celu glownego byloby o wiele bardziej frustrujace.
-
„Alchemik” – dobra lektura, w sam raz dla szukających swojej drogi
-
Co do tematu szkoleń z motywacji, niestety nasze społeczeństwo jest bez przerwy zasypywane inforamacjami które próbują nam wmówić że nasze życie jest beznadziejne, nic nie warte. Tak jest nakręcany handel ponieważ ludzie próbując podnieść się na duchu kupują wszystko co się da żeby ich życie stało się lepsze, dla przykładu w mediach lansowany jest trend szczupłej pięknej kobiety z toną makijażu na twarzy, ludzie chcąc być tacy jak modelki kupują pełno nowych ciuchów, kosmetyków, środków odchudzających… można to odnieść do wszystkiego np. do szkoleń motywujących. Trenerzy prowadzący te szkolenia korzystają z tego, że społeczeństwo czuje się nieszczęśliwie, z tego że ludzie cały czas potrzebują czegoś więcej aby osiągnąć sukces.
Najprostrzym sposobem na wyleczenie się z tego jest odrzucenie tego co ludzie dookoła próbują nam wmówić, Nikt nie może nam mówić jak mamy żyć, ubierać się, jak mamy wyglądać ani co robić żeby być szczęśliwym. Żyjmy mniej szablonowo! -
@Richmond
Jest prosto powiedzieć, a jeszcze łatwiej to zrobić: zwyczajnie przestajesz to robić. Później oczywiście nie zawsze jest tak kolorowo, ale trzeba robić swoje i się nie załamywać. Ja tak zrobiłem, rzuciłem wszystko. Niektórzy mówili, że zbyt pochopnie, żebym poczekał. Ale na co mam czekać ? Obudzę się w wieku 50 lat i stwierdzę, że głupio zrobiłem słuchając „doradców”. Zrezygnowałem z dość dobrej pracy, dobrych studiów. Teraz jest mi ciężko, bo moje życie przypomina miejscami wegetację, mam kilka długów, bo miałem nieudane inwestycje, wybory i tym podobne. Jednak się nie załamuje i przede wszystkim nie żałuje swoich decyzji, bo przynajmniej wiem, że próbuję. Poza tym nienawidzę szablonowego życia
-
Wpis w sam raz pasujący do dnia – dosłownie nic mi się nie chce, a jak pomyśle ile mam do zrobienia to najchętniej poszedłbym spać.
Kiedyś usłyszałem, że nie ma większej motywacji dla faceta niż pieniądze, zwłaszcza jeśli chodzi o pracę zawodową. Ja odczuwam takie właśnie „zmanierowanie” na własnej osobie i nie koniecznie odnosić się to musi do pracy zawodowej.
-
Oj mi to się dopiero ciężko zmotywować do działania, ale tutaj zwykle najważniejsze to spojrzeć w przyszłość i wyobrazić sobie jak już zdobyliśmy cel do którego dążymy – to zdecydowanie pomaga. Warto też co jakiś czas robić sobie krótkie przerwy w pracy to polepsza wydajność, bo zwykle kiedy robi się coś mozolnego np pisze na blogu i robi się to przez 3 godziny to przez 1 godzinę to się zwykle myśli jak coś robić innego
-
@Marcin
Uważam, że takie szkolenia to trochę zdzieranie z ludzi pieniędzy.
Mogę się zgodzić z twierdzeniem, że większość szkoleń to zdzieranie z ludzi pieniędzy. Dlaczego? Niestety część ludzi, którzy prowadzą różnorodne szkolenia nie potwierdzają głoszonych idei swoim życiem. Tak jakbyśmy się radzili jak schudnąć dietetyka , który sam ma 20 kg nadwagi. ;]
Druga strona medalu, dobre szkolenia nie zawsze są tanie. Ciekawa sprawa, że część ludzi często nie docenia tego co uzyskała przy małym wysiłku czy małych nakładach finansowych. Przykładowo, którym ze zdarzeń zmartwilibyśmy się bardziej. Kradzieżą samochodu, który wygraliśmy 2 tyg. wcześniej w loterii, czy samochodu, na który odkładaliśmy 2 lata?
@Michał
Przez wiele lat, ludzie nie mieli takich szkoleń i osiągali sukcesy, nawet większe niż współczesny człowiek. Każdy jest inny i na każdego zadziała inna metoda motywacji. Poza tym szkolenia trochę ją wymuszają,
Lecz teraz są dlaczego więc nie korzystać. To co ciekawego w szkoleniach to stany emocjonalne, które jest w stanie wywołać w nas mówca i cały klimat spotkania (nie zawsze jest tak czytając lub słuchając „książki”). Zgodzę się każdy jest inny = niech żyje różnorodność
Nawet jeżeli szkolenia „wymuszają” motywację. „who cares” o ile jest ona skuteczna i przyczynia się do realnej zmiany na lepsze w życiu ludzi ;] Zamiast wymuszają użyłbym odnajdują ukrytą motywację. ;]
-
Michał mówi:
A i jeszcze oglądam ten filmik
http://www.youtube.com/watch?v=Hwzx66HsONc
świetny filmik, po takiej przemowie mecz juz wygrali w szatni
z filmow to lubie Never Back Down, a z filmokow to youtube to jeszcze haka Nowej Zelandii masakrycznie nakrecajaca dla mnie jest : http://www.youtube.com/watch?v=cle20lQg0Qs&feature=related
pozdrawiam
-
Ja jestem obrzydliwym leniem i mam spore problem z zabraniem się do działania
Dlatego używam trzech prostych technik, które (przynajmniej w moim przypadku) działają wyśmienicie:
1) tylko 5 minut – zacznę to robić i będę robił przynajmniej przez 5 minut – zwykle okazuje się, że zadanie na tyle mnie w ciąga, że daję radę je zrobić do końca
2) samonagradzanie – mam coś do zrobienia ważnego i jednocześnie chęć do zrobienia czegoś innego; ustalam że zajmę się tą przyjemniejszą sprawą zaraz po zakończeniu tej ważnej
3) minutnik – ustalam sam ze sobą, że skupię się nad zadaniem przez 20 minut, i nastawiam na ten czas minutnik do jajek
To są proste techniki motywacji, ale świetnie dają radę. Miałem kiedyś jeszcze problem z kończeniem zadań – zaczynałem, po czym zapał mijał i odkładałem sprawę na bok – nawet jeżeli była prawie gotowa. Aż w końcu dotarło do mnie znaczenie powiedzenia, że „mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy”. Podziałało
-
Jeden z moich sposobów na motywację to czytanie cytatów.
Mój ulubiony cytat, który popchnął mnie do ruszenia się i założenia firmy to cytat Wojciecha Cejrowskiego:
Różnica między ludźmi, którzy realizują swoje marzenia, a całą resztą świata nie polega na zasobności portfela. Chodzi o to, że jedni przez całe życie czytają o dalekich lądach i śnią o przygodach, a inni pewnego dnia podnoszą wzrok znad książki, wstają z fotela i ruszają na spotkanie swoich marzeń.
Swoje ulubione cytaty motywacyjne zebrałem i zautomatyzowałem w formie serwisu http://www.DawkaMotywacji.pl – zapraszam do subskrypcji
-
Michal: ale dlaczego mialabym rzucac wszystko i skazywac sie na kiepska sytuacje finansowa i zjadac moje oszczednosci, skoro moge przeslizgnac sie jeszcze pare lat i zrealizowac cel glowny? Byloby to zupelnie nieracjonalne.
Skoro rzuciles studia i szukasz sciezki zycia, to jestes w troche innej sytuacji. Ja wiem jaki jest moj cel i realizuje go, majac po drodze pewne niedogodnosci, ktorych rzucac nie oplaca sie. -
Mnie motywują do zadania cele – jeśli mi na czymś bardzo zależy, to nie mam problemu z motywacją, nawet jeśli drogą do celu są zadania jakich nie lubię i mnie męczą. Ostatnio nawet przestałam ciągle odkładać na ostatni moment, więc jest nieźle;)
-
@Richmond:
„skoro moge przeslizgnac sie jeszcze pare lat i zrealizowac cel glowny?”- nie wiem jaki masz cel, mam nadzieję, że go osiągniesz. Po co czekać ? Czy jest to konieczne do zrealizowania twoich założeń ? Z tym „jeszcze pare lat” to pułapka, a za te pare lat równie możesz powiedzieć to samo: „moge przeslizgnac sie jeszcze pare lat”
„Skoro rzuciles studia i szukasz sciezki zycia, to jestes w troche innej sytuacji”- ja też wiem czego chcę, jedynie szukam drogi do mojego celu. Oczywiście rzuciłem wszystko to co mnie nudziło, było mi niepotrzebne. Byłoby łatwiej prowadzić schematyczny tryb życia. Zaryzykowałem, obecnie może mam kiepską sytuację finansową, ale uwolniłem się od rutyny, stresów. Mogę bez reszty poświęcić się temu co chcę. Jedyne co mnie teraz drażni to fakt, że robię małe kroczki, ale mimo wszystko wciąż idę -
Michal:
Cel sie realizuje, ale trzeba czekac. Nie moge tego przyspieszyc, bo to sa czynniki zewnetrzne. Realizacja celu przebiega szybciej niz zakladal pierwotny harmonogram.
Zapomnialam dodac wczesniej, ze rzucanie tego co nie pasuje moze byc proste jak jest sie singlem. Ale nie-singiel, ze zobowiazaniami musi kierowac sie troche innymi kryteriami. Musi liczyc sie chociazby z druga polowa i nie moze jej skazywac na gorszy standard zycia czy wegetacje, ze wzgledu na wlasny egoizm. -
„Cel sie realizuje, ale trzeba czekac”- w takim razie życzę powodzenia w czekaniu, oby cel przyszedł jak najszybciej
„Zapomnialam dodac wczesniej, ze rzucanie tego co nie pasuje moze byc proste jak jest sie singlem”- tu już wchodzimy w inne sfery, ale na tym polega partnerstwo, żeby się wspierać. W tym wypadku mogłaby to być zgoda na gorszy standard życia, aby partner/partnerka, się spełniał, ale równie dobrze porzucenie marzeń przez drugą połówkę. Różnie bywa -
Skoro już o cytatach MJ’a mowa:
„I can accept failure, but I can’t accept not trying”
i (chociaż to już typowo o koszu, ale podciągnąć można do wszystkiego)
„Play every game as if it were your last”
Pozdrawiam
-
@ Marcin Ja działam powiedzmy w perspektywie dwuletniej, ale oczywiście im bardziej mi zależy tym odleglejszy może być cel – i tak mam motywację. A krótkoterminowe są dobre, o ile wpisują mi się w jakąś calość.
-
Odpalam „Big Lebowskiego”, przez dwie godziny śmieję się do rozpuku, przypominam sobie, że trzeba być ZAWSZE wyluzowanym i motywuję się do działania. Zawsze działa, polecam
-
Skoro pisaliście o Alchemiku to warto również sięgnąć po „Pielgrzym” tegoż samego autora. Również o przełamywaniu barier i motywacji. Polecam serdecznie

Pozdrawiam ! -
Nie wiem czy nie powtarzam (masa komentarzy, gratulacje dla autora – nie dałem rady przez wszystkie przebrnąć), ale jedną z najbardziej motywujących działań są według mnie… PUBLICZNE deklaracje. Trudno się potem przed znajomymi, rodziną przyznać że nie zrobiłem czegoś… bo mi się nie chciało, bo nie miałem motywacji.
-
Sorry Marcin za moje „szachy sklep” – naczytałem się o SEO i zmotywowany zacząłem działać
-
Marcin moze i zabawnie wyglada ale widac ze skupieni sa i skoncentrowani, jak sie tak jeszcze nakreca to lepsze morale druzyny beda
-
Mnie najbardziej motywuje kiedy ktoś mi mówi- „nie da się tego zrobić”
Czy podpisywanie się zawada.tv też jest złą praktyką? -
Co motywuje… praca w biurze, a konkretniej te kilka godzin dziennie które trzeba przesiedzieć za biurkiem mimo iż wszystko zostało zrobione.
Filmiki na YouTubie kiedyś się kończą, newsy z serwisów opatrzone i wtedy przechodzi pora na działanie
-
fajny filmik znalazlem apropo motywacji :
http://www.youtube.com/watch?v=3sITkpwCEH4&feature=related
aż sie wzruszylem jak obejrzalem








[...] This post was mentioned on Twitter by Marcin Samsel. Marcin Samsel said: Jak motywować się do działania: http://www.rentier-blog.pl/jak-motywowac-sie-do-dzialania-dyskusja/ [...]