Dwa zagraniczne programy partnerskie, które powinieneś znać

(autor: http://www.flickr.com/photos/tracer/)
Prowizje sięgające nawet 75%, jedna prowizja nawet w wysokości ponad stu dolarów, setki produktów z różnych kategorii. Utopia?
Nie, to dwa zagraniczne programy partnerskie, które powinieneś znać, jeżeli chcesz zarabiać w dolarach lub euro promując setki świetnych produktów. Co to za programy?
E-junkie
Historia
Historia E-junkie zaczęła się w 2003 roku, kiedy to Robin K (nie podaje pełnego nazwiska) przygotował na własne potrzeby skrypt, który automatycznie wysyłał klientom stworzony przez niego program. Jakiś czas później kilkoro jego przyjaciół również zaczęło korzystać z tego skryptu. Skrypt zaczął przechodzić różne zmiany ułatwiające pracę, później z małego skryptu powstała strona, a ostatecznie duża aplikacja internetowa, z której korzystają tysiące sprzedawców i partnerów.
Platforma
System E-junkie podzielony jest na obsługę sprzedawców i partnerów oraz sklep dla klientów. Sprzedawca, za zaledwie 5 dolarów miesięcznie (możliwość wystawienia 10 produktów, 50 MB miejsca), może wystawić na sprzedaż swój własny wirtualny produkt, a partner może ten produkt promować. Sprzedaż jest w pełni zautomatyzowana.
Sprzedawca może zaoferować partnerowi praktycznie dowolną prowizję, ale zazwyczaj nie jest ona niższa od 40%. Najczęściej spotykana prowizja to około 50%. Ceny produktów są bardzo zróżnicowane, od paru do kilkuset dolarów. Z usług E-junkie korzystają jako sprzedawcy między innymi Problogger i Copyblogger.
Partnerzy
E-junkie nie wypłaca prowizji i nie zajmuje się obsługą programów partnerskich. Te zadania należą do sprzedawców. Termin wypłaty prowizji jest różny w zależności od sprzedawcy, ale najczęściej odbywa się w następnym miesiącu – jeżeli zarobisz coś w czerwcu, to wypłatę otrzymasz w lipcu i tak dalej. Sprzedawcy mogą jednym kliknięciem wypłacić wszystkim prowizje, więc nie ma z tym żadnych trudności. Wszystkie prowizje otrzymuje się na konto PayPal.
Brak nadzorowania transakcji przez E-junkie ma oczywiście spore wady – sprzedawca może spóźnić się z wypłatą lub w ogóle nie zapłacić prowizji, nie odpowiadać na maile. E-junkie z pewnością szybko blokuje konta takich sprzedawców, jednak ryzyko zawsze istnieje. Dlatego warto wybierać jedynie produkty zaufanych sprzedawców.
Do wyboru są dwa rodzaje linków: bezpośrednie i hop linki. Bezpośrednie odsyłają od razu do formularza z zakupem, hop linki odsyłają do strony ofertowej i zapisują się na dysku użytkownika jako ciasteczka. Ciasteczka wygasają dopiero po 6 miesiącach, więc jeżeli przez ten czas użytkownik kupi coś od sprzedawcy, którego promujesz (nawet inny produkt), to na Twoim koncie zostanie naliczona prowizja. Po przejściu na stronę ofertową w pasku adresu nie wyświetla się nazwa partnera, który polecił ten produkt.
Clickbank
Historia
Clickbank powstał w 1998 roku jako pośrednik pomiędzy sprzedawcami cyfrowych produktów a partnerami promującymi te produkty i klientami. W 2005 roku firma trafiła na 54 miejsce listy Top 100 E-retailers, a rok później przekroczyła 200 milionów dolarów przychodu. W 2007 roku Clickbank pierwszy raz zanotował dzienną sprzedaż przekraczającą milion dolarów. Clickbank wciąż się rozwija i obecnie pośredniczy dziennie średnio w 20 tysiącach sprzedaży. W chwili, kiedy piszę ten wpis, Clickbank wypłacił partnerom już ponad półtora miliarda dolarów.
Platforma
Podobnie jak E-junkie, Clickbank jest podzielony na strefę dla sprzedawców, partnerów i klientów. Sprzedawca za wprowadzenie do sprzedaży każdego produkt płaci jednorazowo 50 dolarów. Następnie ustala prowizję dla partnera i sprzedaż odbywa się już automatycznie. Prowizje w Clickbanku są wyższe niż w E-junkie – o wiele częściej spotyka się prowizje w wysokości 60%, a często także i 75%. Niestety Clickbank od każdej sprzedaży pobiera $1 plus 7,5% prowizji.
Jedna prowizja może maksymalnie wynieść 150 dolarów. Wybór produktów jest szerszy niż u E-junkie – oprócz ebooków często spotykane są także programy, subskrypcje czy płatny dostęp do stron. Dzięki istnieniu powtarzalnych płatności można dzięki jednej poleconej osobie zarabiać przez dłuższy czas. Z usług Clickbanku korzystają jako sprzedawcy między innymi producenci oprogramowania do nauki języków Rocket Languages czy David Walsh z Muselife.
Partnerzy
Clickbank, w przeciwieństwie do E-junkie, czuwa nad przebiegiem całej transakcji. Nie tylko jest platformą kojarzącą sprzedawców z partnerami i klientami, ale także gwarantem bezpiecznej transakcji. Kiedy klient kupuje jakiś produkt, to pieniądze ze sprzedaży przysługujące sprzedawcy i partnerowi rozdziela Clickbank. Dzięki temu partner może być spokojny o terminowe otrzymanie swojej prowizji, a sprzedawca nie musi się zajmować sprawami finansowymi.
Clickbank wysyła czeki albo wypłaca pieniądze bezpośrednio na konto bankowe (International Direct Deposit [XACH]). Przelewy XACH trwają krócej niż typowe przelewy międzynarodowe. Niestety aktualnie Polska nie znajduje się na liście państw, które mogą korzystać z XACH. Możliwy jest zwykły międzynarodowy transfer pieniędzy między kontami, ale kosztuje 35 dolarów od każdego przelewu. Zawsze jednak można zdecydować się na otrzymywanie czeków, gdzie takiej opłaty nie ma.
Clickbank nie oferuje do wyboru bezpośredniego linka. Możliwy jest tylko hop link odsyłający do strony ofertowej. Ciasteczka takiego linka wygasają szybciej niż w przypadku E-junkie, bo już po 30 dniach. Niestety po przejściu na stronę ofertową w adresie wyświetla się nazwa partnera, co może zniechęcić do zakupu co bystrzejszych użytkowników.
–
Dlaczego prowizje w obu programach są takie wysokie? Sprzedawcy mogą oferować partnerom wysokie prowizje, ponieważ oferują produkty wirtualne, które można łatwo i za darmo duplikować – najczęściej są to ebooki lub kursy audio/wideo. Ponadto partner, który otrzymuje tak wysoki, uczciwy udział w zyskach, ma o wiele większą motywację do pracy.
Produkty oferowane w obu programach są bardzo zróżnicowane – znajdują się tam i profesjonalne, doskonale opracowane ebooki czy materiały wideo/audio prawdziwych specjalistów, profesjonalne kursy językowe jak i gorsze jakościowo, kosztujące parę dolarów ebooki czy nagrania. Jednak zarówno E-junkie jak i Clickbank wymagają od sprzedawców gwarancji zwrotu pieniędzy przez minimum miesiąc, więc klient nie powinien się niczego obawiać.
Taki układ to korzyść dla wszystkich stron – zarabia pośrednik, zarabia partner, zarabia sprzedawca, a klient zyskuje często niszowy produkt, który nie jest dostępny w normalnych kanałach sprzedaży.
Affiliate marketing rozwija się coraz szybciej oferując coraz więcej możliwości na wysokie zarobki – może to dzięki niemu osiągniesz niezależność finansową?
Czy korzystasz z zagranicznych programów partnerskich? Jeżeli tak, to z jakich? Jakie inne zagraniczne programy partnerskie polecasz?
Kliknij i przeczytaj także:
- Programy partnerskie: Aukcje Kredytowe
- Zagraniczne programy partnerskie: jak rozliczać?
- Czy programy partnerskie zapewniają dochód pasywny?
- Ministrony jako sposób na programy partnerskie
- Najważniejsza lekcja e-biznesu – 6 case study
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Kliknij tutaj i dołącz do grupy na Facebooku, a otrzymasz dodatkowe artykuły i aktualizacje. Śledź mnie także na Twitterze.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 15 do “Dwa zagraniczne programy partnerskie, które powinieneś znać”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Masz wątpliwości? Przeczytaj zasady użytkowania. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
Na razie korzystałem jedynie z polskich programów partnerskich. Czy sądzisz że przez wymienione sieci mógłbym sprzedawać swojego polskiego ebooka(w planach)?
-
Chyba łatwiej zaistnieć w obcojęzycznych programach partnerskich gdy posiada się stronę w danym języku. Na pewno grono potencjalnych klientów będzie wtedy większe. W Polsce PP ciągle raczkują, ale jest już coraz lepiej a do Ameryki sporo nam jeszcze brakuje.
-
Tak jak już napisała Karolina, żeby uczestniczyć w tych programach wypadałoby mieć blog w języku obcym (angielskim najlepiej). Marcin a czy Ty w nich uczestniczysz ?
W Polsce najlepiej rozwinięty program partnerski to chyba program wydawnictwa Złote myśli, e-booki najłatwiej chyba sprzedać w necie.
Pozdrawiam ! -
Znam i znam – z E-Junkie korzystałem – miłe to i wygodne. Ale odnośnie prowizji, to zależy już od branży, sam planuję wkrótce sprzedaż ebooka przezz ten system i nie zamierzam dać więcejk jak 20% prowizji, bo w targetowanej branży inaczej nic bym nie zarobił dla siebie.
-
Ja coś dorzucę do tematu zagranicznych programów partnerskich. Opisze to na przykładzie TWR Power System.
Gdy ten program 5 miesięcy temu wchodził do Polski to założyliśmy sobie, że naszym celem jest popularyzacja tego programu w Polsce. Stworzyliśmy zespół do promocji programu, pojawiło się sporo stronek o TWRPS i zaczeliśmy działać.
Po miesiacu uruchomiliśmy zczytywanie linków w polskiej domenie i rejestrację po polsku. Pojawił się też system stron przechwytujących oraz samouczki i poradniki wideo. To wystarczyło, aby teraz żądać od szefostwa przetłumaczenia panelu administracyjnego na język polski.
Nasz polski zespół liczy teraz już grubo ponad 1000 osób i wciąż idzie do przodu. Jak widać można z zagranicznym programem działać nawet na lokalnym rynku. Trzeba się tylko odpowiednio przygotować.
Choć podejrzewam, że w naszym przypadku nieco nam pomógł i zmotywował poziom prowizji.
P.S. Złote Myśli nie są jakimś super programem, ale byli jednym z pierwszych programów, który zatrudnił Managera programów partnerskich i teraz ciągną na tym, co zrobili kiedyś i pozyskanych wtedy partnerach. -
Acha. Świetne są te wskazówki pod polem do wpisywania komentarzy, chyba zrobię to samo na własnych blogach
-
Marcinie ta strona ma prawie 20% skuteczność. Jeśli chcesz stronę w dłuższym opisem to zajrzyj na:
http://twrps.ebookidealny.pl/ssp/3/
Ta strona według statystyk ma skuteczność w granicach 8 procent, ale za to 5 osób na 100 od razu wchodzi do programu.
No oczywiście wiele zależy od formy i rodzaju przekazu reklamowego wprowadzajacego na te strony. -
Wiem, że te dane mogą być zaskakujące, bo sam się zdziwiłem, gdy taka stronę zobaczyłem pierwszy raz. Na prawie identycznej stronie Rayan Deiss osiągnął skuteczność rzędu 50%, ale wysyłał do ludzi, którzy go znali. Takie są realia ebiznesu.
Strona musi być długa, albo bardzo krótka, aby była skuteczna.










[...] Dwa zagraniczne programy partnerskie, które powinieneś znać – “Dlaczego prowizje w obu programach są takie wysokie? Sprzedawcy mogą oferować partnerom wysokie prowizje, ponieważ oferują produkty wirtualne, które można łatwo i za darmo duplikować – najczęściej są to ebooki lub kursy audio/wideo. Ponadto partner, który otrzymuje tak wysoki, uczciwy udział w zyskach, ma o wiele większą motywację do pracy.” rentier.blog.pl [...]
[...] rozliczać zagraniczne programy partnerskie? W przypadku polskich programów partnerskich rozliczanie jest proste: robią to firmy [...]
[...] partnerskich. Na razie skupiam się na rynku polskim, jednak po przeczytaniu wpisu “Dwa zagraniczne programy partnerskie, które powinieneś znać” zacząłem rozwarzać także zarabianie na rynkach [...]