Czego Monopoly uczy o niezależności finansowej?

(autor: http://www.flickr.com/photos/flem007_uk/)
Od 1935 roku, kiedy opatentowano grę Monopoly, zagrało w nią około 750 milionów ludzi. Jest to najbardziej popularna gra planszowa na świecie. Jej zasady są bardzo proste: handluje się nieruchomościami, na których można budować domy i hotele. Za wejście na pole innego gracza płaci się ustalony czynsz, tym wyższy, im ulica jest bardziej zabudowana. Kilka ulic razem tworzy dzielnicę. Dopiero po skompletowaniu dzielnicy możemy budować na ulicach wchodzących w jej skład domy i hotele.
Wydaje się, że proste zasady i dosyć schematyczny przebieg gry nie mogą nauczyć o pieniądzach nic więcej niż to, co wie o nich kilkuletnie dziecko. A jednak, jeżeli przyjrzeć się bliżej, jaka strategia pozwala wygrać w tej grze, można także zrozumieć, jakie decyzje i zachowania cechują osoby niezależne finansowo.
1. Konsumpcjonizm – bankrut
Zasada, która w świetle ostatniego kryzysu jest najważniejsza i najbardziej praktyczna.
Częstą „strategią” osób grających w Monopoly jest wykupywanie do ostatniego grosza wszystkich dzielnic, jakie im wpadną w ręce. Dopiero jak zostają bez pieniędzy zauważają, że są zależni od jednej wypłaty (pieniądze za przejście za start) i nie mają możliwości rozwoju (chyba, że uda im się wymienić ulicami albo przypadkiem skompletowali dzielnicę).
Wtedy, aby pozwolić sobie na kolejne zakupy, zaczynają zaciągać długi (dług na hipotece). I tak aż do czasu, kiedy nie da się zastawić nic więcej. Później, gdy staną na zabudowaną ulicę innego gracza, nie mają z czego spłacić czynszu. I przegrywają.
Wystrzegaj się długów, chyba, że inwestycja przyniesie Ci większy zwrot niż koszt długu.
2. Niezależność a bezpieczeństwo finansowe
Na planszy Monopoly znajdują się pola z podatkami, które trzeba uiścić od razu po tym jak się na nie stanie. Gracz, który nie tworzy sobie funduszu awaryjnego, nie ma pieniędzy na czarną godzinę, musi zaciągać długi tracąc możliwość zarobku (za zastawione ulice nie pobiera się czynszu).
W życiu jest tak samo – jeżeli wystąpią nieprzewidziane okoliczności, a nie mamy pieniędzy odłożonych na czarną godzinę, to musimy się zadłużać. A wyjście z długów jest o wiele trudniejsze niż odkładanie kilku procent dochodów do czasu uzbierania kwoty równej np. 3-miesięcznym wydatkom.
3. Negocjuj aby coś zyskać
Nie przeprowadzisz żadnej transakcji, jeżeli zarówno Ty jak i inny gracz nie odniesiecie z tego korzyści. Jeżeli inny gracz posiada potrzebną Ci ulicę, to nie zarobisz większych pieniędzy, póki nie uda Ci się przedstawić równie dobrej oferty.
I tak samo jest w życiu – nie dostaniesz pieniędzy na rozwój firmy jeżeli o nie nie poprosisz, nie dostaniesz podwyżki od szefa jak o nią nie zapytasz, nie dostaniesz zniżki dla stałego klienta jak tego nie podkreślisz przy kolejnych zakupach. Ale zawsze musi iść za tym oferta z Twojej strony – jeżeli prosisz o podwyżkę, to znaczy, że pracujesz efektywniej, jeżeli prosisz o zniżkę dla stałego klienta, to znaczy, że jesteś lojalny i tak dalej.
4. Zasada 80/20
80% dochodów przychodzi z 20% wysiłków, 20% pracowników wykonuje 80% pracy w firmie i tak dalej. I w Monopoly ta zasada ma zastosowanie. Możesz mieć i 15 ulic, ale to tylko z tych, które tworzą zestaw, zarabiasz poważne pieniądze. Aby wygrać, należy się skupić na skompletowaniu zestawów, a nie na posiadaniu jak największej liczby ulic.
A w życiu? Jeżeli zajmujemy się zbyt wieloma rzeczami naraz, to nic z tego nie wychodzi nam zbyt dobrze. Dodatkowo nie zauważamy co tak naprawdę przynosi największy zysk. Tylko eliminacja pozwala na redukcję czasu pracy i zwiększenie dochodów. Dla mnie to jedna z najważniejszych zasad: liczy się mądra, a nie ciężka praca.
5. Więcej źródeł dochodów
W grze otrzymuje się ustaloną kwotę pieniędzy za przejście przez start. Jednak zanim przejdziemy przez start musimy minąć ulice innych graczy czy pola z podatkami. Przez ten czas możemy stracić znacznie więcej niż zarabiamy za każde okrążenie. Każdy rzut kostką to stres: czy nie trafię na zabudowaną dzielnicę?
Osoby, które posiadają kilka dzielnic nie mają aż takich wielkich zmartwień. Nawet jeżeli trafią na pole przeciwnika, to później on może trafić na ich pole i odzyskają swoje pieniądze lub dodatkowo zarobią. A stałą „pensję” za okrążenie uznają za dodatek, a nie główne źródło dochodów.
Osobie zależnej od comiesięcznej pensji bardzo dużo czasu zajmie osiągnięcie niezależności finansowej. Może uda się to na emeryturze, a może nigdy. Chyba, że jego pensja wynosi o wiele więcej niż przeciętna płaca (a w Monopoly nie ma takiej opcji, każdy dostaje tyle samo).
Tylko własny biznes, inwestycje i inne sposoby zarabiania pieniędzy mogą zagwarantować, że któregoś dnia nie będziemy musieli pracować.
6. Kontroluj sytuację
…lub miej osoby, które robią to za Ciebie. W Monopoly jeżeli ktoś stanie na polu innego gracza, a tamten tego nie zauważy, gracz nie musi płacić czynszu. Każdy pilnuje swoich ulic.
Jeżeli w życiu nie dopilnujesz ważnych spraw, może Cię to drogo kosztować. Nikt Ci nie będzie przypominał, że nie zapłaciłeś podatków, sam musisz o tym pamiętać.
Podobnie z okazją inwestycyjną – jeżeli ją przegapimy, to stracimy. A nikt nie będzie przypominał, żeby z tego skorzystać.
7. Planuj
Gracze bez planu kupują ulice przypadkowo. Gracze z planem wiedzą, które ulice chcą mieć w swoim portfelu, a które nie są im potrzebne. Wiedzą, które dzielnice mogą sprzedać, które chcą zachować i gdzie budować domy i hotele, a gdzie nie. I to najczęściej ci drudzy wygrywają, bo realizują swoją strategię krok po kroku aż do celu.
W życiu jest tak samo – zaplanuj i dąż do tego. Ja stworzyłem sobie harmonogram milionera, a Ty możesz sobie stworzyć program comiesięcznego oszczędzania lub comiesięcznych inwestycji. Podążanie według ustalonego schematu ułatwia osiągnięcie celu.
8. …i nie traf do więzienia
Komentarz chyba nie jest potrzebny.
A Ty jak myślisz, czego mógłbyś się nauczyć lub nauczyć innych na podstawie gier planszowych?
Kliknij i przeczytaj także:
- Czy jesteś pewien, że dążysz do niezależności finansowej?
- Dlaczego powinieneś dążyć do niezależności finansowej, a nie do bogactwa
- 3 etapy na drodze do niezależności finansowej. Na którym jesteś?
- Najpopularniejsza droga do niezależności finansowej to…
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 19 do “Czego Monopoly uczy o niezależności finansowej?”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
Bardzo ciekawe porównanie

Co prawda kiedyś się grało w Monopoly ale czy to mnie czegoś nauczyło… ?
Myślę że takich porównań można szukać w wielu rzeczach, ale raczej nie mają one odzwierciedlenia w rzeczywistości. Ale to moje osobiste zdanie. -
W Monopoly masz coś, czego nie dostajesz w życiu: spory kapitał na start oraz czysty rynek.
-
Monopoly to idealny prezent pod choinkę dla dzieci i teraz właśnie mamy dobry moment na przypomnienie rodzicom zastanwiającym się co kupić.
A co do przydatności na przykład na giełdzie, lepszy jest … poker, w którego niestety nie chce mi się za bardzo grać, ale sama rozgrywka ma podobne cechy do inwestowania na giełdzie. -
„Gracze bez planu kupują ulice przypadkowo.” A jak inaczej chcesz wygrać? Powiedz mi czy Ty na początku planujesz jakie ulice chcesz kupić?
„Dopiero jak zostają bez pieniędzy zauważają, że są zależni od jednej wypłaty (pieniądze za przejście za start) i nie mają możliwości rozwoju (chyba, że uda im się wymienić ulicami albo przypadkiem skompletowali dzielnicę).” Kiedy jest większe prawdopodobieństwo skompletowania dzielnicy? Jeśli kupujesz to co zaplanowałeś, czy może to co się nawinie? Oczywiście z pewną dozą rozsądku. -
Fajny artykuł. Jeszcze się nie spotkałem z tym, żeby zasady z gry planszowej porównano z sytuacjami z życia.
Od siebie dodałbym jeszcze:
9. Praca, strategie, podejście to składowa sukcesu. Liczą się jeszcze los i reakcje na to, co przynosi. Czasem po prostu trzeba zaryzykować. -
Zakładając, że grasz w jakieś 3-4 os to jakiego musisz mieć farta, że zgarniesz jakąś całą dzielnicę grając vs ludzie kupujący na początku wszystko?
-
Monopoly jest fajne dla małych dzieci po to , aby poznały ogólne zasady działające na rynku. Lecz ludzie starsi jeśli chcą grać to powinni zacząć myśleć o CashFlow. Gra polegająca na tworzeniu przepływu pieniężnego, gdzie możemy mieć dzieci, które nota bene kosztują, nieprzewidziane wydatki, oraz małe i duże transakcje. W monopoly nie uczymy się zasad, które rządzą pieniądzem a zarazem światem. Fajna gra, ale mało pouczająca przynajmniej dla osób starszych.
-
Tak tylko wirtualny CF jest gorszy od normalnej gry planszowej. Fakt, realia trochę amerykańskie, ale poruszanych jest więcej problemów niż w monopoly to raz, a dwa że uczymy się praw działających na świecie takich jak przepływ gotówki. Logicznym jest to, że żadna gra nie będzie idealna, że żadna gra nie nauczy nas wszystkiego, lecz moim zdaniem CF wnosi o wiele więcej niż monopoly.
-
Uwielbiam tę grę






Monopoly to kit. Jak wiekszość tego rodzaju gadżetów przynosi zysk twórcy, a reszta lemingów podąża za ogłupiającą reklamą.
Ludzie myślcie ! To nie boli!