Ile tak naprawdę zarabiasz, czyli dochód względny i bezwzględny

Ile tak naprawdę zarabiasz, czyli dochód względny i bezwzględny
(autor: http://www.flickr.com/photos/amagill/)

Wpis jest zainspirowany poleconą przez Pawła z oszczedzanie.net książką Tima Ferrissa, 4-godzinny tydzień pracy.

W jednym z rozdziałów autor porusza bardzo ciekawą kwestię, o której już planowałem wcześniej napisać, a mianowicie: „ile tak naprawdę zarabiamy za godzinę pracy?”.

Ferriss rozróżnia dwie metody mierzenia dochodu – bezwzględna i względna. Czym one są? Oto przykład.

Jan zarabia rocznie 104 000 zł. Tadeusz zarabia rocznie 52 000 zł. Kto zarabia więcej? Odpowiedź wydaje się prosta: Jan. W ten sposób mierzymy bezwzględny dochód.

Wprowadźmy jednak drugą zmienną, to znaczy czas. Jan pracuje 80 godzin tygodniowo, Tadeusz pracuje 10 godzin tygodniowo. To znaczy, że Jan w każdym tygodniu zarabia 2000 złotych (104 000 zł dzielone przez 52 tygodnie), a Tadeusz 1000 zł. Jan jednak pracuje 80 godzin tygodniowo, więc ostatecznie za godzinę zarabia 25 zł. Tadeusz pracuje 10 godzin tygodniowo, więc za godzinę zarabia 100 zł. W tym przypadku Tadeusz zarabia cztery razy więcej od Jana!

O czym więc należy pamiętać, podejmując działanie? Ile faktycznie, nie na papierze, zarabiamy za godzinę! Dochód względny to doskonała miara prawdziwej zamożności – finansowej i czasowej.

Nie można zapominać, że jeżeli pracujemy za wyższą stawkę godzinową, to należy pracować tyle, aby zapewnić sobie co najmniej takie same zarobki jak ludzie pracujący więcej. Czy staniesz się prawdziwie bogaty pracując godzinę tygodniowo za 100 złotych? Chyba nie.

Koncepcja Ferrissa pokazuje, że nie należy dążyć do zwiększenia liczby przepracowanych godzin, ale do zwiększenia stawki godzinowej. Czy to nie ma naprawdę głębokiego sensu? Czy żeby przy 8-godzinnym dniu pracy zarabiać miesięcznie 10 razy więcej niż teraz musiałbyś pracować dziesięć razy więcej? Nie, bo to niemożliwe. Musiałbyś znaleźć możliwość, która dawałaby Ci 10-krotnie większy zarobek przy takim samym nakładzie pracy. A co Ty na to, żeby znaleźć takie rozwiązanie, gdzie zarabiasz 10-krotnie więcej, a pracujesz dwa razy mniej? Trzy razy mniej? Cztery razy mniej?

O tym właśnie pisze Ferriss – według jego koncepcji „bogaci w nowym stylu” pracują mało, a zarabiają bardzo dużo. Zupełnie nie zgadza się to z teorią chociażby Henry’ego Forda, który mówił, że najpierw należy pracować, a potem myśleć o zyskach. Uważam jednak, że w obecnych czasach to pogląd Ferrisa jest lepszy. Czy pracujesz teraz, aby za kilkadziesiąt lat móc odpocząć? Czy Twoje życie to tylko praca? Czy godzisz się na schemat szkoła – studia – praca – emerytura – śmierć?

Uwierz Vilfredo

Ile tak naprawdę zarabiasz, czyli dochód względny i bezwzględnyJeżeli Twoja praca to Twoja pasja, tak jak na przykład w przypadku Donalda Trumpa, do czego trzeba dążyć, to zapewne możesz nie zauważać tego problemu. Przeanalizuj jednak skąd przychodzi większość Twoich dochodów według zasady 80/20, której początek dał Vilfredo Pareto (jednak nie był autorem proporcji 80/20). Mówi ona, że 80% całkowitego majątku kraju lub świata znajduje się w rękach 20% społeczeństwa. Ta zależność ma także zastosowanie w wielu innych sytuacjach, między innymi w biznesie – 80% dochodów generuje 20% klientów, 80% czasu pracy generuje 20% dochodów i tak dalej. Jan Fijor, polski milioner, w jednym ze swoich wykładów powiedział, że miał w pewnym momencie 250 klientów. Usłyszał o prawie Pareto i zaczął skupiać się na najbardziej dochodowych klientach. Po czterech latach zamiast 250 klientów miał ich 20, a zarabiał dwukrotnie więcej.

Tim Ferriss miał 120 klientów. Przestał kontaktować się z większością z nich i skupił się na ośmiu najbardziej dochodowych klientach. Jego zarobki wzrosły dwukrotnie.

Drugą korzyścią jest więcej wolnego czasu. Nie ma chyba na świecie osoby, dla której praca jest jedyną pasją. Być może kochasz podróżować, grać w golfa, czytać kryminały, nurkować albo po prostu wypoczywać na plaży. Dzięki prostemu obliczeniu, ile tak naprawdę zarabiasz za godzinę pracy, możesz skierować swoją uwagę na działania najbardziej dochodowe. Zyskasz dzięki temu czas, który możesz przeznaczyć na inne ulubione zajęcia.

Obliczenie względnego dochodu pozwoli także na podjęcie decyzji, czy warto zabrać się za jakieś działanie. Przykład: zastanawiamy się, czy warto posprzątać klatkę schodową, czy lepiej zlecić to sprzątaczce. Sprzątaczka liczy sobie za posprzątanie piętra (30 minut pracy) 10 zł. Jeżeli więc nasza prawdziwa stawka godzinowa jest wyższa niż 20 zł (10 zł za 30 minut pracy), bardziej opłaca się zatrudnić sprzątaczkę, czyli oddelegować zadanie – a to jeden z fundamentów zarządzania czasem.

A ile wynosi Twoja prawdziwa stawka godzinowa? Do jakiej stawki godzinowej dążysz?

PS. Dużo mówi się o niezależności finansowej, a pomija się temat niezależności czasowej, o który zahaczam w tym wpisie – w najbliższych artykułach poruszę również ten temat.

Kliknij i przeczytaj także:

  1. Dochód linearny a dochód rezydualny (pasywny)
  2. Czy naprawdę działasz na rzecz swojej niezależności?

Niezależność finansowa, Produktywność, Sposób na milion

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.

Trackbacki


Komentarze

Komentarzy: 7 do “Ile tak naprawdę zarabiasz, czyli dochód względny i bezwzględny”

Zostaw komentarz

(wymagany)

(wymagany)


Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.