Andrzej Szyjkowski, czyli polska historia sukcesu
W dzisiejszym wpisie chcę Wam przedstawić przykład polskiego milionera. Link do przeprowadzonego przeze mnie z nim wywiadu znajduje się pod koniec wpisu. Zacznijmy jednak od początku.
Millionaire Magazine to czasopismo o niezależności finansowej. Zacząłem z nim współpracę na początku roku 2009 i skończyłem po kilku miesiącach, ponieważ nie odpowiadała mi jego wewnętrzna organizacja oraz zmiana sposobu dystrybucji (na wersję płatną).
Wyszło około 10 darmowych numerów tego czasopisma (były do pobrania na starej stronie czasopisma, obecnie nie mogę ich znaleźć), teraz czasopismo kosztuje 10 zł. Uważam to za zdecydowanie zbyt wysoką cenę, tym bardziej, że jestem zwolennikiem darmowej albo bardzo taniej prasy, która powinna iść w takim kierunku jak blogi, czyli utrzymywać się tylko z reklam, prowizji i tak dalej.
Jako że jednak nie mam żadnego wpływu na sposób dystrybucji tego czasopisma, to zdecydowałem się zakończyć współpracę.
Tak czy siak popieram pomysł na czasopismo, chociaż nie w takiej formie. Tyle spostrzeżeń, przejdźmy do konkretów.
Podczas mojej nieobecności dostałem maila, że w końcu przeprowadzony przeze mnie dobre kilka miesięcy temu wywiad z Andrzejem Szyjkowskim, polskim biznesmenem i sportowcem, został opublikowany.
W tekście wprowadzono trochę zmian, o których niestety nie zostałem poinformowany i nie miałem na nie wpływu (podobnie jak i nie wiedziałem o tym, czy w ogóle ten wywiad się ukaże, bo już go spisałem na straty), m.in. usunięto polecane przez pana Andrzeja lektury, a były wśród nich na przykład książki Roberta Kiyosakiego, Roberta G. Allena, Vana K. Tharpa czy Jana Fijora.
Mimo wszystko polecam przeczytać ten wywiad. Znajduje się on pod poniższym linkiem (na szczęście został udostępniony za darmo):
Wywiad z Andrzejem Szyjkowskim
Wywiad jest dosyć długi, ma około 32 500 znaków (dla porównania ten wpis ma niecałe 2 500), więc należy sobie zarezerwować trochę czasu.
W wywiadzie dowiecie się jak pan Andrzej zaczynał, z czym musiał się zmierzyć w Polsce poprzedniej ery i jak sobie radzi teraz. Jest to doskonały przykład osoby, która pomimo wielkich trudności osiągnęła sukces.
Wczoraj wróciłem z Majorki. Cały prawie tygodniowy (przylecieliśmy tam o 22:30 9 grudnia, wracaliśmy o 19:30 15 grudnia) urlop kosztował mnie dosyć mało. Ile? O tym w następnym wpisie, który pojawi się tradycyjnie za trzy dni.
Zdjęcie na początku wpisu: http://www.autogorzow.pl/opel/firma.php
Kliknij i przeczytaj także:
- Jak zostać milionerem w wieku 18 lat, czyli historia Gurbaksha Chahala
- Cztery kroki do sukcesu finansowego
- Samodyscyplina kluczem do sukcesu
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 8 do “Andrzej Szyjkowski, czyli polska historia sukcesu”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
Jak ostatnio rozmawiałem z Kamilem Cebulskim (jeden z twórców Millionare Magazine) to stwierdził że jest płatne by zwiększyć wagę czasopisma i jego poważanie – kompletna głupota bo kto je będzie poważał jak mało kto kupi, zwłaszcza ze się zbytnio nie reklamują?
Sama „gazeta” była dość ciekawa, pomijając połowę artykułów które spokojnie można było znaleźć w internecie, np o motywacji itp – jednym słowem nie ma za co tam placić.
Twój wywiad na pewno przeczytam – wreszcie polski milioner.
Harvi jak van Thar to tylko „Giełda, wolność, pieniądze.Poradnik spekulanta”, książka bardzo przydatna ale tylko graczom z doświadczeniem.
-
Praca praca praca i jeszcze raz ciężka praca… Jak się za młodu nie pozasuwa to potem nie będzie można leżeć na plaży na Bora Bora. Tak więc Panowie i Panie… do pracy!
-
Uważam to za zdecydowanie zbyt wysoką cenę, tym bardziej, że jestem zwolennikiem darmowej albo bardzo taniej prasy, która powinna iść w takim kierunku jak blogi, czyli utrzymywać się tylko z reklam, prowizji i tak dalej.
Tak, a później same artykuły sponsorowane
Prasa jak najbardziej powinna być płatna, chyba że chcesz niusy pokroju Faktu czy SE, gdzie owszem cena 1zł każdy dziadek kupi – ale mało przydatna wiedza :/ -
Wiem Marcin, że nie musi – ale w jego przypadku była, i to bardzo.





A pamiętasz moze, o jakie konkretnie ksiazki Roberta G. Allena i Vana K. Tharpa chodziło?