Czym jest dla Ciebie niezależność finansowa?

- autor: http://www.flickr.com/photos/lizard_queen/

Dzisiejszy wpis będzie nieco inny od wszystkich, bo będziemy go tworzyć razem. W komentarzach do ostatnich dwóch wpisów (Jak zostać milionerem – poznaj cztery fascynujące plany cz. 1 i Jak zostać milionerem – poznaj cztery fascynujące plany cz. 2) wynikła ciekawa dyskusja o niezależności finansowej.
Paweł Kata napisał:
Ja z kolei uważam, że jakiekolwiek dążenie do zostania milionerem to mocne uproszczenie. Nie chodzi mi naturalnie o to, że jest to nieosiągalne – o nie. Po prostu mam na myśli to, że powtarzane wszędzie słowa, takie jak: “milion”, “milioner” itp. są dla wielu ludzi po prostu synonimem słowa “bogactwo”.
Czy posiadanie miliona automatycznie czyni mnie bogatym? Uważam, że nie.
Właśnie dlatego moim bezpośrednim celem nigdy nie było i nie będzie samo w sobie zostanie milionerem.
Za cel postawiłem sobie coś takiego:
“Nie pracować od 36-tego roku życia”.
Oznacza to ni mniej, ni więcej to, że w ciągu 10-ciu następnych lat powinienem zbudować sobie takie źródła pasywnego przychodu i oszczędzić tyle pieniędzy, które mi to zapewnią.
Dla mnie bogactwo to wolność i spokój. Wolność robienia tego, co się chce, kiedy się chce i jak się chce. Spokój o to, że w każdej sytuacji wymagającej finansów pojawiającej się dziś, czy w tej która pojawi się za 10 lat – dam sobie radę. Spokój, że rodzina, którą założę będzie miała zapewnione wszystko, co potrzeba do życia na wyższym, niż średni, standardzie.
Gdy masz powyższe, nie dość, że posiadanie miliona przestaje być w ogóle istotne, to jeszcze – żeby było wesoło – on i tak przyjdzie do Ciebie sam…
Bardziej mojemu “niepracowaniu” bliżej do koncepcji Tima Ferrissa, czyli: zbuduj biznes, zautomatyzuj go, oddaj w dobre ręce, a sam od czasu do czasu kontroluj poczynania managera, popracuj od czasu do czasu i korzystaj z mini-emerytur ile się da.
Dalej, odnośnie “niepracowania”… w poprzednim komentarzu chciałem wspomnieć, że chciałbym “niepracować” właśnie tak, jak robią to np. Steve Jobs czy Siergiej Brinn. Wtedy wszystko byłoby od razu jaśniejsze. Naturalnie, nie będę od swoich 36-tych urodzin siedział tylko przed tv czy kompem. O nie! Ale wtedy będę robił wyłącznie to, co będę kochał i co mi będzie sprawiało satysfakcję. Ten wiek jest dla mnie maksymalną granicą, do której jeszcze potencjalnie będę mógł pracować na kogoś, w czyjejś firmie. Potem już na swoje. Naturalnie, jest to maksymalna granica.
Adam W. napisał:
Co do dyskusji, to zarówno wszyscy jesteśmy zgodni, że ten “milion” jest tylko symboliczny. Jest to dużo i mało zarazem. Nasze wyobrażenia o byciu milionerem są podobne, ale za to zupełnie inne niż u większości ludzi. Przeciętny zwycięzca w lotto szybko pozbywa się swojej wygranej właśnie przez błędne wyobrażenia o byciu milionerem.
W tych planach zdobycia miliona chodzi bardziej o sam fakt wypełnienia postanowienia i dotarcia do celu niż o konkretne liczby. Niezależność finansowa i czasowa jest dla każdego czymś innym.
Od siebie dodałbym, że ktoś powiedział, że jak znajdziesz zawód, który jest Twoją pasją, to do końca życia już nie będziesz pracował. Dla mnie pasją jest pomnażanie pieniędzy. Myślę więc, że nawet po osiągnięciu tego symbolicznego miliona nie zrezygnuję z dalszego rozwoju – kto się nie rozwija, ten się cofa, dlatego też uważam, że niezależność finansowa to wolność i spokój połączona z robieniem tego, co się kocha.
A Wy? Jak postrzegacie siebie za kilkanaście lat? Czy chcecie być właścicielami wielkich przedsiębiorstw jak Donald Trump, inwestorami jak Warren Buffett czy może pracować w domu utrzymując się z wielu strumieni dochodów jak Robert Allen? Podzielcie się w komentarzu! Osobiście dążę do takiego życia, jakie prowadzi Robert Allen. Jeżeli jeszcze nie słyszeliście o nim, przeczytajcie świetną książkę „Jak pomnożyć źródła swoich dochodów. Metody zdobycia i zachowania majątku”.
Zachęcam do dyskusji, bo to właśnie Wy tworzycie dzisiejszy wpis.
Kliknij i przeczytaj także:
- Dlaczego lepiej osiągnąć niezależność finansową niż zarobić milion?
- Czekasz na wyniki? To one czekają na Ciebie
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 8 do “Czym jest dla Ciebie niezależność finansowa?”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
W mojej sytuacji najbardziej korzystną jest wizja utrzymywania się z wielu dochodów jak Robert Allen. Swego czasu pracowałem na raz w 3 różnych firmach (zdalnie), co oprócz dużego wynagrodzenia gwarantowało mi stały comiesięczny zdywersyfikowany dochód.
Teraz sprawy się potoczyły w inną stronę i aktualnie staram się rozkręcić własne interesy. Pamiętam, że w jednym z komentarzy na Twoim blogu jedna osoba pisała, że wyznaczyła sobie cel 3000zł miesięcznie biernych dochodów i już jest bliska osiągnięcia tego celu.
Chyba muszę poczytać trochę więcej książek pisanych przez milionerów, żeby otworzyć się na te wszystkie dostępne możliwości, jakie mnie otaczają.
W ostatnich dniach mój znajomy został wyrzucony ze studiów, przez co jego dostęp do gotówki został odcięty przez jego rodziców. Nagle zaczął się rozglądać za pracą, nie mając prawie żadnego doświadczenia. Kiedy sobie wyobraziłem, że 2 lata temu byłem w identycznej sytuacji zrozumiałem, że dla mnie wolność finansowa, to spokój i pewność, że bez względu na to które z moich źródeł gotówki upadnie, tak czy inaczej będę mógł prowadzić dalej w miarę spokojnie życie na podobnym poziomie.
Jeśli chodzi o terminy związane z zakończeniem swojej kariery zawodowej, to wszystkim znajomym powtarzam, że w wieku 40 lat przechodzę na własną „emeryturę” i zaczynam opiekować się ogródkiem i zajmować się innymi uspokajaczami
. Biorąc jednak pod uwagę moje ciągłe zamiłowanie do rozwoju i pracy, podejrzewam, że nigdy nie będzie mi się chciało przestać pracować. Za dużo przyjemności mi to sprawia
Ale wszystko jeszcze może się zmienić…. -
Z jednej sam zrezygnowałem, w drugiej niestety skończyły się pieniądze na projekt który prowadziłem i były przez to cięcia.
-
Trafiłem przypadkiem tutaj i muszę przyznać że robisz kawał dobrej roboty pisząc ten blog.
Idea budowania różnych strumieni dochodów jest bardzo fajna. Warto jednak pamiętać tutaj o jednej rzeczy. Te strumienie dochodów z czasem powinny stać się pasywne.
Kiedy zaczynałem swoją karierę zawodową utrzymywałem się tylko z pensji. Teraz prowadzę własną firmę i pracuję na etacie. Każdy zarobiony grosz inwestuje w nowe projekty i przedsięwzięcia. Muszę tutaj podzielić się z wami jedną ciekawostką. Wbrew pozorom najwięcej czasu zajmuje mi praca na etacie. Kiedy otwierałem kolejny sklep lub poszerzałem zakres działalności w swoim biznesie, prace związane z wdrożeniem projektu i jego kontrolą pochłaniały mi niejednokrotnie 14 godzin dziennie (kiedy nie mogłem wziąć sobie urlopu to pracowałem w nocy). Po kilku latach nie muszę już poświęcać tyle czasu na swój biznes. Skupiam się tylko na nowych pomysłach i kontrolowaniu działania starych.
Kiedyś z ciekawości policzyłem godziny pracy na etat. Doszedłem do wniosku, że gdybym ten czas poświęcił na swój biznes to byłbym już niezależny finansowo
Niestety, tak jak napisałeś w jednym ze swoich postów, dochód rezydualny nie jest stały. I właśnie dlatego jeszcze pracuję dla kogoś na etacie.
Podsumowując: różne strumienie dochodu powinny być pasywne. Nie chodzi tutaj przecież o to, aby pracować na trzech etatach po 8 godzin, prawda? -
Witam,
sam pracuję na tzw. etacie od dwóch lat. Kilka miesięcy temu zainteresowałem się tworzeniem dochodu online, głównie poprzez środki z reklam google i programów partnerskich. Nie jest to dla mnie jednak żaden dochód pasywny bo sporo siedzę w internecie i jeśli zaprzestanę swojej aktywności, nawet ten bardzo niewielki dochód się skończy. Na ten dochód poswięcam średnio godzinę dziennie.
Bardziej realne źródła przychodu pasywnego to moim zdaniem nieruchomosci. Dzięki zdolności kredytowej kupiłem mieszkanie, które spłaca się samo i przynosi jeszcze stówkę dochodu miesięcznie. W miarę upływu czasu dochód ten, jak sądzę, będzie rósł. Temu dochodowi poświęcam nie więcej niż 2-4 godziny miesięcznie.
Dlatego mam do Was pytanie, jaki jest Waszym zdaniem najlepszy i najprostszy sposób na stworzenie przychodu pasywnego na poziomie średniej krajowej pensji? Kupić więcej nieruchomości na kredyt i wynajmować, czekając na coraz wyższy pozytywny cash flow, czy może zakładać biznesy ale jak i jakie?





[...] szczerze zdziwiony tymi słowami Roberta, ponieważ uważam, że to kłóci się z pojęciem niezależności finansowej – jak możemy czuć się bezpiecznie finansowo nie posiadając żadnych rezerw? Kiyosaki mówi, [...]