Czy programy partnerskie zapewniają dochód pasywny?

(autor: http://www.flickr.com/photos/raaphorst/)
Jednym z najpopularniejszych sposobów zarabiania w Internecie są programy partnerskie. Niestety większość (bliżej 100% niż 50%) ludzi nie zarabia na nich żadnych przyzwoitych pieniędzy. Nic więc dziwnego, że sporo ludzi uważa programy partnerskie za słaby sposób na zarabianie pieniędzy. Czy naprawdę tak jest? A może da się stworzyć z programów partnerskich kolejne źródło dochodów?
Złote Myśli to bez wątpienia jeden z najlepiej przygotowanych programów partnerskich w Polsce – ciągle trwają nowe akcje promocyjne, często są nowe premiery, partnerzy mają zapewnione profesjonalne grafiki, dostają nawet gotowe teksty promocyjne i narzędzia. Do tego prowizje są wysokie (25% ceny netto), istnieje drugi poziom (od 10 do 20% prowizji od zarobków poleconego partnera) i wieczna prowizja (raz zarejestrowany klient jest na stałe do nas przypisany i otrzymujemy 15% ceny netto każdego jego zakupu).
Mimo to nawet najskuteczniejsi partnerzy nie zarabiają więcej niż 2000 zł. Wystarczy spojrzeć na tę tabelkę:

(źródło: pp.zlotemysli.pl)
Dane pochodzą z 10 stycznia 2010 roku. Jestem na 640 pozycji, a moje zarobki w tym programie za dni brane pod uwagę wyniosły… 35,30 zł (trzeba jeszcze odjąć podatek). Nie są publikowane statystyki z kolejnych miejsc, ale patrząc na różnicę kwot pierwszych dziesięciu miejsc można wyciągnąć wniosek, że zapewne zaledwie kilkadziesiąt osób zarabia na tym programie co najmniej kilkaset złotych.
Mimo wszystko pierwsza dziesiątka partnerów świadczy o tym, że można zbudować z tego programu partnerskiego dodatkowe źródło dochodów. Osiągnięcie takiego poziomu dochodów wymaga jednak przede wszystkim dużej kreatywności i czasu (lub pieniędzy na zlecenie pracy innym).
Interesuję się programami partnerskimi od roku i przez ten czas z dwóch najbardziej dla mnie dochodowych (program partnerski Złotych Myśli i program partnerski mBanku) zarobiłem zaledwie niecałe 300 zł. Kwota adekwatna do mojego doświadczenia. Dopiero niedawno zrozumiałem, że błąd tkwi w tym, że byłem biernym partnerem. Aby otrzymywać z programów partnerskich dochód pasywny najpierw trzeba zapewnić sobie zautomatyzowany system, który będzie przyciągał klientów bez naszego nadzoru (np. dobrze wypozycjonowana pod odpowiednie słowo kluczowe strona czy kurs mailowy). W dzisiejszym wpisie dowiesz się, jakie metody wymyśliłem, aby zapewnić sobie taki dochód.
Kluczem w otrzymywaniu dochodów pasywnych z programów partnerskich jest podejmowanie jednorazowych działań zapewniających stałe efekty („zrób raz, korzystaj cały czas”). Czy reklamowanie każdego nowego ebooka poprzez sieci reklamowe przyniesie dochód pasywny? Nie. Czy ciągłe pisanie na jakimś forum postów po to, żeby ludzie klikali w podpis z linkiem partnerskim przyniesie dochód pasywny? Również nie. Jedyny przypadek, kiedy takie działania dadzą dochód pasywny to możliwość zyskania wiecznej prowizji od nowego klienta. Jednak nie polegałbym na niej aż tak bardzo – w moim przypadku zaledwie 26% zarobków w Złotych Myślach to wieczna prowizja.
A jakie działania mogą zapewnić prawdziwy dochód pasywny z programów partnerskich?
- Kurs mailowy – poświęcasz czas na napisanie kilkunastoczęściowego, przydatnego i darmowego kursu mailowego, w którym umieszczasz linki partnerskie. Ważne, aby treść była dla odbiorcy interesująca, a linki nie były nachalne – najpierw korzyść dla czytelnika, a dopiero z niej wynika Twój zysk. Po napisaniu kursu musisz go jeszcze wypromować. Działanie wykonujesz raz, a potem zbierasz owoce. Możesz skorzystać z darmowych rozwiązań takich jak np. Freebot lub wykupić bardziej profesjonalnego FUMP’a.
- Ministrona – tworzysz stronę o tematyce powiązanej z produktem, który chcesz promować i pozycjonujesz ją w wyszukiwarce. Taka metoda nie zadziała dobrze, jeżeli produkt często się zmienia (np. strona o kartach graficznych i linki partnerskie do konkretnych modeli – sprzęt komputerowy szybko staje się przestarzały). Takie rozwiązanie nie wymaga wielkich nakładów – możesz założyć stronę na darmowym hostingu, a żeby wygodniej było ją opracowywać, postawić darmowego WordPressa. W konkurencyjnych branżach (np. kredyty) wypozycjonowanie strony jest niezwykle trudne, dlatego lepiej wybierać bardziej niszowe, ale mniej konkurencyjne programy.
- Produkt – tworzysz ebooka/program/grę/DVD/CD i umieszczasz w nim link lub banner do promowanego produktu. Prosty przykład to np. ebook o Forexie, w którym w sekcji „polecana literatura” umieszczasz linki partnerskie do księgarni z daną literaturą. Taki sposób najlepiej będzie działać, jeżeli Twój produkt będzie dystrybuowany za darmo = dotrze do największej liczby ludzi.
- Artykuły do przedruku – piszesz artykuł na temat powiązany z promowanymi programami i umieszczasz w nim linki partnerskie. Następnie umieszczasz go na stronie z artykułami do przedruku, np. na Artelis.pl. Jeżeli ktoś będzie chciał wykorzystać Twój artykuł na swojej stronie, nie może zmienić treści artykułu. Automatycznie więc trafia tam też Twój link partnerski. Artykuł może być kopiowany na wiele stron, a więc więcej osób może kliknąć w Twój link i coś kupić. A Ty artykuł napisałeś tylko raz.
- SOAP – SOAP to protokół, który pozwala na automatyczne pobieranie treści z innej strony, np. ze sklepu internetowego. Klient może normalnie korzystać z takiej strony, ale kiedy złoży zamówienie, zostanie przekierowany do oryginalnej strony (oczywiście z Twoim linkiem partnerskim). Jak można to wykorzystać w praktyce? Księgarnie najczęściej sprzedają książki z różnych dziedzin i są wypozycjonowane tylko pod kilka konkretnych słów kluczowych. Możesz to wykorzystać. Wyszukujesz słowo kluczowe, które nie jest zbyt konkurencyjne (np. 10 000 stron w Google), pozycjonujesz pod nie swojego SOAP’a i czekasz na zamówienia. Jako przykład można podać księgarnię, która sprzedaje książki o filozofii, astrologii i ezoteryce. Wybieramy np. frazę „książki o ezoteryce” i wpisujemy w wyszukiwarkę. Google odnajduje około 10 000 stron z taką frazą, ale na pierwszej stronie (stan na dzień publikacji tego wpisu) nie ma linka do żadnej księgarni z takimi książkami. Instalujemy swojego SOAP’a i pozycjonujemy stronę pod słowo kluczowe „książki o ezoteryce”. Kiedy nasza strona będzie w pierwszej piątce wyników pod taką frazę, jest duża szansa, że trafią do nas osoby zainteresowane tematem. A kiedy klient kupi książkę przez naszą stronę, dostaniemy prowizję. Wysiłek włożyliśmy tylko raz. Sklep działa sam – treść jest aktualizowana automatycznie.
Należy jednak pamiętać, że w praktyce żaden z tych sposobów nie jest taki prosty jak może się wydawać i trzeba pokombinować, żeby był maksymalnie efektywny. Do tego zazwyczaj potrzeba co najmniej kilka miesięcy, aby pozycjonowanie przyniosło efekty. Ale póki nie spróbujesz, nic nie zyskasz.
Sposobów zapewne można znaleźć jeszcze wiele – czy znasz jakieś inne? A może testowałeś któreś z podanych wyżej sposobów? Jakie działają dla Ciebie najlepiej?
A może szkolenia?
Poznałem ostatnio dwa nowe ciekawe programy partnerskie z bardzo obiecującym wynagrodzeniem. Myślę, że można na nich zarobić konkretne pieniądze, dlatego postanowiłem się nimi z Wami podzielić. Oba oferują szkolenia finansowe i oba pozwalają na wysokie dochody pasywne – produkt dużo kosztuje i jest unikalny. Coraz więcej Polaków ma świadomość, że inwestowanie we własny rozwój często jest najlepszą inwestycją. Dlatego też uważam, że takie programy mają przyszłość.
Pierwszy z nich to program partnerski firmy szkoleniowej FTS. Produktem jest szkolenie „W jaki sposób sfinansować zakup nieruchomości z minimalnym lub zerowym wkładem?”. Najbliższa edycja będzie już 63 szkoleniem, wydaje się więc, że jakość kursu jest bardzo wysoka. Jego cena (ponad 4000 zł) pozwala na oferowanie wysokiej prowizji. I tak, jeżeli polecisz uczestnika bezpośrednio, otrzymasz za niego 300 zł brutto. Jeżeli uczestnika poleci zapisany pod Tobą partner, otrzymasz 150 zł brutto. A jeżeli uczestnika poleci zapisany pod Twoim partnerem partner (trzecia linia), to otrzymasz 75 zł brutto.
Jak więc widać stawki są wysokie, ale między bajki można włożyć fantastyczne symulacje dochodów na podlinkowanej wyżej stronie. Symulacja zakłada, że miesięcznie pozyskamy razem ze swoimi partnerami 40 osób i zarobimy dzięki temu 5250 zł. To niemożliwe. Kursy są organizowane raz na kilka miesięcy, a średnio w jednej grupie jest szkolonych 27 osób.
Zarejestrować można się pod tym linkiem:
Program partnerski FTS – rejestracja
Jest to mój link partnerski – rejestrując się przez ten link dołączysz do mojej drugiej linii.
Drugi program to program partnerski Inwestora Giełdowego. Oferują oni obecnie trzy szkolenia giełdowe – Rynek Akcji w Praktyce, Zaawansowane Techniki Inwestycyjne oraz Zawód Inwestor Giełdowy. Kursy kosztują 5–6 tysięcy złotych, dlatego odpowiednio wyższe są też prowizje. Bezpośrednia wynosi 600 zł brutto, prowizja od sprzedaży Twojego partnera wynosi 180 zł brutto. Do tego otrzymujesz za każde nowe szkolenie poleconego przez Ciebie klienta wieczną prowizję w wysokości 50 zł brutto.
Zarejestrować można się pod tym linkiem:
Program partnerski Inwestora Giełdowego – rejestracja
Podobnie jak wyżej jest to mój link partnerski.
Myślę, że warto przyjrzeć się dokładniej tym programom i pomyśleć jak można je promować – uważam, że przy wykorzystaniu odpowiednich narzędzi jest możliwe pozyskanie jednego lub dwóch uczestników na każde szkolenie. A jeżeli to samo zrobi chociaż jeden z naszych partnerów, to zapewnimy sobie dodatkowe kilkaset złotych miesięcznie.
Ja obecnie planuję uruchomić ministronę pod określone słowa kluczowe – jeżeli trafi do pierwszej piątki w wyszukiwarce, będę miał szansę skasować co jakiś czas porządną prowizję. Udało mi się już jedną stronę z nieco trudniejszym wg mojej skali (70 000 stron) słowem kluczowym wrzucić do pierwszej piątki. Przez pewien czas moja strona była nawet na pierwszym miejscu pod to słowo kluczowe. To tylko dowodzi tego, że dla prostszych (wg standardów specjalistów) fraz nie musisz zatrudniać ekspertów od pozycjonowania, żeby trafić na dobrą pozycję. A pieniądze kryją się w mikroniszach.
Mówi się, że łatwiej sprzedać jeden produkt za wysoką cenę niż wiele za niską. Łatwiej znaleźć jedną osobę zainteresowaną którymś z podanych wyżej szkoleń niż sto osób zainteresowanych jednym ebookiem. Z pewnością będzie także łatwiej sprzedać takie szkolenie niż próbować zarobić pieniądze na polecaniu kredytów – konkurencja jest zbyt silna. Chociaż jeżeli podejdziesz do tego z drugiej strony, na takich programach też możesz zarobić. Krzysztof Lis zarobił 2000 zł brutto prowizji od kredytu hipotecznego. Zamiast tworzyć nową stronę o kredytach, stworzył bloga o kupowaniu domu. Jak więc widać, kreatywność popłaca.
Czy ostatecznie programy partnerskie zapewniają dochód pasywny? Zapewniają, ale tylko nielicznym. Wygrywają tylko ci cierpliwi, którzy zbudowali lub budują zautomatyzowany system i wiedzą, że wynik zależy tylko i wyłącznie od włożonej przez nich na początku pracy. Nie wiem do której grupy zaliczasz się Ty. Wiem jednak, że póki nie spróbujesz, niczego nie osiągniesz. „Kto chce – szuka sposobu, kto nie chce – szuka powodu”. Ja szukam sposobu. A Ty?
PS. Stworzyłem podstronę o programach partnerskich, w których biorę udział – „Zarabiaj ze mną”. Jeżeli ktoś będzie zainteresowany udziałem w którymś z PP, będę wdzięczny za rejestrację przez mój link.
Kliknij i przeczytaj także:
- Dochód linearny a dochód rezydualny (pasywny)
- Dwa zagraniczne programy partnerskie, które powinieneś znać
- Zagraniczne programy partnerskie: jak rozliczać?
- Ministrony jako sposób na programy partnerskie
- Programy partnerskie: Aukcje Kredytowe
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 59 do “Czy programy partnerskie zapewniają dochód pasywny?”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
Jednym ze skutków działalności użytkowników programów partnerskich jest zawalanie sieci ministronami które kompletnie nic nie wnoszą, żadnych konkretnych wartości.
Kursy mailowe – może kiedyś to działało. Tak jak ministrony kursy mailowe nie wnoszą żadnej wartości. Twórca takiego kursu liczy na zapisanie się frajera na jego listę i bombardowanie go mailami o super cudownych produktach
Wydaje mi się, że na programach najleiej wychodzą Ci którzy uczą innych jak w nich zarabiać
-
Czy warto zawracać sobie głowę tak niskimi kwotami? Wg mnie lepiej poświęcić ten czas na coś innego, np. uatrakcyjnienie treści własnej strony.
-
Jak napisał MrMike te działania marketingowe(?) nie dość , że są mało skuteczne, to zaśmiecają internet. Na jeden sklep z usługami czy towarami przypada likanaście klonów , kilkadziesiąt stron wspomagających, setki katalogów i preselli. Nic to nie wnosi, tylko trudniej znaleźć informację.
Sklepy i usługi powinny być usunięte z rankingu Google i reklamować się tylko poprzez płatne ogłoszenia.
-
@Marcin
Odnośnie biznesu i programów partnerskich. Programy partnerskie są jednym ze sposobów na promocję produktu, usługi naszej firmy, ale sposób nie zawsze najlepszy. Co prawda PP płaci za efekty, ale wówczas decydujemy się na to, że nasz produkt będzie reklamowany przez nie do końca kompetentnych ludzi, co z koleji może przynieść więcej strat niż zysków. Wszystko zależy od przyjętej strategii działania.
Odnośnie kursów i ministron, zdecydowana większość z nich to poprostu badziew. Każdy chcę iśc na skróty, zrobić to najszybciej jak się da -”bo w mądrej książce było napisane, że zostane w taki sposób milionerem.”
Oczywiście zarabianie w PP jest jak najbardziej możliwe. Jednak jest to praca jak każda inna, wymaga ogromnego wysiłku, odpowiedniego produktu i podejścia do niego.
Odnośnie PP Złotych Myśli, niestety ale moim zdaniem większość dostępnych produktów skierowana jest do naiwniaków.
W dłuższym okresie zarobi tylko ten, który daje jakość.
Albo lepiej zaspamuje wyszukiwarke. -
Popieram MrMike, widać że mądry facet.
Te stronki tylko śmiecą google a potem sami płaczemy że coraz trudniej coś znaleźć. A ze złotych myśli nigdy nic nie kupiłem i raczej nie kupie, bo, także jak mówił mój przedmówca,ich pozycje książkowe to w większości ebooki dla naiwniaków.
Coś w stylu tego co sam napisałes Marcin jako przykłąd – ebook o forexie – masa ich jest a są niczego warte i tylko marnymi kopiami. Podobnie jest z tymi o motywacji – w każdym to samo, dobrych jest garstka w skali świata.
Znam obie te firmy o których programach pisałeś, zwłaszcza pana Fesnaka którego cena seminariów co roku idzie w górę o 25% a obiecywana przez nie wiedza podbija wyżyny fantazji.
Wystarczy spojrzec co oferują w tym wpisie http://kuznia-milionerow.info/ (cholera, obym im reklamy nie zrobił,hehe):
„osiągnięcia uczestników naszych projektów:Zbyszko – w ciągu 12 miesięcy osiąga stopę zwrotu z inwestycji w siebie przekraczającą 23 600%!
Edyta – w ciągu 1,5 roku przemierza drogę od bankruta do inwestora posiadającego 20 nieruchomości inwestycyjnych!
Piotr – w ciągu niespełna 2 lat w swoje 32-urodziny osiąga pełną wolność finansową, budujące majątek wart 9 mln złotych!
30 milionerów – tylu milionerów pomogliśmy wykreować w ciągu 5-lat trwania projektu.”Ubaw po pachy normalnie
Jak widze że jakaś Edytka w przedzien krachu dostałą kredyt na 20 nieruchomości mimo że była bankrutem, albo Zbysiu ze stopą zwroty 23 600% to płacze ze smiechu hehehe.
Niech Was nie zwiedzie fakt ze spotkanie z linku jest darmowe-to na 100% bedzie taki pokaz reklamowy tylko.
Jak naprawde chcesz takie bzdury rekamowac i na tym skupiać swój czas Marcin to naprawdę pojedź na tego erasmusa do Hiszpanii, uwierz mi
-
Jedyny PP w sieci jaki uznaje to program MBank, kokos, jeszcze może Allegro lub innych instytucji, które oferuję poważna „prawdziwe” usługi. Nie coś w stylu super kursy, wpłać 10 zł i zmień swoje życie.
Całą reszta to chłam – wiadomo że można na tym zarobić – bo taka jest prawda w Internecie w bardzo dużej mierze zarabia się na naiwności ludzi. -
Pamiętam że kiedyś pisałeś że Złote myśli mają słabe książki i nie za bardzo ci się podoba ich program partnerski i wciskanie ludziom tych książek a teraz ich chwalisz. Bardzo łatwo zmieniasz zdanie bo to już nie pierwszy raz w historii tego bloga że zachowujesz się jak chorągiewka na wietrze. Lubię cię czytać ale stajesz się coraz mniej wiarygodny.
-
Złote myśli są skierowane na mało krytycznych nastolatków. Mało wymagający autorzy, niewiele treści dlatego mozliwe są tak duże prowizje dla partnerów. Normalne księgarnie z wartościowymi książkami dają ok 5%.
Co do szkoleń, to jak zwykle jest to wciskanie kitu. Po co grać na giełdzie i mieć niepewne kilkanaście procent zysku, jak mozna wyszkolić 100 „milionerów” i mieć 50 000 zł ? Jak mają takie świetne metody, to po co je sprzedają? Przecież wiadomo, że im więcej osób stosuje daną metodę zarabiania, tym jest mniej skuteczna.
-
Przepraszam za pomyłkę, za wyszkolenie 100 „milionerów” zbiera się pół miliona
-
„powinieneś w ogóle przestać się uczyć, bo nawet autorzy podręczników piszą je dla kasy i wciskają ci kit” – podręczniki z wiedzą ścisłą są OK. Na razie nikt nie podważa, że 2*2=4. Natomist poradniki typu „ja powiem Ci co zrobić abyś miał milion, abyś zdobył szcęście w miłosci, abyś stał się piękny i bogaty itp” to kit!
-
A jak to jest z tym SOAP? Skoro kopiujesz treść np. sklepu internetowego, a z reguły mają one znaczek (c) to łamiesz tym samym prawo, czyż nie tak?
-
Ale ostatnio doszło kilka ciekawszych pozycji (o nieruchomościach, o biznesplanie) i takie pozycje jak najbardziej mogę promować.
Pozwolę sobie na odniesienie do publikacji nt. biznesplanów.
http://www.zlotemysli.pl/publication/show/6630/Skuteczny-biznesplan.html
Zaczniemy od autora. Kim może być autor publikacji o pisaniu biznesplanów?
Studentem, działającym w jakimś zrzeszeniu studenckim. Autor nigdy nie prowadził firmy, ale przecież to nic nie szkodzi
Z pewnością jest na tyle kompetentny, żeby doradzić Tobie czytelniku jak założyć i poprowadzić wielką korporację 
No i kilka ciekawostek z opisu.
Zaczynamy od głównego hasła: Biznes plan to CV twojego biznesu.
Za wikipedią: CV to „Forma życiorysu” Czyli opisuję przeszłość, to co już było, to co osiągneliśmy.
Ponownie za wikipedią: biznes plan to: „narzędzie planistyczne(..)„, opisuję przyszłość, szanse, zagrożenia to co się może wydarzyć.
W pierwszym zdaniu mamy już sprzeczność, dalej jest jeszcze gorzej.
Popełniasz błędy na kartce papieru, a nie w rzeczywistym czasie na prawdziwych pieniądzach. Możesz je zidentyfikować, zanim wprowadzisz je w życie.
Możemy się oczywiście uczyć się na błędach innych, ale wszystkich nie unikniemy.
Możesz przewidzieć wszelkie sytuacje, które inaczej mogłyby Cię później zaskoczyć.
Niestety, ale wszelkich sytuacji nie jesteśmy w stanie przewidzieć.
Możesz przeanalizować wszystkie elementy ryzyka. Po co masz być zaskakiwany w momencie, gdy nie masz czasu ani funduszy na reakcję?
Patrz punkt wyżej, praktycznie to samo.
Tworzysz konkretną strategię błyskawicznego wyprzedzania konkurencji.
Przepraszam, że muszę niektórych ponownie rozczarować ale musimy pamiętać, że w konkurencji nie pracują idioci, a wyprzedzenie firmy działającej kilka lat na rynku nie jest takie proste. Ale jak to może wiedzieć ktoś, kto nie prowadził nigdy żadnej firmy.
Po wstępnej analizie mogę uznać, że wartość pozycji jest niewielka. Ale to nie zmienia faktu, że powstanie 1500 mini-stron o tym jak napisać super biznesplan
Każdy ma prawo do czytania i robienia ze swoimi pieniędzmi tego co chce.I nic mi do tego
Może słuchać porad magików, wierzyć w motywację na 250% i czytać ich książki o bogatym i biednym pluszowym misiu.
Jednak warto też czasami się zastanowić. Może warto czasami posłuchać kogoś kto ma za sobą 3spólki giełdowe i 30 lat doświadczenia w biznesie. A no tak, ale przecież on nie oferuję żadnego programu partnerskiego, i nie używa zajebiś##e wyrafinowanych metod promocji…
-
Myślę że można wspomnieć też o platformie pp – http://propartner.pl/ i tam dostępnych programach. Także takich jak Opiekun Inwestora który wygląda całkiem przyzwoicie. Mi osobiście PP dają dochód pasywny – może nie strasznie wielki ale jednak jakiś dają (choćby na wakacje)
-
MrMike,
ja mialam podobne wnioski po probie przeczytania ksiazki wspominanego na tym blogu Ferrisa. Az zadalam sobie trud i znalazlam jeden egzemplarz, zeby dowiedziec sie co takiego on wymyslil, ze wszyscy sie tym podniecaja w internecie.Po przeczytaniu/przekartkowaniu doszlam do wniosku, ze wlasciwie nic nowego. Jak wiekszosc autorow poradnikow zebral w jednym miejscu znane fakty i sprzedal je po raz kolejny. Oczywiscie moze dla kogos to co pisze bedzie nowoscia, ale dla mnie niektore pomysly byly wrecz niedorzeczne.
Np pomysl z dieta informacyjna. Moim zdaniem kierowany do osob, ktore przyjmuja papke informacyjna jak mlody pelikan, bez mrugniecia oka. Kazda rozsadna osoba powinna byc w stanie odroznic wartosciowa informacje od smieci i ograniczyc samemu nieporzadane tresci bez narzucania sobie diety informacyjne po przeczytaniu ksiazki specjalisty.
Pomysl outsourcingu zadan do tanszej sily roboczej – znowu nic nowego. Przeciez korporacje zawsze to robily. Moze pomysl z outsourcingiem prywatnych zadan jest nowy, ale opcja z „Indiami” nie przejdzie w Polsce. Zreszta ja bym nie outsourcowala powazniejszych zadan do Indii, bo pracuje na codzien z ludzmi z Mumbaju. Wiem ile pytan zadaja, zeby upewnic sie 10 razy czy na pewno dobrze wszystko rozumieja. Przy kazdym przekazaniu projektu musze odpowiadac na 100 pytan do, mimo ze wszystko jest juz w istniejacej dokumentacji, ktora podobno przeczytali.
Delegacja pracy innym osobom znowu nic nowego, klasyczne zarzadzanie.
Dotarlam gdzies do 220 strony z 320, wiec moze cos przegapilam, ale doszlam do wniosku, ze to nie jest ksiazka dla mnie. Wedlug mnie to idealny przyklad jak zarobic na tych, ktorzy by chcieli latwo osiagnac sukces bez duzego wysilku wlasnego. Osoby, ktore sa malo pomyslowe i nie naleza do odwaznych zyciowo i tak nie rzuca etatu na rzecz wlasnej firmy. Przeciez najpierw trzeba miec pomysl.
-
A jesli chodzi o programy partnerskie to ja bym sie zastanowila ile czasu trzeba poswiecic na to, zeby wycisnac jakas gotowke z programu partnerskiego. Byc moze ten czas mozna wykorzystac bardziej efektywnie (na nauke) i w efekcie tego zarobic realne pieniadze?
-
Pobieżnie przejrzałem tego bloga i stwierdzam, że skupiasz się głównie na tym jak zrobić pieniądze z niczego (albo prawie z niczego). Jeśli szukasz sposobów na to, to możesz się niedoczekać w tym życiu, bo tak naprawdę garstce ludzi to się udaje. Moim zdaniem aby osiągnąć wolność finansową trzeba mieć solidne podstawy finansowe i dopiero opierając się na nich można tworzyć dochód pasywny. Te wszystkie programy partnerskie tak naprawdę dają grosze w porównaniu do tego, co można zarobić mając kapitał. Ale na ten kapitał trzeba zapracować ciężką pracą. Nie ma nic na skróty. Jak sobie poczytasz książki o tym jak miliarderzy dochodzili do swoich fortun (jak np. Donald Trump) to okaże się, że pracowali po 18h dziennie (Trump sypia 4h, bo mówi, że nie może więcej, gdyż tak go ekscytuje nastepny dzień życia, w którym może zrobić kolejne pieniądze
) Tak więc, to wszystko o czym piszesz, może być tylko dodatkiem do osobistych finansów, a nie jego podstawą.
Pozdrawiam i powodzenia -
Wydaje mi się, że opisy możliwości zarabiania opisywane na tym blogu, kręcą się wokoło możliwości zarobkowych internetowych (typu programy partnerskie itp.), Może zaczniemy opisywać inne możliwości zarobków np. produkcja, handel itp..
-
nie wiem jak mam słuchać kogoś, kto woli trzymać wiedzę dla siebie, a tak najczęściej jest z tymi “prawdziwymi guru”. Może to dlatego, że całe życie spędzają w pracy? A może po prostu nie umieją w dobry sposób przekazywać wiedzy i dlatego nie piszą takich publikacji?
To, że nie spotkałeś się z takimi publikacjami, nie świadczy o tym, że one nie istnieją. Czy całe życie spędzają w pracy? Niektórzy pewnie tak,a le to głównie wynika z tego, że mają z tej pracy satysfakcję. Z twojego komentarza wynika, jakoby ci „guru” byli frajerami, że tyle pracują. Jednak prawdziwymi „frajerami” są ci którzy wiedzą, że można zarobić miliony bez większego wysiłku. Co do sposobu przekazania wiedzy. Osobiście dużo bardziej liczy się dla mnie treść niż forma.
„bez dobrej promocji dzisiaj nie sprzedasz niczego, więc argument nietrafiony.”
Chciałem podkreślić, że wartościowe informacje, giną w zalewie publikacji obiecujących złote góry. Te od złotych gór są zawsze atrakcyjniejsze, bo kogo interesuje ciężka praca?
A na podstawie programu partnerskiego nie można oceniać wartości publikacji, zresztą spójrz na Amazon – działa tam bardzo popularny program partnerski, który obejmuje wszystkie produkty. Nawet książki tych poważnych, doświadczonych 60-letnich panów, którzy zarządzali 3 spółkami giełdowymi.
Publikację oceniłem na podstawie jej opisu, i darmowego fragmentu, nie na podstawie PP.
Nigdzie też nie napisałem, że idea programów partnerskich jest zła, więc nie za bardzo rozumiem ostatni komentarz, do czego miałby się odnośić.
Pozdrawiam -
są ci którzy wiedzą, że można zarobić miliony bez większego wysiłku.
Oczywiście zamiast wiedzą powinno być wierzą, przepraszam za pomyłkę
-
Ja tam nie mam zamiaru pracowac do konca zycia na etacie, ani tym bardziej pracowac do wieku emerytalnego, chyba ze dla przyjemnosci. Ale nie musialam czytac prawdy objawionej, zeby o tym wiedziec

Wedlug mnie gosc zebral po prostu znane fakty i podal je na talerzu. Byc moze niektorzy potrzebuja ich na tym talerzu, zeby latwiej przetrawic.
Inna sprawa ile osob bedzie na tyle konsekwentnych, zeby wprowadzic konstruktywne zmiany w zyciu? Najwiekszym problemem wielu osob jest brak mobilizacji i systematycznosci by zrealizowac cel. Na pewno wiele osob przeczyta te ksiazke, ogarnie ich slomiany zapal, a potem nic sie nie zmieni. -
Stary, nie wiem jak to robisz, ale ściągasz tutaj dużo marudów, którzy bardzo chcą, żeby wszyscy pracowali ciężko, tak jak oni. Ludzie, wyluzujcie.
A tak po za tym, zazdroszczę Ci, że tak wcześnie zacząłeś się zabierać do budowania swojej przyszłości. Żałuję, że nie zrobiłem tak jak Ty robisz teraz, jak byłem w Twoim wieku. Jakieś sensowne dochody zaczynają się dopiero pojawiać, a mogła być już normalna pensja
Pozdrawiam -
Wedlug mnie to automatyzowanie biznesu to nic innego jak delegacja obowiazkow, dobre zarzadzanie i outsourcing. Osiagalne dla kazdego kto chcial to zrobic. Outsourcing stal sie popularny stosunkowo niedawno, ale reszta byla zawsze opcja.
-
Marcin – pytanie – po co masz kogokolwiek przekonywać? Jeśli ktoś woli dojść do swojego „miliona” pracując ciężko całe życie, to jego sprawa.
I przypomniał mi się pierwszy post Krzysztofa Lisa z serii ‘zarobki na blogach’. W komentarzach ludzie go pojechali za to, że zarobił jakąś śmieszną kwotę i śmie pisać na temat zarabiania w sieci. Ostatni wpis z tej serii (http://zarabianie-na-blogu.pl/zarobki-na-blogu-25/) – Krzysiek zarobił prawie 2300 zł. Najważniejsze to nie słuchać innych, którzy mówią, że tak się nie da, tylko dążyć do swojego celu. -
@misiuziu
Stary, nie wiem jak to robisz, ale ściągasz tutaj dużo marudów, którzy bardzo chcą, żeby wszyscy pracowali ciężko, tak jak oni. Ludzie, wyluzujcie.
Na tym polega dyskusja i możliwość komentowania wpisu. Każdy może napisać, pokazać własny punkt widzenia
opis ebooka na ZM jest pisany przez marketingowców a nie autora, stąd tak brzmiał mój komentarz. Nie lubię jak ktoś atakuje drugą osobę bezpodstawnie.
ora. Osobiście nic nie mam do autora, posłużył jednynie jako przykład
Posłużę się cytatem z wcześniejszego komentarza: “Wydaje mi się, że na programach najleiej wychodzą Ci którzy uczą innych jak w nich zarabiać”.
I nadal tak uważam
Nie jest to jednak równoważne z tym że PP to zło 
@misiuziu
po co masz kogokolwiek przekonywać? Jeśli ktoś woli dojść do swojego “miliona” pracując ciężko całe życie, to jego sprawa.
Dobrze mieć marzenia
Fajnie się czyta o pasywnym dochodzie jakie to fajne, jednak jakby nie patrzeć aby uzyskać sensowny dochód należy włożyć w to masę pracy. Przykład z komentarza powyżej. Krzysiek Lis, który ma dużą wiedzę i doświadczenie w PP zarabia 2300PLN na rok ? Gdzie tu pasywny dochód? 200PLN miesięcznie?
Bądźmy poważni
Pozdrawiam -
MrMike : 2300 zł za miesiąc grudzień, a nie za cały rok
-
Wlasnie, Krzysiek zarabia ok 2tys zl miesiecznie na swoich blogach, ale on jest niezly w te klocki i to jest jego poboczne zajecie poza etatem.
-
Dokladnie za moim cytatem. On jest w tym dobry, mozna powiedziec, ze to jego hobby, bo jezdzi tez na konferencje i jemu akurat sie to oplaca. Ale nie musi sie to oplacac kazdemu. Kazdy kto mysli, ze moze latwo na tym zarobic powinien to przemyslec i przekalkulowac, bo moze jednak gra nie jest warta swieczki. Nie widze tu zaprzeczenia, bo uzylam zwrotow : „byc moze” oraz forme zapytania.
Powiedzialabym tez, ze Krzysztof Lis jest ekspertem w tym temacie (ale nie takim, co po 4 tygodniach nazywa sie ekspertem – to za wspomniana wczesniej ksiazka
) -
A mi ten post dał do myślenia. Ten pomysł z mini stronami mógłbym wykorzystać w swoim biznesie. Nie wiedziałem też o Artelis.pl. To też może mi być pomocne.
Wydaje mi się, że programy partnerskie nie powinny być głównym powodem prowadzenia danej działalności, tylko elementem dodatowym, wręcz ubocznym.
-
Czesc, na wstępie powiem że bloga czytam od wczoraj, przysłał mnie tu Astakos ze swoijego forum i powiedział że mam się koniecznie wypowiedziec w temacie (i niestety podać mój prawdziwy wiek ^_^ ).
Więc mam 16 lat i od około roku zarabiam na różnego rodzaju programach partnerskich, klikaniu banerów, wymianie linków – na wszystkim. Potrzebuje kasy na gry, konsole wypady na miasto, wiadomo jak każdy nastolatek. Idzie mi całkiem spoko, ponad tysiaka na miesiąc z tego mam, ale robię to TYLKO dlatego bo nie mogę podjąć innej pracy z racji wieku, nie mogę otworzyć działalności ani mieć konta na allegro (teoretycznie hyhyhy).
Jak tylko stuknie mi osiemnastka (tak
) to rzucam to w cholere bo jak ktoś wierzy że to jest dochód pasywny to się bardzo myli-roboty jest kupe, płaca grosze a na dodatek ma się wielką konkurencję w postaci takich ziomków jak ja co nie moga nic wiecej w rzyciu robić jak to.
Dlatego serio się dziwie ze autor blogu masz dwadzieścia pare lat i chce mu sie bawić w takie pierdoły jak programy partnerskie – to mnie 16 latka już to nie styka hehe. Masz dostęp do o wielu więcej możliwości będąc studentem i pełnoletnim a robisz to co dzieciaki (ja oczywiście nim nie jestem XD).
Zresztą znalazłem już lepszy sposób niż te głupie PP, które tak naprawde nam nic nie dają tylko rozwijamy czyjes biznesy – sprzedaje na allegro strony internetowe, raz zrobiłem, troche zabawy w fotoszopie i sprzedaje na allegro i wychodzi mnie czase miesięcznie nawet 2tyś a jedyne co robie to wystawiam nowe aukcje z tym samym (przyznaje że ten pomysł dał mi Astakos bo mnie zaraz scignie zem niewdziecznik haha).
Teraz bede to rozwijał bo jednak sprawdzanie raz dziennie alegro jest lepsze niż usrywanie sie z PP – a jak 18 styknie to już się coś konkretnego pomyśli także starszy kolego przemyśl sprawe
-
Polskie programy partnerskie dają niewielkie możliwości w porównaniu do pracy jaką trzeba wykonać. Piszę to z pozycji praktyka, który zarabiał na PP. Swego czasu najlepsze pieniądze robiło się na sprzedaży dzwonków i tapet do telefonów. Dzisiaj rynek się zmienił i mało kto za to płaci. Będąc w liceum na PP zarabiałem nawet do 2tys. miesięcznie pracując 3-4h dziennie. Sporo można też było zarobić na PP Amazon.
Dzisiaj obserwując trendy i zamieszanie polityczne wokół hazardu promowałbym właśnie tę branżę. Kasyna internetowe wyrastają jak grzyby po deszczu i wiele osób przenosi się z grania przy stole do wirtualnego świata. Poza tym nawet największe kasyna online tworzą polską wersję, więc luz. Zobaczcie na http://www.casinoeuro.com jest zakładka „zaproś znajomego”. Za polecenie gracza, który się zarejestruje kasyno płaci 40€ czyli ok 120zł. Powiedzmy, że uda się zarejestrować 1 osobę na dzień to wychodzi 3600zł. Poza tym tutaj poleceni nie muszą nic kupować. Mają się tylko zarejestrować. O zatrzymanie ich na dłużej zatroszczy się kasyno
Pomyślcie – łatwiej namówić ludzi na kupno ebooka czy na to, żeby pograli w jednorękiego bandytę za free?
Kolejne PP, które warto brać pod lupę to: peakclick.com, ale tam już siedzą konkretni gracze znający się na pozycjonowaniu. Z tego co mi wiadomo w czołówce są Polacy i Rosjanie. Zerknijcie na statystyki: http://peakclick.com/stats-preview.html – 2300€ na dobę
Z tego co mi wiadomo, jednym z założycieli tego biznesu jest Polak.
Obserwujcie świat, trendy i ruchy polityczne. Można wyciągnąć naprawdę mnóstwo konkretnych informacji.
Pozdrawiam,
Bartek -
„Zobaczcie na http://www.casinoeuro.com jest zakładka “zaproś znajomego”. Za polecenie gracza, który się zarejestruje kasyno płaci 40€ czyli ok 120zł. Powiedzmy, że uda się zarejestrować 1 osobę na dzień to wychodzi 3600zł. Poza tym tutaj poleceni nie muszą nic kupować. Mają się tylko zarejestrować. O zatrzymanie ich na dłużej zatroszczy się kasyno Pomyślcie – łatwiej namówić ludzi na kupno ebooka czy na to, żeby pograli w jednorękiego bandytę za free?”
Hmmm z tego co wiem, to chyba we wszystkich tego rodzaju programach wymagany jest depozyt od nowego graczy,by polecajacy mógł dostać swoją premie to raz.
Dwa to nie wiem gdzie obserwujesz kursy walut jeżeli 40 ojro to około 120 zł ale okej…
A po trzecie rynek ogólnie bukmacherski, związany z kasynami oraz pokerem głównie texas Holdem jest już bardzo popularny, a fakt że jest zamieszanie wokół tej branży wręcz na odwrót jest potrzebny tej branży jak wrzód na dupie.
-
Sam z własnego doświadczenia wiem że zarobienie na pp nie jest wcale takie łatwe. Ludzie opisują przy pp że wystarczy wrzucić linka w sygnaturę na forum, dodać link na gg i będziemy zarabiać ale prawda jest inna. Trzeba się nieźle napracować aby mieć z tego jakieś konkretne pieniądze.
Ale za to jaka satysfakcja jest jak dostaniemy pierwszą prowizje, pamiętam moje pierwsze 12 zł
-
Witam. Trafiłem pierwszy raz na twojego bloga i muszę przyznać, że wiesz jak pisać aby wzbudzić ciekawość w ludziach. Tym wpisem wywołałeś istną burzę komentarzy i oby tak dalej. Ja sam dopiero stawiam pierwsze kroki w inwestowaniu więc na pewno będę to regularnie zaglądał.
Pozdrawiam -
@Bartek Popiel i inni
Jakie zagraniczne programy partnerskie wg was są godne polecenia? Branża nie ma dla mnie znaczenia, chodzi mi o zasięg, aby był jak największy i żeby pp był po angielsku. -
Czy ja wiem..z pewnością zdecydowana większość amerykanów, chcących kupować przez internet, na amazonie konto już ma..
-
Bardzo użyteczne wiadomości i ciekawe oferty, chyba będę musiała zastanowić się nad takim sposobem monetyzacji mojego czasu poświęcanego na pisanie blogów
Dzięki za podpowiedzi… -
W programach partnerskich można świetnie zarobić, tylko trzeba działać, a nie marudzić..
Moje dochody z rożnych PP dają kilka tysięcy złotych dochodu miesięcznie…a promocja zajmuje mi 1-2 godziny dziennie i to tylko wtedy kiedy mam na to ochotę..
-
W jednym polskim programie partnerskim zarobiłem na samochód. Może nie z salonu, ale mógłbym sobie kupić za te pieniądze całkiem przyzwoite, zachodnie auto. I wiecie co? Dałem sobie spokój z tym p.p. bo nie daje możliwości wypracowania sobie pasywnego dochodu.
Znalazłem znacznie lepszy, światowy p.p. I działam





MLM, Program Partnerski, Fundusz Madoffa, piramida Ponziego, ZUS, wpłać na konto – wpisz swoje nazwisko na koncu listy, a po miesiacu otrzymasz 50000 zł - wszystko opiera się na następnych naiwnych członkach systemu, w którym ewentualnie zarabiają ci najwyżej na liście. Aż dziwne że tylu naiwnych jest na świecie. Jakby każdy dorosły Polak wpłacił mi na konto tylko 1 zł miałbym 20 mln…