Dlaczego większość firm upada w ciągu pierwszych lat działalności?

dlaczego_wiekszosc_firm_upada_w_ciagu_pierwszych_lat_dzialalnosci.jpg

(autor: http://www.flickr.com/photos/striatic/)

Według 5-letnich badań GUS spośród 176,9 tysięcy założonych w 2003 roku mikroprzedsiębiorstw (zatrudniających do 9 pracowników) po 5 latach pozostało 52,6 tysięcy, co znaczy, że przetrwało ich zaledwie 29,8%. Inne badania  GUS pokazują, że z przedsiębiorstw założonych w 2007 roku w 2008 roku istniało ich już tylko 70%.

Źródło:

http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_pw_warunki_powstania_przedsiebiorstw_2003-2007.pdf

W Stanach Zjednoczonych jest znacznie lepiej – z firm założonych w 2000 roku po 2 latach istniało 69%, a po 5 latach 51%.

Źródło:

http://web.sba.gov/faqs/faqIndexAll.cfm?areaid=24

Zarówno w Polsce jak i w USA ponad 99% nowych firm to mikroprzedsiębiorstwa zatrudniające do 9 osób.

Co jest przyczyną upadku większości firm w ciągu pierwszych lat działalności?

Powodów z pewnością jest wiele, jednak kluczowe według mnie są trzy. Oto one.

1. Nieprzyjazne prawo

To musiało trafić oczywiście na pierwsze miejsce. Polski przedsiębiorca jest obciążony szeregiem opłat, na czele z piramidą finansową zwaną ZUS-em, VAT-em i innymi podatkami.

Nawet „wspaniałomyślna” ulga dla nowych przedsiębiorców to poważne obciążenie, bo wynosi ono aktualnie 380 zł. W przypadku spółki cywilnej każdy wspólnik płaci za siebie, co znaczy, że jak chcemy założyć z kimś biznes w formie najprostszej spółki cywilnej to będziemy płacić co miesiąc 760 zł. Po 2 latach ulga się kończy i trzeba normalnie płacić całą kwotę, czyli aktualnie 760 zł.

Przedsiębiorcy także wiele ryzykują zatrudniając pracownika. Ciekawy przykład (dane na 2008 rok): z 3000 zł brutto pracownik dostaje 2 134,72 zł, a pracodawca ponosi koszty zatrudnienia w wysokości 3 558,30 zł!

Źródło:

http://mambiznes.pl/artykuly/czytaj/id/551/czy_wiesz_jaki_zus_zaplacisz_za_pracownika

Takie regulacje prawne skutecznie zniechęcają potencjalnych przedsiębiorców, a frustrują i ograniczają rozwój działalności tych już aktywnych.

2. Specjalista nie znaczy biznesmen

Dlaczego większość firm upada w ciągu pierwszych lat działalności?Zagadnienie to zostało świetnie wyjaśnione w książce „Mit przedsiębiorczości” Michaela E. Gerbera, właściciela firmy E-Myth doradzającej małym przedsiębiorstwom.

Dla szerszego wyjaśnienia odsyłam do wspomnianej książki, a to skrót, czyli moja interpretacja. Zastosowanie zasad Gerbera na moim przykładzie (Marek Nowicki (aka Pan) – zgodnie z Twoją sugestią) pojawi się w oddzielnym wpisie.

Aby zilustrować o co chodzi wymyśliłem przykład z Jankiem.

Nie zrozumiałem w pełni o co chodzi autorowi, póki nie wróciłem do książki w czasie pisania tego wpisu. Teraz zamierzam ją przeczytać jeszcze raz. A wracając do wpisu…

Nikt nie jest od razu biznesmenem

Osoby, które znają się na technicznej stronie pracy, uważają, że automatycznie mają kwalifikacje, żeby prowadzić firmę wykonującą dany rodzaj pracy.

To znaczy, że fryzjer otwiera zakład fryzjerski, muzyk otwiera sklep muzyczny a piekarz piekarnię.

Gdyby specjalista nie znał się na technicznej stronie, zlecałby pracę komuś innemu. Dzięki temu zajmowałby się wyłącznie sprawami biznesowymi i wszystko byłoby w porządku. Niestety tak nie jest. Taka osoba myśli, że zakładając własną firmę, uwolni się od pracy na rzecz kogoś innego i będzie miała więcej zysków i czasu.

To prawda, uwolni się od wad pracy na etacie, ale zniewoli się jeszcze bardziej – bo zajmuje się w swojej firmie nie tylko pracą techniczną, ale i całą stroną biznesową. Taka osoba pozostaje więc dalej pracownikiem technicznym, ale do tego jest obciążona mnóstwem innych spraw. Wykonuje nie tylko pracę, na której się zna, ale i tę, na której nie zna się zbyt dobrze. To nie może prowadzić do niczego dobrego.

Historia Janka

Dlaczego większość firm upada w ciągu pierwszych lat działalności?Przykładowy Janek pracuje w salonie fryzjerskim i zarabia wspomniane wcześniej 3000 zł brutto. Na rękę dostaje 2 134,72 zł. Jego praca to 40 godzin tygodniowo. Po pracy nie musi się niczym martwić.

Pomyślał sobie jednak, że skoro jest takim dobrym fryzjerem, to mógłby założyć własny salon i pracować tylko dla siebie. Otrzymuje 20 tysięcy złotych z Urzędu Pracy na rozkręcenie małego salonu i zaczyna pracę. Powstaje salon „U Janka”. Janek przeczytał tylko jeden krótki poradnik dla początkujących biznesmenów, bo przecież dobrze wie jak być świetnym fryzjerem.

Szybko zauważa, że to nie takie wspaniałe jak się spodziewał. Janek wykorzystał wszystkie pieniądze i nie ma już środków na zlecenie pracy innym. Teraz oprócz pracowania 40 godzin tygodniowo jako fryzjer, musi sprzątać salon, sprawdzać stan środków kosmetycznych i w razie potrzeby je uzupełniać, prowadzić księgowość, reklamować firmę. Zajmuje się szeregiem spraw, których nie umie za dobrze.

Przychodzi więc do pracy zazwyczaj godzinę wcześniej, aby przygotować miejsce pracy i otworzyć salon i wychodzi co najmniej godzinę później, bo musi posprzątać i zamknąć salon. Po pracy musi się jednak także zająć sprawami biznesowymi: zlecić reklamę, uzupełnić księgę rachunkową, pilnować terminów opłat. Ostatecznie zwykle pracuje co najmniej 60 godzin tygodniowo.

Okazuje się, że zamiast zarabiać więcej niż poprzednie 2 134,72 zł, zarabia sporo mniej. Musi przecież zapłacić za wynajem salonu, opłacić składkę ZUS, zlecać reklamy, kupować kosmetyki. Biznes Janka nie jest już taki różowy.

Klientów przybywa, bo polecają sobie nawzajem Janka. W efekcie Janek pracuje coraz więcej. Janek jednak ani myśli o zatrudnieniu pracownika – koszty zatrudnienia to dla niego pewna śmierć biznesowa. Niedługo później przyciśnięty nadmiarem pracy Janek zaczyna popełniać błędy. Klienci zaczynają się denerwować, a Janek postanawia wkładać w pracę jeszcze więcej energii. Jest totalnie wyczerpany i najchętniej chciałby zniknąć.

Co jest nie tak?

Dlaczego większość firm upada w ciągu pierwszych lat działalności?Klienci przychodzą do salonu Janka tylko z jego powodu! Klienci kupują nie to, co daje firma, ale to, co daje właściciel!

Janek nie może sobie pozwolić na dłuższy urlop, nie może sobie pozwolić na odpoczynek w czasie choroby. Klienci czekają.

Oto cały błąd. Jak pisze Michael E. Gerber: „jeżeli twoja firma opiera się na tobie, nie jesteś jej właścicielem, a jedynie masz pracę”. Dlatego jeżeli dobrze znasz się na stronie technicznej to nie zawsze znaczy, że mógłbyś prowadzić taki biznes. Najpierw trzeba się nauczyć jak nim zarządzać. Sama wiedza techniczna to za mało.

Firmy nie zakłada się po to, żeby znaleźć sobie miejsce pracy. Firmę zakłada się po to, żeby dać miejsce pracy innym ludziom. Aby ci ludzie zaspokajali potrzeby innych. Nie ma tego robić właściciel. Koncepcja ta w żaden sposób nie kłóci się z koncepcją Ferrissa – firma ma działać bez nas, czy to zatrudniamy pracowników, czy to zlecamy obsługę firmie outsourcingowej.

Obciążony pracą sfrustrowany Janek po dwóch latach, gdy zauważa, że kończy mu się okres ulgowej składki ZUS, decyduje się zamknąć salon i wrócić na etat. Teraz znowu pracuje „tylko” 40 godzin tygodniowo.

Tak długo, jak nie uwolnimy się od myślenia jak pracownik techniczny, będziemy tylko tworzyć sobie nowe, jeszcze cięższe, miejsce pracy.

3. Brak kwantyfikowania – brak rozwoju

To także błąd określony we wspomnianej książce Gerbera.

Aby wprowadzać w firmie zmiany, należy wiedzieć, jakie dają rezultaty. Jeżeli nie określimy dokładnych liczb, nie poznamy dokładnych efektów wprowadzonych zmian. Nie będziemy wiedzieć co wpłynęło na zmianę sprzedaży, jeżeli nie monitorujemy kluczowych parametrów.

Gerber pisze, że kwantyfikację stosują tylko nieliczni właściciele firm. A wie o czym mówi, bo pomógł już tysiącom właścicieli małych firm – jego firma działa od 1977 roku.

Taki błąd kosztuje fortunę, a w długim okresie oznacza upadek firmy, bo firma, która się nie rozwija, zaczyna przynosić straty.


Nie znam statystycznych przyczyn likwidacji firm, ale uważam, że to są właśnie główne powody ich upadku.

Jak uważasz, dlaczego większość firm upada w ciągu pierwszych lat działalności?

Pomysł na wpis podsunął Krzysiek G. – wielkie dzięki!

autorzy fotografii:
hydraulik: http://www.flickr.com/photos/psd/
fryzjer: http://www.flickr.com/photos/jaako/
śpiący mężczyzna: http://www.flickr.com/photos/soylentgreen23/
Biznes

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.

Trackbacki

  1. [...] posiada zaledwie kilkanaście procent populacji. Dlatego zdecydowana większość firm upada w pierwszych latach działalności. Niewiele jest tych, które przetrwają ponad 10 lat. Wiele osób po pewnym czasie [...]


Komentarze

Komentarzy: 38 do “Dlaczego większość firm upada w ciągu pierwszych lat działalności?”

Zostaw komentarz

(wymagany)

(wymagany)


Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.