Chcesz osiągnąć cel? Upublicznij go

Chcesz osiągnąć cel? Upublicznij go

(autor: http://www.sxc.hu/profile/shho)

W 1975 roku Thomas Moriarty, amerykański psycholog, przeprowadził na nowojorskiej plaży ciekawe badanie, w którym sprawdzano, czy przypadkowi świadkowie zareagują na przestępstwo. Współpracownik badaczy rozkładał koc w pobliżu obserwowanej „ofiary” i przez kilka minut opalał się przy muzyce płynącej z przenośnego radia. Po kilku minutach współpracownik wstawał i szedł w kierunku wody. Wkrótce po odejściu podstawionego plażowicza udający złodzieja badacz zbliżał się do koca i chwytał radio, próbując się z nim oddalić. W normalnych warunkach tylko 4 na 20 obserwowanych „ofiar” podjęły próbę przeszkodzenia złodziejowi.

Następnie badacze zmienili w małym stopniu warunki i aż 19 osób na 20 zdecydowało się na interwencję.

Co się stało?

Współpracownik, zanim oddalił się ku wodzie, po prostu prosił obserwowanego plażowicza o dopilnowanie jego rzeczy, na co każdy się godził.

Powodem takiej zmiany w obserwacji była wartość takiej cechy jak konsekwentność w naszej kulturze. Plażowicz, który zobowiązał się do pilnowania rzeczy, robił to. Osoba niekonsekwentna jest postrzegana jako niespójna, nieuczciwa, zagubiona. Kiedy dokonamy już wyboru lub przedstawimy swoją opinię, pojawia się nacisk, aby być konsekwentnym. Będziemy usprawiedliwiać wcześniejszą decyzję i przekonywać siebie, że była słuszna, nawet jeżeli tak nie było.

Czasami taka „automatyczna konsekwencja” jest szkodliwa – bo oznacza, że nie potrafimy przyznać się do błędu. Na co dzień jednak pozwala nam na podejmowanie decyzji – obecnie jesteśmy zalewani masą informacji i rozważanie wszystkich argumentów „za” i „przeciw” jest bardzo czasochłonne i trudne. Dzięki konsekwencji po prostu odwołujemy się do wcześniej zajętego stanowiska i problem mamy z głowy.

Dobrym przykładem może być chociażby potęga pierwszego wrażenia – z reguły bardzo trudno zmienić nasz wizerunek w oczach innych ludzi, kiedy pierwszy raz wypadliśmy niekorzystnie. Dzieje się tak właśnie dlatego, że człowiek posiada w sobie naturalną tendencję do postępowania zgodnie z raz zajętym stanowiskiem.

Dwójka kanadyjskich psychologów, Knox i Inkster, w 1968 przeprowadziła podczas wyścigów konnych badanie, z którego wynikło, że ludzie po obstawieniu wybranego konia byli znacznie pewniejsi jego wygranej niż przed wykupieniem zakładu.

Inne badanie (Regan i Kilduff, 1988) dowiodło, że podczas wyborów, po wrzuceniu głosu do urny wyborczej, głosujący bardziej wierzył w zwycięstwo swojego kandydata.

Z moich obserwacji wynika, że po wrzuceniu głosu głosujący nie tylko bardziej wierzy w zwycięstwo swojego kandydata, ale i ma większą pewność, że podjął słuszną decyzję. Podobnie, większość początkujących inwestorów po zainwestowaniu swoich pieniędzy, znajdzie jeszcze więcej argumentów za sensem inwestycji. Dodatkowo często pojawia się tak zwane „myślenie życzeniowe”, które objawia się tym, że inwestor uparcie wierzy we wzrost cen akcji spółki, nawet jeżeli wszystkie oznaki mówią coś innego.

W ciekawym eksperymencie Mortona Teutscha i Harolda Gerarda przeprowadzonym w 1955 roku poproszono studentów, aby ocenili długość pokazywanych im linii. Jedna grupa zapisywała swoje szacunki na kartce i podpisywała się pod nimi imieniem i nazwiskiem. Druga grupa studentów zapisywała swoje obserwacje na znikopisie, gdzie jednym ruchem mogła wymazać zapis. Trzecia grupa uczestników miała swoje szacunki tylko zapamiętać.

Później badacze przedstawili studentom dane, według których ich szacunki były błędne. Co się okazało? Ci studenci, którzy nie zapisywali nigdzie swoich ocen, po prostu je zmieniali. Mniej skłonna do zmiany stanowiska była grupa, która zanotowała swoje szacunki na znikopisie. Chociaż tylko oni wiedzieli co jest w nim napisane, to już sam fakt zapisania skłonił ich do podtrzymywania opinii. Trzecia grupa uczestników, która podpisywała się pod swoimi szacunkami, odmówiła ich zmiany, nawet pomimo przedstawienia danych sugerujących ich błędność.

Wyniki tych badań prowadzą do wniosku, że najbardziej konsekwentne są osoby, które upublicznią swoje stanowisko.

Ok, ale co to ma do czynienia z tematyką niezależności finansowej? Otóż bardzo dużo. Przejdźmy do sedna.

Posłużmy się analogią. Sporo ośrodków zwalczających szkodliwe nawyki, np. palenie papierosów czy złe odżywianie się (nadwaga) poleca swoim klientom, żeby podpisali deklarację lub program działań (np. ile kilogramów chcą spalić) i pokazali jak największej liczbie znajomych i przyjaciół. Publiczne zaangażowanie często pozwala na osiągnięcie celu, nawet jeśli zawiodły dziesiątki innych metod.

Jeżeli taka metoda pozwala skończyć z uzależnieniem, to dlaczego nie miałaby pomóc w osiąganiu celów?

Patrząc na wyniki badań Mortona Teutscha i Harolda Gerarda nie bez powodu większość autorów książek o niezależności finansowej poleca czytelnikowi zapisać swoje cele. W ten sposób po prostu trudniej od nich odejść.

Efekt możemy jednak wzmocnić poprzez publiczną deklarację celu. Jeżeli chcemy zdobyć milion, możemy o tym powiedzieć swoim znajomym i przyjaciołom. Najlepiej, aby były to osoby, które są optymistami i nie będą nas zniechęcać ani wyśmiewać. Dla wzmocnienia efektu warto powiesić w swoim pokoju tablicę motywacyjną – każda osoba, jaka będzie wchodzić do naszego pokoju, pozna nasze cele. Nacisk, aby być konsekwentnym, będzie jeszcze większy. Założenie własnego bloga to kolejny sposób na zwiększenie presji – obecnie można go założyć w kilka minut i to za darmo np. na blogger.com.

Generał Charles De Gaulle w 1947 roku pewnego dnia zdecydował się rzucił palenie. Jedyne co zrobił, to powiedział wszystkim, że przestał palić. Został kiedyś zapytany, dlaczego ogłaszanie zamiaru rzucania palenia wszystkim naokoło miałoby nakłonić go do rzucenia nałogu. Jego odpowiedź brzmiała: „De Gaulle nie może cofnąć raz danego słowa” (za: Don Cook, autor biografii De Gaulle’a, 1984).

Zrób to samo. Upublicznij swoje zamiary. Nie cofaj raz danego słowa. Presja może być duża, ale osiągnięcie celu wszystko wynagrodzi.

Wpis zainspirowany książką Roberta B. Cialdiniego, „Wywieranie wpływu na ludzi”. Paweł – wielkie dzięki za pożyczenie książki!

Kliknij i przeczytaj także:

  1. Jeśli chcesz być bogaty szybciej niż na starość… (cz. 2)

Kategoria: Samorozwój

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Kliknij tutaj i dołącz do grupy na Facebooku, a otrzymasz dodatkowe artykuły i aktualizacje. Śledź mnie także na Twitterze.

Trackbacki

  1. [...] Chcesz osiągnąć cel? Upublicznij go Upublicznij swoje zamiary. Nie cofaj raz danego słowa. Presja może być duża, ale osiągnięcie celu wszystko wynagrodzi. [...]

  2. [...] więc zgodnie z wnioskiem z poprzedniego wpisu („Chcesz osiągnąć cel? Upublicznij go”) podzielić się z Wami moim postanowieniem i planem. Przez 30 dni będę budził się każdego [...]


Komentarze

Komentarzy: 13 do “Chcesz osiągnąć cel? Upublicznij go”

Zostaw komentarz

(wymagany)

(wymagany)


Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Masz wątpliwości? Przeczytaj zasady użytkowania. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.