Dlaczego warto odkładać na oddzielnych kontach?

(autor: http://www.flickr.com/photos/vinish/)
Do napisania tego wpisu zainspirował mnie komentarz Krzyśka G., który zapytał po co dzielić kapitał na tzw. fundusze, np. na emeryturę, rozrywkę, cele dobroczynne i tak dalej.
Zbiegło się to także z moją decyzją o wprowadzeniu większej kontroli nad moimi finansami. Wczoraj otworzyłem sobie trzy nowe rachunki oszczędnościowe, razem mam teraz cztery (oprócz walutowych). Każdy będzie przeznaczony na coś innego – jeden na emeryturę, drugi jako fundusz bezpieczeństwa, trzeci jako rachunek bieżący (jeżeli tymczasowo nie korzystamy z pieniędzy, to powinniśmy je trzymać na rachunku oprocentowanym), a czwarty w zależności od potrzeb będzie przeznaczany m.in. na cele edukacyjne (np. książki), chociaż akurat na tym nie oszczędzam i jak czegoś potrzebuję to od razu to kupuję. O ostatnim z tych funduszy opublikowałem wpis: Twój kapitał to Twoja głowa – stwórz fundusz rozwojowy.
Wpisy o tak zwanych funduszach oszczędnościowych (czy jakkolwiek inaczej to nazywać) pojawiły się już na zaprzyjaźnionym blogu oszczedzanie.net. Wpis je podsumowujący znajduje się tutaj: Fundusze oszczędnościowe – podsumowanie.
Ogółem pisząc są to oddzielne rachunki oszczędnościowe, z których każdy jest przeznaczony na inny konkretny cel. Nie chcę dublować tego co napisał tam Paweł, dodam tylko nieco zdań z mojego punktu widzenia.
3 powody, dla których warto odkładać na oddzielnych kontach
1. Bezpieczeństwo teraz
Służy do tego między innymi fundusz awaryjny, który był wielokrotnie opisywany na wielu blogach. Ten temat poruszyłem pokrótce i ja, ponieważ uważam to za bardzo ważne zagadnienie: Jeśli nie stworzysz teraz funduszu awaryjnego, będziesz tego później żałował.
Ostatecznie jakiś czas po opublikowaniu tamtego wpisu zlikwidowałem ten fundusz, bo wolałem jak najwięcej reinwestować. Innym powodem było to, że nie muszę się sam utrzymywać.
To jednak głupie podejście – fundusz awaryjny buduje się na przyszłość – jeżeli dzisiaj zacznę odkładać, za kilkanaście/kilkadziesiąt miesięcy będę miał już zapewnione środki na utrzymanie się przez co najmniej kilka miesięcy.
To jedna z prawidłowości budowania takich funduszy – im szybciej zaczniemy, tym lepiej.
Fundusz awaryjny nie powinien być wykorzystywany do żadnych innych celów jak ważne losowe wydatki.
2. Bezpieczeństwo w przyszłości
Być może dla niektórych dziwne jest, że w wieku 19 lat zaczynam odkładać na emeryturę, ale jak napisałem wyżej, im wcześniej tym lepiej. Ta emerytura to taki dodatek: moim głównym celem jest przecież milion przed 27 rokiem życia. Oddzielny fundusz założyłem po to, żeby zawsze być podwójnie ubezpieczonym. Wszyscy chyba wiedzą, że w Polsce przeciętny emeryt nie dostaje więcej niż 2000 złotych brutto, a dla wielu i taka kwota jest marzeniem. Powinniśmy więc zawsze dodatkowo ubezpieczyć się na przyszłość. 10% dochodów to nie tak dużo, jeżeli potrafimy dobrze kontrolować nasze finanse.
3. Kontrola
Mając dokładnie podzielone gdzie co kiedy trafia, możemy skupić się na pomnażaniu reszty majątku. Wiemy, że np. 10% zawsze idzie na naszą przyszłą emeryturę, 10% zawsze odkładamy na nasze przyszłe wakacje i tak dalej. Dzięki temu łatwiej powstrzymać się przed wzięciem kredytu konsumpcyjnego – bo możemy sobie łatwo obliczyć za jaki czas zbierzemy sumę, której potrzebujemy.
Przykładowa sytuacja: Kowalski ma na jednym koncie 30 tysięcy złotych. Pracuje na etacie, po godzinach inwestuje. Usłyszał o świetnej okazji – może sporo zarobić. Postanawia zainwestować swój kapitał, bo to „taka pewna inwestycja”, a zresztą co miesiąc dostaje pensję. Okazuje się, że okazja nie była taka wspaniała i traci połowę pieniędzy, a reszta środków jest zablokowana przez najbliższe miesiące. Na domiar złego wskutek cięć zostaje zwolniony z pracy. Sytuacja nie jest wesoła.
A co, gdyby Kowalski stworzył sobie fundusze?
Oto druga sytuacja.
10% dochodów Kowalski oddaje na fundusz bezpieczeństwa, kolejne 10% na emeryturę, 7% na „zwykłe inwestycje” i 3% na „wyjątkowe okazje inwestycyjne”. Ustalił, że nie może nic wypłacać z funduszu emerytalnego przed 55 rokiem życia (obliczył sobie, że do tego wieku będzie mógł przejść na emeryturę), a fundusz bezpieczeństwa używa tylko w przypadku ciężkich losowych wydatków.
Powiedzmy, że w ten sposób zebrał po 10 000 zł na funduszu emerytalnym i bezpieczeństwa, 7000 zł na funduszu „zwykłych inwestycji”, a 3000 zł ma na cele „unikalnych okazji”.
Kowalski słyszy o świetnej okazji inwestycyjnej, która okazuje się niewypałem. Zainwestował jednak nie cały swój majątek, ale tylko 3000 zł. Jest to więc mała część jego majątku.
Kowalskiego dotykają cięcia i nagle zostaje bezrobotny. Ma jednak odłożone na funduszu awaryjnym 10 tysięcy złotych, które pozwolą mu utrzymać się przez kilka miesięcy bez pensji. W razie potrzeby przetransferuje środki z funduszu „zwykłych inwestycji” na potrzeby bieżące.
Oto i cała idea dzielenia kapitału na fundusze. Nie zawsze warto gonić za największym zyskiem reinwestując wszystko co się da w jak najbardziej zyskowne, ale i ryzykowne inwestycje. Potrzebne jest także bezpieczeństwo finansowe, bo nie da się być niezależnym finansowo bez bezpieczeństwa finansowego, co dobrze opisał yossarian we wpisie „Poziomy bezpieczeństwa finansowego”.
Miałem kiedyś inne podejście do tego zagadnienia – „po co mi to, trzeba jak najszybciej pomnażać swój majątek, a tak tylko spowalniam przyrost majątku”. To jednak zwykła nieodpowiedzialność. Lepiej poświęcić na gromadzenie majątku więcej czasu, ale być pewnym, że w czasie dążenia do niezależności finansowej będziemy bezpieczni finansowo.
Nie można zapominać o ubezpieczeniu się, bo nie da się przewidzieć co nas spotka w życiu. Dodatkowym plusem jest oczywiście większy spokój ducha, a czy nie z tym kojarzy się Wam niezależność finansowa?
DZIAŁANIE1. Przeanalizuj, na jakie cele chciałbyś odkładać co miesiąc pieniądze i ile procent dochodów możesz odkładać. Fundusz awaryjny i fundusz na emeryturę są obowiązkowe. 2. Załóż oddzielne rachunki oszczędnościowe dla poszczególnych celów. Pamiętaj, aby wybrać rachunek za którego prowadzenie bank nie pobiera opłaty. Wybierz rachunek z wysokim oprocentowaniem. 3. Przelewaj co miesiąc ustalony procent dochodów na poszczególne rachunki. Spraw, aby było to automatyczne – skorzystaj na przykład ze zleceń stałych. |
PS. Jak widzicie pojawiło się we wpisie coś nowego, a mianowicie ramka „działanie”. Wprowadzam takie rozwiązanie, bo zauważyłem, że tak długo jak za czytaniem nie idzie działanie, tak długo czytanie nie ma prawie żadnego sensu. Chociaż piszę wpisy na różne tematy, to nie do wszystkich rad się stosuję – gubią się w gąszczu wiedzy z wielu książek, które pochłaniam w każdym miesiącu. Taka ramka pozwoli mi łatwiej zapamiętać co mam zrobić i mam nadzieję, że także chociaż część czytelników dzięki takiemu rozwiązaniu zacznie wprowadzać w swoje życie zmiany.
Kliknij i przeczytaj także:
- Jeśli nie stworzysz teraz funduszu awaryjnego, będziesz tego później żałował
- 10 mądrych rzeczy, które możesz zrobić jeszcze w 2009 roku
- Czy chcesz żyć za 1606 zł miesięcznie?
- Oszczędzający tracą – kontrowersyjne stwierdzenie Roberta Kiyosakiego
- Jak osiągać zyski rzędu kilkunastu procent #2
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 21 do “Dlaczego warto odkładać na oddzielnych kontach?”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
A ja popieram Marcina i to, co napisał. Nie ważne ile kasy się trzyma na takich kontach – ważne jest wyrabianie dobrych nawyków. Do tego nie potrzeba tysięcy! Sam, gdybym kiedyś nie zaczął odkładać groszy, z powodów o których pisze Mauro, dziś miałbym guzik. A tak… mam dobre przyzwyczajenia, prosty i skuteczny system odkładania kasy oraz całkiem pokaźne oszczędności z dwóch lat.
PS. Dzięki za wspomnienie mojego bloga
-
Również popieram Marcina. Co prawda, ja nie zamierzam zbierać na emeryturę przynajmniej jeszcze przez 5lat, za to fundusz awaryjny, fundusz zabawowy jak najbardziej musi zostać stworzony.
Właśnie w ubiegłym tygodniu mną wstrząsnęło, o czym pisałem na innym blogu, kiedy nagle okazało się, że standardowe pieniądze które dotychczas mi starczały na miesiąc, nie starczą mi w październiku. Rozchorowałem się – wydałem 60zł na leki. Spalił mi się zasilacz do laptopa – 90zł, zostały mi naliczone opłaty z kart, z których nie korzystam – kolejne 45zł. W ten sposób łącznie 250zł mi wyparowało w ciągu paru dni z portfela.
Złym nawykiem jest korzystanie w takiej sytuacji z oszczędności – One powinny być przeznaczone na inwestycje. Dlatego też zrozumiałem jak bardzo jest mi potrzebny fundusz zapasowy.
Z tego względu, że aktualnie muszę mieć zapas gotówki na kolejne projekty i inwestycje, zdecydowałem się na skorzystanie z karty kredytowej z niskim limitem. Dzięki temu będę miał niecałe dwumiesięczne zabezpieczenie na wypadek braku środków. Oczywiście docelowo muszę zacząć tworzyć fundusz awaryjny i zabawowy.
Odpowiadając na pytania dotyczące pokusy niepotrzebnego skorzystania z karty kredytowej: od ponad miesiąca dokładnie prześwietlam swoje wydatki i staram się jak najbardziej zniwelować niepotrzebne trwonienie pieniędzy
Mam dużą nadzieję, że dzięki takim działaniom karta kredytowa zostanie dobrze przeze mnie wykorzystana. -
Ok, wszystko jest zrozumiałe, ale ma sens kiedy składujemy na tym znaczne kwoty, bo jeżeli nagle pojawią się wydatki powiedzmy w wysokości 1000zł to nie uratują nas groszowe sumy zebrane w kilka miesięcy.
Ja np. nie bawię się w kilka rachunków, trzymam się zasady, że zawsze muszę mieć na koncie minimum jakąś kwotę (od 300zł w górę), którą uzależniam w danym miesiącu od potencjalnych okoliczności. No ale ilu ludzi tyle sposobów, a na pewno nie będę mówił jak ktoś ma swoimi pieniędzmi zarządzać
-
Lepiej poświęcić na gromadzenie majątku więcej czasu, ale być pewnym, że w czasie dążenia do niezależności finansowej będziemy bezpieczni finansowo.
Czy to nie stoi w opozycji do tego, że chcemy być bogaci szybciej niż na starość ? Coś mi się wydaje, że chcemy złapać na raz zbyt wiele rzeczy. Bezpieczeństwo finansowe, duży zwrot z kapitału, niewielki nakład naszej pracy, realizacja naszych pasji. Brzmi to jak bajka. Czy to jest możliwe ? -
@Mauro
Pomysł dzielenia oszczędności na kilka różnych funduszy jest naprawdę dobrym i przemyślanym sposobem na prowadzenie finansów osobistych. Oczywiście możesz zrezygnować z funduszy rozrywkowych itp i płacić z rachunku bieżącego, ale cierpi wtedy na tym Twoja kontrola wydatków i musisz więcej czasu poświęcić na kalkulowanie ile na co wydałeś
Dodatkowo twierdzenie że się nie opłaca odkładać małych kwot jest błędne, ponieważ każde zmniejszenie wydatków z rachunku bieżącego o te 50 złotych jest czymś. Zresztą jak to mawiał król Esterad Thyssen mieć a nie mieć 50 zł to razem 100 zł.
@ Marcin
Gromadzenie gotówki jako główny sposób oszczędzania na fundusz emerytalny przed 30-40 jest troszeczkę przesadzone. Przecież wszystkie inwestycje w różne aktywa(akcje, surowce, nieruchomości) mają na celu zapewnienie wolności finansowej czyli de facto emerytury. I jakieś kilka lat przed planowanym odejściem na emeryturę stopniowo upłynniać aktywa aby mieć gotówkę(część można zostawić jako spadek dla potomków itd.)
Dodatkowo według mnie brak rozróżnienia funduszu awaryjnego i bezpieczeństwa jest jak strzał w własną stopę, gdyż zdarzenia losowe nie zawsze są jednakowej wagi. -
Ja też coraz bardziej doceniam podział pieniędzy na kilku kontach – traktuję to jak małą księgowość w swoim życiu (analogicznie do firmy, która przeksięgowuje przychody na kilka kont aby wiedzieć więcej o różnych swoich działalnościach) . Dzięki podziałowi wiem na co i w jakiej perspektywie czasowej będzie lub jest mnie stać – może to być bardzo wygodne rozwiązanie – jednak warunkiem sensowności takiego działania jest posiadanie kont bezpłatnych i z oprocentowaniem wyższym od poziomu inflacji.
-
@Marcin
Dziękuję za link:)
Co do wpisu, to uważam, że jest to kwestia indywidualna, jak komu pasuję. Osobiście także mam konto celowe (na razie jedno, choć w przyszłości nie wykluczam większej ilości).
pozdrowienia -
Dzięki kontom w kilku bankach przekazujemy nasze dane osobowe wiekszej ilości podmiotów, które na tym korzystają w różny sposób:
- Mają podstawy do oferowania nowych produktów z których biorą marżę/prowizję
- Przekazują adresy firmom córkom
- Po jakimś czasie wprowadzają opłaty za dodychczas bezpłatne konto
- Oferują karty kredytowe na których zarabiają krocieJednym słowem dotujecie bogate korporacje, aby jeszcze rosły w siłę.
-
@Lechu
Masz prawo nie wydać zgody na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych. Różnie z tym bywa. A jak wprowadzą opłaty za konto to nikt cię nie zmusza do zostania tam i likwidujesz konto z żądaniem wykreślenia Twoich danych z rejestru.
To jakie rozwiązanie proponujesz? 5 słoików schowanych pod łóżkiem z naklejkami fundusz A,B,C?
A przykład karty kredytowej jest przykładem dyskusyjnym bo mądrze wykorzystana KK przynosi korzyść Tobie a nie bankowi(oczywiście odpowiednio dobrana). -
Trochę mnie dziwi twoje podejście do funduszu awaryjnego. Raz go zakładasz, potem stwierdzasz że nie potrzebujesz i liwkidujesz go. Teraz jednak piszesz, że jest ważny i znowu go zakładasz. Co prawda napisałeś jakieś tam wyjaśnienie ale szczerze mówiąc wygląda to jakbyś niemiał własnego zdania i stajesz się przez to mniej wiarygodny. Taka chorągiewka na wietrze. Cenie cię jednak mimo wszystko za szczerość i przyznanie się do błędu. Uczymy się całe życie.
-
W jakim banku najkorzystniej otworzyć takie konta oszczędnościowe? mBank pozwala tylko na 4 takie rachunki i do tego przy niskim oprocentowaniu i bez dziennej kapitalizacji.
Co polecacie?





Nie chcę byś pomyślał, że to przez złośliwość, ale skoro napisałeś, że otworzyłeś trzy nowe rachunki, to czy na tym poziomie dochodów i wydatków jakie masz teraz coś w ten sposób zyskasz, czy też gdybyś otworzył je za 5 miesięcy, zakładając, że interes się rozkręci i będziesz miał wyższe dochody? Bo teraz nie zgromadzisz sobie takiego koła ratunkowego w postaci sumy wystarczającej do życia na czas kryzysu, a zarazem to co zarobisz będziesz mógł inwestować w to aby szybciej się rozwijać.