10 mądrych rzeczy, które możesz zrobić jeszcze w 2009 roku

(autor: http://www.sxc.hu/profile/ideeart)
Pod koniec każdego roku tradycyjnie zbliża się podsumowywanie i planowanie kolejnego, ale o tym na blogu wpisy pojawią się nieco później. Dzisiaj chcę się skupić jeszcze na 2009 roku – zostało kilka dni (dla wielu osób wolnych dni), które można wykorzystać na proste działania w drodze do niezależności finansowej. Oto one – wykorzystaj dobrze ostatnie dni 2009 roku!
1. Zacznij oszczędzać
Czas wykonania: 60–120 minut
Jeżeli jeszcze nie oszczędzasz, to zacznij! Bez oszczędzania droga do niezależności finansowej znacznie się wydłuża. Typowa odpowiedź na tę radę to: „skąd mam wziąć pieniądze do zaoszczędzenia”? Wykryj swój czynnik latte! Prosty sposób na odkrycie, gdzie uciekają nasze pieniądze, to kontrola konta bankowego – przejrzyj historię przelewów, sprawdź, kiedy i za ile zapłaciłeś kartą.
Zastanów się, co często wrzucasz do koszyka, a bez czego mógłbyś się obyć lub z czego rezygnacja przyniosłaby Ci nawet większe korzyści (tak tak, używki!).
Podlicz, ile dzięki temu możesz miesięcznie odkładać.
Może warto pozbyć się karty kredytowej? Plastikowe pieniądze o wiele łatwiej wydawać niż te prawdziwe. Potem czeka przykra niespodzianka w postaci dużego długu na karcie i oczywiście znowu brakuje pieniędzy, które można by odłożyć.
2. Załóż fundusz awaryjny
Czas wykonania: 5 minut
Załóż dodatkowe konto oszczędnościowe (np. eMax plus w mBanku), na które będziesz odkładał pieniądze na czarną godzinę – w sferze blogerów najczęściej nazywa się je funduszem awaryjnym lub funduszem bezpieczeństwa. W mBanku wykonanie takiej operacji to maksymalnie 5-minutowa rozmowa przez telefon.
Fundusz awaryjny powinien być równowartością co najmniej 3-miesięcznych wydatków. W ten sposób zapewniasz sobie podstawowe bezpieczeństwo finansowe.
3. Zautomatyzuj oszczędzanie – ustaw zlecenie stałe
Czas wykonania: 3 minuty
Działanie jest tym prostsze, im mniej wymaga wysiłku. Przelewaj nadwyżki na oddzielne konto (np. 10% dochodów) za pomocą zleceń stałych. Ustawienie takiego zlecenia to kwestia kilku minut. W ten sposób nie będziesz musiał zaprzątać sobie tym więcej głowy.
4. Pomyśl o emeryturze
Czas wykonania: 120–180 minut
Od 1 marca 2009 roku przeciętna emerytura w Polsce to 1606 zł brutto. Czy za tyle pieniędzy da się przyjemnie przeżyć emeryturę? Dla przeciętnego Polaka jest to wynagrodzenie za 40 lat ciężkiej harówki 40 godzin w tygodniu. Czy chcesz dołączyć do tych ludzi? Nie musisz. Wystarczy, że już teraz, niezależnie ile masz lat, pomyślisz o swojej emeryturze. Każde działanie jest lepsze niż jego brak.
Nieważne czy będziesz inwestował poprzez IKE, korzystał z pracowniczych programów emerytalnych czy będziesz odkładał i inwestował pieniądze sam – po prostu to rób. Jeżeli liczysz na państwo, to możesz się tylko zawieść. Zacznij od przeczytania informacji o podstawach inwestowania i sposobach odkładania na emeryturę. Poczytaj komentarze pod wpisem „Podziel się doświadczeniem: w co warto inwestować mając mało pieniędzy?”. Dziesiątki informacji znajdziesz także m.in. na blogu APP Funds, Inwestycje Giełdowe czy Finanse Domowe.
5. Zmotywuj się
Czas wykonania: 120–180 minut
Bez chęci nie ma działania, dlatego bardzo ważna jest motywacja. Możesz stworzyć tablicę motywacyjną, szczegółowo zwizualizować swoje marzenia (np. wymarzony dom), spisać swoje cele czy poczytać motywujące wpisy lub książki.
6. Doładuj się endorfinami
Czas wykonania: do woli
Endorfiny to hormony, które poprawiają samopoczucie i wywołują uczucie zadowolenia. Wydzielają się między innymi podczas śmiechu czy wysiłku fizycznego. Pogoda niekoniecznie sprzyja jeździe na rowerze czy bieganiu, ale możesz chociażby popływać na basenie lub poćwiczyć na siłowni. A pośmiać możesz się zawsze – obejrzyj komedię lub wybierz się gdzieś z przyjaciółmi.
Endorfiny wywołują pozytywny nastrój, a właśnie z takim powinniśmy zabierać się do kolejnych działań prowadzących do niezależności finansowej!
7. Stwórz dziennik lub załóż bloga
Czas wykonania: 0–30 minut
Nieważne czy będzie to dziennik w zeszycie, dziennik na komputerze czy dziennik w Internecie, warto jest zapisywać swoje przemyślenia i nowe plany. Myślę, że gdybym nie założył tego bloga, nie zrobiłbym nawet połowy rzeczy, które dzięki niemu zrobiłem. Prowadzenie bloga wymaga jednak regularności i co najmniej kilku godzin tygodniowo, nie jest więc to rozwiązanie dla każdego.
Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żebyś notował sobie, czego się nauczyłeś i co chcesz zrobić chociażby w pliku Worda. To bardzo pomocne narzędzie, które sam stosuję zapisując swoje nowe pomysły, wnioski z popełnionych błędów i ciekawe rady przeczytane w Internecie.
8. Zacznij się uczyć lub doskonal swój język obcy
Czas wykonania: do woli
Nie da się zliczyć, ile ciekawych tekstów można przeczytać w języku angielskim, który jest chyba najbardziej popularnym językiem w całym Internecie. Jeżeli jeszcze nie znasz angielskiego, to koniecznie zabierz się do jego nauki, bo tracisz tysiące stron darmowej wiedzy, często pochodzącej od prawdziwych autorytetów. A jeżeli Twój angielski nie jest na takim poziomie, jaki sobie życzysz, to podszkol go czytając angielskie artykuły ze słownikiem online takim jak ling.pl lub translate.google.com włączonym w oddzielnej karcie.
Nie można także zapominać o dziesiątkach świetnych książek amerykańskich autorów, które nie trafiły na polski rynek. Można je dosyć tanio zdobyć dzięki istnieniu Amazon.com – trzeba jednak najpierw poznać angielski. Świat należy do inteligentnych!
9. Zapewnij sobie darmową edukację
Czas wykonania: 15 minut (zainstalowanie czytnika RSS i dodanie blogów)
W Internecie działają miliony blogów, w tym tysiące biznesowych, inwestycyjnych czy samorozwojowych. Bardzo prostym sposobem na ich łatwe śledzenie są kanały RSS. Kilka blogów o tej tematyce, które śledzę ze szczególną uwagą to między innymi:
Polskie:
Zagraniczne:
Można także połączyć dwie rzeczy: uczę się hiszpańskiego, a czytanie interesujących artykułów w innym języku jest świetnym sposobem nauki. Znalazłem więc hiszpańskojęzycznego bloga Futuro Milionario (przyszły milioner) i w ten sposób jednocześnie śledzę działania autorów bloga (ciekawostka: współautorka ma już 110 tysięcy euro – pewnie da się dużo od niej [za darmo!] nauczyć) i poznaję hiszpański.
10. Przygotuj plan na najbliższe miesiące
Czas wykonania: 60-180 minut
Najbardziej motywujące i efektywne są plany krótkoterminowe. Możesz stworzyć plan finansowy np. na najbliższe dziesięć lat, ale koniecznie przygotuj też plan na najbliższe parę miesięcy i zrób wszystko, aby go zrealizować. To doskonałe narzędzie pomagające w osiąganiu celów, a motywacja, która przyjdzie po realizacji jednego planu, znacząco pomoże przy realizowaniu kolejnego.
A Ty, co mądrego planujesz zrobić do końca 2009 roku?
PS. Wpis zainspirowany bardzo ciekawym artykułem Five Smart Things You Can Still Do in 2009 na blogu Copyblogger.
Kliknij i przeczytaj także:
- 11 rzeczy, których możesz się nauczyć od Henry’ego Forda
- Dlaczego długoterminowe planowanie nie zdaje egzaminu?
- Prawo Parkinsona, czyli jak zrobić więcej w mniej czasu
- Jak osiągać cele w 3 krokach: jedyny poradnik, którego potrzebujesz
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, skomentuj go. Zasubskrybuj RSS, żeby nie przegapić żadnego wpisu. Jeżeli nie wiesz czym jest RSS, poczytaj o nim tutaj. Śledź mnie także na Twitterze, a otrzymasz dodatkowe informacje.
Trackbacki
Komentarze
Komentarzy: 46 do “10 mądrych rzeczy, które możesz zrobić jeszcze w 2009 roku”- Zasady komentowania: traktuj innych jak ludzi, nie obrażaj i nie wyśmiewaj. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane. Jeżeli piszesz dłuższy komentarz, kopiuj go do schowka w czasie pisania. Dzięki temu nie utracisz go, jeżeli wystąpi jakiś błąd. Miłej dyskusji.
-
Świetny i pouczający wpis! Ja jestem właśnie na początku drogi, więc już kilka punktów mam za sobą. Dla mnie najtrudniejsze jest prowadzenie dziennika/planu. Jakoś nie mogę znaleźć motywacji.
Co do emerytury. Jakoś nie jestem przekonany do tego, że za 40 lat dostanę cokolwiek z Zus-u. -
A co jeśli ma się drogie hobby i np oprócz oszdzędzania w funduszach, zbieraniu na nowy samochód i odkładaniu na fundusz awaryjny jest jeszcze zachcianka by kupić coś drogiego? Np o wartości 2-3 tys zł ? Czy na takie coś też trzeba zrobić oddzielną gałąź oszczędzania i zbierać miesiącami ? Jak to umieścić w budżecie ? Jakieś porady ?
-
Marcin, a tak z ciekawości: myślałeś kiedyś o poważnym zaangażowaniu się w MLM? Kiyosaki, Allen polecają bardzo mlmy.
Nie mówię tutaj o sprzedaży jakiś kosmicznych pierdół, typu odkurzacze za 4k zł, ale o fajnych i przydatnych produktach.
Np kosmetyki Oriflame sprzedawane są właśnie na zasadzie mlm. Z tego co czytam w necie, prowizje są fajne. Zależą od kwoty sprzedaży, a mieszczą się w granicach 3-30%. Zastanawiam sie tylko, jak wyglądają prowizje dla tzw. sponsorów, którzy opiekują się konsultantami.
MLM faktycznie moze byc super pomysłem na zarabianie, szczegolnie, jezeli zamiast tylko skupiac sie na samodzielnej sprzedazy, rozwiniemy swoją siec. Co sądzisz o tym? -
Nie powiedziałbym, że np. Oriflame jest oszustwem i że ludzie tego nie kupują. Ich produkty nie są drogie, a moja matka od długiego czasu zamawia właśnie poprzez konsultantkę co jakiś czas kosmetyki.
Widze, ze niestety powielasz stereotyp MLM`u, jako tylko i wyłącznie robienia wody z mózgu ludzi. Moze tak było kiedyś, ale obecnie jest wiele ciekawych produktów, którymi być może warto się zainteresować.. -
„Od 1 marca 2009 roku przeciętna emerytura w Polsce to 1606 zł brutto. Czy za tyle pieniędzy da się przyjemnie przeżyć emeryturę? Dla przeciętnego Polaka jest to wynagrodzenie za 40 lat ciężkiej harówki 40 godzin w tygodniu.”Jesteś pewien, że te 1600 zł brutto jest dla osoby z 40 letnim stażem pracy w pełnym wymiarze czasu pracy i z przeciętnymi zarobkami ? bo ja mam wątpliwości.
@Daniel – ilu znasz konsultantów Oriflame czy Avon płci męskiej ? a czy znasz jakieś inne nie-kosmetyczne sensowne sieci mlm ? -
Gdzie lepiej założyć blog – na wordpress.com czy blogger.com ?
-
Tzn. nie chcę zarabiać na razie na blogu. Jedynie chcę prowadzić taki trochę dziennik postępów swoich postanowień
Będę miał dzięki temu dodatkową motywację. Nie muszą być te dwa koniecznie, ale słyszałem, że są najlepsze. A blox.pl ? -
Dzięki za pomoc. Wybrałem bloggera. Oczywiście będę reklamował Twój blog w odpowiednich wpisach
-
Twój blog tak mnie motywuje, że robię wszystko cierpliwie, nie spiesząc się i cały czas posuwam się na przód.
Ostatni wpis jest fascynujący i widać w nim jak na co dzień omijamy ta prostotę szukając skomplikowanych działań, które tylko dodają nam bólu głowy.
Pozdrawiam -
A zainteresowałby was MLM, w którym produktem są programy oszczędnościowo – inwestycyjne?
-
Ja też nie ma mam dobrego zdania o MLM. Już prawie się do jednego zapisałem, jednak jak się okazało ten czas poświęcony w trochę inne rzeczy zaowocował znacznie lepiej
-
A są przecież programy mlm sprzedające produkty finansowe które raczej nie oszukują tylko wybierają dla klienta jak najlepszą ofertę.
-
Poszukaj wśród firm doradztwa finansowego, jak sobie przypomnę to napiszę.
-
Jeżeli chodzi o firmy doradztwa finansowego działające jako MLM, czy każdy inny MLM, to nigdy nie można zakwalifikować całej firmy jako dobrej czy złej. Czy firma postępuje uczciwie czy nie, zależy tylko i wyłącznie od osób, które w niej działają. I tak właśnie współpracujący z firmą X. pan K. będzie działał tylko i wyłącznie zważając na swój interes a współpracujący z tą samą firmą pan N. będzie świetnym doradcą.
-
4. Pomyśl o emeryturze.
<– bardzo chętnie porozmawiam, doradzę ludziom zainteresowanym tym tematem, pełen obiektywizm i profesjonalizm
PS. Brawo dla autora bloga
-
OTO NASZA (ŻONY i MOJA) DROGA BYCIA RENTIEREM. Proszę się nie dziwić, że wyliczenia nie będą się zgadzać, bo różnie bywało. A Kwoty i terminy proszę traktować orientacyjnie. Ale kierunek generalnie był i jest taki jak piszę
1) Pomogło na pewno zdobyte wykształcenie + bardzo dobra znajomość języków
2) Bo to pozwoliło zdobyć posadę z pensją w okolicach średniej 90% krajowej
3) a po 10-ciu latach pracy awans zawodowy i oczywiście finansowy
4) to pozwoliło przez 10 pierwszych lat odkładać wszystkie nagrody, premie etc + 1500zł-2000zł miesięcznie z pensji. Nie rewelacyjnie, ale jednak. Przeliczyłem, że prze 10 lat na rok dawało to ok. 35 tys.zł oszczędności, a po 10 latach takiego ciułania + zyski z lokat, obligacji i 2 zyski w nieruchomości dało nam 520 tys zł czystego zysku.
5) Po awansach w firmie przez kolejnych 7 lat nadal odkładaliśmy bonusy + część naszych pensyjek co na koniec roku dawało średnio ok 5 tys miesięcznie + obligacje oraz kilka zysków sporych z inwestowania w nieruchomości. Łącznie w ciągu tych 7 lat zyskaliśmy kolejne 670 tys zł.
6) Nie myślcie, że oszczędzając odmawialiśmy sobie prawie wszystkiego i żyliśmy w tym czasie na skraju ubóstwa. Nie nie. To nie dawało by nam frajdy z odkładania. Żyliśmy normalnie i skromnie, ale na pewno nie hulaszczo i tak naprawdę ciężko było jedynie przez pierwsze 3 lata. Ponadto w ciągu tych 17-stu lat kupiliśmy na kredyt mieszkanie urodziła nam się 3-ka dzieci.
7) Dzięki takiemu podejściu obecnie w wieku 42 i 39 lat mamy odłożone 1.100.000 zł. i stać nas na normalne bezstresowe życie, bo oprócz pensji to odłożony kapitał daje nam dodatkowy comiesięczny bonus z procentów w wys 4 tys miesięcznie (50tys rocznie), który z reguły też odkładamy
Zauważyliście to nie inwestujemy w giełdę. dlatego, że jest to gra zaznaczam gra o naprawdę niepewnym zysku. Sparzyliśmy się 2 razy na niej pomimo ostrożnego inwestowania. Kilku naszych znajomych też. Dlatego omijamy giełdę szerokim łukiem. Uważam, że najwięcej na giełdzie zyskują TFI, bo pobierają swoje stałe 7% od każdej transakcji. Niezależnie czy była trafiona czy nie. -
Po analizie swojego poprzedniego tekstu (z błędami – sorry) nie mogłem się opanować i nie dopisać, że nawet gdybyśmy nie zarobili na nieruchomościach to i tak uzbieralibyśmy 850 tys. co wcale nie jest do pogardzenia. Owszem trwało to 17 lat i było ciężko na początku, ale teraz przychodzi okres kiedy miesięcznie z pensji spokojnie odkładamy 4 tys oraz 4 tys zł mamy jako procent z odłożonego kapitału, a oprócz tego żyjemy wg nas całkiem normalnie, zgodnie z „naszymi marzeniami” i stać nas na wiele dzięki czemu jesteśmy wolnymi ludźmi. Swoja filozofię finansową wpajam moim dzieciom. Muszą sobie zapracować na swój dobrobyt, oczywiście przy naszym wsparciu na które nas stać, ale na 100% zakładam nietykalność 90% kapitału, dzięki któremu możemy obecnie żyć bezstresowo.
-
Podsumowując dużo zarabiać i dużo odkładać a rozsądnie wydawać… to chyba nie żadne odkrycie Ameryki :p
-
dr Fesnak twierdzi, że należy odkładać około 1/3 swoich przychodów, reszta to konsumpcja, koszty stałe typu: kredyty, opłaty, etc.
myśę, że to też jest jakiś sposób na gromadzenie kapitału, by w końcu zostać rentierem.
poza tym B. Tracy uważa, że ludzie zarabiając zbyt szybko duże sumy zbyt wiele wydają na zupełnie niepotrzebne wydatki, tym samym trwoniąc swój kapitał, także dochodzmy do wielkich pieniędzy stopniowo, by nie dać się zwariować
-
Bardzo dobry przyklad asseco. Teraz macie po ok. 40 lat i wzgledny swiety spokoj
-
Ponownie wtrącę parę swoich słów o sobie, o nas. Mam nadzieję, że kogoś to uświadomi. Otóż zaczynając odkładać nie myśleliśmy, nie zakładaliśmy, że będziemy rentierami. Na początku do oszczędzania skłoniła nas proza życia. Studia, pierwsza praca, marzenia o własnym wspólnym lokum, ale z drugiej strony każdy bank odmawiał nam kredytu (żona jeszcze studiowała i moje za niskie zarobki). Pierwsza myśl brak perspektyw, wyjeźdźamy, ale wówczas praca za granica byłą jedynie na czarno, a nasze dyplomy niewiele warte. Po roku pobytu za granicą i kiepskiej perspektywy życia jako człowieka drugiej kategorii, bez rodziny, kolegów, Polski, więc szybki powrót do kraju i znów to samo. Dla banków nie istniejeliśmy. Skoro tak to pomyśleliśmy, że jednak dobra praca w Polsce i odłożymy oszczędzając. Oszczędziliśmy na 25% wartości mieszkania, ale bank dawał nam kredyt na 80% z perspektywą oddania prawie 200% tego, co pożyczymy pod warunkiem wciągnięcia w kredytową spiralę całej rodziny. Aby kwota, jaką musimy oddać była mniejsza potrzebowaliśmy większego wkładu własnego, więc znów postanowiliśmy dalej oszczędzać. Później okazało się, że pieniądze tracą na wartości leżąc, tracą na giełdzie, a nie tracą w postaci dwóch działek, obligacji, lokat etc. Notabene okazało się, że każda odłożona złotówka podwyższa kapitał, a profity i procenty z tego kapitału są na tyle atrakcyjne, że lepiej dalej oszczędzać i korzystać z tych kwot zamiast oddać to bankowi jako wkład własny i jeszcze zadłużyć się na 30 lat w granicach wydolności domowego budżetu. Oczywiście przy takim ustaleniu raty efektem jest brak perspektywy wcześniejszej spłaty i konieczność oddania bankowi wszystkich odsetek, czyli praktycznie 200% pożyczonej kwoty. Jednak po 8-miu latach odkładania pojawił się taki czas, że jedynie za same odsetki z lokat opłacaliśmy wynajmowane mieszkanie. Piszę to, ponieważ mam nadzieję, że ktoś się opamięta, przestanie zadłużać i zacznie oszczędzać. Teraz obserwuję ludzi, szczególnie młodych, których mi żal, bo ceny mieszkań są horrendalne, a developerzy i banki bezczelnie nakręcają spiralę zadłużenia tych ludzi. Uważam, wiem, że można i warto inaczej. Wystarczy zdać sobie z tego sprawę. Wystarczy pomyśleć, że z odłożonych 100 tys miesięcznie zyskujemy 600zł samych odsetek, a za pożyczone 100 tys. na 10 lat musimy miesięcznie zwrócić minimum 400zł procentu i do tego 800zł pożyczonej kwoty i nadal nie mamy kapitału, a mieszkanie tak naprawdę jest banku (cesja, hipoteka). A miesięcznie pozbywamy się 1300zł. Myślę, że jednak nie warto.
Tak jak ja myślę, czyli oszczędzanie to tak funkcjonują banki. Mają kapitał, a zarabiaja na odsetkach. Niestety my misimy dochodzic do katału. Ot cały problem. Jak się z tego zda sprawę to wychodzi, że to tylko mały problemik i to jedyny, bo nie jesteśmy zadłużeni, a przez to wolni. Ale się rozpisalem. Pozdrawiam czytelników -
Niestety nie każdy ma możliwość w zadowalającym czasie dorobić się oszczędności, z których odsetki będą starczać na ratę kredytu…
-
Seb2k6. Czy uważasz, że 17 lat to jest zadawalający czas ? Mnie, nas zadowolił, a w międzyczasie dało się sfinansować wiele normalnych rzeczy m.in. dzięki zyskom od zgromadzonego kapitału. Po prostu trzeba mieć świadomość, żę nie od razu Kraków zbudowano.
Marcinku, oczywiście, że mail nie jest prawidłowy. Za dużo ludzi by mi zawracało głowę. Trzeba być też asertywnym i samolubnym. Czego się nie wstydzę. Taki świat pełen zagrożeń -
Hmm 17 lat to nie tak źle o ile się zaczyna już w najmłodszych latach… a ja zaczynając moją pierwszą pracę 8 lat temu o oszczędzaniu nawet nie myślałem i to był błąd. W sumie dopiero od tego roku takie blogi jak ten otworzyły mi oczy i pomogły się ogarnąć. A co będzie u mnie za 17 lat i na co starczą oszczędności to już czas pokaże… bo chyba w wieku 45 lat kredytu na 30 lat nie dostanę
-
Seb2k6 o tym wszystkim nalezy mysleć całościowo. Kiedyś ktoś zostawi Ci coś w spadku, wzrosną dochody, coś kupisz-zainwestujesz, coś sprzedasz i całościowo powolutku idzie szybciej. Piszes o 45 latach, a ile będziesz mieć bez oszczędzania, ile dostaniesz emerytury by z niej kupić leki zapłacić za czynsz, pojechać do dzieci, do sanatorium, pomóc dzieciom i coś im po sobie pozostawić po życiu bez oszczędzania ? Tak nalezy myśleć i działać małymi kroczkami. A oprócz tego żyć w miarę normalnie Pozdrawiam.
-
Fotografia stockowa troszkę się jednak różni od fotografii blogowo-albumowej no ale może kiedyś przymierzę się do tematu

Asseco – o jakich dzieciach mówimy?
Moim zdaniem dzieci to dopiero „na swoim”. A jeśli to „swoje” ma być na kredyt spłacany przez odsetki z lokat to raczej się w moim życiu dzieci nie dorobie 
-
Marcinku. Sorki za błędy. Poza tym nie rozumiem. Chodzi o wpis w profilu ?
Seb2k6. OK OK. Nie jestem najmądrzejszy, może nie jestem nawet mądry. Nie znam dokładnie Twojej, czyjejś sytuacji. Ale bywały w moim życiu sytuacje, kiedy też notowałem straty i kiedy musiałem zrobić krok w tył. Miałem np. operację, straciliśmy na giełdzie, czy zmienialiśmy pracę (czasem na słabiej płatną), kredyt hipot też nie był w całości z odsetek, więc i z tego powodu mieszkanie zmienialiśmy na mniejsze. Pomimo tych trudności chyba nigdy nie zdarzyło się, że coś nie odlożyliśmy. Pamiętam jak zaraz na początku, po pierwszych kilku miesiącach odkładania siedliśmy w kuchni i zaczeliśmy się zastanawiać. Jak to jest ? Kilka miesięcy temu mieliśmy 100% tylko pensji i wystarczało do 1-szego, a teraz wystarczy nam 70-80%. Wniosek z tego, że min 20% tracilismy na bzdety, bez których można się obejść. Nie musisz 17 lat odkladać. Możesz po prostu zrobić to inaczej i przez to szybciej. Nasz sposób nie jest super metodą dla każdego. Ale na pewno mobilizuje, a najważniejsze to zacząć. Jeżeli miałbym Ci dać jakąs radę to patrz i zastosuj chociaż na próbę „10 mądrych rzeczy, które możesz zrobić jeszcze w 2009 roku„ , a jeżeli pracujesz w poważnej firmie to osobiście polecam Ci jak najszybsze nauczenie się praktycznego angielskiego. Jego b.d. znajomość obojgu nam bardzo pomógła w awansach, a pośrednio we wzroście dochdów. -
Spokojnie, czytałem i się do wielu rzeczy stosuje
Problem w tym, że dopiero od 2 miesięcy zamiast od 8 lat
Jeśli wytrwam i będę systematyczny to na pewno będzie ok
Na razie jestem na etapie budowania funduszu awaryjnego
A Marcinowi pewnie chodziło, żebyś zrobił wpis na bloga – tak żeby inni czytelnicy mogli skorzystać z Twojego doświadczenia





[...] 10 mądrych rzeczy, które możesz zrobić jeszcze w 2009 roku – Pod koniec każdego roku tradycyjnie zbliża się podsumowywanie i planowanie kolejnego, ale o tym na blogu wpisy pojawią się nieco później. Dzisiaj chcę się skupić jeszcze na 2009 roku – zostało kilka dni (dla wielu osób wolnych dni), które można wykorzystać na proste działania w drodze do niezależności finansowej. Oto one – wykorzystaj dobrze ostatnie dni 2009 roku! (…) [...]